1 2 ... 540

Shoutbox archive
avatar
@Saki po pojawieniu się Edo Madary, jedynym słusznym kandydatem mógł być Obito. W sumie, to zgadzam się z Tobą - Kishimoto strasznie namieszał, ale mi to jako tako wystarcza.
avatar
Po pierwsze, sugerował przez chwilę, że Tobi to Madara, po drugie - napisałeś, że nie rozumiesz, dlaczego ludzie mają problem z tym, że Obito to Tobi. A ja nie rozumiem, jak to, że inne rozwiązania byłyby głupie, miałoby usprawiedliwiać fakt, że to rozwiązanie też było głupie. To wręcz osłabia tylko "sensowność" tego wątku, bo mając w cholerę czasu do dyspozycji i w zasadzie jednego kandydata (mimo, że wielu bardzo wierzyło w to, że Tobi może być Madarą - w tym i ja - właśnie ze względu na to, jak okrutnie głupie było rozwiązanie z Obito i miałem nadzieję, że przynajmniej Madarę Kishimoto wytłumaczy choć trochę sensowniej), i tak nie był w stanie stworzyć choć trochę przekonującego rozwiązania. Czyli niedość, że nie dostaliśmy w żadnym stopniu satysfakcjonującej odpowiedzi na jedną z "największych zagadek" uniwersum, to jeszcze nie mieliśmy nawet za bardzo nikogo innego, kim moglibyśmy się posiłkować (oprócz Madary).
avatar
Tak w zasadzie to ja się w tym momencie z Seventym zgadzam, możecie pisać dalej, przynajmniej jedna osoba czyta Big Grin
avatar
rip czat is end
avatar
,,Ja naprawdę nie czaję czasem, na jaką cholerę wyskakujesz tu na SB z tymi komentarzami. Próbujesz być kontrowersyjny czy jak?'' po prostu, mam odmienne zdanie na niektóre tematy i chcę się z wami podzielić moją opinią (˵ ͡~ ͜ʖ ͡°˵)
avatar
@Saki ,,To, że meta wątek Obito powiedzmy że ma sens, nie ma żadnego znaczenia, skoro w samej mandze został tak wujowo i leniwie wyjaśniony i zapleciony...'' właśnie o to mi chodzi - z logicznego punkty widzenia, tylko Obito mógł być Tobim, ponieważ Kishimoto dawał na niego zbyt wiele hintów (np.: przed rozbiciem maski, Kakashi mówił, że on i Tobi mają takiego samego sharingana) oraz nigdy nie zasugerował, że za maską mógł ukrywać się ktoś inny. Zgadzam się, że Kishi mógł lepiej wytłumaczyć to, jak Obito przeżył, oraz jak z cieniasa nagle stał się jednym z najsilniejszych shinobi. Jednakże, jak już wcześniej wspomniałem, nie biorę Naruto (tak od początku wojny) na poważnie, bo ewidentnie widać, że dla autora już się nie chciało i szedł po najmniejszej linii oporu. Do Naruto mam taki sam stosunek jak do prequeli Star Wars - taktuję je jako głupiutkie popierdółki, która mają parę zalet. 
avatar
Ja naprawdę nie czaję czasem, na jaką cholerę wyskakujesz tu na SB z tymi komentarzami. Próbujesz być kontrowersyjny czy jak? Nawet nie bronisz tych swoich dziwnych tez zbyt sensownie. To, że meta wątek Obito powiedzmy że ma sens, nie ma żadnego znaczenia, skoro w samej mandze został tak wujowo i leniwie wyjaśniony i zapleciony, że aż mi się smutno robi, kiedy o tym myślę.
avatar
@Seventy1 nie ma sensu, bo jest oparty na tak wątłych podwalinach i maksymalnym możliwym naciąganiu fabuły, że głowa mała. To już trzymanie się tego Madary miało więcej sensu niż wymyślanie tego bullshitu ze zmiażdżoną połową ciała i akurat w kreciej norze tuż obok zamelinował się Madara, więc tak się fajnie złożyło, że koleś, który miał z bebechów marmoladę, przeżył, bo cudowne zbiegi okoliczności i PRZEZNACZENIE.
avatar
solidny argument, czujemy się szach matted
avatar
To nie tak, że bronię fabuły Naruto, ale wątek Obito ma sens, bo Kishimoto zrobił to tak a nie inaczej.
avatar
Chociaż z drugiej strony, czy takich tu szukamy...
avatar
@Soad Ale przynajmniej będzie udokumentowane ;] No i jak jakiś zapaleniec, który dopiero zaczyna i nadal uważa Naruto za najlepszą mangę 10/10, wejdzie i zobaczy to może napisze.
avatar
"Poważne" rozważania na ten temat skończyłem w momencie z 5 lat temu i nie mam zamiaru znowu się w to angażować Tongue
avatar
z tematem będzie tak samo
avatar
Ale zróbcie tak jak Aswerus proponował i załóżcie o tym temat zamiast pisać rozmowę na sb, do której prawie nikt się nie dołączy i wszyscy zaraz zapomną Tongue
avatar
avatar
Nie zmienia to faktu, że nie miało to sensu.
avatar
W tamtym momencie, tylko Obito mógł być Tobim, ponieważ Kishimoto dawał zbyt wiele hintów. Gdyby autor zrobił to bardziej subtelnie, bawił się z odbiorcą, to scena roztrzaskania maski budziłaby większe emocje, bo wtedy niemalże każdy mógł być Tobim.
avatar
@kiki1993 trochę trenował + miał w sobie Zetsu który go wzmacniał. Naciągane, ale mimo wszystko może być. Ja i tak historię w Naruto nie biorę na serio (Naruto to moje guilty pleasure)
avatar
@Seventy1 Na pewno nie koleś który rok przed walką z Minato był popychadłem, a następne ponad pół roku uczył się jak chodzić z nowym ciałem.

1 2 ... 540