One Piece przed czy po przeskoku?
Ten temat nie posiada streszczenia.
Aktualnie ten wątek przeglądają: 1 gości
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź
Seventy1

Kapitan

Licznik postów: 312

Seventy1, 06-03-2018, 15:59
A więc, wolicie One Piece przed czy po przeskoku czasowym? One Piece nadal trwa, ale po przeskoku wydarzyło się tak dużo, że raczej warto zrobić porównanie.
Jeśli o mnie chodzi, to mimo wszystko wolę OP przed time skipem, ale różnica nie jest zbyt duża. Jednakże, jeśli Oda będzie utrzyma poziom i spełni się część fanowskich teorii, to kto wie...

Niestety, jestem anime only (ale w przyszłym tygodniu zamierzam nadrabiać mangę) więc moja opinia jest z perspektywy osoby oglądającej anime.

OP przed przeskokiem:
- posiada quasi-westernowy klimat: ludzie bardzo podniecali się listami gończymi, chodzili po różnych spelunach, byli ubrani w jakieś łachmany a nie ładne ciuszki itp, itd.
- walki podobają mi się bardziej od tych po time skipie (ale to jest wina Toei, bo z tego co widziałem, to w mandze walki po time skipie niczym nie ustępują tym po tm)


One Piece po przeskoku:
- bohaterowie stali się dużo silniejsi
- w związku z tym, że słomiani są silniejsi to bardziej liczą się na Grand Line
- fabuła ruszyła z kopyta
- wyspy są jeszcze bardziej kreatywne (Whole Cake Island)
kiki1993

Wiceadmirał

Wiek: 24
Licznik postów: 896
Miejscowość: Czarne

kiki1993, 06-03-2018, 17:09
Dużo bardziej wolę historie przed TSem. Dużo bardziej podobała mi się mniejsza skala działań, to, że historie nie były aż tak długie. Cały czas uważam Arlong Arc za najlepsze co się przytrafiło w One Piece, dostaliśmy krótką historię gdzie ratujemy przyjaciółkę przed złolem, przy okazji ratujemy mało liczącą się wysepkę. Nie specjalnie to wpłynęło na losy świata, nie ratowaliśmy całego królestwa, nie walczyliśmy z światową władzą.
[Obrazek: 586108d232c14ef50b020cee7fc4c65bd6115e86_hq.gif]
Hinczykbn

Wschodząca Gwiazda

Licznik postów: 478

Hinczykbn, 06-03-2018, 20:18
Zdecydowanie wolę po TS, uwielbiam motyw od 0 do bohatera ale do czasu.
Teraz wręcz oczekuje, że Słomiani będą coraz mocniejsi i każdy jeden będzie podciągał poprzeczkę.
Dla mnie to bardzo specyficzna ekipa, którą całościowo będą tworzyć większe lub mniejsze koksy.

Lubię jak dużo się dzieje, akcja przeskakuje, poznajemy mnóstwo nowych postaci.
Coraz więcej znaczącego świata OP.

Jedynym minusem jest rozdzielanie ekipy, ale inaczej było by nie do ogarnięcia.

Poza tym OP trochę też dorastało z widzem, gdzie dzieciaki czytające X lat temu dorosły i trzeba było formę trochę przekształcić
Spoiler

[Obrazek: ENEL-GOD.png]

Dejo

Sogeking

Wiek: 24
Licznik postów: 1,562

Dejo, 06-03-2018, 20:18
Oczywiście One Piece z przed TSu

Dlaczego One Piece po TS podoba mi się mniej:
- Pierwsze i najważniejsze "Brak Przygody z krwi i kości" którą mieliśmy przed tsem
- Brak luźniejszych arców
- Dłuższe nudniejsze arce, w których dodatkowo brakuje tego fajnego zapoznawania z wsypami^(Przygoda)
- To że znamy już prawie każdą wyspę do których dopłyną słomkowi do końca mangi Wano - Elbaf - święta ziemia Mariejois(Wiadomo, że muszą się tam w końcu udać) - Raftel. Biorąc pod uwagę ile teraz traw jeden arc to raczej na więcej wysp do końca mangi niema za bardzo co liczyć, tu jest materiał spokojnie na 400+ rozdziałów.
- Ciągłe napieprzania się z Shichi, Yonko albo Marynarką. Brakuje mi bardzo po TS czegoś oderwanego od tej gry o tron jak Foxy, Enel, Kuro czy nawet TB które mimo że dotyczyło Shichi miało swój niepowtarzalny klimat(którego teraz brakuje), teraz te "wyspy" są jakieś takie nijakie, nawet WCI nie robi wrażenia, 100 razy lepiej mimo że mniej bajkowy prezentował się las na podniebnej wyspie i złote miasto.

EDIT
Znacznie Gorsze walki. I nie chodzi mi tu o te Luffyego bo one nadal utrzymują równy poziom (Wszystkie nadal trwają prawie pół arcu) tylko o wszystkie pozostałe, walki po TS to rozdział góra dwa z czego wszystko sprowadza się na dobrą sprawę do ostatecznego ciosu
 
[Obrazek: 3mnhqTh.png]
CCORD

Gorosei

Wiek: 20
Licznik postów: 4,260
Miejscowość: Siedlec :]

CCORD, 06-03-2018, 20:20
Osobiście chyba stanąłbym po stronie przed TS.
Dlaczego?
Ponieważ wtedy było dużo nieznanego. Nie zrozumcie mnie źle, Oda nadal może zrobić masę ciekawych przygód, ale teraz wszyscy najważniejsi gracze są już w zasadzie ustawieni i poza nowym admirałem nie ma za dużo miejsca na nowe, silne postacie. Jasne, mogą się pojawić po prostu "piraci z NW", ale to nie powinien być ważny kaliber, zwłaszcza że - nie oszukujmy się - większość szanujących się piratów to shichibukai (inb4 ktoś powie, że shichibukai sie nie szanują bo są psami rządu), yonko, załoganci yonko i shichi, ewentualnie niektórzy supernovas. Nie powinno być wiele postaci typu Cavendisha, które od jakiegoś czasu są w NW i sobie tam żyją. A raczej dajcie mi się poprawić - nie powinno być takich postaci, które siłowo będą w stanie zagrozić SHP.
O ile bardzo bym chciał poznać jakieś niezależne załogi z NW, to obawiam się że może nie być na to czasu. Wiem, wiem, są giganci, są samuraje, pewnie jeszcze coś będzie, ale nie o to chodzi.
Podobnie mam z TG, gdzie najbardziej podobało mi się na początku, kiedy porządek świata istniał, a mniej kiedy wszystko zaczęło się walić.

Zagłosowałem jednak na remis.
Dlaczego?
To co opisuję jest naturalnym następstwem rozwoju historii (która do czegoś zmierza, OP jest długie, ale ma jasno określony cel, to nie moda na sukces), a nie można fabuły winić za to, że się rozwija.
"Love, hope, compassion...
This is what people say monster SOULs are made of.
But the absolute nature of "SOUL" is unknown.
After all, humans have proven their SOULs don't need these things to exist."
Spoiler

[Obrazek: hSzDtT]

Lady Pudding

Wicekapitan

Wiek: 21
Licznik postów: 242
Miejscowość: Water 7

Lady Pudding, 06-03-2018, 22:37
Dałam remis. Trochę potrafię zrozumieć żal spowodowany mniejszą ilością przygód, czy sam fakt tego że wiedzieliśmy mniej. Ale nie oszukujmy się, fabuła nie mogła stać w miejscu. Tak samo jak na Nowym Świecie nie ma już miejsca na luźne, śmieszne przygody, zważywszy na fakt obecnego poziomu Słomianych na świecie. Teraz każdy czyn ciągnie za sobą kolejny, mamy Imperatorów i ich załogi, Oda powoli odkrywa coraz to ważniejsze fabularnie karty. Wielka Wojna zbliża się wielkimi krokami, więc na "stary" One Piece nie ma tutaj już miejsca. Nie jestem jakoś rozżalona z tego powodu, bo co jak co nadal czerpie duży fun podczas czytania tej serii. Nadal przeżywamy dalszą drogę załogi, ich rozterki i wątpliwości, lecz ich obecne umiejscowienie nie pozwala już na tak luźne prowadzenie akcji jak wcześniej. Wcześniej Luffy, jak i reszta załogi dopiero raczkowała, nie byli aż tak rozpoznawani i jeszcze nie mieszali się w tak grube dla świata sprawy. Nawet jeśli po przeskoku trafiają się te lepsze arci, jak i te gorsze, to nadal trzymam stronę obu opcji.
Dejo

Sogeking

Wiek: 24
Licznik postów: 1,562

Dejo, 06-03-2018, 23:22
Zapomniałem o jeszcze jednej również bardzo ważnej rzeczy przez którą uważam TS za mniej ciekawe(dla mnie): STATEK - po TS znacznie mniej się na nim dzieje (a przynajmniej ja tak to czuję Big Grin) przed TS  czuć było, że załoga jest jak rodzina a statek to ich dom, pokazywane było życie codzienne podróżników, i a to Luffy coś popsuł i Usopp/Franky musieli to naprawić, wspólne żarcie, kłótnie, zabawy, czy zajmowanie się własną dupą Big Grin Czuć było, że pomiędzy każdą wyspą te relacje załogi dalej się budują, a teraz byle szybciej na następną wyspę, ewentualnie Law coś tam o Kaido i Doflamngo przy obiedzie poopowiada i to tyle Smile
 
[Obrazek: 3mnhqTh.png]
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź