O Garpie i (przede wszystkim) jego sile (kontynuacja dyskusji z innego tematu)
Ten temat nie posiada streszczenia.
Aktualnie ten wątek przeglądają: 1 gości
1 2 3
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź
michu

Rekrut

Licznik postów: 5

michu, 02-06-2018, 20:37
Fajnie by było jakby w tym arcu zginął Garp.
Co prawda jest dobrym generatorem memów i śmiesznych sytuacji z Luffym, ale nie widzę dla niego miejsca w końcówce tej mangi.
Jest teraz odpowiednia chwila na to, żeby była jakaś gadka (np. pomiędzy Garpem a Dragonem) uzupełniająca najważniejsze luki w historii Garpa.
Poza tym Garp ani razu nie pokazał jeszcze swojej prawdziwej siły - mógłby walczyć z kimś silnym, pokazać na co go stać i zginąć.
Dejo

Sogeking

Wiek: 24
Licznik postów: 1,605

Dejo, 02-06-2018, 21:53
Cytat:, ale nie widzę dla niego miejsca w końcówce tej mangi.
Byli i tacy co dla Bege nie widzieli miejsca po WCI, i też przepowiadali mu śmierć Wink Ty może tego miejsca nie widzisz ale osoba decyzyjna już tak Big Grin Poza tym umieranie w tej mandze jest dosyć trudne i musi mieć ogromne znaczenie, niema szans żeby ktoś taki jak Garp zginą w 10 rozdziałowym mini arcu  Smile
^No i w sumie kto miałby go zabić, Dragon? Big Grin, czy może Sabo który niema z nim narazie żadnych szans. Ale zacznijmy od tego, że przeciwnicy, którzy robią wjazd na Reverie, nie skrzywdzą Garpa, bo 1.Jest ojcem lidera, 2. Bo i tak nikt oprócz dragona niema do niego podjazdu, a innego zagrożenia niema i raczej nie będzie.
 
Spoiler

[Obrazek: 3mnhqTh.png]

 
[Obrazek: UiphF5U.gif]
janek z

Oficer dywizji Yonko

Wiek: 24
Licznik postów: 1,088
Miejscowość: Warszawa

janek z, 03-06-2018, 00:53
(02-06-2018, 21:53)Dejo napisał(a): ^No i w sumie kto miałby go zabić, Dragon? , czy może Sabo który niema z nim narazie żadnych szans. Ale zacznijmy od tego, że przeciwnicy, którzy robią wjazd na Reverie, nie skrzywdzą Garpa, bo 1.Jest ojcem lidera, 2. Bo i tak nikt oprócz dragona niema do niego podjazdu, a innego zagrożenia niema i raczej nie będzie.

Sabo spokojnie ma podjazd, Garp obecnie jest na bank słabszy od Admirałów a sam Sabo od czasu Dressrosy się wzmocnił. Nie wiadomo jak to wygląda z resztą Rewolucjonistów, taki Karasu mógłby być również bardzo silny.
[Obrazek: Kingdom-sig_zpsfa6d1b9a.png]
michu

Rekrut

Licznik postów: 5

michu, 03-06-2018, 01:06
Masz rację, że można rozegrać tę mangę tak żeby Garp był przydatny, ale tak jak napisałem, według mnie fajnie by było jakby Garp zginął.
No i masz rację, że to nie jest rodzaj mangi, w której jeden z głównych bohaterów ginie ot tak.
Beetlejuice

Wicekapitan

Licznik postów: 234

Beetlejuice, 03-06-2018, 02:32
Jak Garp zginie to tylko ratując albo Luffyego albo kogoś mu bliskiego musi odpokutować śmierć Ace ale jak dla mnie może dożyć bardzo bardzo spokojnej "starości" bo jest spoko mordeczka.
Pajmon

Dowódca dywizji Yonko

Licznik postów: 1,747

Pajmon, 03-06-2018, 02:51
Umm... Nie wiem skąd w ogóle takie myśli, że Garp osłabł aż tak bardzo i że Sabo ma do niego podjazd. To zupełnie nie ta liga, w przeciwieństwie do innych "starych wyjadaczy" Garp trzyma się chyba najlepiej. WB chorował, Sengoku zdziadział, a Garp ciągle jest taki sam, przynajmniej taki się wydaje być. Skoro jego wkroczenie do akcji potrafiło zmartwić nawet WBda, a Sengoku bał się, że Akainu pójdzie do piachu, to chyba musi być epicko mocny i w tak krótkim czasie by się nie zeszmacił. A z resztą to jest rozmowa bardziej na temat rozkładu sił :v
[Obrazek: giphy.webp]
Spoiler

[Obrazek: 9qKEXOG.jpg]

Lady Pudding

Wicekapitan

Wiek: 22
Licznik postów: 243
Miejscowość: Water 7

Lady Pudding, 03-06-2018, 02:54
(03-06-2018, 00:53)janek z napisał(a):
(02-06-2018, 21:53)Dejo napisał(a): ^No i w sumie kto miałby go zabić, Dragon? , czy może Sabo który niema z nim narazie żadnych szans. Ale zacznijmy od tego, że przeciwnicy, którzy robią wjazd na Reverie, nie skrzywdzą Garpa, bo 1.Jest ojcem lidera, 2. Bo i tak nikt oprócz dragona niema do niego podjazdu, a innego zagrożenia niema i raczej nie będzie.

Sabo spokojnie ma podjazd, Garp obecnie jest na bank słabszy od Admirałów a sam Sabo od czasu Dressrosy się wzmocnił. Nie wiadomo jak to wygląda z resztą Rewolucjonistów, taki Karasu mógłby być również bardzo silny.

Przecież Garp to człowiek, który kilka razy odrzucił propozycję awansu na Admirała i walczył na równi z Rogerem. Czemu niby miałby być słabszy? Bo jest stary? Jest w tym samym wieku co Rayleigh, który na równi pojedynkował się z Kizaru. Białobrody był schorowany a skosił połowę Marineford, na dodatek używając małego procentu swojej siły przez wzgląd na kondycje. Sabo to by zdmuchnął bez problemu, nie wiem skąd pomysł że jest na poziomie Admirała.
CCORD

Gorosei

Wiek: 20
Licznik postów: 4,292
Miejscowość: Siedlec :]

CCORD, 03-06-2018, 03:06
O ile generalnie się zgadzam, to pozwolę sobie sprostować parę rzeczy, które wg mnie tego wymagają. Sengoku nie bał się tylko tego, że Akainu może pójść do piachu. Bał się któregokolwiek z wyników takiego pojedynku. Nie było to jasno potwierdzone, czy bał się o Akainu, o Garpa, czy ogólnie o to, że podczas takiej nieciekawej sytuacji mogliby zacząć się naparzać dwaj najsilniejsi ludzie im dostępni.

Rayleigh nie walczył z Kizaru na równi. Był w stanie go zatrzymać. To nadal chwalebny wyczyn, ale Kizaru zdecydowanie bardzo od niechcenia prowadził tę walkę ( i już pomijam to, że Oda uczynił jego charakter jego główną słabością). O ile nie umniejsza to Rayleighowi, który nadal jest potężny, to nie możemy mówić, że którykolwiek z nich dawał z siebie wtedy 100%, przy czym raczej to Kizaru wydawał się bardziej wyluzowany podczas pojedynku.

Sabo rzeczywiście powinien być na poziomie okołoadmiralskim, ale jednak słabszym. Może jak najsilniejsi vice z wyłączeniem takiego Garpa? Tak czy inaczej, obstawiałbym jego pojedynek z admirałem jakoś na 7:3, gdzie 7 to admirał, a 3 to Sabo. Wtedy wydawał się być silniejszy od Luffy'ego, albo przynajmniej na jego poziomie, to teraz po przyjęciu potężnej logii i napewno przeszkoleniu się w jej używaniu, powinien podskoczyć w górę dosyć mocno. Poza tym, nie oszukujmy się, Sabo na pewno nie był wtedy słabszy niż Luffy, a wzrost mieli, podejrzewam, porównywalny, ewentualnie z przewagą dla Sabo.

Z tego co pamiętam to Garp nie walczył z Rogerem na równi z równym. On go po prostu ścigał. Tak jakby Smoker ścigał Luffy'ego. O ile w pozostałych punktach jestem przekonany, to w tym nie jestem taki pewny, więc poprawcie mnie jeśli się mylę, ale nigdzie nie było powiedziane, że Garp był na poziomie Rogera. Było tylko powiedziane, że Garp ciągle próbował go złapać. Na pewno był bardzo silny, ale obstawiam, że mimo wszystko poniżej WB i Rogera.

Żeby nie było wątpliwości, uważam że Garp nadal oscyluje na poziomie około admirałów (nie wnikając, w którą stronę). Uważam, że Sabo nie mógłby z nim wygrać teraz, ani prawdopodobnie do końca mangi (któryś z nich wcześniej umrze), ale uważam jednocześnie, że Sabo nie jest aż tak słaby, a Garp nie aż tak silny.
"Love, hope, compassion...
This is what people say monster SOULs are made of.
But the absolute nature of "SOUL" is unknown.
After all, humans have proven their SOULs don't need these things to exist."
Spoiler

[Obrazek: hSzDtT]

Lady Pudding

Wicekapitan

Wiek: 22
Licznik postów: 243
Miejscowość: Water 7

Lady Pudding, 03-06-2018, 03:18
(03-06-2018, 03:06)CCORD napisał(a): O ile generalnie się zgadzam, to pozwolę sobie sprostować parę rzeczy, które wg mnie tego wymagają. Sengoku nie bał się tylko tego, że Akainu może pójść do piachu. Bał się któregokolwiek z wyników takiego pojedynku. Nie było to jasno potwierdzone, czy bał się o Akainu, o Garpa, czy ogólnie o to, że podczas takiej nieciekawej sytuacji mogliby zacząć się naparzać dwaj najsilniejsi ludzie im dostępni.

Rayleigh nie walczył z Kizaru na równi. Był w stanie go zatrzymać. To nadal chwalebny wyczyn, ale Kizaru zdecydowanie bardzo od niechcenia prowadził tę walkę ( i już pomijam to, że Oda uczynił jego charakter jego główną słabością). O ile nie umniejsza to Rayleighowi, który nadal jest potężny, to nie możemy mówić, że którykolwiek z nich dawał z siebie wtedy 100%, przy czym raczej to Kizaru wydawał się bardziej wyluzowany podczas pojedynku.

Sabo rzeczywiście powinien być na poziomie okołoadmiralskim, ale jednak słabszym. Może jak najsilniejsi vice z wyłączeniem takiego Garpa? Tak czy inaczej, obstawiałbym jego pojedynek z admirałem jakoś na 7:3, gdzie 7 to admirał, a 3 to Sabo. Wtedy wydawał się być silniejszy od Luffy'ego, albo przynajmniej na jego poziomie, to teraz po przyjęciu potężnej logii i napewno przeszkoleniu się w jej używaniu, powinien podskoczyć w górę dosyć mocno. Poza tym, nie oszukujmy się, Sabo na pewno nie był wtedy słabszy niż Luffy, a wzrost mieli, podejrzewam, porównywalny, ewentualnie z przewagą dla Sabo.

Z tego co pamiętam to Garp nie walczył z Rogerem na równi z równym. On go po prostu ścigał. Tak jakby Smoker ścigał Luffy'ego. O ile w pozostałych punktach jestem przekonany, to w tym nie jestem taki pewny, więc poprawcie mnie jeśli się mylę, ale nigdzie nie było powiedziane, że Garp był na poziomie Rogera. Było tylko powiedziane, że Garp ciągle próbował go złapać. Na pewno był bardzo silny, ale obstawiam, że mimo wszystko poniżej WB i Rogera.

Żeby nie było wątpliwości, uważam że Garp nadal oscyluje na poziomie około admirałów (nie wnikając, w którą stronę). Uważam, że Sabo nie mógłby z nim wygrać teraz, ani prawdopodobnie do końca mangi (któryś z nich wcześniej umrze), ale uważam jednocześnie, że Sabo nie jest aż tak słaby, a Garp nie aż tak silny.

Było powiedziane w serii, że Roger z Garpem nieraz pojedynkowali się na śmierć i życie.
janek z

Oficer dywizji Yonko

Wiek: 24
Licznik postów: 1,088
Miejscowość: Warszawa

janek z, 03-06-2018, 04:26
(03-06-2018, 03:18)Lady Pudding napisał(a): Było powiedziane w serii, że Roger z Garpem nieraz pojedynkowali się na śmierć i życie.

Nie było tak powiedziane. A jeśli uważasz inaczej daj screena z mangi.

(03-06-2018, 02:51)Pajmon napisał(a): Skoro jego wkroczenie do akcji potrafiło zmartwić nawet WBda, a Sengoku bał się, że Akainu pójdzie do piachu, to chyba musi być epicko mocny i w tak krótkim czasie by się nie zeszmacił.

Big Grin Co to za wymysły. Było tak jak Cycord mówi. 

(03-06-2018, 02:54)Lady Pudding napisał(a): Sabo to by zdmuchnął bez problemu

Big Grin
[Obrazek: Kingdom-sig_zpsfa6d1b9a.png]
BooBoo

Szczur Okrętowy

Licznik postów: 32

BooBoo, 03-06-2018, 11:00
Było też powiedziane, że jedyna osobą która przeżyła walkę z Rogerem był WB, więc jest jakaś nieścisłość. Skąd w ogóle stwierdzenie, że Sabo miałby walczyć z Garpem ? Przecież doskonale wie, że do dziadek Luffego i Ace i w życiu by czegoś takiego nie zrobił.
Dejo

Sogeking

Wiek: 24
Licznik postów: 1,605

Dejo, 03-06-2018, 11:19
Cytat:Nie było tak powiedziane. A jeśli uważasz inaczej daj screena z mangi.
No chyba raczej było. Retro z narodzin Acea, 500 któryś rozdział, mi sie nie chce szukać, ale pewnie Pudding porzuci Ci odpowiednia stronę Big Grin
 
Spoiler

[Obrazek: 3mnhqTh.png]

 
[Obrazek: UiphF5U.gif]
Szarim Musty

Wschodząca Gwiazda

Licznik postów: 410

Szarim Musty, 03-06-2018, 11:52
(03-06-2018, 03:06)CCORD napisał(a): Rayleigh nie walczył z Kizaru na równi. Był w stanie go zatrzymać. To nadal chwalebny wyczyn, ale Kizaru zdecydowanie bardzo od niechcenia prowadził tę walkę ( i już pomijam to, że Oda uczynił jego charakter jego główną słabością). O ile nie umniejsza to Rayleighowi, który nadal jest potężny, to nie możemy mówić, że którykolwiek z nich dawał z siebie wtedy 100%, przy czym raczej to Kizaru wydawał się bardziej wyluzowany podczas pojedynku.

Hmm to czemu potem Rayligh sobie odszedł bez szwanku. Przecież Kizaru po wypuszczeniu z rąk Luffika potrzebował jakieś alibi, a złapanie prawej ręki Rogera to byłoby coś.
No i wyluzowanie to część Kizaru, a co za tym idzie w takim stanie pewnie jest najsilniejszy i najniebezpieczniejszy.

(03-06-2018, 00:53)janek z napisał(a): Sabo spokojnie ma podjazd, Garp obecnie jest na bank słabszy od Admirałów a sam Sabo od czasu Dressrosy się wzmocnił. Nie wiadomo jak to wygląda z resztą Rewolucjonistów, taki Karasu mógłby być również bardzo silny.

Ile czasu minęło od Dressrosy? Tydzień? Dwa? Sabo na pewno coś tam się poprawił (przyzwyczaił do owocu) ale na pewno w tak krótkim okresie nie zrobił się jakiś niesamowicie silny.

(03-06-2018, 04:26)janek z napisał(a): Nie było tak powiedziane. A jeśli uważasz inaczej daj screena z mangi.



Spoiler

[Obrazek: 5.jpg?1513523771]

Oczywiście nie musi to się odnosić do typowego 1vs1 ale mocno to sugeruje. Oj nie wypada być zbyt pewnym siebie. ;P

Moim zdaniem Garp nie miałby większych problemów z Sabo. Głównie chodzi tu o jego styl walki który opiera się na Haki. Tu niestety też powstaje wielki znak zapytania bo czy wytrenowane ciało wydłużyło jego wysoką formę czy wiek zrobił swoje bardziej niż w przypadku użytkowników owoców.

Wracając do Garpa i Sengoku to... Admirał floty był zbytnio niepocieszony gdy Garp pojawił się na platformie obok Ace. Natomiast przy słowach "zabije Akainu" Sengoku miał pełne gacie, a co za tym idzie Garp nie mógł wtedy odstawać od Magmowego i być realnym zagrożeniem dla niego. Idąc w tym kierunku dochodzę do wniosku, że... Sabo nie ma najmniejszej szansy by do końca mangi dorównać obecnemu bohaterowi marynarki.
CCORD

Gorosei

Wiek: 20
Licznik postów: 4,292
Miejscowość: Siedlec :]

CCORD, 03-06-2018, 14:30
(03-06-2018, 11:52)Szarim Musty napisał(a): Hmm to czemu potem Rayligh sobie odszedł bez szwanku. Przecież Kizaru po wypuszczeniu z rąk Luffika potrzebował jakieś alibi, a złapanie prawej ręki Rogera to byłoby coś.
No i wyluzowanie to część Kizaru, a co za tym idzie w takim stanie pewnie jest najsilniejszy i najniebezpieczniejszy.

No nie, bo gdyby Kizaru się chciało i by wykorzystywał swoje zdolności do maksimum, to byłby ze swoim owocem zbyt silny, to taka strategia Ody aby osłabić potężny owoc przez wadę użytkownika. Już to było tu wałkowane w starych tematach w sumie, ale ludzie generalni doszli do wniosku, że gdyby to Akainu miał taki owoc, to manga już dawno by się skończyła xD

No tutaj znowu wkracza osobowość Kizaru. Kazali mu złapać Luffy'ego, a nie Rayleigha, więc co będzie się z nim męczył. Wy macie bardzo 0-1 podejście, aż za bardzo. To, że Rayleigh jest słabszy od Kizaru, nie znaczy w żadnym wypadku, że będzie to dla któregokolwiek z nich łatwa walka. Rayleigh nie musi być na tym samym poziomie co Kizaru aby dać mu trudną i niebezpieczną walkę. Do tego dochodzi ogromne doświadczenie Rayleigha. Gdyby leniwy Kizaru, któremu nawet się nie chce robić tego co powinien, podjął taką walkę i próbował go tam pokonać, byłoby to nielogiczne i wbrew jego charakterowi.

Ale nie pamiętam, czy dostaliśmy jakieś wytłumaczenie dlaczego Kizaru nie walczył z nim dalej, jak możecie to podrzućcie stronę z mangi Tongue

Dla żadnej ze stron nie było korzyści aby tam walczyć na śmierć i życie, więc no...

Jestem w stanie przystać na to, że Garp był na poziomie zbliżonym do Rogera. W wikipedii ich relacja była opisana w ten sposób, że Garp po prostu ścigał Rogera, ale pojawiło się też zdanie "jedynymi, którzy kiedykolwiek dorównali mu w walce są Garp i WB", chociaż fakt, że Garp nigdy Rogera nie złapał imo definitywnie stawia go jako słabszego. Wiecie, mogą ze sobą walczyć, ale Roger wygra większość pojedynków. No i nie wiem jak to dokładnie wyglądało, kto pomagał Garpowi, jak silni byli wszyscy pozostali załoganci Rogera itd. Równie dobrze Garp mógł po prostu strategicznie zapędzać Rogera w kozi róg i potem dochodziło do walki, z których Roger zawsze wychodził zwycięsko.

Niewiele mi to jednak zmienia. Nadal nie jest powiedziane, że jest silniejszy od admirałów, nadal Sabo by z nim nie wygrał itd.
(03-06-2018, 11:52)Szarim Musty napisał(a): Sengoku miał pełne gacie, a co za tym idzie Garp nie mógł wtedy odstawać od Magmowego
"O nie, jeśli świat się dowie, że legenda marynarki została zabita przez jednego z admirałów, będzie niezłe zamieszanie!"
"O nie, jeśli ta dwójka zacznie walczyć, gdy mamy przeciw sobie najsilniejszego pirata na świecie, będzie nieciekawie!"
To jest nadinterpretacja. Oczywiście działa to też w drugą stronę. Zapewne jest tak, że Garp dorównałby Akainu, ale samo to, że Sengoku był niepocieszony wiedząc, że ta dwójka chce walczyć, nie oznacza jeszcze, że Garp jest silniejszy, albo słabszy od Akainu. Osobiście obstawiam, że są na podobnym poziomie i tyle. Bez wyraźnej przewagi dla którejkolwiek ze stron.
A osobiście widziałbym to tak, że Garp w przypływie emocji zaatakowałby w głupi sposób, może zdzielił Akainu, ale jednocześnie zostałby śmiertelnie, lub poważnie zraniony przez magmę Tongue

Obstawiam również, że wiek Garpa co najwyżej nieznacznie wpłynął na jego siłę. W pewnym stopniu z pewnością.
"Love, hope, compassion...
This is what people say monster SOULs are made of.
But the absolute nature of "SOUL" is unknown.
After all, humans have proven their SOULs don't need these things to exist."
Spoiler

[Obrazek: hSzDtT]

CCORD

Gorosei

Wiek: 20
Licznik postów: 4,292
Miejscowość: Siedlec :]

CCORD, 03-06-2018, 14:47
Kontynuacja dyskusji z tematu o rozdziale 906.
"Love, hope, compassion...
This is what people say monster SOULs are made of.
But the absolute nature of "SOUL" is unknown.
After all, humans have proven their SOULs don't need these things to exist."
Spoiler

[Obrazek: hSzDtT]

1 2 3
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź