Kimetsu no Yaiba
Ten temat nie posiada streszczenia.
Aktualnie ten wątek przeglądają: 1 gości
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź
niudeb

Dowódca dywizji Yonko

Licznik postów: 1,719
Miejscowość: Isola

niudeb, 16-08-2019, 13:05
Podgonilem anime jednak teraz, jestem tez juz z manga na biezaco, i  stwierdzilem, ze to anime/manga zasluguje na wlasny temat.  Jesli o mandze ktos co chce napisac, to prosze dawac tylko w spoilery :p. 


[img] https://media.senscritique.com/media/000..._Yaiba.jpg [/img]
To teraz drugi post osobno by nie zasmiecac glownej.  ( nie wyszlo, nie wiem czemu...)

Mialem mieszane uczucia jak slyszalem ,ze to anime ma  jakies podobienstwa do bleacha, bo jestem hejterem bleacha Big Grin. Na szczescie po obejrzeniu moge subiektywnie  stwierdzic, ze to jest zdecydowanie lepsze niz bleach, a podobienstwa sa male, badz typowe i dla innych shonenow.

To anime bardziej skojarzylo mi sie z shaman king niz z bleachem.

Tak w skrocie by nie spoilerowac.

Plusy
+ Walki
są naprawde dobre, takie  moje ulubione, w stylu naruto, hxh, jojo, ze przeciwnicy maja fajne zdolnosci i w walkach trzeba sie wysilic, a nie kogos pobic jak w one piece i wygrales, to tak nie dziala, blad  w walce tutaj moze duzo kosztowac. Rany po walce nie lecza sie w tydzien, tylko jesli miales powazniejsze obrazenie, to sobie nie powalczysz przez dlugi czas.
+ Treningi
Bardzo duzo treningow, @Mordoc  nie bedziesz mial na co narzekac :p. tutaj trening naprawde znaczy trening, a nie udawanie, ze cos robiles przez 2 lata jak w naruto, przede wszystkim sa pokazywwane Tongue.
+Retrospekcje  
Inaczej niz w bleachu,gdzie  mialem gdzies retrospekcje przeciwnikow,bo byly dla mnie nudne. Tutaj  retrosy nie sa obojetne, milo sie je czyta/oglada.
+Smierci
Autorka nie ma problemu usmiercac,  krew i smierci tutaj to normalka ;p, inaczej niz w bleachu, one peice, naruto, gdzie autorzy boja sie zabijac.
+ Protagonista
glowny bohater jest chyba takim najlepszym shonenowym bohaterem,  nie jest glupi, jak 90% tych bohaterow,  ma jasny wyznaczony cel w w przeciwienstwie do ichigo, ktory byl nijaki. No i mysli przede wszystkim Tongue.
+Poziomy mocy
Jesli mowia, ze ktos jest bardzo silny, lub porownuja sile do kogos, to tak jest, jak mowia. Nie ma czegos takiego, jak keidys w bleachu, ze espada miala znacznie przewyzszac kapitana, a pozniej w praktyce, to kapitan jest zdecydowanie lepszy niz espada. Autorka jest bardzo konsekwentna w power scalingu.

A teraz plus, ktory moge dac tylko Anime:

+Muzyka, wykonanie anime, wszystko na najwyzjszym poziomie, ale tez jestem swiadom, ze shoneny teraz ekranizuje sie w inny sposob ( podzial na sezony, wiecej sie staraja przy serii, brak fillerow). W takim naruto jakby mialo dzis leciec, i dostalibysmy  las smierci lub arc zabuzy lub jeden z najlepszych arcow  czyli poscig za sasuke, to wygladaloby obecnie   ileś razy lepiej Tongue niz kiedys( jsli dobre studio by sie tego podjelo)
[Obrazek: obraz_2020-10-28_233304.png]


Spoiler

[Obrazek: 3d9.png]

niudeb

Dowódca dywizji Yonko

Licznik postów: 1,719
Miejscowość: Isola

niudeb, 29-09-2019, 22:26
Wyjdzie kinowka Kimetsu, ktora obejmie arc z pociagiem.

https://www.youtube.com/watch?v=EjYBQTt5vB0  jak widac, glowna role odegra w niej filar plomieni i bedzie goraco i wesolo Big Grin, na pewno mocno rozbuduja pociag, a ja uwielbiam walki w srodkach transportu, chyba jakos na poczatku 2020 roku powinna chyba wyjsc. (oby).,

Mysle, ze to dobry pomysl, bo sam arc nie jest dlugo, obejmuje rozdzialy 54-69, czyli 15 rozdzialow(  pociag to krotki arc) plus anime rozbudowuje walki z mangi, cos co w mandze wyglada slabiej lub krotko w anime jest dluzsze i po profesorsku zrobione, i nie to nie jeden raz, a kilka razy.

Minusem kinowki moze byc, ze trzeba dluzej czekac na druga serie, a to wlasnie po tej kinowce sa najlepsze walki w mandze XD.
Warte zobaczenia porownanie walk anime z manga

Pamietacie legendarny odcinek 19, ktory zrobil mega szum w internetach jako najlepszy? W mandze wygladalo to dosc biednie, w anime to mega rozwineli :
https://demonslayermanga.com/chapter/dem...hapter-39/
39 40 i 41 rozdzialy

W anime wyszla jedna z najlepszych walk :p, a manga w pozniejszym etapie ma do zaoferowania jeszcze wiecej, strach pomyslec jak studio moze to zekranizowac, podsumowujac kinowka o Rengoku, fillarze plomieni zapowiada sie mega Smile, jak oni to zrobia i po swojemu rozbuduja sekwencje podczas bitwy,to przebije wszystkie kinowki innych shonenow. Oby tylko 2 seria wyszla w miare szybko, na to raczej nie mozna liczyc, skoro kinowka wychodzi ;/.

tu inne porownanie
https://www.youtube.com/watch?v=Taty_3zDS7E
[Obrazek: obraz_2020-10-28_233304.png]


Spoiler

[Obrazek: 3d9.png]

Mordoc

Pan Ciemności

Licznik postów: 2,065

Mordoc, 29-09-2019, 23:20
Nie klikam w linki, żeby nie robić sobie spoilerów. Anime mam zamiar obejrzeć później, bo najpierw wolę obejrzeć kilka słabszych serii. Jak obejrzę Kimetsu, to zapewne podniosą się moje standardy i mało co mi podejdzie xD

Ale dobra, do pytania, które miałem zadać.
Czy arc z pociągiem, dzieje się po wydarzeniach w pierwszym sezonie anime i jest to kontynuacja, czy co to jest?

Kojarzę, że w Full Metal Alchemis(starej wersji, nie w Brotherhood)t zrobili zakończenie w kinówce. Tu jest analogia, czy po prostu zrobią trochę wątków z mangi, a resztę fillerową?
Spoiler

[Obrazek: UAMELnu.png]

Spoiler

[Obrazek: 05onfire1_xp-jumbo-v2.jpg]

niudeb

Dowódca dywizji Yonko

Licznik postów: 1,719
Miejscowość: Isola

niudeb, 29-09-2019, 23:30
(29-09-2019, 23:20)Mordoc napisał(a): Nie klikam w linki, żeby nie robić sobie spoilerów.


le dobra, do pytania, które miałem zadać.
Czy arc z pociągiem, dzieje się po wydarzeniach w pierwszym sezonie anime i jest to kontynuacja, czy co to jest?

Spoko, i tak dostaniesz zapowiedz filmu w ostatnim odcinku xD.

To jest arc po pierwszym sezonie anime, jest dosc krotki, pozniej sa dluzsze, wiec idealna pora na film, niczego w sumie nie utna, przynajmniej nie powinni ( jest tak krotki, ze akurat na film, zamiast ucinac, to bardziej rozwina sekwencje walk, jestem pewien, ze rozwina Big Grin )

no i licze  ze po kinowce od 70 rozdzialu do 176 + beda normalne serie anime,
[Obrazek: obraz_2020-10-28_233304.png]


Spoiler

[Obrazek: 3d9.png]

Ratlee

Gorosei

Wiek: 26
Licznik postów: 4,064

Ratlee, 30-09-2019, 12:58
O, no ja też coś skrobnę o tym tytule.

Zacząłem od anime (do 21 odcinka) i potem przerzuciłem się na mangę i jestem na bieżąco.

Jedno trzeba przyznać - jest to tytuł ciekawy a anime jest pięknym mariażem CGI i klasycznej animacji. Pod względem wizualnym ciężko się o coś doczepić. Animacyjnie także wypada znakomicie.

Jeśli chodzi o fabułę, to... no jest. Czytając odnosze takie wrażenie bardziej niż oglądając, ale po prostu wydaje mi się, że ta manga ma zbyt szybkie tempo. Jasne, zyskujemy przez to na ilości materiału i informacji, ale czytając czuję się jaklby ktoś nad autorką stałz biczem i krzyczał 'szybciej, szybciej!'.

Ciekawym wydaje mi się koncept egzaminu na Łowcę i późniejszy proces wykuwania mieczy, które zmieniają kolor w zależności od tego kto je dzierży. Jednak jest to sam koncept, bo nie zostaje to moim zdaniem dostatecznie zgłębione. No są różne kolory, z jakiegoś powodu jeden z wyrobników bardzo chce zobaczyć miecz w kolorze czerwonym (co później znajduje swoje uzasadnienie w fabule ale moim zdaniem niezbyt satysfakcjonujące do okresu oczekiwania) ale reszta jest sobie bo jest. Dodatkowo te miecze nie mają żadnych specjalnych włąściwości, są kruche i trzeba je często naprawiać. No nie wiem, jak dla mnie jak na tak owiany mistycyzmem przedmiot, prezentują się dosyć licho.

Postacie - tych jest tu całkiem sporo, większość zgrabnie napisana i o ile na początku prezentują się dosyć jednowymiarowo (Tanjiro jest uczynny, zdeterminowany i posiada dobry węch, Zenitsu jest tchórzliwy, oddany i ma dobry słuch, Inosuke jest krnąbrny, niecierpliwy i ma szósty zmysł), to z czasem zyskują i część z nich staje się pełnoprawnymi postaciami. Część, bo niektóre zginą zanim mogą cokolwiek zrobić.

Pierwszy poważny zgrzyt pojawił się moim zdaniem na choryzoncie w momencie wprowadzenia Pilarów. Ta grupa niestety wygląda i jest w rzeczywistości tak bardzo typową grupą kapitanów jak to tylko możliwe. Za wyjątkiem Shinobu i może Tengena, to są to dosyć generyczne postacie. Dodatkowo trochę mnie denerwował fakt, że są traktowani jako tzw 'wyznacznik postępu' niczym w liniowej grze RPG. Tanjiro odhacza i trenuje/idzie na misję z każdym z nich bez wyjątku i trochę jest to dla mnie mdłe.

Przeskoki czasowe - tych jest tutaj całkiem sporo i szczerze mówiąc nie mam pojęcia co o nich sądzić. Z jednej strony zaoszczędzają nam sporo czasu i pozwalają na przepływ czasu przez co rośnięcie w siłę bohatera jest bardziej wiarygodne, jednak z drugiej strony są tak częste i tak jowialnie podchodzą do treningów że naprawdę nie czułem tego wysiłku ze strony bohatera aby urosnąć w siłę. Nie pomaga temu też fakt, że mamy...

Ranking - Organizacja Łowców Demonów ma wprowadzony ranking skłądający się z 10 rang. Naturalnie nasi bohaterowie zaczynają na najniższym i w miarę progresu historii pną się coraz wyżej... tylko, że nie. Dosłownie RAZ po egzaminie wstępnym mamy wspomnianą ich rangę - przeskakują od razu z 10 na 6 pozycję. Czy to znaczący skok, czy może nie? Nie mam pojęcia bo nikt inny w mandze się do tego nie odnosi i nawet za bardzo nie wiem jakie są kryteria. Wiemy natomiast, że aby zostać Pilarem trzeba zabić X Demonó bądź jednego z 12 KSiężyców. Sam Tanjiro zabił ich już przy pomocy innych chyba z sześcioro. Czy to znaczy, że jest na poziomie Pilarów? Moim zdaniem zdecydowanie nie. Czy manga daje nam do zrozumienia, że jest na ich poziomie? To... zależy, ponieważ...

Moce - system ponadnaturalnych zdolności jest w tej mandze co najmniej...konfundujący. Nie jest skomplikowany, bo u jego podstaw leży... oddychanie. Oddychając doprowadzamy więcej tlenu do mięśni i przyspieszamy krążenie krwi co równa się większej sile. No nawet proste i możliwe do uwierzenia w kontekście świata. JEdnak dodatkowo mamy jeszcze aspekty tego oddychania. 
I tu pojawia się kolejny moim zdaniem zgrzyt. O ile oddech wody, płomieni, wiatru, ziemi itp. to dosyć standardowe i szablonowe supermoce w shonenach, o tyle tu dochodzi nam np. miłość, robactwo, węże, kwiaty itp... I... jak dla mnie to jest to dosyć słabe, że nie mamy żadnego, ale to żadnego uzasadnienia jak te oddechy odblokować lub też nawet odkryć. Jasne, fajnie mieć więcej wariantów mocy, ale jak one działają? Po prostu są?

Dodatkowo np. styl wody ma 10 (11) różnych technik - do teraz nie mam pojęcia jak one działają, na czym polegają czy czego potrzeba aby jednej z nich użyć bądź w jakich sytuacjach się przydają. Zenitsu na ten przykłąd umie posługiwać się tylko jedna techniką Oddechu Pioruna i... no i nic w sumie - dalej żyje i ciacha coraz silniejsze demony.

Sytuacji tej nie pomaga fakt (moim zdaniem), że wszystkie te techniki są oparte na mieczach (tak, tych kruchych mieczach). Jakkolwiek autorka próbowałaby mnie nie czarować, to to dalej są cięcia. Czy to cięcie dookoła włąsnej osi, czy to wirowanie wokół przeciwników niczym wąż, czy to pionowe, czy poziome... to dalej są cięcia. Na dodatek wykonywane mieczem ze wcześniej wspomnianego metalu.  Naprawdę chyba wyrosłem już z czasów, gdzie byłem w stanie uwieżyć, że inaczej ustawiony kciuk może zrobić różnicę w ciosie. Dla każdej techniki, animacja jest inna, ale skutek zawsze jest ten sam. Porównując to do Krwawych Technik Demonów, któe są różne i unikatowe, Oddechy wypadają po prostu... blado.

Czytam tę mangę bo czytam, ale gna ona na złamanie karku i jako treść moim zdaniem jest najwyżej przeciętna (5-6/10). Anime jest lepsze bo wspaniale wykonane, ale nie maskuje moim zdaniem wad oryginału.

Aaaa, zapomniałbym o Muzanie - koncept najpotężniejszego od tysiąca lat demona, któy tworzy wszystkie inne - spoko.
Wprowadzanie go tak wcześnie i ujawnianie jego celu, wyglądu itp - mniej spoko.

Ten koleś po prostu siedzi na dupie i nic nie robi, bawiąc się w dom i udając człowieka. Z jego mocą mógłby raz po raz polowac na każdego Pilara z osobna i organizacja Łowców przestałaby istnieć dawno temu. Jak ktoś ma umiarkowanie wolnego czasu to można sprawdzić, ale nie stawiałbym tego na liście priorytetów.
[img=0x0]http://i.imgur.com/LpQnL15.png[/img]
Seventy1

Kapitan

Licznik postów: 392

Seventy1, 30-09-2019, 16:08
Pytanko: jak pod względem animacji i cgi, KnY wypada w porównaniu z serią Fate od tego samego studia?
Spoiler

[Obrazek: 945.gif]

Ratlee

Gorosei

Wiek: 26
Licznik postów: 4,064

Ratlee, 30-09-2019, 17:00
(30-09-2019, 16:08)Seventy1 napisał(a): Pytanko: jak pod względem animacji i cgi, KnY wypada w porównaniu z serią Fate od tego samego studia?
W Fate/Zero (ostatnie które oglądałem of Ufo) CGI jest mniej widoczne, ale w przypadku Kimetsu nie jest to akurat wada moim zdaniem.
[img=0x0]http://i.imgur.com/LpQnL15.png[/img]
niudeb

Dowódca dywizji Yonko

Licznik postów: 1,719
Miejscowość: Isola

niudeb, 30-09-2019, 18:40
Ooo super Ratlee, ze poruszyles temat :d. Bardzo mnie to cieszy bo juz sie balem ,ze bede pisal sam do siebie Big Grin. Tez dales duzo trafnych uwag, niektore podzielam, niektore nie ;p/ albo widze je inaczej.
(30-09-2019, 12:58)Ratlee napisał(a): Jeśli chodzi o fabułę, to... no jest. Czytając odnosze takie wrażenie bardziej niż oglądając, ale po prostu wydaje mi się, że ta manga ma zbyt szybkie tempo. Jasne, zyskujemy przez to na ilości materiału i informacji, ale czytając czuję się jaklby ktoś nad autorką stałz biczem i krzyczał 'szybciej, szybciej!'.

Schnella, schnella, arbeiten.
hah wlasnie dlatego nie pisalem w plusach o fabule :p, bo  jest dosc standardowa i sie nie wyroznia, ale seria nadrabia innymi plusami, ktore wczesniej wymienilem :p.


Z jednej strony tak, pelna zgoda, z drugiej strony to autorka jest konkretna i nie wymysla niczego na przedluzanie na sile, gdzie pozniej serie sie przez to psuja.  D gray man, Naruto, Bleach, OP tez jest przedluzany. Po prostu nas nie oszukuje i wykonala dobrego nie za dlugiego shonena
(30-09-2019, 12:58)Ratlee napisał(a): No są różne kolory, z jakiegoś powodu jeden z wyrobników bardzo chce zobaczyć miecz w kolorze czerwonym (co później znajduje swoje uzasadnienie w fabule ale moim zdaniem niezbyt satysfakcjonujące do okresu oczekiwania) ale reszta jest sobie bo jest. Dodatkowo te miecze nie mają żadnych specjalnych włąściwości, są kruche i trzeba je często naprawiać. No nie wiem, jak dla mnie jak na tak owiany mistycyzmem przedmiot, prezentują się dosyć licho.

Co do kolorow, to zgoda, ze przydalby sie dokladniejszy opis, ale to tez zjawisko, ktore nikt z postaci nie potrafi wyjasnic, wiec mysle ,ze jesli tak ma byc, to to jest w porzadku, ale co do czestych naprawy mieczy, no to sie nie zgodze, ze licho.

Po prostu kimetsu noejst bardziej konsekwentna seria niz inne shouneny (w duzej mierze ta konsekwencja wynika z dlugosci serii i ze autorka nie wymysla zadnych imow i kaguy i bachow znikad), ktore znamy, to nie OP, bleach, gintama, naruto, gdzie miecze sa niezniszczalne i nie widac sladu zniszczenia. Jako ze demon slayerzy czesto uzywaja mieczy, to czesto je zuzywaja, a jesli przeciwnikiem jest upper moon, no to latwo jest o zlamanie mieczy, ich jest tylko 6, a cala reszta demonow jest niezliczona/ nieznana Tongue. Szanse, ze spotkasz upper moona sa male
Spoiler

no w sumie w mandze sa bardzo czesto, ale to wynika z tego, ze muzan rzucil wszystkie sily na nezuko i chcial sie pozbyc tanjiro z powodu podobienstwa do swojego oprawcy, powody sa zrozumiale na nagla aktywnosc upper moonow, to i walki trudne.

Byle jakie miecze nie nadawalyby sie do walki z demonami, bo by sie lamaly jak patyki, przy kazdej walce.

Zawsze mozna zwalic na kowali Big Grin, ze zle zrobili miecz.
(30-09-2019, 12:58)Ratlee napisał(a): Przeskoki czasowe - tych jest tutaj całkiem sporo i szczerze mówiąc nie mam pojęcia co o nich sądzić. Z jednej strony zaoszczędzają nam sporo czasu i pozwalają na przepływ czasu przez co rośnięcie w siłę bohatera jest bardziej wiarygodne, jednak z drugiej strony są tak częste i tak jowialnie podchodzą do treningów że naprawdę nie czułem tego wysiłku ze strony bohatera aby urosnąć w siłę. Nie pomaga temu też fakt, że mamy...

Te skoki czasowe nic takiego nie wnosza, jesli ktos lezy w lozko 4 miesiace, no to nie wiem, czy jest sens zastanawiac sie nad tym, dla mnie tylko plusy, jedyna manga gdzie bohaterowie serio odpoczywaja, lub goja rany. Wolalbys ogladac caly proces rehabilitacji? Treningi jak dla mnie sa dobrze wymyslone, szczegolnie ten od fillara kamieni, praktycznie co kazdy arc trenuja, to mile :p, sprawnosciowe, oddechowe, wytrzmalosciowe, treningi walki, wszystko co slayerzy potrzebuja :p, w zadnej innej serii (szczegolnie w shouennach), poza hunter x hunter nie dostaniesz sensownych treningow, o ile w ogole je dostaniesz.

co do rankingow, to faktycznie zostalo to zapomnione/olane ( watpie, by to zapomniala, po prostu uznala, ze nie ma sensu sie dalej w to bawic).
Pokonanie moona nie starczy, by zostac fillarem, trzeba zostac mistrzem w swoim oddechu, czy tanjiro juz to osiagnal? wydaje mi sie, ze przed ostatnim treningiem w mandze nie
Spoiler

giyuu zarzucil tanjiro, ze nie opanowal oddechu wody do konca, jak widac same techniki nie wystarcza Tongue

, ale obecnie po treningu powiedzialbym tak, tylko nie wiadomo jak by nazwac ten filar i
Spoiler

po tej wielkiej bitwie fillary beda zbedne

. Wiesz, prawie wszystkie walki, jak nie wszystkie z fillarami byly grupowe, wiec tanjiro nie zrobil niczego sam, mial jedna walke z fillarem, gdzie musial sie wykazac, ale tak poza tym, to wszystko z pomoca.

co do oddechow to faktycznie autorka troche je wymysla wedlug widzi mi sie, ale tez widac tu jakas hierarchie, jak na razie oddechy zywiolow sa najsilniejsze, co sie potwierdza u fillara wiatru, czy kamienia, to obecnie najsilniejsi z filarow, masz tabelke na wiki, gdzie inne oddechy sa zakwalifikowane jako poddechy. Jesli Tanjiro ogarnal oddech slonca i ten dance of fire god to naprawde ta technika, no to nic dziwnego, ze jest w stanie efektowniej walczyl z upper moonami bez pelnego opanowania techniki, w koncu to pierwszy oddech, a wszystkie inne na nim bazuja, uwazam, ze ta czesc jest logiczna.
https://kimetsu-no-yaiba.fandom.com/wiki/Breath_Styles
 
(30-09-2019, 12:58)Ratlee napisał(a): Dodatkowo np. styl wody ma 10 (11) różnych technik - do teraz nie mam pojęcia jak one działają, na czym polegają czy czego potrzeba aby jednej z nich użyć bądź w jakich sytuacjach się przydają. Zenitsu na ten przykłąd umie posługiwać się tylko jedna techniką Oddechu Pioruna i... no i nic w sumie - dalej żyje i ciacha coraz silniejsze demony.

Sytuacji tej nie pomaga fakt (moim zdaniem), że wszystkie te techniki są oparte na mieczach (tak, tych kruchych mieczach). Jakkolwiek autorka próbowałaby mnie nie czarować, to to dalej są cięcia. Czy to cięcie dookoła włąsnej osi, czy to wirowanie wokół przeciwników niczym wąż, czy to pionowe, czy poziome... to dalej są cięcia. Na dodatek wykonywane mieczem ze wcześniej wspomnianego metalu.  Naprawdę chyba wyrosłem już z czasów, gdzie byłem w stanie uwieżyć, że inaczej ustawiony kciuk może zrobić różnicę w ciosie. Dla każdej techniki, animacja jest inna, ale skutek zawsze jest ten sam. Porównując to do Krwawych Technik Demonów, któe są różne i unikatowe, Oddechy wypadają po prostu... blado.

Oddechy wygladaja swietnie, jestem fanem tego pomyslu Tongue, szczegolnie w aniem, ale to tez indywidualna kwestia, no musza byc gorsze niz krwawe techniki, bo inaczej demon slayerzy, by dawno pozabijali moony i muzana.

Co to Zenitsu,
Spoiler

to zauwaz, ze opanowal on tylko jedna technike i maks tego co zrobil, to pokonanie slabego upper moona, gdyby tamten opanowal swoja moc, to zenitsu bylby martwy. Pomoglo mu to,  ze da sie dorobic wlasna technike i mial element zaskoczenie.

Niektore dziwne nazwy oddechow powstaja z przypadku ( wedlug jej widzi mi sie), ale sa pododdechami zywiolow, a pozniej oddechu slonca, taki ranking mnei satysfakjonuje, inna sprawa nabywanie oddechu, jest tu troche niejasnosc, jak slusznie zauwazyles. Taki Inosuke jakos wyuczyl sie sam swego oddechu, wychowujac sie w lesie ;p.

co do Muzana pelna zgoda., jest leniwy i gdyby nie
Spoiler

pojawienei sie nezuko i jej brata, to by pewnie przez nastepne 100 lat nie ruszyl tylka. Czemu nie nie zalezalo na pokonaniu ich? nie wiem, moze ma uraz po incydencie, ktory wydarzyl sie 500 lat temu xD. Chociaz to tez nie jest za dobre wyjasnienie.


Dales dosc surowa ocene :p, rozumiem wymagania, seria hajpowana, ale tez uwazam, ze jest za surowa, gdybym mial podobnie ocenic inne serie razem z kimetsu, to zaden shounen lacznie z OP ( a nawet szczegolnie)  nie dostalby ode mnie wiecej niz 6/10, bo kimetsu ma wszystko
Spoiler

poza lepszym rozwinieciem fabuly, ale to w shonenach lezy

, co powinien miec b. dobry shounen.  Nie wiem, jak wyglada twoja ocena innych shounenow, ale nie widze sensu do wymagania zbyt wiele od serii, ktore sa skierowane do nastolatkow ;p. Ja to ocenie  subiektywnie w swojej kategorii ;p ,mange oceniam 8 /10, Anime 10/10 ;p.
[Obrazek: obraz_2020-10-28_233304.png]


Spoiler

[Obrazek: 3d9.png]

Ratlee

Gorosei

Wiek: 26
Licznik postów: 4,064

Ratlee, 30-09-2019, 19:12
(30-09-2019, 18:40)niudeb napisał(a): Ooo super Ratlee, ze poruszyles temat :d. Bardzo mnie to cieszy bo juz sie balem ,ze bede pisal sam do siebie
Nie ma za co, wiem jak to boli, kiedy przypodobałeś sobie jakąś serię, a każdy ma ją w d*** i nie chce im się pisać ;_;
(30-09-2019, 18:40)niudeb napisał(a): Z jednej strony tak, pelna zgoda, z drugiej strony to autorka jest konkretna i nie wymysla niczego na przedluzanie na sile, gdzie pozniej serie sie przez to psuja.  D gray man, Naruto, Bleach, OP tez jest przedluzany. Po prostu nas nie oszukuje i wykonala dobrego nie za dlugiego shonena
No ja mam na to trochę inne spojrzenie. Są mangi, które albo nie potrzebują przeskoków czasowych, albo je jakoś zgrabnie wplątują i uzasadniają (np. HxH dobrze to robił w momencie gdy Gon i Kil byli w Heavens Arena bądź trenowali z Biscuit na Greed Island) i są też takie, które mają dobrze zaplanowane główne punkty fabularne ale za bardzo nie wiedzą jak dojść z jednego do drugiego, więc uciekają się do np. przeskoków czasowych podczas których protagonista rośnie w siłę. Kimetsu to dla mnie zdecydowanie ta druga kategoria.

Nie trzeba porównywać źle wykonanego elementu w mandze do jeszcze gorszych mang, bo nie ma to za bardzo sensu - porówuje się zawsze do lepszych Wink

(30-09-2019, 18:40)niudeb napisał(a): Co do kolorow, to zgoda, ze przydalby sie dokladniejszy opis, ale to tez zjawisko, ktore nikt z postaci nie potrafi wyjasnic, wiec mysle ,ze jesli tak ma byc, to to jest w porzadku, ale co do czestych naprawy mieczy, no to sie nie zgodze, ze licho.
No nie no , z tego co pamiętam to dosyć sporo wiadomo o tych mieczach, tylko, że Czarne Miecze są rzadkie, bo ponoć władający nimi Łowcy często umierają i nikt nie zdąży zbadać ich właściwości. Po prostu później zostało to kompletnie olane.
(30-09-2019, 18:40)niudeb napisał(a): Byle jakie miecze nie nadawalyby sie do walki z demonami, bo by sie lamaly jak patyki, przy kazdej walce.
To chyba było wyjaśnione w ten sposób, że zwykłę miecze by się nie nadawały do walki z Demonami, bo tak naprawdę to zabić je może tylko światło słoneczne a miecze są wykonywane z metali z najwyżej położonej góry (w domyśle z rud, które wchłonęły najwięcej światła słonecznego). Wytrzymałościowo są takie same jak jakiekolwiek inne miecze (co właśnie mi się nie podoba no ale cóż). 
(30-09-2019, 18:40)niudeb napisał(a): Te skoki czasowe nic takiego nie wnosza, jesli ktos lezy w lozko 4 miesiace, no to nie wiem, czy jest sens zastanawiac sie nad tym, dla mnie tylko plusy, jedyna manga gdzie bohaterowie serio odpoczywaja, lub goja rany. Wolalbys ogladac caly proces rehabilitacji?
Znowu ta sama uwaga co wyżej - nie wolałbymoglądać samej rehabilitacji (chociaż takowa w mandze też już była) - oczekwiałbym trochę lepszej egzekucji walk, żeby po każdej z nich główna postać nie lądowała w szpitalu na kilka miesięcy. Tutaj pewnie @CCORD by mnie poparł - to tak jak w DnD czy Warhammerze - jeśli masz grupę bohaterów i usilnie po każdej walce idą na '8-godzinny odpoczynek' to trochę spuszcza z napięcia i pokazuje nastawienie graczy do gry.
(30-09-2019, 18:40)niudeb napisał(a): Pokonanie moona nie starczy, by zostac fillarem, trzeba zostac mistrzem w swoim oddechu, czy tanjiro juz to osiagnal?
Było mówione, że aby zostać Pilarem trzeba pokonać 50 demonów bądź jednego z 12 księżyców. To mogło też zostać olane tak jak inne rangi.
(30-09-2019, 18:40)niudeb napisał(a): Jesli Tanjiro ogarnal oddech slonca i ten dance of fire god to naprawde ta technika, no to nic dziwnego, ze jest w stanie efektowniej walczyl z upper moonami bez pelnego opanowania techniki, w koncu to pierwszy oddech, a wszystkie inne na nim bazuja, uwazam, ze ta czesc jest logiczna.
No jasne, niech sobie będzie użytkownikiem oddechu słońca - wcale mi to nie przeszkadza,a  wręcz przeciwnie, podoba mi się jego specjalna umiejętność odróżniająca go od innych. Chodzi mi o sam sposób egzekwowania.
1. Po cholere on się uczył Oddechów wody, skoro później używał oddechów ognia (a potem będzie pewnie używał słońca)? Nie widzę jakiejś głębi w tych stylach i tyle.
2. Szkoda, że ta umiejętność jest wrodzona, a nie nabyta.

(30-09-2019, 18:40)niudeb napisał(a): Oddechy wygladaja swietnie, jestem fanem tego pomyslu , szczegolnie w aniem, ale to tez indywidualna kwestia, no musza byc gorsze niz krwawe techniki, bo inaczej demon slayerzy, by dawno pozabijali moony i muzana.
Ja tak samo - uważam, że są pięknie zaprezentowane w anime. Tylko, że poza wizualiami nie oferują nic więcej. Mów co chcesz o bleachu, ale ilość różnorakich technik i trasnformacji mieczy w tej mandze to było pie***cie z rozmachem jak sku****n. Tutaj są machnięcia i inne animacje.
(30-09-2019, 18:40)niudeb napisał(a): Dales dosc surowa ocene :p, rozumiem wymagania, seria hajpowana, ale tez uwazam, ze jest za surowa, gdybym mial podobnie ocenic inne serie razem z kimetsu, to zaden shounen lacznie z OP ( a nawet szczegolnie)  nie dostalby ode mnie wiecej niz 6/10
No i chwała ci za to, u mnie pewnie też nie, bo nie znajduje się w nich co bym z chęcią obejrzał po pracy na crunchyroll albo cos na co czekam cały tydzien aby obejrzeć nowy odcinek. Kimetsu się w to wpisuje u mnie niestety. 

Czy moje wymagania są za wysokie? Możliwe, ale no nic już na to nie poradzę, są i tyle Smile Anime za dużo już nie oglądam, głównie mangi albo anime aby nadgonić materiał z mangi i przesiadam się wtedy na oryginał Smile
[img=0x0]http://i.imgur.com/LpQnL15.png[/img]
niudeb

Dowódca dywizji Yonko

Licznik postów: 1,719
Miejscowość: Isola

niudeb, 30-09-2019, 22:47
(30-09-2019, 19:12)Ratlee napisał(a): Nie ma za co, wiem jak to boli, kiedy przypodobałeś sobie jakąś serię, a każdy ma ją w d*** i nie chce im się pisać ;_;

Nudno jest, jak nie ma dyskusji i wszystkim sie wszystko podoba, zawsze sie znajdzie cos do ataku i obrony Tongue, a tak jak wszyscy chwala, to nie ma o czym rozmawiac i mozna zamknac temat.

No Hxh ma super zrobione te skoki przy treningach :p, potwierdze,   treningi nen sa ciekawsze niz treningi w kimetsu. Ale nie dostrzegam slabosci przy kimetsu. Poza tymi dwoma seriami to malo jest takich dobrych skokow z treningami ;p. 

Zazwyczaj sie konczy tak jak w naruto i one piece, postac trenuje 2 lata, okazuje sie, ze jest za slaba i potrzebuje nagly skok mocy w 10 dni, albo w kilka dni. Nudny standard shonenowski
(30-09-2019, 19:12)Ratlee napisał(a): Było mówione, że aby zostać Pilarem trzeba pokonać 50 demonów bądź jednego z 12 księżyców. To mogło też zostać olane tak jak inne rangi.
( 2 godzin(y) temu)
No ale po dyskusji Giyuu z Tanjiro, zostalo dodane cos jeszcze. Pierwszy mial pretensje, ze nie opanowal jeszcze stylu wody, by ten zajal jego miejsce jako filar wody, wiec mamy jeszcze trzeci warunek do zostanai fillarem ( na to wychodzi)
(30-09-2019, 19:12)Ratlee napisał(a): Znowu ta sama uwaga co wyżej - nie wolałbymoglądać samej rehabilitacji (chociaż takowa w mandze też już była) - oczekwiałbym trochę lepszej egzekucji walk, żeby po każdej z nich główna postać nie lądowała w szpitalu na kilka miesięcy. Tutaj pewnie @CCORD by mnie poparł - to tak jak w DnD czy Warhammerze - jeśli masz grupę bohaterów i usilnie po każdej walce idą na '8-godzinny odpoczynek' to trochę spuszcza z napięcia i pokazuje nastawienie graczy do gry.

Postacie w Kimetsu sa bardziej kruche Tongue, jesli chodzi o otrzymywanie obrazen, jak dla mnie duzy plus, ze po ciezkiej walce j zamiast magicznego powrotu do zdrowia, to laduje w szpitalu na dluzej, nie widze w tym problemu. Po walce z demonem zazwyczaj konczy sie szpitalem, to nie ma czasu na odpoczynek Tongue. No nie wiem, mi to w kazdym razie mi to przypasowalo :p.
(wiem moge sie powtarzac, mam taka wade przy wiekszych postach Tongue, chyba przez to, ze trzeba przewijac caly dlugi post w malym prostokacie i  jest to niewygodne.
Cytat:No jasne, niech sobie będzie użytkownikiem oddechu słońca - wcale mi to nie przeszkadza,a  wręcz przeciwnie, podoba mi się jego specjalna umiejętność odróżniająca go od innych. Chodzi mi o sam sposób egzekwowania.
1. Po cholere on się uczył Oddechów wody, skoro później używał oddechów ognia (a potem będzie pewnie używał słońca)? Nie widzę jakiejś głębi w tych stylach i tyle.
2. Szkoda, że ta umiejętność jest wrodzona, a nie nabyta.

No wlasnie sie tutaj nie zgodze. Ojciec Tanjiro nauczyl go specjalnego oddychania, widac bylo w retrosach, ze kopiowal taniec swojego ojca, moim zdaniem to nie jestwrodzone, gdy tylko podskoczyla mu adrealina i juz umial walczyc, to sie mu to samo przelaczylo  w podswiadomosci.
Tanjrio w mandze wspominal, ze styl wody mu nie wchodzi, i ciezko jest sie go mu uczyc/ opanowac do perfekcji, byl jakis moment, w mandze, gdzie mowil, ze styl wody mu ciezej wchodzi niz styl slonca. Po prostu sie przekwalifikowal. 
 
Cytat:To chyba było wyjaśnione w ten sposób, że zwykłę miecze by się nie nadawały do walki z Demonami, bo tak naprawdę to zabić je może tylko światło słoneczne a miecze są wykonywane z metali z najwyżej położonej góry (w domyśle z rud, które wchłonęły najwięcej światła słonecznego). Wytrzymałościowo są takie same jak jakiekolwiek inne miecze (co właśnie mi się nie podoba no ale cóż). 

To wylacznie twoj  niczym potwierdzony domysl, nigdy nawet nie widziales, by ktos uzywal zwyklego miecza, ze zwyklego metalu, rownie dobrze moglby sie polamac po jednym uderzeniu ;p. 
(30-09-2019, 19:12)Ratlee napisał(a): Ja tak samo - uważam, że są pięknie zaprezentowane w anime. Tylko, że poza wizualiami nie oferują nic więcej. Mów co chcesz o bleachu, ale ilość różnorakich technik i trasnformacji mieczy w tej mandze to było pie***cie z rozmachem jak sku****n. Tutaj są machnięcia i inne animacje.

Szczerze?  Nie moge sie tutaj z toba zgodzic. Nie przepadam za bardzo za walkimi z bleacha, sa dla mnie nudne przez brak rozrodnosci, sa pewne perelki jak baragan vs sui fong i vizardzi, moja ulubiona walka w bleachu, cos sie pewnie znajdzie jeszcze. Bleach mial potencjal na rozrodnosc, ale zostal z niej w dużej mierze wykastrowany po soul society arc.

W tej serii duzo nawalone jest cero i innych promieni, 95 procent zdolnosci arrancarow to wieksze cero i wiecej sily do biciaw łapie,  nie robi to na mnie wrazenia, kiedy kubo walnie w mandze wielka plame bialego pocisku rozmiaru kamehy.  Espada nr 7 sie wyroznial ciekawa technika podczas walki z byakuya,  Espada nr 8, i Espada nr 2 tez byli swietni,  ale cala reszta to ta sama technika, tylko inny kolor w anime,  zupelnie mnie to nie kreci. Ja wole taktyke i dobre walki grupowe oraz porzadne emocje przy walce ( ktorych w kimetsu doswiadczylemm sporo, a bleachowi tych wymienionych rzeczy brakuje  jak na lekarstwo, mozna pociac kogos na pol i nic sie nie dzieje, brak smierci, a jak zaczal zabijac, to zaczal traktowac wazne postacie jak randomy, kompletny brak wyczucia u tite kubo)

W Shika i Bankai byla juz rozrodnosc, tylko kazdemu by sie znudzily po 648 rozdzialach,  ilosc waznych postaci prawie taka sama (podobna) jak w kimetsu no yaiba, i setki razy oglada sie te same twarze 12 kapitanow i kilka psotaci.

Akurat w kimetsu tak jest, ze postacie maja ograniczony wachlarz mozliwosci 6 technik i jeden styl oddechu ;p,  lub 11 technik jednego stylu, dlatego tez seria nie jest przedluzana na sile, nie musze setki razy ogladac jak hitsugaya odpala bankai czy Byakuya, tutaj na okolo 200 rozdziale sie skonczy. Tez pomysl z uzyciem swojego oddechu, by wytworzyc jakies specjalne techniki podczas uzywanai miecza jest dla mnie oryginalny, bardzolubie mieszanie styli,  szczegolnie duet giyuu i tanjiro, czy tanjiro i inosuke, nawet jesli widzisz kilka razy ta sama technike, to gdy widizsz ja w najrozniejszych sytuacjach, to ci sie nie znudzi, nie czuje sie przesytu tego, a w kimetsu prawie malo kto walczy sam z kims, glownie grupowki  demon slayerow vs jeden przeciwnik

w Bleachu dobry team work ( z pewwnymi wyjatkami soi fong i vizardy vs barragan) kuleje, jest po prostu drewnianio.

W bleachu tragedia jest przede wzzystkim glowny bohater, to jego najwiecej sie oglada, milion razy getsuga tenschou, no to ja podziekuje za taka rozrodnosc  i efektownosc ; p, zaraki, ktory jest silniejszy, bo po prostu jest silniejszy zadnej specjalnej techniki zwykle siekniecie mieczem i mnostwo reiatsu.

Tanjiro w przeciwienstwie do ichigo zawsze dobiera swoje ciecia pod przeciwnikach, widac duzo myslenia w tym co robi, walki dobrze przemyslane, w bleachu sie liczy tylko, kto walnie wieksza silniejsza technika. 

Jakies zaklecia, ktorych w bleachu nigdy sie nie uzywa, albo raz na 100 rozdzialow,  No ja wole prostsze rozwiazania niz cos rodem dragon ball, gdzie bezmyslenie sie strzelaja promieniami ( glownei zarzut do ichigo)
(30-09-2019, 19:12)Ratlee napisał(a): o i chwała ci za to, u mnie pewnie też nie, bo nie znajduje się w nich co bym z chęcią obejrzał po pracy na crunchyroll albo cos na co czekam cały tydzien aby obejrzeć nowy odcinek. Kimetsu się w to wpisuje u mnie niestety. 

Czy moje wymagania są za wysokie? Możliwe, ale no nic już na to nie poradzę, są i tyle  Anime za dużo już nie oglądam, głównie mangi albo anime aby nadgonić materiał z mangi i przesiadam się wtedy na oryginał
 
No  bywa, rozumiem dla kazdego oc innego :p. Moze roznorodnosc mang, ktorych czytasz jest wieksza niz anime, sam wiesz jak to z nimi jest, wiekszosc serii to nic ciekawego, a shouneny powielaja swoich poprzednikow, czesto w malo ciekawy sposob.

Ja jak juz serio szukam cos ambitniejszego to bardziej kierowalbym sie w film lub serial, ostatnio coraz wiecej ciekawych seriali wychodzi ( chociaz seriale szybko sie psuja, ogromne ryzyko), albo juz siegnac po jakas ksiazke :p, to akurat najbardziej pozyteczna rzecz ;p (tez zalezy jaka, ale zawsze na plus zasob slownictwa, czy pobudzanie wyobrazni)
[Obrazek: obraz_2020-10-28_233304.png]


Spoiler

[Obrazek: 3d9.png]

CCORD

Gorosei

Wiek: 22
Licznik postów: 4,897
Miejscowość: Siedlec :]

CCORD, 30-09-2019, 23:05
(30-09-2019, 19:12)Ratlee napisał(a): Tutaj pewnie @CCORD by mnie poparł
Z jednej strony się jak najbardziej zgadzam, bo takie przeciąganie w erpegach jest bardzo niekorzystne, ale z drugiej strony po części rozumiem autorkę, chciała po prostu pokazać to, że walki są ciężkie i łatwo stracić w nich życie (co widać po śmiertelności postaci). Niektórzy mogliby narzekać, że Tanjiro i ekipa biją się z moonami i nawet do szpitala nie idą, jestem pewien że byłyby takie komentarze Big Grin

Co do pozostałych, to na ten moment nie będę się wypowiadał odnośnie każdego punktu, ale: jestem przekonany, że w wielu masz rację, pewnie się w pewnym stopniu zgadzam, ale nie są to dla mnie aż tak duże wady, co dla ciebie. Nadal oceniam serię wysoko (8-9), uważam ją lepszą od większości shounenów, a szybkie tempo uważam za zaletę. Chociaż rzeczywiście fajnie gdyby te rangi i całe to lore było lepiej wytłumaczone, bardziej zadbane, bo jest w tym jakiś potencjał, a autorka nie rozwija, bo chcę opowiedzieć historię. Myślę, że ta seria by dużo zyskała gdyby była seinenem.

Co do oddechu ognia to tak jak piszesz, fajnie, że ma jakąś wrodzoną umiejętność, zwłaszcza że oddechy i mieczowe techniki to nie nen, czy owoce, jak ktoś zna konkretny typ, to będzie używał podobnych technik (czyli ograniczenie), nie mamy bohatera z unikatowymi umiejętnościami (co też jest po części dobre, bo znowu, znaleźliby się tacy, którzy by narzekali, że reee znowu super wyjątkowy bohater, no ale dlatego jest głównym bohaterem...) poza tym oddechem od ojca. No ale właśnie, to nie jest do końca wrodzone. Szkoda, że nie było więcej treningu, ale zostało nam to przedstawione tak, że jako dzieciak wpatrywał się w to jak jego ojciec to wykonywał, a że Tanjiro ma talent to zapamiętał to i w potrzebie potrafił wykorzystać. Mogło to być lepiej poprowadzone, ale w jakichś okolicznościach musiał to odkryć, dlatego moim problemem jest to, że nie było jakiegoś treningowego arcu, gdzie by to rozwijał, a nie to, że pozornie "z dupy" wyciągnął.
"Love, hope, compassion...
This is what people say monster SOULs are made of.
But the absolute nature of "SOUL" is unknown.
After all, humans have proven their SOULs don't need these things to exist."
Spoiler

[Obrazek: hSzDtT]

Ratlee

Gorosei

Wiek: 26
Licznik postów: 4,064

Ratlee, 01-10-2019, 11:33
(30-09-2019, 22:47)niudeb napisał(a): Zazwyczaj sie konczy tak jak w naruto i one piece, postac trenuje 2 lata, okazuje sie, ze jest za slaba i potrzebuje nagly skok mocy w 10 dni, albo w kilka dni. Nudny standard shonenowski
No, niestety wychodzi złe planowanie albo nieumiejętność przedstawienia treningu w angażujący sposób. Jednak znowu, przestałem jakiś czas temu dzielić to co oglądam na należące do takiej czy siakiej kategorii (vide shonen / nie-shonen). Koniec końców, ja, jako odbiorca jestem ten sam więc nie widzę powodu dlaczego celowo miałbym chcieć oglądać coś (lub tracić czas na coś), co według mnie jest niedostatecznie dobre ogólnie, mimo, że w swojej kategorii jest solidne. To, że są rzeczy słabsze, nie oznacza, że akurat ten tytuł dla mnie jest mocny.
(30-09-2019, 22:47)niudeb napisał(a): No ale po dyskusji Giyuu z Tanjiro, zostalo dodane cos jeszcze. Pierwszy mial pretensje, ze nie opanowal jeszcze stylu wody, by ten zajal jego miejsce jako filar wody, wiec mamy jeszcze trzeci warunek do zostanai fillarem ( na to wychodzi)
No, tego już nie pamiętam niestety. Tu dochodzi jeszcze sprawa jak i przez kogo jest wybierany Pilar - przez swojego mistrza / poprzednika, czy może przez głowę organizacji? To też jest niejasne. JEdno jest zasugerowane przez Giyuu a drugie przez regułę o ilości zabitych demonów.
(30-09-2019, 22:47)niudeb napisał(a): To wylacznie twoj  niczym potwierdzony domysl, nigdy nawet nie widziales, by ktos uzywal zwyklego miecza, ze zwyklego metalu, rownie dobrze moglby sie polamac po jednym uderzeniu ;p. 
Nie no, to było potwierdzone z tego co pamiętam w anime/mandze. To są najzwyklejszew w świecie miecze pod względem struktury, tylko wykonane z metalu, który absorbował promienie słoneczne i przez to jest w stanie zabić demony przez dekapitację. W jednym z pierwszych odcinków Tanjiro użył toporka to odcięcia głowy demonowi i w retrospekcjach widzieliśmy sporą ilość Łowców, którzy byli zdolni zabić / rozczłonkować demony zwykłymi ostrzami / narzędziami zanim dostali Nichirin Blade.
(30-09-2019, 22:47)niudeb napisał(a): Akurat w kimetsu tak jest, ze postacie maja ograniczony wachlarz mozliwosci 6 technik i jeden styl oddechu ;p,  lub 11 technik jednego stylu, dlatego tez seria nie jest przedluzana na sile, nie musze setki razy ogladac jak hitsugaya odpala bankai czy Byakuya, tutaj na okolo 200 rozdziale sie skonczy. Tez pomysl z uzyciem swojego oddechu, by wytworzyc jakies specjalne techniki podczas uzywanai miecza jest dla mnie oryginalny, bardzolubie mieszanie styli,  szczegolnie duet giyuu i tanjiro, czy tanjiro i inosuke, nawet jesli widzisz kilka razy ta sama technike, to gdy widizsz ja w najrozniejszych sytuacjach, to ci sie nie znudzi, nie czuje sie przesytu tego, a w kimetsu prawie malo kto walczy sam z kims, glownie grupowki  demon slayerow vs jeden przeciwnik
W moim przypadku działa to tak, że nie jestem w stanie ci nazwać żadnej techniki ani powiedzieć jak wygląda jej wykonanie / na czym polega jej unikatowość. Do pewnego stopnia One Piece zacyzna już iść w tym samym kierunku z pięćdziesięcioma wariacjami typu 'Gun' ii dodawaniem do nich przed i zarostków. Koniec końców, to uderzenia pięścią. 
(30-09-2019, 22:47)niudeb napisał(a): Tanjiro w przeciwienstwie do ichigo zawsze dobiera swoje ciecia pod przeciwnikach, widac duzo myslenia w tym co robi, walki dobrze przemyslane, w bleachu sie liczy tylko, kto walnie wieksza silniejsza technika. 
Naprawdę? Robi to? Koniec końców zawsze musi przeciąć demonowi kark, więc dostajemy dużo razy to samo kończąc walki. Póki co używał różnych technik i efekt byłzawsze ten sam - przecięty kark. Czy to trochę nie świadczy o tym, że 'dobieranie technik pod przeciwnika' nie ma tutaj znaczenia?
(30-09-2019, 22:47)niudeb napisał(a): Ja jak juz serio szukam cos ambitniejszego to bardziej kierowalbym sie w film lub serial, ostatnio coraz wiecej ciekawych seriali wychodzi ( chociaz seriale szybko sie psuja, ogromne ryzyko), albo juz siegnac po jakas ksiazke :p, to akurat najbardziej pozyteczna rzecz ;p (tez zalezy jaka, ale zawsze na plus zasob slownictwa, czy pobudzanie wyobrazni)
A no pochłaniam książki, ale do anime mam sentyment i jak się pojawia coś co jest tak powszechnie chwalone, to sprawdzam. W tym przypadku lekki zawód po prostu mnie dopadł Tongue
(30-09-2019, 22:47)niudeb napisał(a): No wlasnie sie tutaj nie zgodze. Ojciec Tanjiro nauczyl go specjalnego oddychania, widac bylo w retrosach, ze kopiowal taniec swojego ojca, moim zdaniem to nie jestwrodzone, gdy tylko podskoczyla mu adrealina i juz umial walczyc, to sie mu to samo przelaczylo  w podswiadomosci.
No moim zdaniem pokazanie =/= nauczenie Tongue
[img=0x0]http://i.imgur.com/LpQnL15.png[/img]
niudeb

Dowódca dywizji Yonko

Licznik postów: 1,719
Miejscowość: Isola

niudeb, 01-10-2019, 22:06
(01-10-2019, 11:33)Ratlee pid="450122" dateline="1569918782' napisał(a): Nie no, to było potwierdzone z tego co pamiętam w anime/mandze. To są najzwyklejszew w świecie miecze pod względem struktury, tylko wykonane z metalu, który absorbował promienie słoneczne i przez to jest w stanie zabić demony przez dekapitację. W jednym z pierwszych odcinków Tanjiro użył toporka to odcięcia głowy demonowi i w retrospekcjach widzieliśmy sporą ilość Łowców, którzy byli zdolni zabić / rozczłonkować demony zwykłymi ostrzami / narzędziami zanim dostali Nichirin Blade.
Opieranie sie na przykladzie, gdzie nezuko wykonala cala robote, a tanjiro tylko uzyl siekiery, by przymocowac glowe demona, to slaby przyklad, moze slabego demona mozna pokonac, ale do walki potrzeba jednak porzadnej broni, bez kowali i tych specjalnych ostrzy nie byloby demon slayerow, to juz bylo mowione :p. 

 Specjalny metal, który zabsorbowal promienie sloneczne jest skuteczniejszy ( w koncu to slonce jest najwiekszym wrogiem demonow, to i ostrze wykonane z takiego metalu daje wieksze mozlwosci, lepsza efektownosc). Zwykla bronia by nie dala rady, polamalyby sie szybko( to nie jest Op , gdzie miecze sa niezniszczalne, tutaj maja normalniejsza zywotnosc ). W koncu dlatego kowale  trudza sie by wykonywac jak najlepsze miecze z najlepszego materialu, bylo wyraznie to kilka razy  powiedzane, ba caly arc temu poswiecili, bez tych mieczy nie było demon slayerow. Gdy tak nie bylo, to muzan by sie nie trudzil z wysylaniem moonu na kowali, a nasi bohaterowie poszli by do sklepow ukrasc zwykle miecze.

W retrospekcjach nie bylo nic mowione, jakie to ostrza byly, widziales jakies rozne ostre przedmioty, ktore nie wygladaly jak miecze, a filar kamienia i jego "ostrze" jest dowodem na to, ze kiedys  osoby odpowiedzialne za tworzenie broni, wykonywaly tez inne bronie ;p. 

Gyomei wields a hand-axe complete with a spiked flail attached to the hilt through a long chain. The chain, spike flail and axe are all created using the same metals used in the creation of Nichirin Blades. However the craftsmanship of the weapon is noted to be incredibly high class and even superior to the swords forged during the Sengoku era, where smithing and sword forging was already at its highest development,  

Obalilem twoje przyklady ? w tym przypadku, wiec mysle, ze temat ostrzy wyczerpany. No chyba, ze serio znajdziesz gdzies dobre potwierdzenie swoich slow, bo na razie wyglada mi to na wygodny kontrargument bez zadnego potwierdzenia :p,  a ja juz swoje dalem, arc z dwoma moonami i fillarem mgly, to dosc mocne potwierdzane moich slow ;p.  
(01-10-2019, 11:33)Ratlee pid="450122" dateline="1569918782' napisał(a): niudeb napisał(a): No wlasnie sie tutaj nie zgodze. Ojciec Tanjiro nauczyl go specjalnego oddychania, widac bylo w retrosach, ze kopiowal taniec swojego ojca, moim zdaniem to nie jestwrodzone, gdy tylko podskoczyla mu adrealina i juz umial walczyc, to sie mu to samo przelaczylo  w podswiadomosci. No moim zdaniem pokazanie =/= nauczenie
  No tutaj masz troche racji, w sensie nie musi cie to przekonywac, ale autorka tez nie odslonila tutaj wszystkich kart. Mimo wszystko ma to naprawde dobra podbudowe, nie widzielismy wszystkich retrosow z tego czasu. Wiemy, ze tanjiro cwiczyl ten taniec, i zapewne potrafi go wykonac. Moce nezuko i tanjiro sa podobne, ona uzywa ognia, on tez, a wiemy, ze ojciec wykonywal ten taniec co roku, by chronic ich przed chorobami i innymi nieszczesciami. Podejrzewam, ze ten temat zostanie bardziej rozwiniety, i dzieki temu rytualowi nezuko jest inna niż reszta demonow, na pewno autorka to pociagnie. W kazdym razie hinty na to sie pojawia, juz wypuszczono dwie retrosowe sceny, gdzie ojciec tlumaczy synowi tajniki oddychania :p.  Opcji jest tutaj kilka :p.  
(01-10-2019, 11:33)Ratlee pid="450122" dateline="1569918782' napisał(a): Naprawdę? Robi to? Koniec końców zawsze musi przeciąć demonowi kark, więc dostajemy dużo razy to samo kończąc walki. Póki co używał różnych technik i efekt byłzawsze ten sam - przecięty kark. Czy to trochę nie świadczy o tym, że 'dobieranie technik pod przeciwnika' nie ma tutaj znaczenia?
  Nie bardzo rozumiem, w kazdym anime/mandze trzeba pokonac przeciwnika, jaki jest problem z tym, ze na koncu trzeba odciac demonowi kark ? co za roznica, czy kogos pobijesz, zabijesz czy odetniesz kark. Wlasciwie to
Spoiler

w kimetsu to tylko utrudnienie, które zmusza przeciwnika do wiekszej kreatywnosci ( zapomniales, ze na niektóre demony takie zwykle ciecie nie dziala ? już trzy razy ta metoda zawiodla

) tanjiro nie raz odczuwal jakies problemy zdrowotne, poniewaz mimo ze mial super moc oddechu, to odczuwal rany bardziej niz jakiekolwiek inne postacie z shonenow,  musial dobrze obmyslec zestaw technik do walki, by nie zginac  już w pierwszych odcnkach, czy tez ograniczyc straty, rany, ktore poniesie w walce, a demony nic nie odczuwaja, i ciagle sie regeneruja.  

To troche jak sie czepiac, ze gon musi pobic swoim nenem przeciwniak do upadlego, wszedzie dziala to tak samo, po co jakakolwiek taktyka gdziekolwiek, skoro   rezultat wszedzie jest ten sam w kazdej mandze i anime,  najepiej niech rzucaja sie ogromnymi kamehami, i nic poza tym. Zarzut zupelnie niezrozumialy. 

 Ja to widze jak szachy, każdy ma swoje figury i pionki na szachownicy, i  każdy wie jak to się skonczy, ta rozgrywka jest ekscytujaca nei ze względu na koncowy rezultat, tylko na sposoby dojscia do tego koncowego rezultatu. 
 
Dobieranie technik pod przeciwnika ma w kimetsu ogromne znaczenie :p,  dostawilismy to w kazdej walce tanjirou, każdy demon ma inna specyfike nie na kazdego zadziala to samo ( no chyba ze mowa o  zenitsu, ale jego dorobek w zabijaniu demonow jest mierny i jest nie ma co tu ukrywac przecietniakiem, wygrana w ostatniej walce zawdziedza glownie arogancji swojego przeciwnika). Jak dobrze wiemy, styl wody ma 10 technik (11 giyuu), i kazda ma jakies inne właściwości, i kosztuje bohatera pewna ilosc energii i wysilku. 
Gdyby Tanjiro nie dostosywal się do przeciwniak swoimi technikami, to zginalby w walce z dziewczyna od pilek i gosciem od wektorow, a we wczesniejszych ponioslby powazniejsze obrazenia, co w tej serii ma zawsze swoje konsekwencje, w przeciwienstwie do innych shounenow. To jest cos czego mi wszedzie brakowalo i nigdzie indziej nie dostane w chinskich  bajkach :p.   Kurde nie chcialo mi się tak rozpisywac ? ,  ale ze styl wody to mój ulubiony z calej serii i wywowales ten temat, to chociaz będę miał fajna rozpiske kazdej techniki z osobna.: 
                                                                                                       

First Style: Water Surface Slice Wyglada jak najprotsze ciecie, jedna z najbardziej  prostych brutalnych i dokladnych technik tanjiro, w wielu przypadkach była skuteczna, pokonal nia pierwszego demona, który był uwazany ja jednego z najtwardszych,  gdy miał przeciac demona od sieci w czasie walki zorientowal się, ze potrzebuje mniejszego nakladu sil, i przy okazji może zagwarantowac demonowi lagodniejsza smierc.                                                                                                         

 Second Style: Water Wheel 
Moja ulubiona technika z tego stylu i najczejsciej uzywania technika przez tanjirou, niby to samo, a w kazdej sytuacji jest przydatna i w innym celu. W pierwszej walce Tanjiro uzywa drugiego stylu wodne kolo, by nabrac szybkosci, i uratowac innego goscia przed smiercia, a pozniej giyuu
Spoiler

robi to samo, by wspomoc tanjiro w walce

swietna na szybkie interwencje. W walce z gosciem od wektorow, to wlasnie ten styl odegral jedna z kluczowych ról, tanjiro mogl  wykorzystac moc demona na jego wlasna niekorzysc, uzywajac do tego swojego  wodnego kola, prawie w kazdej walce go uzywal, jest tak przydatna. Bez niego zginalby w walce z tymi dwoma demonami.                                                                                     

  Third Style: Dance of the Rapid Current-
   Kolejny styl bez którego wygrana z demonem od wektorow nie bylaby możliwa, ta technika umozliwa blyskawiczne poruszanie ( przy okazji można pociac kilka obiektow), bez niej tanjiro tez by zginal, bo nie mialby szans  zblizyc do wektorowego demona. Tez dobra by plynnie pociac kilka demonow przed soba                                                                                                   

Fourth Style: Striking Tide 
Technika na kilku przeciwnikow,  aleee 
Spoiler

była przydatna dla giyuu, gdy walczyl sam wiezs z kim, szybkie ciecia w krotkim czasie

                                                                                                                                                                                     

Fifth Style: The Merciful Rain of a Dry Day 
jedna z najslabszych technik, ale idealny zamiennik na pierwszy styl, kiedy tanjiro potrzebuje mniejszy naklad sil. Nie powiedzialbym, żeby była niezbedna, ale milo, ze tanjiro ma takie techniki w zanadrzu.                                                                                                                                                                                                                         

 Sixth Style: Twisting Whirpool Technika obronna, a raczej bardziej stosowana na przeprowadzneie kontraraku, potezny wir wodny, w którym tnie kilku przeciwnikow, pokonal nim siostrzane demony,  pozniej ta technika była niezbedna przy przeprowadzanu kombosa ze stylem  trzecim i drugim, by pokonac demona od wektorow, kolejna technika która uratowala skora, i to nawet dwa razy.                                                                                                                                                                                                           
Seventh Style: Piercing Rain Drop Najszybsza technika na niespodziany atak z dystansu, zatrzymal nia pedadzaca kule, ktorej się nie spodziewal                                                                                                                                                                                                                                                    Eighth Style: Waterfall Jar -  Podczas swojej drugiej walki z tymi siostrzanymi demonami uzyl go zamiast piatego stylu w ostatniej chwili, powod był oczywisty zorientowal się, ze piata technika jest za slaba i potrzebuje techniki, która jednoczesnie go obroni jak i zaatakuje kilku przeciwnikow wokół niego ;p, a demony już go mialy doslownie w garsci ?. Jest to tez pewne zastepstwo za drugi styl jako obrona, potrafi  zlagodzic upadek, ale w przeciwienstwie do dwojki nie gwarantuje efektownego przemieszczania obrony i ataku w jednym.                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                          
   Ninth Style: Water Splash 
Technika odegrala kluczowa role z walce z demonem od bębnow, dzieki niej mogl stabilnie zblizyc się do bebniarza, nie przewracajac się. Bez niej to odnioslby powazniejsze rany i pewnie skonczylby w szpitalu na trzy miesiace, a tak mogl pokonac dystans w ruchomym pomieszczeniu.                                              

Tenth Style: The Dragon of Change Technika smoka, która pochlania pewnie najwiecej sily, bo trzeba się rozpedzic i narobic obrotow, Tanjiro wyszlo to na adrealinie podobnie jak smok, a tak to chyba jej nie uzywal  Tez kazda z tych technik nalezy do elementu zaskoczenia.

A jesli malo, to Giyuu 
Spoiler

 zuzyl wszystkie techniki podczas walki z moonem,  przez co zaczal przegrywac, ale 3 moon troch był jak meruem, a giyuu jak netero wtedy xD, co tylko swiadczy o tym, ze kazda z tych technik jest mega przydatna.

  


 Mam wrazenie, ze kimetsu tak nie wpadlo w twoje gusta, ze niektore  przytyki sa u Ciebie na  sile, bo ci nie przypadlo i tyle. Wiele z twoich argumentow bylo trafnych i ciekawych, ale dwa z nich sa zupelnie bezpodstawne i luzno rzucone,  ten z mieczami ( no chyba, ze wybronisz) i szczególnie ten, ktory jako ostatni zacytowalem, i na który poswiecilem troche czasu :p.  Jak widzisz taktyka i zonglowanie technikami ma tutaj ogromne znaczenie. O teamworkach tez moglbym sie mocno rozpisac, ale to byloby jeszcze trudniejsze XD, niz samo skupianei sie na pojedynczym tanjiro Tongue

Z checia poczytam o tej rozrodnosci bleacha, o ktorej pisales, bo uwazam, ze kimetsu chowa ja w kazdej walce w kieszen, ( no w bleachu tez było kilka perelek soi fong vs barragan), bo ja jej ne dostrzegam ?.
[Obrazek: obraz_2020-10-28_233304.png]


Spoiler

[Obrazek: 3d9.png]

Ratlee

Gorosei

Wiek: 26
Licznik postów: 4,064

Ratlee, 02-10-2019, 13:11
@niudeb 
1. Twoja retoryka w ogóle nie zachęca do wymiany zdań. Czasem podczas dyskusji warto przyjąć zasadę, że oponent nie jest jednak przeciwnikiem. Jeśli założymy, że rozmowa/wymiana zdań/debata ma na celu przekoać publiczność do naszego zdania, to odpisując w taki sposób nikogo nie zachęcasz do dalszej konwersacji (co jest ideą for internetowych).

2. No to po kolei.
(01-10-2019, 22:06)niudeb napisał(a): Obalilem twoje przyklady ? w tym przypadku, wiec mysle, ze temat ostrzy wyczerpany. 
Nope.

1. Fakty:
-Miecze Nichirin są wykonane z metalu, który spoczywa na górze ponad chmurami i który chłonie światło słoneczne nieprzerwanie każdego dnia
-Demony mogą być zabite tylko i wyłącznie przez światło słoneczne
-Miecze Nichirin zawierają w sobie moc światła słonecznego przez ciągłe wystawienie metalu na śłońce
-Specjalni kowale wiedzą jak wkomponować rudę ze Słonecznej Góry w ostrze
-Miecz nie jest wykonany w całości z tej rudy - widać to po wielkości samorodków, które wybierają Łowcy, któzy przeszli test
-Miecze te są zwane 'Mieczami Zmieniającymi Kolory', gdyż jest to ich specjalna umiejętność. Zważ proszę, że nie są nazywane 'Niezniszczalnymi Mieczami Zmieniającymi Kolory'
-Miecze te często się łamią - Sam Tanjiro miał ich już ze 4-5, a także widzimy z jaką łatwością Inosuke wyszczerbia nowiusieńskie miecze, które dostał od kowala.


2. Wnioski

Z powyższych możemy wysnuć, że
-Ruda użyta do użycia tych mieczy nadaje im właściwoiści światła słonecznego, dlatego gdy miecz przetnie rdzeń kręgowy u podstawy głowy, ma efekt taki jak słońce. Ta ruda nie jest znana z tego, że jest niesamowicie wytrzymała (Wręcz przeciwnie, w oryginale używany jest też piasek).
-W żadnym momencie nie jest zasugerowane, że miecze Nichirin są wytrzymalsze od zwykłej broni białej.
-Podczas trwania mangi mamy kilka przykłądów, kiedy demony zostały zranione ostrymi narzędziami. Nie mogły one doprowadzić do śmierci demona, bo nie zawierały w sobie światła słonecznego, ale też nie widziałem aby żadne z nich się ukruszyło w kontakcie ze skórą demona.
-Podczas trwania mangi wieloktrotnie mamy położony nacisk na 'siłę' z jaką użytkownik tnie demony  -przykłądowo w Arcu z Pająkami, Inosuke i Tanjiro początkowo nie mogli przeciąć Ojca - z czasem im się to udało. Tak samo podczas walki Tanjiro vs Rui - początkowo jego najsłabsza nić sprawiła, że jego miecz się złamał, jednak tym ułamanym kawałkiem pod koniec walki Tanjiro, używając techniki i wsparcia Nezuko był w stanie ściąć Ruiego. To podpowiada nam, że mimo, że skłąd miecza się nie zmienił (a więc jego gęstość/twardość/wytrzymałość także nie, to zwiększyła się siłą Tanjiro i to był decydujący fakt a nie materiał miecza.

3. Przykłady
Podczas szukania znalazłem 3 przykłądy, gdzie Łowcy Demonów zranili/przecięli/zabili Demony zwykłą bronią/narzędziami, które nie miały prawa być wykonane z Scarlet Crimson Ore.
1. Sanemi vs jego matka
[Obrazek: 33292792895982073b9d6966d604f2f64c9c1c0e...962e3e.jpg]

2. Tokito vs Demon
 [Obrazek: 10036545f20671e7df8f4f0a6fdea871680078fa...d492f9.jpg]

3. Tanjiro vs demon
[Obrazek: 79728295f3931cad22c7b67fa788ebd8b562b20b...eeadf4.jpg]
(01-10-2019, 22:06)niudeb napisał(a):  Zwykla bronia by nie dala rady, polamalyby sie szybko
Nożyce, sierp i motyka Tokito nie połamały się mimo całej nocy walki.
(01-10-2019, 22:06)niudeb napisał(a): W koncu dlatego kowale  trudza sie by wykonywac jak najlepsze miecze z najlepszego materialu, bylo wyraznie to kilka razy  powiedzane, ba caly arc temu poswiecili, bez tych mieczy nie było demon slayerow.
Jak dla mnie to sam proces inkorporacji tej specjalnej Słonecznej Rudy w stal nadającą się do wyrobu mieczy musi być bardzo trudne aby te miecze miały właściwości promieni słonecznych. To w tym doszukiwałbym się trudności a nie w zrobieniu mieczy jak najwytrwalszymi.
(01-10-2019, 22:06)niudeb napisał(a): Gdy tak nie bylo, to muzan by sie nie trudzil z wysylaniem moonu na kowali, a nasi bohaterowie poszli by do sklepow ukrasc zwykle miecze.
Ale zwykłę miecze nie miałyby właściwości promieni słonecznych, więc nie mogłyby sprawić, że demon umrze po przecięciu karku. Gdyby używali zwykłych mieczy, to musieliby za każdym razem przyszpilić demona do drzewa/głazu/ziemi i czekać na świt.

Sedno mojego wywodu: Nichirin to zwykłe miecze wykonane ze stali z domieszką rudy, która sprawia, że mają właściwości promieni słonecznych, co sprawia że nadają się do walki z demonami o wiele bardziej. Nie są bardziej wytrzymałe, co widzimy podczas trwania mangi. Są bardziej funkcjonalne.
(01-10-2019, 22:06)niudeb napisał(a):  Nie bardzo rozumiem, w kazdym anime/mandze trzeba pokonac przeciwnika, jaki jest problem z tym, ze na koncu trzeba odciac demonowi kark ? co za roznica, czy kogos pobijesz, zabijesz czy odetniesz kark. Wlasciwie to w kimetsu to tylko utrudnienie, które zmusza przeciwnika do wiekszej kreatywnosci ( zapomniales, ze na niektóre demony takie zwykle ciecie nie dziala ? już trzy razy ta metoda zawiodla

Taki jest to problem, że w tej mandze zawsze walka kończy się w ten sam sposób - demonowi trzba odciąć kark. A i owszem, mieliśmy pewne twisty z tym związane, ale koniec końców zawsze był to kark, poza jednym bullshitem z przeniesieniem świadomości gdzieś indziej do ciała XD

1. Pociąg miał kark między lokomotywą a pierwszym wagonem
2. Brat i siostra musieli być ścięci w jednej chwili 
3. Kokushibo z jakiegoś powodu wyrósł sobie nową głowę a i tak zginął w tym samym rozdziale
4. Hantengu wystarczyło ściąć kark tak czy siak (jego głównej, mniejszej wersji)

Nie traktowałbym tego jako ułątwienie. Problem w tej sytuacji jest taki, że ta manga na samym początku daje sobie ułatwienie, czyli: 'Słabym punktem każdego demona jest jego kark i promienie słoneczne', a później sztucznie nadaje sobie utrudnienia dla tego ułątwienia (takie jak kark w pociągu itp.) Ja widocznie preferuję opowieści, gdzie każdy rodzaj stwora nie ma tej samej słabości.
(01-10-2019, 22:06)niudeb napisał(a): tanjiro nie raz odczuwal jakies problemy zdrowotne, poniewaz mimo ze mial super moc oddechu, to odczuwal rany bardziej niz jakiekolwiek inne postacie z shonenow,  musial dobrze obmyslec zestaw technik do walki,
No ja kompletnie tego nie czuję - może to powód tego, że te techniki są niezbyt dobrze opisane? W sensie... ich różność nie ejst dokłądnie zaznaczona. JAsne, jedna jest obrotem w pione, druga w poziomie, inna jest wstążką ale... no nie są dla mnie wystarczająco różne aby być nazywane osobymi technikami (poza lull Gyuu, tutaj to nawet nie wiem jak to działa - ekran się zmienia i wszystkie ciosy są zablokowane). Jak na mangę tak skupioną na walce mieczami, to słabo jest to moim zdaniem opisane.
(01-10-2019, 22:06)niudeb napisał(a): To troche jak sie czepiac, ze gon musi pobic swoim nenem przeciwniak do upadlego, wszedzie dziala to tak samo, po co jakakolwiek taktyka gdziekolwiek, skoro   rezultat wszedzie jest ten sam w kazdej mandze i anime,  najepiej niech rzucaja sie ogromnymi kamehami, i nic poza tym. Zarzut zupelnie niezrozumialy. 
No, tylko, że Gon nie używa tylko swojego Jajankena ani nie spamuje nim non-stop. Poza tym to tylko Gon - on jest Enhancerem, więc naturalnie walczy dzięki swoim atrybutom fizycznym. Inne postacie wykańczają przeciwników innymi sposobami, niekoniecznie je nawet zabijając, tylko unieruchamiając (Transmuterzy, Emitterzy, Manipulatorzy, itp.). Jak dla mnie zupełnie nietrafiony kontrargument, bo odniosłeś się w przykłądzie do shonena, który ma chyba najbardziej óżnorodne walki z całego zestawienia (samobój).
(01-10-2019, 22:06)niudeb napisał(a):  Ja to widze jak szachy, każdy ma swoje figury i pionki na szachownicy, i  każdy wie jak to się skonczy, ta rozgrywka jest ekscytujaca nei ze względu na koncowy rezultat, tylko na sposoby dojscia do tego koncowego rezultatu. 
No i dla mnie to nie działą poza niektóymi przykłądami. Walka Tanjiro z demonem, który za pomocą uderzeń w bębenki mógł zmieniać rozkłąd pokojów itp byłą moim zdaniem super bo pokazywała jak Tanjiro adaptuje się do trudnych warunków w walce - sama dekapitacja była tam po prostu aktem końcowym. To co mi się podobało, to praca jego całego ciała a nie naparzanie przecinającymi technikami, które koniec końców mają ten sam efekt. To jest ogólnie problem szermierczych technik - w OP Zoro też dla mnie ma wariacje jednego ataku - co z tego, że znam nazwy niektóych, jak wszystkie wyglądają tak samo.
(01-10-2019, 22:06)niudeb napisał(a): Dobieranie technik pod przeciwnika ma w kimetsu ogromne znaczenie :p
Nie widać tego.
(01-10-2019, 22:06)niudeb napisał(a):  Mam wrazenie, ze kimetsu tak nie wpadlo w twoje gusta, ze niektore  przytyki sa u Ciebie na  sile, bo ci nie przypadlo i tyle.
No i tu wracamy do początku mojego posta - Nie mówi się takich rzeczy, bo wtedy oponent tracji ochotę do dyskusji, jeśli serio chce ją prowadzić. Koniec końców debaty nie polegają na zmianie opinii przeciwnika, bo tego się nigdy praktycznie nie da osiągnąć. Chodzi o przekonanie widowni. 
Nie odniosłem wrażenia, że moje ptrzytyki są na siłę - opisałem dokłądnie każdy aspekt, któy moim zdaniem wpływa na moje obniżenie oceny tego tytułu jak tylko potrafiłem a gdzie pytałeś się o doprecyzowanie, dołożyłęm wszelkich starań aby doprecyzować.

Wiesz, mógłbym użyć podobnego kontrargumentu i mówić 'tak sobie wszystko tłumaczysz bo jesteś fanbojem i ttyle. Nawet Avatar masz z Kimetsu i nie da się z tobą normalnie rozmawiać', ale.. po co? Wolę wierzyć, ze chcesz rozmawiać o swoim tytule niż przerzucać się kąśliwymi uwagami.

P.S. Przez ciebie musiałem szujkać tych fragmentów w mandze x.x
[img=0x0]http://i.imgur.com/LpQnL15.png[/img]
niudeb

Dowódca dywizji Yonko

Licznik postów: 1,719
Miejscowość: Isola

niudeb, 02-10-2019, 15:25
Oo teraz bardzo fajnie to rozpisales Smile. Już załapałem twój punkt widzenia, później odpisze
[Obrazek: obraz_2020-10-28_233304.png]


Spoiler

[Obrazek: 3d9.png]

Subskrybuj ten wątek Odpowiedź