One Piece - Rozdział 1036
Ten temat nie posiada streszczenia.
Aktualnie ten wątek przeglądają: 1 gości
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź
Mordoc

Pan Ciemności

Licznik postów: 3,627

Mordoc, 04-09-2020, 11:40
W tym temacie dyskutujemy o najnowszym rozdziale One Piece.
 

Wersja Polska:

Wersja Angielska:


One Piece 1036

Oficjalna Wersja Angielska:






Zabrania się rozpoczynania dyskusji przed ukazaniem się skanlacji bieżącego rozdziału.

Zabrania się dyskusji o spoilerach z najnowszego rozdziału One Piece. Uprasza się aby w tym celu korzystać z bliźniaczego tematu o spoilerach o nadchodzącym rozdziale.

Zabrania się pisania komentarzy typu:

"Dlaczego jeszcze nie ma rozdziału?"
"Kiedy pojawi się nowy rozdział?"
"Czy One Piece ma przerwę w tym tygodniu?"
"Dlaczego One Piece ma znowu przerwę?"
 
Aby uzyskać informacje na temat ewentualnych przerw w wydawaniu One Piece, zapraszamy do odwiedzenia tematu:
Przerwy w wydawaniu One Piece


Zabrania się używania jakichkolwiek grafik uchodzących za ciężkie spoilery, zdradzające kluczowe wydarzenia fabularne, miejsca, bądź wygląd nowych postaci w Awatarach i Sygnaturach, do czasu ukazania się owych wydarzeń, miejsc, bądź postaci w Anime. Dopuszcza się używania grafik ukazujących wizerunek postaci które pojawiły się w Anime, a zmianie uległ ich wizerunek. Uprasza się aby odczekać co najmniej 24 godziny przed użyciem grafiki z nowego rozdziału w Awatarze lub Sygnaturze, jako że nie wszyscy mają okazję przeczytać nowy rozdział zaraz po jego wyjściu.
Spoiler

[Obrazek: UAMELnu.png]

Spoiler

[Obrazek: 05onfire1_xp-jumbo-v2.jpg]

Zibii

Wicekapitan

Licznik postów: 207

Zibii, 27-12-2021, 11:33
Rozdział 1036 Zapraszam do czytania Smile
[Obrazek: vector_logo___one_piece_by_h2o_fr.png]
Taker

Komandor

Licznik postów: 238

Taker, 27-12-2021, 15:45
Bardziej przejściowy rozdział chyba nie istnieje xD 5/10
Sting

Kapitan

Wiek: 27
Licznik postów: 276
Miejscowość: Kraków

Sting, 28-12-2021, 01:45
CP0 parę rozdziałów temu: W tej wojnie nie liczą się tylko walki Yonkou, o końcowym wyniku zadecydują także starcia najsilniejszych podwładnych.
CP0 w rozdziale 1036: wszystkie walki są bez znaczenia, dopóki Yonkou stoją na nogach. xD

Poza tym, że rozdział jest typową przejściówką, to pojawiło się w nim kilka ładnych i symbolicznych scen:
- Zoro i King wspominający swoich uśmiechniętych kapitanów - co jednocześnie otwiera, jak i zamyka rozdział, do tego obaj wierzą (King chyba już mniej xD), że to ich kapitan zostanie królem piratów,
- jeden z czołowych strzelców z poprzedniej epoki ratuje wschodzącą gwiazdę tego samego fachu, do tego Usopp jako świeżak w ogóle nie kojarzy Izo, za to Izo Usoppa - już tak, IMO najciekawszy zabieg w tym rozdziale,
- CP0, które zaczęło gonić Robin, nagle samo zostaje zmuszone do ucieczki z Onigashimy.

I w zasadzie tylko te symboliczne/metaforyczne sceny mi się podobały. Oczywiście mam zarzut do walki Zoro vs King (tak jak wcześniej do Sanji vs Queen), no i nie chodzi tu o długość walki - w końcu jak ktoś wcześniej na forum zauważył, walki nie-Luffiego trwały zwykle 2-3 rozdziały - chodzi tu raczej o jej przebieg, a dokładnie o to, że Sanji i Zoro wygrali je 'zbyt łatwo'. Walki Sanjego po TS zostały zupełnie spartaczone przez Odę, ale nawet w przypadku Zoro, który przecież świadomie został kreowany na badassa (łatwe pokonanie Hyozou na FI, sceny z Monet, dość efektowne pokonanie Pici, niezły występ na dachu Onigashimy) nie można powiedzieć, że jego ścieżka rozwoju pozwoliłaby mu na tak łatwe i bylejakie pokonanie 1YC. Nie wiem, Sanji mógł połamać piszczele jak przy Vergo, Zoro by sobie wybił bark czy zmiażdżył rękę, cokolwiek. I tak są Chopper i Law pod ręką, więc tu nawet mogły latać kończyny.

[Obrazek: law.png]
Szarim Musty

Wschodząca Gwiazda

Licznik postów: 431

Szarim Musty, 28-12-2021, 01:48
Niby przejściówka ale...
Zoro i Sanji mimo wygranej są nieprzytomni.
Kid i Law ledwo zipią przy BM.
Luffy niedługo odpali Kurama Chakrę i zaprzyjaźni się ze swoim wrogiem.

Nie wspomniałem jeszcze o Usoppie, który zwiewał zostawiając Robin by teraz walczyć i bronić Kinemona. Wbitka Izo i jego tatuaż też robią wrażenie. No i na koniec gwóźdź programu Komurasaki za chwilę zagra ulubioną piosenkę szoguna. Ciekawy jestem przesłania z niej płynącej oraz czy ta nuta przyjmie się niczym Binks Sake.
Cnockaut

Nowicjusz

Licznik postów: 4

Cnockaut, 28-12-2021, 13:42
Cytat: Nie wiem, Sanji mógł połamać piszczele jak przy Vergo, Zoro by sobie wybił bark czy zmiażdżył rękę, cokolwiek. I tak są Chopper i Law pod ręką, więc tu nawet mogły latać kończyny.

Ktoś tu zapomniał, że Queen połamał wiele kości u Sanjiego, które mu się potem zregenerowały. Tak więc ciężko by było, żeby miał połamane piszczele.
Hinczykbn

Supernova

Licznik postów: 838

Hinczykbn, 28-12-2021, 16:48
Mnie jedno tylko boli w tym rozdziale, Kaido i jego słowa o Joy Boyu. To już chyba potwierdzenie inkarnacji, w Naruto wyszło w miarę ok ale do One Piece jednak nie pasuje.
Za to wspominka Zoro to coś na co czekałem od dawna, fajnie że pamięta o obietnicy nie przegrania walki.
I'll become the king of hell Big Grin Coś jak Rayleigh - silver king.
_____________________________________________
Proszę BM napier... tych dzbanów.
Spoiler

[Obrazek: ENEL-GOD.png]

Dejo

Gorosei

Wiek: 28
Licznik postów: 3,474

Dejo, 29-12-2021, 21:06
Cytat:Zoro i Sanji mimo wygranej są nieprzytomni.
Niby ta, ale ta "nieprzytomność" jest mocno na siłę. Oczywiście można by to zrzucić na "sterydy" które przyjął Zoro oraz jakieś przemęczenie organizmu po przebudzeniu mutagenu u Sanjiego. Patrząc jednak na finał tych walk, gdzie obaj dosyć mocno zdominowali końcówkę sami nie odnosząc większych szkód, to osobiście mam poczucie, że autor narysował ich pozbawionych przytomności dlatego, że tak "wypadało" po walce z dowódcami, a nie dlatego, że te walki były dla nich takie wyczerpujące. 
Zresztą obaj bardziej byli zafrasowani odpowiednio Enmą i utratą haki która może nawet pozbawić życia - Mutagenem i potencjalnym uderzeniem kobiety niż przeciwnikiem jako takim. Generalnie Zoro i Sanji dostali całkiem sporo atencji bo starcia na dobre zaczęły się 1022 i do dzisiejszego rozdziału prawie co tydzień dostawaliśmy jakieś panele z ich walk. Z tym, że mimo wszystko, mam jakieś poczucie, że te pojedynki skończyły się jakby w środku ich trwania, zabrakło jeszcze jednego momentu kulminacyjnego który podkręciłby akcję i rzeczywiście sprawił, ze jako czytelnik uwierzę, iż Queen czy King są realnym zagrożeniem dla S i Z. Tyle było mowy o wytrzymałości zoanów starożytnych, pojawiło się też przebudzenie na Dressrosie... Był jeszcze potencjał żeby Queen się podniósł po Ifrit Jambe i technikach królewskiego stylu trzech mieczy. Nie, zeby mi to jakiś szczególnie przeszkadzało bo wano szybciej się skończy, ale mimo wszystko... Walki się fajnie rozwijały ale miały trochę mało satysfakcjonujący finish.
I w sumie jakbym miał ocenić to starcie Zoro miało lepsze zwieńczenie ale nadal zabrakło tej szczypty soli żeby potrawa była idealna,
 
[Obrazek: TOP-Best-Greatest-GOALKEEPERS-Soccer-Foo...1263&ssl=1]
fanaticous

Wschodząca Gwiazda

Licznik postów: 427

fanaticous, 30-12-2021, 00:40
(29-12-2021, 21:06)Dejo napisał(a):
Cytat:Zoro i Sanji mimo wygranej są nieprzytomni.
Niby ta, ale ta "nieprzytomność" jest mocno na siłę. Oczywiście można by to zrzucić na "sterydy" które przyjął Zoro oraz jakieś przemęczenie organizmu po przebudzeniu mutagenu u Sanjiego. Patrząc jednak na finał tych walk, gdzie obaj dosyć mocno zdominowali końcówkę sami nie odnosząc większych szkód, to osobiście mam poczucie, że autor narysował ich pozbawionych przytomności dlatego, że tak "wypadało" po walce z dowódcami, a nie dlatego, że te walki były dla nich takie wyczerpujące. 
Zresztą obaj bardziej byli zafrasowani odpowiednio Enmą i utratą haki która może nawet pozbawić życia - Mutagenem i potencjalnym uderzeniem kobiety niż przeciwnikiem jako takim. Generalnie Zoro i Sanji dostali całkiem sporo atencji bo starcia na dobre zaczęły się 1022 i do dzisiejszego rozdziału prawie co tydzień dostawaliśmy jakieś panele z ich walk. Z tym, że mimo wszystko, mam jakieś poczucie, że te pojedynki skończyły się jakby w środku ich trwania, zabrakło jeszcze jednego momentu kulminacyjnego który podkręciłby akcję i rzeczywiście sprawił, ze jako czytelnik uwierzę, iż Queen czy King są realnym zagrożeniem dla S i Z. Tyle było mowy o wytrzymałości zoanów starożytnych, pojawiło się też przebudzenie na Dressrosie... Był jeszcze potencjał żeby Queen się podniósł po Ifrit Jambe i technikach królewskiego stylu trzech mieczy. Nie, zeby mi to jakiś szczególnie przeszkadzało bo wano szybciej się skończy, ale mimo wszystko... Walki się fajnie rozwijały ale miały trochę mało satysfakcjonujący finish.
I w sumie jakbym miał ocenić to starcie Zoro miało lepsze zwieńczenie ale nadal zabrakło tej szczypty soli żeby potrawa była idealna,


W sedno. Ja tylko dodam od siebie 2 rzeczy. A mianowicie brak konsekwecnji o których była mowa. 

Sanji:
Sanji miał utracić emocje i stać się maszyną do zabijania, taki drawback dla jego mocy. Co się okazało? A no tą kobitkę to jednak zaatakował Queen. Dostaliśmy odwrócone brwii jednak patrząc na toc o Sanji mowiłi co robił to te emocje nadal ma. Przejmował się losem innych, szkoda mu było tej kobiety, nie chciał zawieźć Luffiego, rozmowa z Zorro. Nie utracił tych dobrych jaki złych emocjo. Zero zmiany. Mam nadzieję, że dostaniemy jednak jakieś konsekwencje tej przemiany.

Zoro:
Walka z Kaido, sterydy od Choppera, haki Enmy które ma go zabić. Nic z tych 3 rzeczy nie miało wpływu na jego walkę, oprócz kilku paneli gdzie Enma zaczeła mu ssać haki i jego ręka stała się chuda. Tekst o tym, że może zginąć od oddania takiej ilości haki był spoko, ale w zasadzie można o nim zapomnieć już przy następnym panelu. Miało to zero wpływu na dalsze losy walki (chodzi mi o to, że mógł umrzeć, bo boosta do mocy dostał, to się zgodzę). Zoro mógł splunąć krwią, powiedzieć, że sterydy przestaja działać a haki już mu może nie starczyć na kolejny atak. King go rozcina na plecach bo za nic ma honor, zostaje przebity czy co kolwiek. Wtedy dostaje flashback z luffym, mówi, muszę uwolnić całe haki w tym ostatnim ataku, stawiam wszystko na jedno kartę, albo zginę od mojego ataku albo od jego, Luffy musi zostac królem piratów! Dostajemy jakiś kozacki atak po którym Zoro robi się cały blady jak po przyjęciu bańki kumy i pada na ziemię. Ja to tak widzę.
[Obrazek: A7w1BMVd3sPOn0LMEPkQQASZx64kGew9ghm03WBg...Ad=s640-nd]
Katanga

Szczur Okrętowy

Licznik postów: 29

Katanga, 30-12-2021, 05:37
(30-12-2021, 00:40)fanaticous napisał(a): . Zoro mógł splunąć krwią, powiedzieć, że sterydy przestaja działać a haki już mu może nie starczyć na kolejny atak. King go rozcina na plecach bo za nic ma honor, zostaje przebity czy co kolwiek. Wtedy dostaje flashback z luffym, mówi, muszę uwolnić całe haki w tym ostatnim ataku, stawiam wszystko na jedno kartę, albo zginę od mojego ataku albo od jego, Luffy musi zostac królem piratów! Dostajemy jakiś kozacki atak po którym Zoro robi się cały blady jak po przyjęciu bańki kumy i pada na ziemię. Ja to tak widzę.

Więcej emocji mi dostarczyła Twoja wizja walki niż sama walka lol
Wola xD
Sting

Kapitan

Wiek: 27
Licznik postów: 276
Miejscowość: Kraków

Sting, 30-12-2021, 15:17
(29-12-2021, 21:06)Dejo napisał(a): Z tym, że mimo wszystko, mam jakieś poczucie, że te pojedynki skończyły się jakby w środku ich trwania

Miałem podobny dysonans, tak samo zresztą jak część innych komentujących. Mam gdzieś z tyłu głowy myśl, że jest to coś celowego, że King z Queenem jeszcze raz wstaną. Dość dobrze wpisuje się to w nowe teorie o Kaido 'zaprzyjaźniającym się' w jakiś pokręcony sposób z Luffym i chroniącym go przed impetem WG czy BB. Resztki pobitej armii Kaido stają z nim przeciwko BB, King pyta się swojego kapitana czemu to robi a ten rzuca tekstem, że Luffy jest prawdziwym Joy Boyem. Na co King uśmiecha się, mówi "naruhodo" i staje obok swojego pokiereszowanego kapitana. 
Dla Kinga i Queen są 2 możliwe zakończenia: śmierć albo Impel Down. Zostawienie ich przy życiu i odgrzewanie na nowo w ostatniej wojnie byłoby - szczególnie po tak lichym zakończeniu jak teraz - niepotrzebne i rozczarowujące.

[Obrazek: law.png]
wuzzek

Supernova

Wiek: 24
Licznik postów: 889

wuzzek, 05-01-2022, 05:48
https://mangaplus.shueisha.co.jp/viewer/1011900 link do oficjalnego tłumaczenia

następny rozdział dopiero 14 stycznia, spoilery 11/12go
wuzzek

Supernova

Wiek: 24
Licznik postów: 889

wuzzek, 09-01-2022, 02:59
Nazwa ataku Luffiego, Gomu gomu no Roc Gun wywodzi sie od nazwy ptaka z mitologii wschodu Roc

cytat z polskiej wiki: "Według mitów poluje na wielkie węże i potwory morskie", co by sié zgadzalo z owocem Kaido Smile
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź