Finisher na Kaido wasze pomysły
Ten temat nie posiada streszczenia.
Aktualnie ten wątek przeglądają: 1 gości
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź
Obluda

Nowicjusz

Wiek: 24
Licznik postów: 15

Obluda, 14-05-2022, 18:38
Ponieważ sporo osób nie bardzo satysfakcjionuje takie zakończenie walki z Kaido, zastanawia mnie z jakiego finishera/ zakończenia walki bylibyście zadowoleni które nie było by dla was odgrzewanym kotletem, albo poprostu chcielibyście je zobaczyć.

Ja zacznę: mi osobiscie podobał by się bajrang gatling gdzie luffy wklepuje Kaido w ziemie aż ona pęka i kaido wpada do wody i ginie, coś jak w przypadku kończącego ataku na Luccim, Jest to proste i odgrzewane, ale jak dla mnie bardziej satysfakcjionujące i poczymś takim nie czułabym że wygrana luffyego jest nie zasużona, tym bardziej że mocno poobijany kaido wpadł by do wody
A jakie są wasze typy?
Odachi

Piracki oficer

Licznik postów: 682

Odachi, 14-05-2022, 19:53
Mi by się podobało coś takiego, jak Kaidou mocno wykończony staje nad truchłem Luffiego i wtedy zjawia się dorosły Momo w ludzkiej formie (podobny do Odena, względnie Rogera). Kaidou traci na chwilę koncentrację, a wtedy Hiyori przebija go mieczem. Zdziwiony odwraca się w jej stronę, a wtedy peta na twarz drugiej strony od Momo (oczywiście mieczem).

Tak mogłoby się skończyć, lub jeszcze dziurawią go wszystkie Pochwy. Ale wtedy to znowu odgrzewany kotlet że śmierci Białobrodego.

-‐-------
Opcja druga: Najbardziej by mi się podobało jakby Kaidou upadł i sobie głupi ryj rozwalił Wink
A poza tym uważam, że Sanji musi odejść...
Dejo

Gorosei

Wiek: 28
Licznik postów: 4,062

Dejo, 14-05-2022, 20:20
Ja lubię techniki typu gatling, a zwłaszcza elephant gatling, więc tutaj oryginalnością nie zaskoczę... Natomiast czy samo zakończenie jest niesatysfakcjonujące? Owszem ale to według mnie nie jest kwestia samego ostatniego ataku. Tylko tego jak nieudolnie została poprowadzona ta walka od A do Z. Należy zwrócić uwagę, ze dokładnie ten sam brak satysfakcji towarzyszył wielu osobom przy okazji walk Zoro oraz Sanjiego. Mimo, że starcia same w sobie były dosyć długie całość zaczęła się w rozdziale 1022, a skończyła w 1036, więc naprawdę sporo. Jednak towarzyszyło nam poczucie, że te walki jakby byly ucięte w połowie. Chyba podobne odczucia wiele osób ma teraz, tak to przynajmniej rozumiem. 

Generalnie uważam, że nie było już sposobu na satysfakcjonujące zakończenie, Oda po prostu bardzo słabo poprowadził starcia na wyspie demonów. Nie ma szczerze takiej walki o której można by powiedzieć, że była dobra od A do Z. Po pierwsze są bardzo rozbite, starcie zaczyna się np w rozdziale 997, a kończy 20 rozdziałów później. W walkach w ogóle nie czuć obrażeń zwłaszcza widać to po Kaidou i ja się osobiście nie dziwię osobom które czują, że tutaj czegoś brakuje. Prawda jest taka, że Kaidou nie zdążył być porządnie obity, a już pada. Zresztą nawet z Luffym Oda robił to nieudolnie, żeby pokazać, że Luffy ma problem, za każdym razem Kaidou musiał go nokautować, a w trakcie samego starcia wymian nie było to wyczuwalne. To jest ta różnica której tutaj brakowało, a była widoczna, choćby w walce z wymienionym przez Ciebie Luccim czy wcześniej Katakurim. Tam ciosy miały wagę i po zachowaniu postaci ich poruszaniu, obrażeniach bardziej było widać zbliżający się koniec starcia. Nie jestem fanem wojny na wyspie demonów i raczej już nie zostanę, a co gorsza boję się też przez to ostatecznej wojny, i jak słaba może być dopiero ona. Ode mocno zweryfikował przeskok czasowy, nie radzi sobie ze skalą świata który stworzył. W fabule pojawia się zbyt wiele postaci na które nie ma pomysłu co później odbija się czkawką na fabule.
 [Obrazek: v19QS9s.gif]
Spoiler

[Obrazek: FPZJ5OUUcAIsrmt?format=jpg&name=large]

Marshal

Kapitan z paradise

Licznik postów: 362

Marshal, 14-05-2022, 20:50
Tak jak pisałem w innym wątku, Sun God Gatling, całe niebo zakryte płonącymi piesciami.

Gdyby to była inna manga to przemiana w giganta i rozerwanie Kaido w formie smoka na pół Big Grin
Patrikorn

Piracki wojownik

Licznik postów: 120

Patrikorn, 14-05-2022, 21:37
Ja tam bym widział giganta Lyffyego, który piorunem przebija Kaido w miejscu jego blizny a następnie używa Sun God Thunder Gatlingun i tak go okłada, że ten zamienia się spowrotem w karpia, który ucieka do wody jako symbol, że opuszcza Wano raz na zawsze.
Szarim Musty

Kapitan z nowego świata

Licznik postów: 449

Szarim Musty, 14-05-2022, 23:47
Ostatni atak bez znaczenia ale walka, a raczej jej końcówka to starcie kilku vs Kaidou. Zaraz pojawią się głosy, że w sumie to Luffy z przebudzeniem > Kaidou bo przecież ostatnia część walki była solo. Moc użyta by unosić wyspę to pikuś, a Zoro, Killer, Law i Kidd swoimi atakami co najwyżej Yonkou połaskotali.

Bardziej poważnie to... chciałbym zobaczyć finishera w postaci połączonych ataków monster trio.
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź