One Piece FanFick
Ten temat nie posiada streszczenia.
Aktualnie ten wątek przeglądają: 1 gości
1 2
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź
Dr.Agon

Bosman

Licznik postów: 134

Dr.Agon, 25-03-2008, 20:35
One Piece FF
Odc. 1 Wezwanie (Post watrer 7 arc.)

-Oi, Sanji! Zrób coś do jedzenia!- Wykrzyknął Luffy. Kucharz popatrzył na niego złowrogo.
-Przed minutą było śniadanie.- Thousand Sunny powoli przebijał się przez płaską taflę oceanu. Załoga Słomianych Kapeluszy nie tyle co się nudziła, co nie miała nic ciekawego do roboty. Po ostatnich wydarzeniach na zimowej wyspie łowców, załoga szukała nowych przygód, które mogły by ich ożywić. Nowe przygody miały nadejść szybciej niż myśleli.
Gdy wszyscy byli zajęci swoimi sprawami, nadleciał ptak-listonosz. Przyniósł on jak codziennie gazetę dla Nami. Jednak po odebraniu zapłaty ("Czemu coraz bardziej podwyższacie ceny?") ptak nie odleciał, tylko poprawił czapkę i podleciał do leżącego na trawie Luffy'iego.
-Oi, Luffy! Ten ptak chce coś od ciebie!- Wykrzyknął Chopper. Luffy zrobił wielkie oczy w kierunku "listonosza".
-Co jest?- Spytał. Ptak wykrakał kilka razy. Pokładowy lekarz zaczął tłumaczyć.
-"Mam wiadomość do kapitana Słomkowych Kapeluszy, Monkey D Luffy."- Ptak wyjął z torby kopertę. Na jej wierzchu, zręcznymi zawijasami było napisane " Monkey D Luffy". Słomkowy Kapelusz otworzył kopertę. Wyciągnął list a ptak pochwycił karteczkę która wypadła z koperty.
-"To jest potwierdzenie odbioru. Muszę ruszać dalej."- Gdy Chopper przetłumaczył ptasie krakanie, listonosz wzbił się w powietrze i odleciał. Luffy tępo patrzył się na kawałek papieru. Za pomocą rozciągliwego ramienia posłał kartkę do Nico Robin.
-Oi, Robin! Możesz przeczytać?- Spytał Luffy. Robin wzięła kartkę do ręki i zaczęła czytać na głos.
-"Do Kapitana statku Słomkowych Kapeluszy, Monkey D. Luffy. Pan oraz Pańska załoga zostaliście zaproszeni na wyspę Tamrof, która według naszych obliczeń powinna znajdować się dzień drogi od waszej obecnej pozycji. Proszę o kierowanie się na wschód względem waszego Log Pose. Podpisano- Kapitan Brązowoskórych, Arman D. Illo".
-Ale na co zaproszeni?- Zastanawiała się Nami.
-TO MOŻE BYĆ PUŁAPKA ZŁYCH PIRATÓW!!! SPALMY LIST!!!- Krzyczał Usopp.
-SPALIĆ!!!- Pochwycił Chopper.
-Hej, Sanji! Co o tym myślisz?- Spytała Nami. Kucharz wyjrzał z kuchni, po czym podpalił papierosa i powiedział.
-Nie ma raczej złych piratów którzy wysyłają zaproszenie, by kogoś złupić. Poza tym...- Sanji urwał głos, wszyscy spojrzeli na niego. Nastała taka cisza że dało się słyszeć pojedyncze fale uderzające o statek, oraz chrapanie Zoro.- POPŁYNĘ WSZĘDZIE TAM GDZIE NAMI-SAN I ROBIN-CHAN!!!!!
-IDIOTA!!!- Wykrzyknęli Luffy, Usopp i Chopper.
-A ty, Panie Kapitanie, co myślisz?- Spytała Robin. Na to zdanie Sanji przestał kopać Usoppa i renifera. Nawet Zoro otworzył jedno oko. Ponownie nastała taka cisza że dało się słyszeć pojedyncze fale uderzające o statek oraz ciężki oddech Sanjiego, Hoppera i Usoppa.
-YOSH!!! PŁYNIEMY!!!- Wykrzyknął Luffy. Cała załoga poparłaby ten pomysł gdyby nie złowrogie spojrzenie Pani Nawigator.
-IDIOCI!!! KRETYNI!!! Przecież tam mogą nas złapać, zabić i ograbić ze złota...
-My nie mamy złota.-Wtrącili Usopp i Luffy.
-Poza tym, możemy stracić ustawienie naszego Log Pose! Co wtedy? Głupio tak będzie wrócić do Water 7, co nie?- No ten argument trochę zepsuł humor załodze.
-Nie ma się czym martwić, Panno Nawigator. Na Tamrof jest tak mało złóż, że Log Pose ustawia się tam pół roku.- Powiedziała to Robin, wychodząc z kajuty. W rekach trzymała książkę, o większości wysp na Grand Line.- Sądzę, iż można spokojnie płynąć na tą wyspę.
-TAJEST!!! JA JAKO KAPITAN DECYDUJĘ!!!- Wykrzyknął Luffy, jednak jego okrzyk, o dziwo, coś zagłuszyło. Coś, co znajdowało się nad ich głowami, i koniecznie chciało znaleźć się na morzu. Wszyscy spojrzeli w niebo, a ich oczom ukazał się statek, nie tak wielki jak Thousand Sunny. Statek z każdą chwilą jednak robił się coraz większy, a gdy z ogromnym hukiem spadł do morza, był wielki jak statek Słomkowych Kapeluszy. Wielka fala odepchnęła statek Luffy'iego. Gdy wszyscy doszli mniej więcej do siebie, Nami, Usopp i Luffy wyskoczyli na dziób statku z okrzykiem na ustach.
-CO WY DO DIASKA ROBICIE?! CHCIELIŚCIE NAS ZABIĆ?!- Jednak nie usłyszeli odpowiedzi, gdyż nikogo nie było na pokładzie. Luffy za pomocą swoich gumowych zdolności dostał się na statek, po chwili cała załoga podpłynęła do statku-widmo.
-Tu jest strasznie...- Wyjąkał Chopper, chowając się za masztem. Gdy wszyscy znajdowali się na pokładzie nieznanego statku, Sanji zauważył oznakowania na maszcie i fladze.
-Już gdzieś widziałem ten symbol...- Mruknął pod nosem, zapalając papierosa. Nagle wszyscy zwrócili uwagę na dziwne odgłosy dochodzące spod pokładu. Wszyscy przyjęli pozycje do walki. Nagle jedne z drzwi otworzyły się... Wypadł z nich pirat, który nie mógł powstrzymać się od śmiechu. Za nim wypadli kolejni, na samym końcu, prawdopodobnie kapitan.
-A widzieliście miny tych Marines?! Chyba pierwszy raz ktoś uciekł im w tym stylu. HAHAHA!!!- Mężczyzna tak jak załoga nie mógł powstrzymać się od głośnego śmiechu. Nagle zauważył Słomianego Kapelusza i jego załogę, przestał się śmiać, i wykrzyknął.
-Oi, witam! W czym mogę pomóc?
-PRAWIE NAS ZABIŁEŚ. DZIWAKU!!!- Wykrzyknął Zoro, wyraźnie poirytowany.
-Oi, nie ma się o co gniewać. Wybaczcie za to, ale te wody nie są zbytnio odwiedzane.- Odparł mężczyzna.- Pozwólcie że się przedstawię. Jestem...
-Albert D. Vits, pirat zwany również Błękitnorękim.- Oparł Sanji.- Już wiem, skąd cię znam. Wielokrotnie przypływałeś do starego Zeffa, i długo gadaliście.
-A ty pewnie jesteś jego ulubieńcem?- Odrzekł Vits uśmiechając się.- No, no wyrosłeś, nie powiem. A wy to kto?- Spytał Albert wskazując Na Luffy'iego i Usoppa.
-Ja jestem kapitanem, Monkey D. Luffy. Zostanę Królem Piratów!
-A ja jestem Usopp. Największy wojownik na tym statku!
-Ja jestem Nico Robin, archeolog.
-Roronoa Zoro, zamierzam zostać największym szermierzem na świecie.- Po chwili, gdy już wszyscy się przedstawili, Albert odparł.
-To chyba i ja powinienem przedstawić chociaż cześć mojej załogi. To jest mój pierwszy oficer, Razz Ell.- Z grupki wyszedł wysoki, dobrze zbudowany mężczyzna, z krótką, ciemną bródką, niosący krótki mieczyk z dwoma zębami, podobny do broni która kiedyś miał Arlong.
-Miło mi was poznać.
-A to jest mój drugi oficer, kucharz, Ichimundo.- Z spomiędzy stojących piratów, wyszedł największy, najgrubszy oraz najmuskularniejszy z nich. Miał ostre rysy twarzy, na głowie miał sombrero a u pasa dwa duże noże do krojenia.
-Ola, amigos! Witamy na statku Błękitnorękich.- Nagle Luffy, zauważył jak Albert wpatruje się w dzisiejszy list, który tkwił ciągle w ręku chłopaka.
-Skąd to masz?- Zapytał. Załoga Błękitnorekiego cofnęła się trochę, ale Ichimundo i Razz nie ruszyli się z miejsca, bacznie obserwując załogę Słomkowego Kapelusza.
-Dostałem dzisiaj pocztą. To zaproszenie.- Usłyszawszy tą odpowiedź, Albert zmienił wyraz twarzy na bardziej poważny.
-Chcę je zobaczyć.- Odparł Vits. Luffy zrobił podejrzliwą minę.
-Po co?- Zapytał
-Możesz być poszukiwanym przez nas złodziejem.
-CO???- Zdziwili się wszyscy z Załogi Luffy'iego, oprócz Zoro i Sanjiego, którzy najwyraźniej pojęli napięcie sytuacji.
-Kilka dni temu, mój brat otrzymał zaproszenie na wyspę Tamrof, gdzie miało się odbyć spotkanie z jakimś ważnym piratem. Jednak w nocy ktoś skradł mu to zaproszenie, bez którego nie można dostać się na wyspę.
-Skąd wiecie, że to my jesteśmy tymi złodziejami?- Zapytał Sanji?
-Na podłodze znaleziono kilka słomianych słomek. A wasz kapitan nosi słomiany kapelusz. Ale zawsze się mogę mylić, dlatego chcę rzucić okiem na to zaproszenie.- Albert zrobił krok do przodu.
-Po moim trupie.- Odparł Zoro przystawiając czubek katany do szyi Alberta.
-Jak mogłeś!!!- Wykrzyknęli Ichimundo i Razz i ruszyli biegiem. Ku ogólnemu zdziwieniu Słomkowych Kapeluszy, nie kierowali wzroku na Zoro czy Sanjiego, tylko biegli ku kapitanowi. Oboje wyskoczyli w powietrze, Ichimundo wyjął nóż, a Razz krótki miecz. W ciągu ułamka sekundy miecz pierwszego oficera wydłużył się na około 2 metry, powiększając asortyment zębów. Podobnie powiększył się nóż Ichimundo. Gdy opadali na swojego kapitana, ten odwrócił się w ich stronę i wyciągnął ręce.
-RZUCILI SIĘ NA KAPITANA???- Zdziwiła się Nami.
-Ma zamiar zatrzymać ich broń gołymi rekami!- Powiedziała Robin. In tak się stało. Nóż Ichimundo i miecz Razza zatrzymały się na dłoniach Alberta. Tylko czuły słuch Choppera wychwycił dziwny dźwięk, który skądś już znał. Pierwszy i Drugi oficer ponowili atak stojąc na pokładzie, z tym samym skutkiem. Chopper ponownie usłyszał dziwny dźwięk. Po drugim ataku, oficerowie odskoczyli od kapitana i schowali bronie. Luffy, Sanji i Zoro zauważyli delikatną parę wydobywającą się z rękawów Alberta. Kapitan odwrócił się ponownie do Luffy’ego.
-Chcę zobaczyć to zaproszenie.


Koniec odc. 1


Jeśli się spodoba, mogę kontynuować.
DonB

Wicekapitan

Licznik postów: 238

DonB, 25-03-2008, 23:53
Ciekawe nawet bardzo dajesz dalej.
A tak po za tym to wychwyciłem dwa błędy Hopper i jak można powiedzieć słomiana słomka, no chyba że jest się Luffy'm. Tongue
Czekam na dalszy rozwój wydarzeń.
Razyell

Wilk Morski

Licznik postów: 65

Razyell, 26-03-2008, 01:59
Dragon Czekam z niecierpliwością na ten 2 odc bo już miałeś mi go podesłać ze 2 tyg. temu Big Grin
Dr.Agon

Bosman

Licznik postów: 134

Dr.Agon, 26-03-2008, 18:49
No jak, więcej. Ze dwa miesiące.
Razyell

Wilk Morski

Licznik postów: 65

Razyell, 26-03-2008, 18:53
Dobra mniejsza o to ile Big Grin wrzucaj i nie gadaj Big Grin
DonB

Wicekapitan

Licznik postów: 238

DonB, 27-03-2008, 00:15
Razyell napisał(a):wrzucaj i nie gadaj
Popieram kolegę i dłuższe chaptery rób. Tongue

Ichimundo = Ichigo + Hueco Mundo
Jesteś zagorzałym fanem Bleach'a? :chytry:
Razyell

Wilk Morski

Licznik postów: 65

Razyell, 27-03-2008, 00:38
:przestraszony: kurde w życiu bym się tego niedopatrzył, Dragon... :hyhy:
Dr.Agon

Bosman

Licznik postów: 134

Dr.Agon, 27-03-2008, 00:46
Może nie zagorzałym, ale lubiłem (i być może ciągle lubię)
Next fragment to w sobotę będzie!
blackmalder

Imperator Podziemia

Licznik postów: 655

blackmalder, 28-03-2008, 19:06
ładnie ładnie Smile rzadko kiedy czytam takie długie teksty do końca ;]
Jackie D. Flint

Shichibukai

Licznik postów: 1,387

Jackie D. Flint, 13-06-2008, 02:40
Błędy XP po myślniku dajemy spację. Forma dialogu wygląda tak:
- Blabla bla - powiedział. - Bla.
A nie:
-Blabla bla- Powiedział.-Bla.
Podejrzewam, że to przez brak pewności nad własnym dziełkiem bałeś się do pokazać jakiejś becie, ale następnym razem to zrób XD Tekst zyskałby dużo na jakości.
Teraz treść - nie powalająca, ale ciekawa Smile Bardzo mi sie podobają Twoje dialogi, są żywe i naturalne. Jeżeli jakoś ciekawie to rozwiniesz, to to może być naprawdę fajny fik ^^
Dr.Agon

Bosman

Licznik postów: 134

Dr.Agon, 17-06-2008, 21:20
Mały news. W okresie wakacyjnym FF powróci, nie martwcie się. Po prostu na takie rzeczy potrzebuję więcej czasu, a w okresie przedwakacyjnym go nie miałem.
Nami

Imperator Podziemia

Licznik postów: 614

Nami, 23-06-2008, 13:55
Może moja opinia ma tu małe znaczenie wśród tłumu, ale jednak się wypowiem.
Pomysł ciekawy, wykonanie słabe. Trochę błędów (chociażby "Hopper" xD), trochę nieczytelne (tutaj chodzi o spacje, akapity, odstępy itp.)
Co do dialogów, nie powiem by były powalające. Często powtarza się "Oi". Wiem, że w anime też tego używają, ale nie wydaje mi się by tak często xD
Akcja zaś toczy się w zaskakująco szybkim tempie, mało opisów, mało naturalnych zachowań załogi. Suche fakty i wszystko takie - suche.
Czyli moja ocena w procentach wynosiłaby ok 30% xD
Według mnie możesz pisać dalej, rzadko kiedy mówię komuś "Lepiej sobie daruj". Wierze, że może być tylko lepiej i skoro masz pomysł, to wystarczy się po prostu ostro przyłożyć :3
Pozostaje mi życzyć powodzenia, i jeśli chcesz mogę czytać dalsze części i oceniać, ale tylko jeśli chcesz xD Wiem, że niektórzy są czuli na krytykę, więc nie chce Cię zniechęcać ^^
Naahmi

Majtek

Licznik postów: 25

Naahmi, 08-07-2008, 19:09
Nawet było fajne Big Grin
no powiedzcie sami: ktoś z was potrafi sam coś wymyślić żeby się trzymało jako
takiego ładu i składu?
ja nie powiem bo też lubię pisać i mam już cału zeszyt zapisany historyjką kapitana
Luffy'ego ale mnie nie stać na taką odwagę żeby to przedstawić na światło dzienne.
.
W tej chwili to ja raczej Usopp'a przypominam
:zalamany:
Jackie D. Flint

Shichibukai

Licznik postów: 1,387

Jackie D. Flint, 08-07-2008, 21:10
Naahmi - nie w tym rzecz ^^ Dużo czytam i wiem, co lubię. Wiem, jak powinien wyglądać prawidłowo napisany tekst i wiem, jak powinni się zachowywać postacie z mojej ulubionej serii. Czy to takie dziwne, że się czepiam, gdy widzę błąd? Wink
Nie muszę pisać dobrze, by być w stanie wytknąć błąd.
A już pewność siebie to ZUPEŁNIE inna sprawa. Bo to od niej zależy, czy zdecydujesz się opublikować cokolwiek w necie Wink
czuczu

Wilk Morski

Licznik postów: 67

czuczu, 08-07-2008, 22:35
Heh fajne opowiadanie jedziesz z nim dalej xD

Tez niedługo chce zacząc swoja karierę z FanFickami Tongue
1 2
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź