Siła fizyczna Gorosei
Ten temat nie posiada streszczenia.
Aktualnie ten wątek przeglądają: 1 gości
1 2 3
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź
ktost
Senior Member
ktost, 06-15-2014, 21:52
Czy Gorosei to naprawde potęga? A może ich los EoS skończy się na tym, że zostaną zepchnięci ze schodów?
Czy jako władcy WG mają h4xowe King's Haki?
Czy ktoś będzie z nimi walczył EoS, jak tak to kto?

Dyskusja.
chucky
Moderator
chucky, 06-15-2014, 22:11
Widzę 3 opcje:

1. Dziadki po prostu.
2. Coś między vice, a admirałem.
3. Koksy w przeszłości - będą odmlodzeni.

Raczej nie pierwsze, szczególnie, że jeden z nich ma miecz.
[Obrazek: IGrDoCy.gif]
Zorodan
Member
Zorodan, 06-16-2014, 20:06
Koksy na poziomie admirałów, w przeciwnym razie Dragon z ekipą zniszczyłby Tenrubito jednym wejściem na ich posesje.
Kenachi
Posting Freak
Kenachi, 06-17-2014, 09:17
... miażdżąc tym samym Konga, Akainu, admirałów, vice admirałów i ukryte za fortyfikacjami 10-krotnie liczniejsze wojska, o Shichibukai nawet nie wspominając.

Co mają rewolucjoniści? Bandę partyzantów i pewnie ze 3 ludzi zdolnych zająć na jakiś czas admirała.

Co do tematu, Gorosei wyglądają najak weteranów wojennych, są przypakowani, jeden z nich ma miecz, a drugi sporą bliznę w okolicach skroni.
Wyglądają na koksów i są najpotężniejszymi lud??mi w OP, dla mnie to wystarczy żeby stwierdzić, że są silni.
[Obrazek: Ckol9uXXEAA0f4E.jpg:large]
Zorodan
Member
Zorodan, 06-17-2014, 11:16
Na ziemiach Tenrubito przebywają tylko Gorosei i to oni są jej obrońcami. Marynarka i schihibukai wpadają na ich ziemie tylko w szczególnych momentach.
Dragon i spółka nie poinformowaliby marynarki "hej, będziemy atakować władców tego i tego dnia, bąd??cie przygotowani...", dlatego muszą jako główni obrońcy muszą być potężni.
Kenachi
Posting Freak
Kenachi, 06-17-2014, 15:01
Cytat:Na ziemiach Tenrubito przebywają tylko Gorosei i to oni są jej obrońcami.
Info z mangi.
Cytat:Marynarka i schihibukai wpadają na ich ziemie tylko w szczególnych momentach.
To oblężenie nie jest niczym szczególnym?
Cytat:Dragon i spółka nie poinformowaliby marynarki "hej, będziemy atakować władców tego i tego dnia, bąd??cie przygotowani..."
Wywiad najpotężniejszej organizacji na świecie w której skład wchodzi 170 państw nie jest w stanie wykryć, że ich wróg nr. 1 planuje zaatakować jej stolicę? Srsl?

Poza tym ani Gorosei, ani Kong nie są pieprzenymi wartownikami, którzy rzucą się na każdego kto tylko zbliży się do Red Line.
Uważasz, że to oni wybiegli z pałacu z okrzykami wojennymi na ustach, gdy Tiger zaatakował Mariejois?
Taka szlachta jak oni nie będzie se brudzić rąk, bo jakiemuś plebsowi zachciało się robić ognisko.
[Obrazek: Ckol9uXXEAA0f4E.jpg:large]
Zorodan
Member
Zorodan, 06-17-2014, 22:56
Nie mam na tyle czasu, by wertować całą mangę, ale było wspomniane już dość dawno, że marynarze nie przebywają u Tenrubito. "Dpbro" podzielone jest na dwie części, z tego względu istnieje Marineford oraz wiele innych wysp/miejsc przeznaczonych tylko i wyłącznie dla żołnierzy. Kilka takich miejsc mieliśmy jednym z nich przewodził Garp. Jednakże, nie przebywają oni bezpośrednio na terytorium świętej ziemi.
Z tego co pamiętam podczas wojny na Marineford było napomknięte, że Schihibukai oraz najwyżsi rangą Marines wzywani są do jednego miejsca tylko na ich zawołanie, a zatem na co dzień mieszkają/pływają mnóstwo kilometrów od ziem władców 170 państw. Większość z nich bardzo ciężko pracuje w walkach bezpośrednio z piratami na morzach. Mam na myśli najsilniejszych od kapita w górę, nie jakieś Spandamy xD Fakt ten dowodzi, że z minuty od tak nie przybędą wszyscy najsilniejsi co za tym idzie, ktoś musi odpierać ataki najgro??niejszych rywali czyt. rewolucjonistów i tym kimś są właśnie Gorosei.
A odnośnie ich potęgi oraz tego, że jak mogliby nie wiedzieć o czyimś ataku - no cóż, do dzisiaj nie wiedzą gdzie ukrywa się Dragon, gdzie jest, co robi. Oczywiście rozumiem Twój tok myślenia, że na pewno nie da się prześlizgnąć do świętej ziemi niezauważonym, jednakże Białobrody na wojnę w paradował z zaskoczeniaSmile
bery
Senior Member
bery, 06-18-2014, 00:16
Po wyglądzie widać, że musieli keidyś walczyć - dwóch ma spore blizny, jeden wygląda jak emerytowany samuraj - imo Gorosei albo są koksami, albo nimi byli, ale starość nie radość i są pewnie "tylko" silni.
Na bank nie są jednak jakimiś szeryfami Mariejois, są w końcu politykami a nie bodyguardami Tenryubitto. Święta Ziemia na pewno ma jakąś ochronę, nawet jeśli to tylko armia randomów. Zresztą samo położenie jest wystarczającą ochroną - było wgle pokazane/mówione jak się tam dostać?
ichigo75124
Senior Member
ichigo75124, 06-18-2014, 01:17
No właśnie mnie zawsze zastanawiało, czemu tak właściwie Białobrody nie zaatakował ich od tylca i nie spróbował staruszków pojmać...?
Dostać się można bez problemu, to w końcu jedno z przejść między Rajem a Nowym Światem. Już z samego tego faktu ktoś musi pilnować aby nikt niepowołany tam nie przepłynął, no bo nie wierzę że najwyższa władza polityczna sprawdza czy statek aby nie przewozi piratów w kiblu Big Grin
bery
Senior Member
bery, 06-18-2014, 01:31
Białobrody nie miał nigdy ambicji zostać Królem Piratów a tym bardziej atakować rząd, to nie Dragon. On chciał tylko pływać po morzach ze swoją "rodzinką".
Dostać sie też raczej łatwo nie jest, w końcu to szczyt Red Line(swoją drogą, mają jakąś windę czy co?), poza tym Hachi mówił że gdyby chcieli dostać się do NW przez Holyland musieliby zostawić statek po stronie GL.
ichigo75124
Senior Member
ichigo75124, 06-18-2014, 02:09
Zdaję sobie sprawę że to dwa różne miejsca, i właśnie tu zaczyna się problem. Całość wygląda jakoś tak:

Ale nie możemy po prostu popłynąć na główną siedzibę władz, porwać Gorosei, zawrócić i żądać oddania Ace'a. Bo nie Big Grin
Dahaka
OBJECTION!!!
Dahaka, 06-18-2014, 02:38
no ale jak ty sobie wyobrażasz zaatakowanie ich "od tyłu" kiedy siedzą sobie na kilkukilometrowej górze? Jedyna sensowna opcja, aby się tam dostać to jakaś winda, no ale chyba nie myślisz, że białobrody sobie nie może wsiąść do windy i pojechać na górę? Po pierwsze - jest ona zapewne strzeżona
Po drugie - na bank można ją wyłączyć z góry
Po trzecie - wątpię aby zmieściła ona kilkadziesiąt pirackich załóg, kiedy nawet jednego statku nie można sobie tym przewie??ć.
[Obrazek: tumblr_o7qkyrayvR1tvlw71o1_1280.gif]
bery
Senior Member
bery, 06-18-2014, 02:40
Przez Mariejois nie da się przepłynąć, bo jest te kilkaset/kilka tysiecy(?) metrów nad poziomem morza, na szczycie Red Line ;D
ichigo75124
Senior Member
ichigo75124, 06-19-2014, 00:24
1. Jakoś zbudowano tam miasto. Cegły, beton, narzędzia,ludzie, to wszystko musiano wnieść 40km po pionowej ścianie. OK, winda, ale ktoś musiał tam wle??ć i tę windę postawić. Nie każdy jest Fisher Tigerem który hasa sobie po pionowej ścianie. Also, wśród uwolnionych przez Tigera byli zwykli ludzie, oni raczej nie skoczyli sobie z RL. Więc jakieś wejście( i zejście) być musi. Pewnie ostro strzeżone, ale jest...
2. Marco prawdopodobnie potrafi latać, dobra opcja do ataku z zaskoczenia Big Grin
bery
Senior Member
bery, 06-19-2014, 00:36
1. Nie wiadomo jak powstała Mariejoa, może przy użyciu DFów, może mieli jeszcze technologię cywilizacji z Pustego Wieku, nie wiemy. Ale trudno mi sobie wyobrazić że miasto kilka(naście) km nad morzem jest budowane standardowymi metodami ;D
2. Jak już wcześniej pisałem, Biały miał w poważaniu WG dopóki miał spokój. A sam Marco pewnie wiele by nie zdziałał
1 2 3
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź