[SPOILERY] Słomiani vs Jinbei
Ten temat nie posiada streszczenia.
Aktualnie ten wątek przeglądają: 1 gości
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź
CCORD

Gorosei

Wiek: 19
Licznik postów: 4,111
Miejscowość: Siedlec :]

CCORD, 07-10-2017, 13:08
Jak w temacie - ustalamy pozycję Jinbeia. Zakładamy walkę na lądzie, ponieważ imo pod wodą powinien wygrać z każdym (uważacie inaczej - szanuję to, rozpiszcie się na ten temat Wink )

Oczywiście postacie jak Chopper, Nami, Usopp, Brook wykluczamy, chyba że macie inne zdanie.

Zostają nam Luffy, Zoro, Sanji, Franky, Robin.

Zacznę od końca:

Robin: Zostawiłem ją, przyznaję, ale imo nie ma żadnych szans z Ryboludziem. Nie widzę tego. Powinien pokonać ją pod wszystkimi względami, może poza inteligencją, która mimo wszystko wyniku tej walki nie zmieni.
Franky: Tutaj jest już trochę ciekawiej, bo nie znamy destruktywnej siły Jinbeia, nie wiemy jak zraniłby Shoguna (chyba, że wiemy, to poprawię się - ja nie wiem). Mimo wszystko, stawiałbym jednak na starego wygę. Musiałby jednak być w posiadaniu wystarczająco destruktywnej mocy, zdolnej uszkodzić Szoguna.
Sanji: Zaczynają się te ciekawsze pojedynki. Oboje walczą przy użyciu swojego ciała. Sanji zdecydowanie nie jest słaby, co parę razy udowadniał. Mimo wszystko jednak, uważam że Jinbei i tutaj powinien wyjść zwycięską ręką. Ten pojedynek jednak sprawiłby mu zdecydowanie więcej problemów. Jinbei musiałby być wystarczająco szybki (lub mieć odpowiednio dobre haki obserwacji żeby przewidzieć co Sanji zrobi i zareagować zawczasu) żeby nadążyć.
Zoro: Chciałbym zaznaczyć, że wiele razy było to już wałkowane, ale w świecie One Piece ciało postaci jest silniejsze od mieczy, więc sam fakt ich posiadania o niczym jeszcze nie przesądza. Nie zmienia to faktu, że Zoro byłby bardzo groźnym przeciwnikiem. Szeroki wachlarz silnych i zabójczych technik Zoro sprawdziłyby prędkość Ryboludzia, a wytrzymałość Marimo przetestowałaby jego siłę. Znowu jednak chcę stawić na Jinbeia.
Luffy: Pojedynek z kapitanem. W normalnym wypadku wg mnie argument (Luffy jest kapitanem, a świat OP pod tym względem ma jasne zasady, dlatego Gumiak jest silniejszy) byłby wystarczający żeby przesądzić o tej sprawie. Powstało jednak wiele teorii, że Jinbei miałby zginąć, poświęcając się ku lepszej sprawie. Oczywiście gdyby przegrał z którymkolwiek z wyżej wymienionych, nie miałby szans w tym pojedynku. Luffy bez wątpienia jest najsilniejszy. Jest kapitanem, posiada zarówno przytłaczającą prędkość, jak i siłę. Jak były Shichibukai sobie poradzi?

Oczywiście to co napisałem to tylko drobne, można powiedzieć, "notatki" na temat tych walk. Zalążki do dyskusji. Przede wszystkim chciałbym poznać waszą opinię, z wami na ten temat porozmawiać. Nie wykluczam, że zmienicie moje zdanie co do Sanjiego i Zoro (ale jeśli twój argument to "miecze, miecze, Zoro ma miecze! Aż 3!", to obawiam się, że mnie nie przekonasz Sad ), bo nie ukrywam, że to co napisałem to wyłącznie moje przeczucie, które chcę sprawdzić pytając was.

Także, użytkownicy, co myślicie Big Grin?
"Love, hope, compassion...
This is what people say monster SOULs are made of.
But the absolute nature of "SOUL" is unknown.
After all, humans have proven their SOULs don't need these things to exist."
Spoiler

[Obrazek: hSzDtT]

Mordoc

Imperator Podziemia

Licznik postów: 628

Mordoc, 07-10-2017, 16:16
(07-10-2017, 13:08)CCORD napisał(a): Oczywiście postacie jak Chopper, Nami, Usopp, Brook wykluczamy, chyba że macie inne zdanie.
Nie żebym uważał, że Chopper wygrałby z Jinbe, ale ze względu na Monster Point nie branie go pod uwagę jest krzywdzące ;p

Sanji vs Jinbe
Karate Ryboludzi wykorzystuje wodę (nawet na neutralnym terenie), więc Jinbe mógłby w jakiś sposób kontrować Diable Jinbe (+ ma doświadczenie z walki z Ace'em).
Wydaje mi się, że Jinbe pokazał na co go stać w Marinford i przez te 2 lata tylko podróżował, więc za wiele się nie wzmocnił. Co za tym idzie wiemy mniej więcej jak się prezentuje. Sanji prawdopodobnie nie miał okazji pokazać pełni swoich mocy. W walce z Vergo jego ciało było poobijane. W walce z ojcem nie poszedł na całość, bo zszokował go manewr ze ścianą, a braciom nie mógł nakopać, bo go szantażowali. Irytuje mnie, że początkowo potężny skill jak DJ stał się typowo bazową techniką. Sanji dominuje w haki obserwacji, natomiast ze zbrojeniem jest u niego nieco gorzej. Nagroda za głowę Jinbe jest o wiele większa, a sam Rycerz Mórz ma za sobą o wiele więcej lat, a co za tym idzie doświadczenia i to na konkretnych stanowiskach (żołnierz armii, chyba nawet dowódca, pirat, kapitan piratów i Shichibukai zwany Rycerzem Mórz). Patrząc z punktu widzenia rpg, to profesje Jinbe dotyczą walki, podczas, gdy startową profesją Sanji'ego był kucharz. Przypomina mi się również fragment filmu "300", gdzie Leonidas zapytał sojuszniczej armii, czym się zajmują i każdy wypowiadał swoją profesję, garncarz, kowal itp. Leonidas wówczas odpowiedział "u nas wszyscy są żołnierzami". Podsumowując ten jakże długi wywód Jinbe > Sanji.

Zoro vs Jinbe
Początkowa profesja Zoro była również związana z walką. Zoro póki co (po TS'ie) wchodzi we wszystkich przeciwników jak w masło, więc w zasadzie nie wiemy ile tak naprawdę potrafi. Zwłaszcza, że wciąż ma w zanadrzu Ashure. Ostania nagroda Zoro jest zbliżona do tej Jinbe, jednak wciąż mniejsza. Tylko odnoszę wrażenie, że Jinbe zdążył pokazać prawie wszystko, a Zoro prawie nic jeszcze nie pokazał. Ambicja Zoro, czy doświadczenie Jinbe. Trudny wybór, tej walki raczej nie idzie zbyt łatwo przewidzieć.

Luffy vs Jinbe
Nie ma bata, Luffy wygrywa. Nie ma co gdybać. Luffy jest kapitanem, więc żaden z jego załogantów nie może być od niego silniejszy. Właśnie dlatego dołączenie Jinbe zostało opóźnione. Generalnie moglibyśmy gdybać o atutach Jinbe i Luffy'ego, ale jakby Oda chciał, to mógłby poprowadzić walki w taki sposób, że nawet Usopp wygrałby z Jinbe. Tutaj mamy jednak jasną hierarchię i wiemy, że Kapitan > Jinbe.
Steve

Wicekapitan

Licznik postów: 228

Steve, 09-10-2017, 21:49
Osobiście stawiałbym Jinbe na 4 miejscu, ale to nie jest tak że reszta nie ma z nim szans. Pod wodą pokonałby wszystkich, ale na lądzie to co innego. 

Brook vs Jinbe 

Nie lekceważyłbym tak Brooka, mimo wszystko jest zdecydowanie szybszy od Jinbe, ale jego największym problemem w tej walce byłoby zadanie poważnych obrażeń dla Jinbe, bo po prostu nie ma takiego damage.

Chopper vs Jinbe 

Chopper udowodnił już ze stał się wszechstronną postacią i mimo że nie dałby rady sobie z Jinbe to mimo wszystko, sprawiłby mu trochę problemów głownie przez MP

Franky vs Jinbe 

To byłoby bardzo interesujące starcie obaj są typem ,,tanka''  duże znaczenie w tej walce ma fakt czy Franky używałby szoguna, jeżeli tak to Jinbe miałby ciężkie starcie, tym bardziej że nie widzieliśmy u niego na tyle potężnego ataku, który byłby wstanie zniszczyć takiego szoguna, ale mimo wszystko obstawiłbym tutaj ryboluda z racji na jego doświadczenie i styl walki cyborga, najtrudniejszą rzeczą byłoby rozwalenie szoguna. Potem Jinbe by porozbijał cyborga.

Sanji vs Jinbe 

(07-10-2017, 16:16)Mordoc napisał(a): Nagroda za głowę Jinbe jest o wiele większa, a sam Rycerz Mórz ma za sobą o wiele więcej lat, a co za tym idzie doświadczenia i to na konkretnych stanowiskach (żołnierz armii, chyba nawet dowódca, pirat, kapitan piratów i Shichibukai zwany Rycerzem Mórz)

W przypadku walki z kucharzem to by nie wystarczyło, Sanji to jedna z najsprytniejszych postaci w OP . Nie widzę w tej walce Jinbe, Sanji jest za szybki dla niego to byłaby trudna walka, ale mimo wszystko Jinbe to jest tank. Sanji by go rozbijał. Oczywiście  to nie tak że Jinbe nic by nie zrobił, ale nadal Sanji jest po prostu za szybki i zbyt wszechstronny. Do tego dochodzi jego haki obserwacji które uchroniłoby go przed ,,wodnymi atakami ''. 

(07-10-2017, 16:16)Mordoc napisał(a): Karate Ryboludzi wykorzystuje wodę (nawet na neutralnym terenie), więc Jinbe mógłby w jakiś sposób kontrować Diable Jinbe (+ ma doświadczenie z walki z Ace'em).

A mi się wydaje że jest na odwrót, tzn inaczej Sanji jest za szybki dla Jinbe, do tego jego haki obserwacji i rybolud nie byłby w stanie go trafić.
Do tego ponieważ Jinbe to rybolud to naturalnym jest iż ogień zada mu więcej obrażeń.

Zoro vs Jinbe

Po tym jak przedstawiony jest Zoro po ts i jak był pokazywany przed to byłbym w stanie postawić Zoro ponad Luffi'ego może wydawać się to dziwne z racji że Luffy jest kapitanem, ale mimo wszystko tak uważam, ale ponieważ to nie jest temat o tym to Zoro z nie wielkimi obrażeniami pokonuję Jinbe.

Luffy vs Jinbe

Wynik tej walki jest oczywisty, Luffy jest za szybki i zbyt wszechstronny dla Jinbe, i patrząc na G4 to wydaje mi się że Jinbe nie ma podejścia .
[Obrazek: 3940291-tumblr_n49nbr0xjk1shbc9ho1_500.gif]
Mordoc

Imperator Podziemia

Licznik postów: 628

Mordoc, 09-10-2017, 22:20
@Steve 
To już kolejny temat, w którym stawiasz szybkość ponad pozostałe atrybuty.
Świat OP jest zbalansowany i nie ma tu jednej konkretnej cechy gwarantującej wygraną poprzez wytrenowanie jej, nawet jeśli jest to szybkość.
Poza tym Jinbe jest raczej szybszy od BM, a Sanji i Luffy są wolniejsi od Kizaru, więc w tym przypadku tym bardziej szybkość nie ma aż takiego znaczenia.
Steve

Wicekapitan

Licznik postów: 228

Steve, 10-10-2017, 00:27
(09-10-2017, 22:20)Mordoc napisał(a): Świat OP jest zbalansowany i nie ma tu jednej konkretnej cechy gwarantującej wygraną poprzez wytrenowanie jej, nawet jeśli jest to szybkość.

Czy ja napisałem że szybkość jest gwarancją że Sanji wygra? Nie, po prostu uważam iż jest to jeden z kluczowych czynników dzięki któremu Sanji odniósłby zwycięstwo w tym starciu. Dla przykładu taki Flaming był wolniejszy od słomianego, co dało dużą przewagę. 
(09-10-2017, 22:20)Mordoc napisał(a): To już kolejny temat, w którym stawiasz szybkość ponad pozostałe atrybuty.

To już kolejny temat w którym łapiesz mnie za słówka, nie podając konkretnego argumentu. 
(09-10-2017, 22:20)Mordoc napisał(a): Poza tym Jinbe jest raczej szybszy od BM

Raczej, czy szybszy? 
Jinbe napewno jest szybszy tylko nie wiem, poco to pisałeś ? 
(09-10-2017, 22:20)Mordoc napisał(a): Sanji i Luffy są wolniejsi od Kizaru, więc w tym przypadku tym bardziej szybkość nie ma aż takiego znaczenia.

Chcesz mi powiedzieć że Kizaru nie polega na szybkośći? Jest szybki i to jeden z jego atutów
[Obrazek: 3940291-tumblr_n49nbr0xjk1shbc9ho1_500.gif]
janek z

Oficer dywizji Yonko

Wiek: 23
Licznik postów: 1,014
Miejscowość: Warszawa

janek z, 10-10-2017, 07:12
Jedyne z kim Jinbei mógłby wygrać z M3 to Sanji choć i w to wątpię. Jinbei to przeciętniak.
[Obrazek: Kingdom-sig_zpsfa6d1b9a.png]
Mordoc

Imperator Podziemia

Licznik postów: 628

Mordoc, 10-10-2017, 09:11
(10-10-2017, 00:27)Steve napisał(a): Dla przykładu taki Flaming był wolniejszy od słomianego, co dało dużą przewagę.
Zwycięstwo Lyffy'emu zagwarantowała monstrualna siła Boundmana

(10-10-2017, 00:27)Steve napisał(a): Raczej, czy szybszy? 
Jinbe napewno jest szybszy tylko nie wiem, poco to pisałeś ?
W nawiązaniu do poprzedniego tematu, w którym pisałeś, że Kizaru jest bardzo szybki, więc BM nie ma z nim szans.
Teraz na miejscu BM jest Jinbe(szybszy od BM), a na miejscu Kizaru - Sanji (wolniejszy od Kizaru). Napisałem to, żeby podkreślić, że nie ma aż takich dysproporcji szybkości, jak w pierwszym przypadku.

(10-10-2017, 00:27)Steve napisał(a): Chcesz mi powiedzieć że Kizaru nie polega na szybkośći? Jest szybki i to jeden z jego atutów
Nie. Polega na szybkości, ale mi chodzi o to, że wymasterowanie jednego atrybutu nie daje gwarancji zwycięstwa.
W swoim temacie o BM napisałeś, że Kizaru, by ją ostrzeliwał z dystansu, a ona nic nie mogłaby mu zrobić, bo jest szybszy.
Z tamtej wypowiedzi wywnioskowałem, że uważasz, że szybkość jest ponad wszystko. Podaliśmy Ci wówczas przykład, że nie za szybki dziadek Rayleigh dawał radę z superszybkim Kizaru dzięki haki obserwacji.
Gogolius

Bosman

Licznik postów: 116

Gogolius, 10-10-2017, 13:53
Dobry temat. Ja przede wszystkim zakładam że Jimbei ma dostęp do swoich wodnych ataków, bo przecież większość świata OP to woda Wink

Nami - co jak co, ale Jimbei ma dość dobrą wytrzymałość. Powinien wziąć na klatę piorun i samemu zatopić Nami. Nie widzę tej walki, Nami może co najwyżej próbować bajerować mirażami i próbować zwiększyć dystans, ale Jimbei ma chyba zbyt dalekosiężne te ataki. 3:0

Chopper - podobna sytuacja, ale zadecyduje po prostu siła. Myślę, że Jimbei jest bardziej wszechstronny niż monster point. Będą się trzaskać wzajemnie, ale w końcu Jimbei np. zacznie używać dystansowych wodnych ataków i wygra. 3:0

Usopp - przeciwnik jest snajperem więc de facto ma jeden strzał. A nie ma w swoim arsenale niczego co by zdjęło ryboluda. Easy win. 3:0

Brook - wyrównana walka bo Brook jest chyba nieśmiertelny Wink Myślę, że to pierwszy przeciwnik który mógłby zaszkodzić ryboludowi ze względu na ataki mrożące i kontrę fal. W bliskim dystansie karate ryboludzi powinno sobie poradzić, ale daleki byłbym od przewidywania, że Brook zostałby łatwo zmieciony. Wyrównana walka, gdzie Brook ma szansę w postaci zamrożenia, ale faworytem Jimbei ze względu na fakt, że może jest bardziej wytrzymały i szybciej przełamie przeciwnika. 2:1

Robin - Nico to wygra. Jej moc jest strasznie niedoceniana i tłumiona przez Odę, żeby czasem nie okazała się OP. Jimbei nie ma w zanadrzu sztuczek, które byłyby przydatne podczas prób unieruchomienia. Nico może udusić/skręcić kark/zadać poważne obrazenia bronią 90% postaci w świecie OP i Jimbei nie jest wyjątkiem. Jakis skomansowany atak tsunami albo próba przedarcia się do półdystansu i karate mogłyby dać ryboludowi zwycięstwo, ale prędzej widzę to tak że na początku walki Nico oblepia go setkami rąk i robi filet. 1:2

Franky - kolejny przeciwnik, z którym Jimbei ma problemy. Franky nie jest użytkownikiem owocu więc odpada słabość którą rybolud mógłby w miarę łatwo wykorzystać (typu wielka fala która wyrzuca przeciwnika do morza). Do tego Franky ma odporność którą mógłby przeciwstawić się karate. Obaj stawiają raczej na wytrzymałośc niż zabójczą szybkość - Franky ma chyba więcej zabawek w arsenale, wolniej sie męczy + ma ten swój czołg. Dla mnie Franky faworytem. 1:2

Sanji - Jimbei raczej nie nadąży. Sanji będzie skakał po powietrzu, zachodził go od tyłu i niemiłosiernie kopał. Jimbei mógłby wykorzystywać zabawę wodą, ale raczej w formie defensywnej. Na ustrzelenie Sanjiego z jakiegoś finger-water-pistola nie ma szans. Jeśli Sanji poszedłby mniej efektywnie i pchał się do bezpośredniej bitki, to może Karate ryboludzi dałoby mu szanse na wygraną, ale tak to Sanji dość pewnie. 0:3

Zoro - Jimbei ma tu ciut łatwiej niż z Sanjim (którego uważam za słabego od Zoro) bo szermierz nie dysponuje taką szybkością i raczej będzie sam dązył do półdystansu. Jimbei mógłby polować na headshota z tego wodnego pistoletu, ale znów: nie wykorzysta słabości użytkownika owocu, jego fale będą rozcinane przez Zoro, a sam będzie przyjmował cięcia. Walka będzie długa, bo Jimbei się orientuje w temacie, a Zoro trochę walczy na instynkcie, ale koniec końców to Roronoa powinien zwyciężyć. 1:2

Luffy - Luffy jest i szybszy i silniejszy od ryboluda. Nie powinien dać się złapać jakąś super falą, która by go podtopiła. By pokonać Gumiaka trzeba być albo dobrą kontrą pod niego, albo mieć skille na dużo wyższym poziomie 0:3


Osobiście uważam Jimbei za członka nr 6 w załodze, za monster trio, robin i franky. Ze względu na to co Oda robi z Nico to top 5 się zmieści. Ale myślę że będzie takim zawodnikiem drugiej ligi obok Franky'ego, a walki M3 pozostaną walkami M3.

Osobiście z resztą nie spodziewam się dużej ilości walk tego ryboluda.
Mordoc

Imperator Podziemia

Licznik postów: 628

Mordoc, 10-10-2017, 14:22
@Gogolius Trochę nie doceniasz przewagi, jaką Jinbe'owi daje haki, a także doświadczenie/ zaprawienie w boju. Moim zdaniem top 4 ma zagwarantowane.
Gogolius

Bosman

Licznik postów: 116

Gogolius, 10-10-2017, 14:38
A jakiś konkretny argument?

Jimbei jesli idzie o haki raczej stosuje w obserwacji, zamiast w zbrojeniu. W walce z Frankym musi znaleźć sposób na pokonanie bardzo wytrzymałego przeciwnika zamkniętego w bardzo wytrzymałej skorupie, który może zrobić mu zarówno kuku w bliskim jak i w dalekim dystansie. Unikanie ataków Franky'ego to przedłużanie walki, ale nie jest to klucz do zwycięstwa - Jimbei nie pokazał żadnego ataku, który pomógłby mu poważnie naruszyć przeciwnika i raczej byłby zmuszony do mozolnego obijania przeciwnika samemu będąc mozolnie obijanym.

Z Robin zupełnie nie wiem jak haki mogłoby pomóc. Ataki Robin są instantowe - łapki wychodzą z ciała Jimebi więc tu o unikach nie ma mowy.

Doświadczenie? Weevil nie wygląda na doświadczonego a rozgromił kilka doświadczonych załóg od WB. Ba, cała przygoda Luffy'ego pokazuje że doświadczenie nie jest potrzebne by stukać przeciwników (doświadczenie Luffy vs Arlong albo Luffy vs Crocodile).

No ale jak mówię, jakbyś miał jakiś konkret to chętnie bym się odniósł.
Mordoc

Imperator Podziemia

Licznik postów: 628

Mordoc, 11-10-2017, 00:49
(10-10-2017, 14:38)Gogolius napisał(a): A jakiś konkretny argument?
Nie rozumiem, dlaczego mój argument jest niekonkretny, ale podejrzewam, że może Ci chodzić o to, że nieszczegółowo rozpisałem.

No to po kolei.
1. Haki - umiejętność wręcz elitarna (nawet CP9 nie posiadało tej umiejętności!), pozwalająca "wyczuć" szybko poruszające się obiekty, a także trafić i zadać obrażenia logiom. Pozwala również sparować mocny cios, a także samemu wyprowadzić mocniejszy. Napisałem ogólnie ujmując zarówno cechy haki obserwacji jak i zbrojenia.
2. Odnośnie doświadczenia i zaprawienia w boju. Jinbe służył w armii Neptuna, następnie pływał pod banderą Fisher Tigera, czyli człowieka (ryboluda), który jako jedyny w historii uwolnił niewolników ciemiężonych przez Tenryubito. Następnie Jinbe sam został kapitanem Piratów Słońca(?), a także Shichibukai. W międzyczasie (czy wcześniej) stoczył zaciętą kilkudniową walkę z Ace'm, władającym mocą owocu Mera Mera. To właśnie jemu Luffy zawdzięcza w dużej mierze życie po aktach Impel Down i Marineford, ponieważ musiał cały czas czuwać nad życiem gumiaka w miejscu, gdzie byli admirałowie. Udało mu się wykonać zadanie nie tracąc życia. Dzierży on przydomek Rycerza Mórz, a i sama Big Mom docenia jego wartość. Dodatkowo za jego głowę obowiązuje bardzo wysoka nagroda, w chwili obecnej jest to bodaj 2gi wynik w załodze. Wiadomo, że nagroda, to wskaźnik orientacyjny, ale jest różnica między sytuacją 400 mln i 375 mln (podobny poziom siły, nie jest powiedziane kto wygra) oraz 400 mln i 130 mln (miażdżąca przewaga).

(10-10-2017, 14:38)Gogolius napisał(a): Jimbei jesli idzie o haki raczej stosuje w obserwacji, zamiast w zbrojeniu.
Posiada oba typy. Zbrojenia chyba nawet użył w jednym z ostatnich rozdziałów, jakiś czas po zniszczeniu tortu.

(10-10-2017, 14:38)Gogolius napisał(a): W walce z Frankym musi znaleźć sposób na pokonanie bardzo wytrzymałego przeciwnika zamkniętego w bardzo wytrzymałej skorupie, który może zrobić mu zarówno kuku w bliskim jak i w dalekim dystansie.
Shoguna można przewrócić, a ostatnimi, którzy go testowali byli Baby 5 i Buffalo, a oni zbyt mocni raczej nie są. Generalnie nie jest też powiedziane, że Franky będzie walczyć w Shogunie. Na Dressrosie walczył bez.

(10-10-2017, 14:38)Gogolius napisał(a): Z Robin zupełnie nie wiem jak haki mogłoby pomóc. Ataki Robin są instantowe - łapki wychodzą z ciała Jimebi więc tu o unikach nie ma mowy.
Jeśli tak na to patrzeć, to nikt nie miałby szans z Robin, nawet Luffy.
Siła tych łapek zależy od mięśni samej Robin, a ona nie ma takiego ciała jak M3. W  dodatku Robin otrzymuje obrażenia, gdy jej dodatkowe kończyny zostaną zranione.

(10-10-2017, 14:38)Gogolius napisał(a): Doświadczenie? Weevil nie wygląda na doświadczonego a rozgromił kilka doświadczonych załóg od WB.
O Weevielu prawie nic nie wiemy, więc nie wypowiadałbym się na temat jego doświadczenia. Aczkolwiek tak jak Jinbe zdobył tytuł Shichibukai i podobnie jak BM wygląda na wybryk natury z monstrualną siłą. Robin ani Franky nie mają tej cechy, więc doświadczenie w ich walkach ma znaczenie.

(10-10-2017, 14:38)Gogolius napisał(a): cała przygoda Luffy'ego pokazuje że doświadczenie nie jest potrzebne by stukać przeciwników (doświadczenie Luffy vs Arlong albo Luffy vs Crocodile).
Zacznijmy od tego, że Luffy jest głównym bohaterem i niektóre prawa go nie obowiązują. Jest wielokrotnie chroniony przez plot armor. Zwłaszcza w przypadku CP9 było to widoczne. Najpierw go pokonali. Potem nagle wymyślił G2 i G3, ponownie nie radził sobie z Luccim, to dostał nakama powera. W dodatku przez prawie całą przygodę dostawał przeciwników proporcjonalnie potężnych (wszystkie staty/ atrybuty wliczam pod tym słowem) do jego nabytych umiejętności i doświadczenia.

Postawa Lufy'ego różni się od Robin
Luffy: ochronię wszystkich
Robin: Moi przyjaciele mnie ochronią
Jinbe: Ochronie wszystkich nawet kosztem własnego życia
Luffy i Jinbe mają silniejszą wolę walki od Robin. Ta wola walki pomogła Luffy'emu wygrać z Don Kriegiem, więc Jinbe w tym przypadku też ma przewagę.
Gogolius

Bosman

Licznik postów: 116

Gogolius, 11-10-2017, 15:24
Cytat: 1. Haki - umiejętność wręcz elitarna (nawet CP9 nie posiadało tej umiejętności!), pozwalająca "wyczuć" szybko poruszające się obiekty, a także trafić i zadać obrażenia logiom. Pozwala również sparować mocny cios, a także samemu wyprowadzić mocniejszy. Napisałem ogólnie ujmując zarówno cechy haki obserwacji jak i zbrojenia.

- trafianie logii - to nam niepotrzebne, bo w załodze nie ma logii (a szczególnie piszę w kontekście Franky'ego i Robin bo jak rozumiem o to się spieramy)
- zgodzę się że haki zbrojenia może pomóc w parowaniu i atakowaniu Franky'ego, zostaje dyskusyjnym pytanie czy wytrzymałość Franky'ego moze się z tym równać/czy haki zbrojenia Jimbei jest słabsze itd.
- co do obserwacji - tak jak pisałem, to w ogóle nie chroni przed Robin, natomiast w walce z Frankym służy przeciąganiu pojedynku. To że Jimbei będzie przewidywał zagrożenie nie oznacza z automatu że go uniknie (bo to też kwestia szybkości i szerokopojętej zdolności fizycznej ciała).

Cytat:2.
Aż mi się ciśnie zapytać "co z tego" Wink Ale po kolei:

Cytat: Jinbe służył w armii Neptuna, następnie pływał pod banderą Fisher Tigera, czyli człowieka (ryboluda), który jako jedyny w historii uwolnił niewolników ciemiężonych przez Tenryubito.
To nic nie znaczy, w armii Neptuna czy w załodze Fisher Tigera są tuzy pokroju młodszych synów Neptuna czy małej Koali. Przynależność do tych grup nic nie znaczy.


Cytat: Następnie Jinbe sam został kapitanem Piratów Słońca(?), a także Shichibukai.
To już jest jakiś wyznacznik, bo choć shichibukai może zostać ktoś pokroju Buggy'ego to jednak jest jakiś wyznacznik siły. Problem w tym, że obecnie shichibukai wydają się być poniżej Luffy'ego właśnie na poziomie Sanjiego, Zoro czy Franky'ego. Czy Crocodile poradziłby sobie z Sanjim? Drugi problem jest taki, że wybór Jimbei na shichibukai był w dużej mierze podyktowany polityką: jego osoba na tym stanowisku miała uspokoić społeczności ryboludów i wygasić ewentualne konflikty. Ale okej, jakiś wyznacznik to jest. Co do Piratów Słońca - obecnie te ziomy wydają mi się być poniżej poziomu Smokera, wiec chyba nie ma co tak zachwalać.

Cytat: W międzyczasie (czy wcześniej) stoczył zaciętą kilkudniową walkę z Ace'm, władającym mocą owocu Mera Mera.
Z tym mam problem bo osobiście bardzo nisko cenię umiejętności Ace'a jak na człowieka wartego 500 milionów (dla mnie większość tej nagrody to fakt bycia synem Rogera) i logię ognia. Do tego wydaje mi się że Jimbei powinien Ace'a kontrować - włada wodą która źle działa na płomienie, do tego posiada haki zbrojenia zdolne zranić Ace'a. A na dodatek Ace nie jest jakimś demonem szybkości, żeby nie był w stanie go trafić. Innymi słowy fakt, że walczył kilka dni i zremisował z kimś takim jak Ace źle o nim świadczy - niby porównywalna siła, ale Jimbei w takim pojedynku jest ekstremalnym faworytem bo kontruje wszystko co Ace mu zaserwuje.

Cytat: To właśnie jemu Luffy zawdzięcza w dużej mierze życie po aktach Impel Down i Marineford, ponieważ musiał cały czas czuwać nad życiem gumiaka w miejscu, gdzie byli admirałowie. Udało mu się wykonać zadanie nie tracąc życia.
Czyli potrafi przetrwać w chaosie. Nijak się to ma do walki 1na1, a już szczególnie do sytuacji, gdzie Jimbei powinien atakować by starać się wygrać z Frankym/Robin.

Cytat: Dzierży on przydomek Rycerza Mórz, a i sama Big Mom docenia jego wartość. Dodatkowo za jego głowę obowiązuje bardzo wysoka nagroda, w chwili obecnej jest to bodaj 2gi wynik w załodze. Wiadomo, że nagroda, to wskaźnik orientacyjny, ale jest różnica między sytuacją 400 mln i 375 mln (podobny poziom siły, nie jest powiedziane kto wygra) oraz 400 mln i 130 mln (miażdżąca przewaga).
1) tytuły, przydomki, uznanie - odsunąłbym na bok. Nikt chyba nie ceni Enela (poza nim samym). Big Mom też potrafi się naciąć na ocenie (szanuje Jimbei, a gardzi Luffym). Co do nagród, 400 mln vs 130 to miażdżąca przewaga, a 400 mln vs zero to już w ogóle kosmos. Zero miał Blackbeard Wink

Podsumowujac ten wywód: poza fejmem jaki ma Jimbei, to co możemy powiedzieć o jego wartości bojowej to spora wytrzymałość i doza przetrwania (marineford, haki obserwacji) oraz jedna równa walka z Acem przeze mnie odbierana jako porażka ze względu na powyższe. Rozumiem, że haki zbrojenia może podnosić Jimbei szanse na zranienie/obronę przed Frankym, ale w kontekście Robin chyba dalej niewiele zmienia.

Cytat: Shoguna można przewrócić, a ostatnimi, którzy go testowali byli Baby 5 i Buffalo, a oni zbyt mocni raczej nie są. Generalnie nie jest też powiedziane, że Franky będzie walczyć w Shogunie. Na Dressrosie walczył bez
No tak, walka Franky vs Jimbei to jest takie gdybanie. Za mało danych. N atomiast porównując potencjał postaci, zabieranie im jakiś ataków jest nie fair. Franky dysponuje shogunem i to jest część jego siły. To tak jakbyś powiedział "nie wiadomo czy Jimbei użyje haki, przecież w walce z Acem nie pokazał" Wink

Cytat: Jeśli tak na to patrzeć, to nikt nie miałby szans z Robin, nawet Luffy.
Siła tych łapek zależy od mięśni samej Robin, a ona nie ma takiego ciała jak M3. W  dodatku Robin otrzymuje obrażenia, gdy jej dodatkowe kończyny zostaną zranione.
Własnie dlatego to napisałem. Robin jest overpowered. Siła łapek? Zadane jej obrażenia?
Robin wytwarza cokolwiek (np. uszy) w dużej ilości w przełyku Jimbeia i go dusi w kilkadziesiąt sekund. Moc Robin musi być bardzo tłumiona bo daje właściwie nieograniczone możliwości. Najwięcej pokazywała w Arabasty, gdy jeszcze była po złej stronie i mogła np. skosić Pella. Teraz trzeba ją hamować bo de facto ona podchodzi na kilkanaście metrów do przeciwnika i kończy go na masę sposobów. Jimbei jest zwykłym "fizolem" bez logii itd.

Cytat: O Weevielu prawie nic nie wiemy, więc nie wypowiadałbym się na temat jego doświadczenia. Aczkolwiek tak jak Jinbe zdobył tytuł Shichibukai i podobnie jak BM wygląda na wybryk natury z monstrualną siłą. Robin ani Franky nie mają tej cechy, więc doświadczenie w ich walkach ma znaczenie.
Fakt, o Weevilu niewiele wiemy. Więc de facto nie wiadomo czy jest doświadczony czy nie.

Cytat: Postawa Lufy'ego różni się od Robin
Luffy: ochronię wszystkich
Robin: Moi przyjaciele mnie ochronią
Jinbe: Ochronie wszystkich nawet kosztem własnego życia

Nie no, takich rzeczy to ja nie będę brał do dywagacji na temat siły bo to co czuje dana postać i jak to wpływa na jej dyspozycję to trochę dla mnie za dużo Wink

Cytat: Zacznijmy od tego, że Luffy jest głównym bohaterem i niektóre prawa go nie obowiązują. Jest wielokrotnie chroniony przez plot armor.

BB nie ma doświadczenia i kosi Ace'a, który był dowódcą dywizji i dłużej miał owoc. Bo BB miał power, więc doświadczenie mu niepotrzebne.
Enel doświadczenie także miał znikome, nie mógł w ogóle podnosić swojego poziomu bo trafił na region geograficzny gdzie odstawał od przeciwników/sojuszników o kilka lig.
Nami, która była złodziejką i na rozkładzie miała kilka ziomków z Baroque Works, będąc osobą o przeciętnym doświadczeniu pokonuje agentkę CP9, która uczyła się zabijania i walki od najmłodszego.

W One Piece postaci wygrywają bo:
- są silniejsze
- bo negują możliwości przeciwnika
- bo mają wysoką odporność
- bo znają brudne sztuczki

Mają jakąś gamę cech fizycznych, cechy owocu, spryt itd. i dzięki temu wygrywają. Doświadczenie znaczy niewiele: wielu marynarzy na poziomie kapitania/komandora/porucznika pływa po morzach -naście lat i ubija piratów, a zostają złożeni przez każdego Supernovę w kilka sekund. A Supernove ile mają tego doświadczenia? 6-8 wysp opłyniętych w pół roku?

Przcież Kidd nie wyrobił sobie marki na zasadzie "o rany, wybił tylu marynarzy, jest taki groźny, uczy się cały czas". Ma dobry owoc, jest brutalny, odważny i silny - robi to co robi i wygrywa walki jak chce.

Jimbei jest odporny na ciosy, ma haki, dysponuje atakami wodnymi, ma sporą siłę fizyczną - to dlatego właśnie wspiął się (pomijając politykę) na stołek shichibukai, dlatego mógł walczyć z Acem czy przeżyć na marineford. Ale to własnie dzięki jego skillom buduje swoje doświadczenie. A nie odwrotnie. W jego pojedynkach porównujesz te cechy, które w ostatecznym rozrachunku dają mu szansę doznać kolejnego doświadczenia, a nie doświadczenie samo w sobie.

To że on tam jest Rycerzem Mórz nijak się ma do jego wartości bojowych. Wkrótce Nami będzie Nawigatorem Króla Piratów, a w pojedynku 1na1 dostanie od Kumy, nawet nie będzie wiedziała kiedy.
Keisiak

Wicekapitan

Wiek: 20
Licznik postów: 230

Keisiak, 11-10-2017, 16:18
(11-10-2017, 15:24)Gogolius napisał(a): BB nie ma doświadczenia i kosi Ace'a, który był dowódcą dywizji i dłużej miał owoc.

Pragnę zauważyć, że BB miał doświadczenie. Dłużej służył u Białobrodego, niż Ace. Był na wyspie ryboludzi, gdy ta była przejmowana przez dziadunia.
Mordoc

Imperator Podziemia

Licznik postów: 628

Mordoc, 12-10-2017, 00:06
(11-10-2017, 15:24)Gogolius napisał(a): - trafianie logii - to nam niepotrzebne, bo w załodze nie ma logii (a szczególnie piszę w kontekście Franky'ego i Robin bo jak rozumiem o to się spieramy)
Po prostu wymieniłem wszystkie opcje, które daje wytrenowanie haki, by podkreślić jak elitarna jest to umiejętność, zwłaszcza, że nie jest to coś łatwego do nauczenia.
(11-10-2017, 15:24)Gogolius napisał(a): - zgodzę się że haki zbrojenia może pomóc w parowaniu i atakowaniu Franky'ego, zostaje dyskusyjnym pytanie czy wytrzymałość Franky'ego moze się z tym równać/czy haki zbrojenia Jimbei jest słabsze itd.
Zbrojenie może służyć również jako pancerz.
Nie zapominajmy o słabym punkcie Franky'ego jakim są jego plecy.
Co do haki, to to jest dodatkowy atrybut (pancerz, broń). Podatny na cięcia Luffy jest w stanie przy pomocy haki blokować ostre przedmioty.
Wracając do Jinbe i Franky'ego.
Pancerz Franky'ego = x
Pancerz Jinbe = y + haki (które bardzo dużo daje)
Jako pancerz mam na myśli ciało.
Atak Franky'ego = z
Atak Jinbe = q +haki
Po raz kolejny zaznaczam, że haki nie jest byle badziewną umiejętnością, ale czymś dającym ogromną przewagę. Widzieliśmy to na przykładzie Sentoumaru i Enela.
(11-10-2017, 15:24)Gogolius napisał(a): - co do obserwacji - tak jak pisałem, to w ogóle nie chroni przed Robin, natomiast w walce z Frankym służy przeciąganiu pojedynku. To że Jimbei będzie przewidywał zagrożenie nie oznacza z automatu że go uniknie (bo to też kwestia szybkości i szerokopojętej zdolności fizycznej ciała).
Ataki Robin i tak nie zrobią na Jinbe zbyt wielkiego wrażenia. Co do Franky'ego, to przedłużanie walki nie będzie działało na jego korzyść, gdyż Jinbe potrafił ustać po kilku dniach walki z Acem, a wtedy był słabszy niż obecnie.
Co nie zmienia oczywiście faktu, że kluczowe jest tu zbrojenie haki, a nie obserwacja.
(11-10-2017, 15:24)Gogolius napisał(a): Aż mi się ciśnie zapytać "co z tego" Wink Ale po kolei:
To z tego, że Jinbe od zawsze walczył. Robin typowo walki unikała, a Franky też nie jest jakiś wielce zaprawiony w boju. W trakcie treningu rozwinął w zasadzie tylko swój arsenał zbrojny. Jest nieco zmodyfikowaną i lepszą wersją Don Kriega.
(11-10-2017, 15:24)Gogolius napisał(a): Z tym mam problem bo osobiście bardzo nisko cenię umiejętności Ace'a jak na człowieka wartego 500 milionów (dla mnie większość tej nagrody to fakt bycia synem Rogera)
To zostało wyjawione jakoś w dniu egzekucji, a nagroda została wystawiona dużo, dużo wcześniej.
(11-10-2017, 15:24)Gogolius napisał(a): Do tego wydaje mi się że Jimbei powinien Ace'a kontrować - włada wodą która źle działa na płomienie, do tego posiada haki zbrojenia zdolne zranić Ace'a.
Ace za dzieciaka obudził królewskie haki, co do zbrojenia i obserwacji nie jestem pewien jak było.
Co do kontrowania, to wodne skille ryboudzi nie są na poziomie owoców. Owoce są czymś stosunkowo rzadkim w OP i dają dużą moc. Karate ryboludzi w mniejszym lub większym stopniu są w stanie opanować chyba wszyscy ryboludzie (jeśli nie wszystkie ras, bo coś kojarzę, że Koala jest tego instruktorką, więc zapewne też potrafi). Wodne skille ryboludzi są czymś porównywalnym do elektrycznych skilli zwierzoludzi, a te z kolei są jak wersja demo mocy Enela. Tak samo Red hawk i Diable Jambe są wersją demo owocu mera mera. Ogniste skille Luffy'ego i Sanji'ego, Jinbe mógłby kontrować swoimi wodnymi, ale skontrowanie tym ogromnej mocy owocu nie wchodzi w grę.

(tu powinien być cytat o tym jak pisałeś, że Ace nie był nigdy demonem szybkości)

Zdradź mi proszę jaką metodą wyznaczasz szybkość konkretnych postaci.
(11-10-2017, 15:24)Gogolius napisał(a): Problem w tym, że obecnie shichibukai wydają się być poniżej Luffy'ego właśnie na poziomie Sanjiego, Zoro czy Franky'ego. Czy Crocodile poradziłby sobie z Sanjim?
Po pierwsze Mihawk. Po drugie, nie wiemy jak wzmocnił się Crocodile przez te 2 lata.
(11-10-2017, 15:24)Gogolius napisał(a): Czyli potrafi przetrwać w chaosie. Nijak się to ma do walki 1na1, a już szczególnie do sytuacji, gdzie Jimbei powinien atakować by starać się wygrać z Frankym/Robin.
Tyle, że w Marinford nie walczył na maksa,bo musiał ochraniać Luffy'ego, więc nie pokazał pełni swoich możliwości, a w walce  1 na 1 będzie mógł pójść na całość.
(11-10-2017, 15:24)Gogolius napisał(a): 1) tytuły, przydomki, uznanie - odsunąłbym na bok. Nikt chyba nie ceni Enela (poza nim samym)
Przecież to zupełnie co innego. Jinbe jest nazywany Rycerzem Mórz przez świat, a Enel sam siebie nazywał. Na przydomki i uznanie trzeba sobie zasłużyć i to właśnie Jinbe zrobił.
(11-10-2017, 15:24)Gogolius napisał(a): Rozumiem, że haki zbrojenia może podnosić Jimbei szanse na zranienie/obronę przed Frankym, ale w kontekście Robin chyba dalej niewiele zmienia.
Daje tyle, że jak Robin da się trafić, to leży po jednym hicie, a Jinbe ma ataki dystansowe. Robin nie ma tyle siły w mięśniach, żeby skręcić Jinbe kark i połamać ręce. Byłaby go w stanie unieruchomić na chwilę, ale ten, by się szarpał, więc w końcu, by go puściła. Robin jest typowym supportem i nie kojarzę jakiejś porządnej walki 1 na 1 z jej udziałem.
(11-10-2017, 15:24)Gogolius napisał(a): No tak, walka Franky vs Jimbei to jest takie gdybanie. Za mało danych. N atomiast porównując potencjał postaci, zabieranie im jakiś ataków jest nie fair. Franky dysponuje shogunem i to jest część jego siły. To tak jakbyś powiedział "nie wiadomo czy Jimbei użyje haki, przecież w walce z Acem nie pokazał" Wink
Shogun nie jest Frankym, tylko bronią należącą do Sunny, a właściwie do dyspozycji całej załogi. Równie dobrze w Shogunie mógłby zasiąść Usopp lub właśnie Jinbe. Jeśli nie zabierać mocy, to najlepiej niech walczą na morzu, to Jinbe będzie mógł zatopić Franky'ego i przywołać wieloryby.
(11-10-2017, 15:24)Gogolius napisał(a): Własnie dlatego to napisałem. Robin jest overpowered. Siła łapek? Zadane jej obrażenia?
Nie jest... Robin jest typowym supportem. Dodatkowe kończyny, które wyrastają są równie silne (słabe), co jej własne. Jeśli, któraś z dodatkowych kończyn zostanie zraniona, to Robin otrzymuje obrażenia. Wbije się nóż w dodatkową dłoń, to na prawdziwej też się pojawi rana.
(11-10-2017, 15:24)Gogolius napisał(a): Robin wytwarza cokolwiek (np. uszy) w dużej ilości w przełyku Jimbeia i go dusi w kilkadziesiąt sekund.
Nie wiemy, czy to możliwe, ponieważ nigdy wcześniej tego nie robiła, więc niewykluczone, że miejsce, z którego wyrastają ręce musi być w zasięgu jej wzroku.
Druga sprawa, że wytwarzając uszy w przełyku Jinbe, sama by sobie zaszkodziła, gdyż jej oryginalne uszy również uległyby zmiażdżeniu.
(11-10-2017, 15:24)Gogolius napisał(a): Najwięcej pokazywała w Arabasty, gdy jeszcze była po złej stronie i mogła np. skosić Pella. Teraz trzeba ją hamować bo de facto ona podchodzi na kilkanaście metrów do przeciwnika i kończy go na masę sposobów. Jimbei jest zwykłym "fizolem" bez logii itd.
Pell był zwykłym cieniasem (z plotarmorową wytrzymałością na wybuchy). Napisze to po raz kolejny Robin jest typowym supportem, więc pokaż mi walkę, którą wygrała 1 na1, walcząc z jakimś sensownym przeciwnikiem.
(11-10-2017, 15:24)Gogolius napisał(a): Nie no, takich rzeczy to ja nie będę brał do dywagacji na temat siły bo to co czuje dana postać i jak to wpływa na jej dyspozycję to trochę dla mnie za dużo Wink
A to jest jedna z kluczowych kwestii w OP - silna wola.
(11-10-2017, 15:24)Gogolius napisał(a): Enel doświadczenie także miał znikome, nie mógł w ogóle podnosić swojego poziomu bo trafił na region geograficzny gdzie odstawał od przeciwników/sojuszników o kilka lig.
Zdobył doświadczenie w używaniu swojej mocy. Zaczął od podbicia/rozwalenia jednej z wysp. Nawet jeśli opór nie był wielki, to coś tam powalczył.
(11-10-2017, 15:24)Gogolius napisał(a): Nami, która była złodziejką i na rozkładzie miała kilka ziomków z Baroque Works, będąc osobą o przeciętnym doświadczeniu pokonuje agentkę CP9, która uczyła się zabijania i walki od najmłodszego.
O Khalifie nie wiemy, czy była szkolona od dziecka, Lucci na pewno był. Wiemy natomiast, że Nami od najmłodszych lat okradała piratów, a dodatkowo wygrała swoje walki dzięki broni, którą zmontował dla niej Usopp. Czego jak czego, ale doświadczenia Nami odmówić nie można. To jedna z nielicznych postaci, która nie jest za silna, ale nadrabia wiedzą i sprytem.
(11-10-2017, 15:24)Gogolius napisał(a): Doświadczenie znaczy niewiele: wielu marynarzy na poziomie kapitania/komandora/porucznika pływa po morzach -naście lat i ubija piratów, a zostają złożeni przez każdego Supernovę w kilka sekund
Jak zabijają moby dające tylko 1expa, to nic dziwnego, że tak wolno levelują. Im mocniejszy przeciwnik, tym większe doświadczenie. Jeśli walczysz ciągle z niewymagającymi przeciwnikami, to nie zdobywasz doświadczenia, tylko stoisz w miejscu.
(11-10-2017, 15:24)Gogolius napisał(a): A Supernove ile mają tego doświadczenia? 6-8 wysp opłyniętych w pół roku?
Walka z coraz silniejszym przeciwnikiem, to coraz większe doświadczenie.
(11-10-2017, 15:24)Gogolius napisał(a): Wkrótce Nami będzie Nawigatorem Króla Piratów, a w pojedynku 1na1 dostanie od Kumy, nawet nie będzie wiedziała kiedy.
Tego nie byłbym taki pewien, bo do zostania Królem Piratów jeszcze daleka droga. Wiele walk, wielu przeciwników, wiele boostów itp.
Nami może się jeszcze sporo rozwinąć, aczkolwiek nie musi. Jednak nie wyciągałbym tak daleko idących wniosków.


Z góry przepraszam jeśli są jakieś literówki lub zdania niepoprawne językowo itp. Pisałem na szybko, a z racji, że jestem śpiący, to nie chciało mi się już wszystkiego sprawdzać.
CCORD

Gorosei

Wiek: 19
Licznik postów: 4,111
Miejscowość: Siedlec :]

CCORD, 12-10-2017, 00:29
(11-10-2017, 15:24)Gogolius napisał(a): Robin wytwarza cokolwiek (np. uszy) w dużej ilości w przełyku Jimbeia i go dusi w kilkadziesiąt sekund.
Kiedyś był o tym temat, ludzie pisali, że Robin mogłaby być najsilniejsza, bo mogłaby po prostu stworzyć coś w sercu/ mózgu, zatkać tętnice, czy coś takiego - w ten sposób zabijając osobę. Prawda jest jednak taka, że nigdy nie widzieliśmy żeby Robin coś takiego robiła. Jasne, jest to bajka dla dzieci. Jednak nic takiego nie robiła, dlatego zakładamy, że nie potrafi tego zrobić.
"The burden of proof lies on the one making a claim." - to nie ja muszę ci udowodnić, że czegoś nie ma, tylko ty musisz mi udowodnić, że coś jest. A w mandze możemy bezpiecznie założyć, że skoro nie widzieliśmy od tylu lat czegoś tak podstawowego, to znaczy to, że nie jest to możliwe. Brak dowodu nieistnienia nie jest dowodem istnienia.

(12-10-2017, 00:06)Mordoc napisał(a): Jak zabijają moby dające tylko 1expa, to nic dziwnego, że tak wolno levelują. Im mocniejszy przeciwnik, tym większe doświadczenie. Jeśli walczysz ciągle z niewymagającymi przeciwnikami, to nie zdobywasz doświadczenia, tylko stoisz w miejscu.
Dodajmy do tego, że nie każdy ma potencjał. Choćbyśmy wszyscy posiadali równe szanse, nigdy nie osiągniemy równości wyników - dlatego, że każdy ma inny potencjał.


(11-10-2017, 15:24)Gogolius napisał(a): To że on tam jest Rycerzem Mórz nijak się ma do jego wartości bojowych. Wkrótce Nami będzie Nawigatorem Króla Piratów, a w pojedynku 1na1 dostanie od Kumy, nawet nie będzie wiedziała kiedy.
[...]
1) tytuły, przydomki, uznanie - odsunąłbym na bok. Nikt chyba nie ceni Enela (poza nim samym)
(12-10-2017, 00:06)Mordoc napisał(a): Przecież to zupełnie co innego. Jinbe jest nazywany Rycerzem Mórz przez świat, a Enel sam siebie nazywał. Na przydomki i uznanie trzeba sobie zasłużyć i to właśnie Jinbe zrobił.
No właśnie. Owszem, sam tytuł niekoniecznie coś znaczy, ale gdy ktoś jest powszechnie znany pod jakimś przydomkiem - a w przypadku Jinbeia możemy wykluczyć gag - to coś jednak musi w tym być. Poza tym, chyba się zgodzisz, że rycerz wydaje się być jednak czymś bardziej imponującym, sprawia wrażenie bardziej doświadczonego i sprawnego w boju niż nawigator Wink

A co do Franky'ego i przeciągania walki - czy to nie działałoby raczej na niekorzyść Cyborga? W końcu Cola i te sprawy... Czy już coś z tym zrobił?

I wydaje mi się, że (jak słusznie Mordoc zauważył) lekceważony jest wpływ haki na walkę z przeciwnikiem, który tego haki nie posiada. Ja wiem, że sporo tego wynika z faktu, że Oda tak późno to wprowadził, ale mimo wszystko - gdyby haki było takim niczym, to posiadał by je każdy, a jak wiemy, ci którzy to opanowali są w mniejszości. A to, że ciągle ich widzimy - to jakbyśmy mieli czytać mangę o postaciach kompletnie normalnych, nudnych, szarych. Nie byłoby to ciekawe. Po prostu w mandze skupiamy się akurat na tych jednostkach, które haki posiadają.
"Love, hope, compassion...
This is what people say monster SOULs are made of.
But the absolute nature of "SOUL" is unknown.
After all, humans have proven their SOULs don't need these things to exist."
Spoiler

[Obrazek: hSzDtT]

Subskrybuj ten wątek Odpowiedź