tematu nikt chyba nie utworzyl, a wiec pierwsze koty za ploty.
W czwartek bylem w moim cinema city i spiesze z refleksjami:
na plus:
-obsada, wszyscy spisali sie swietnie, no moze poza Sophie Turner, za cholere nei pasuje mi do Jean,
-scenariusz, wszystko trzyma sie kupy, nie ma zadnych dziur ani idiotycznych bledow,
-Quicksilver, jesli jaraliscie sie jego wystepem w "przeszlosci ktora nadejdzie" to tutaj bedziecie mieli mokro w majteczkach, zdecydowanie kradnie caly film, a sceny z nim sa jednym slowem perfekcyjne.
-muzyka, sfera audio jest swietnie dobrana, od klimatycznych soundtrackow Ottmana, po "four horseman" Mettalici czy "sweet dreams of melody"
-finalowa walka, zwyciestwo nad Apokalipsem jest jak najbardziej sensowne i trzyma sie kupy,
-humor, swietne gagi, czeste puszczanie oka do widza,
na minus:
-czterej jezdzcy, IMO dostali za malo czasu antenowego, w zwiazku z czym, kazdy poza Magneto zaden nie wzbudza jakichs wiekszych emocji,
-profesor X, w finalowej walce IMO zostaje troche zeszmacony,
-Magneto, drama ktorej kompletnie nie kupuje, i ktora mnie nie rusza, najlepiej zreszta opisuja to slowa wymawiane przez jednego z Polakow pracujacych w zakladzie: "Henryku, nie rob tego" xD
Ostatecznie w pelni zasluzone i uczciwe 8/10