One Piece - Rozdział 901
Ten temat nie posiada streszczenia.
Aktualnie ten wątek przeglądają: 1 gości
1 2 3 4
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź
CCORD

Gorosei

Wiek: 28
Licznik postów: 4,965

CCORD, 15-04-2018, 02:10
Dużo było powiedziane, ja dodam od siebie niewiele:

Również podobało mi się zakończenie rozdziału. Wygląda na to, że coś jest na rzeczy, ktoś coś planuje? Może ktoś kto zna prawdę?

No a co ja mogę dodać od siebie? Że akcja z Jinbeiem byłaby naprawdę fajne, gdyby nie to, że...
Tak jak już pisaliście, jest to nielogiczne. Nie po to ratowali Sanjiego żeby go wymieniać na Jinbeia. Nawet jeśli rzeczywiście wolę kucharza, to z punktu widzenia ich, jest to bez sensu. Jasne, można tłumaczyć, że przecież Luffy ufa Jinbeiowi i wierzy, że nie umrze, ale puścił go wolno na bitwę z załogą i rodzinką jednego z Yonko.

No i jeszcze jedno - ostatnio było coś dużo takich "epickich" akcji, jak ta z Jinbeiem. Jeśli będzie tego zbyt dużo, to straci ważność.
 
czarnykret

Wilk morski

Licznik postów: 68

czarnykret, 15-04-2018, 11:11
Ja z kolei uważam że może i rozdział nie był poczytny pod względem akcji ale wniósł dużo "merytorycznych" zmian w odniesieniu do całego arcu:
1. Potwierdza zmianę Gumiaka: Luffy zaczyna myśleć i zachowywać się bardziej jak kapitan pirackiej załogi, pierwszy raz pokazał to podczas walki z Katem a teraz zostawiając za sobą Germę i innych sprzymierzeńców. Dawniej szarżowałby do upadłego aż pokona wszystkich "złych typów".
2.  Big Mam odzyskuje resztki godności. Zakładałem dwa scenariusze: zje tort i "w odlocie" wszystkich wypuści z wyspy, zje i odzyska świadomość: na szczęście mamy ten drugi scenariusz bo gdyby "odleciała" to Goda zbeształ by jej postać po całej linii.
3. Symboliczne poświęcenie statku Fishera: dla ryboludzi jest to duże poświęcenie ponieważ poświęcają relikt po swoim bohaterze a trzeba pamiętać że załoga piratów ryboludzi jest ostatnim bastionem w którym zachowała się nienawiść do ludzi (przecież to w niej znajdowali się byli niewolnicy)
4. Rybolud jest już OFICJALNYM członkiem załogi
5. Wspomniany już Morgans
Poza tym:
-ciekawym smaczkiem jest dla mnie walka ryboludzi walczących na morzu z załogą BM są w swoim naturalnym środowisku ale Owen pokazał że ma coś do powiedzenia: dla mnie jest to jedna z lepszych okazji do okazania ich siły. Teraz dużym dylematem jest jak się to rozstrzygnie: nie jest wykluczonym że zginą chociaż są w dogodnych warunkach do ucieczki.
- Skoro Morgans wszzystko widział i ucieka zapowiada to definitywny koniec Arcu: moze jeszcze dwa rozdziały?
Pekomamushi

Piracki wojownik

Licznik postów: 169

Pekomamushi, 15-04-2018, 12:28
(15-04-2018, 11:11)czarnykret napisał(a): 2.  Big Mam odzyskuje resztki godności. Zakładałem dwa scenariusze: zje tort i "w odlocie" wszystkich wypuści z wyspy, zje i odzyska świadomość: na szczęście mamy ten drugi scenariusz bo gdyby "odleciała" to Goda zbeształ by jej postać po całej linii.

Tyle, że teraz ucierpiała postać Sanjiego bo wyszło na to, że gdyby nie zrobił tortu wyszło by na to samo albo i nawet więcej korzyści by było. Tak te kilkanaście rozdziałów  robienia tortu zostało zeszmaconych. I nawet w tym nie mógł się wykazać Sad
Mam jednak nadzieje, że Oda to przemyślał i BM jednak padnie czy coś bo postać kucharza mocno ucierpiała w tym momencie.
CCORD

Gorosei

Wiek: 28
Licznik postów: 4,965

CCORD, 15-04-2018, 12:45
(15-04-2018, 12:28)Pekomamushi napisał(a): Tyle, że teraz ucierpiała postać Sanjiego bo wyszło na to, że gdyby nie zrobił tortu wyszło by na to samo albo i nawet więcej korzyści by było
No chyba, że się serio okaże, że jak BM ich złapie to się ślicznie uśmiechnie i powie, że nie mogłaby zabić kogoś kto tak dobrze piecze ciasta i jego załogi i mogą pójść :]

Osobiście mocno bym protestował po czymś takim, ale rzeczywiście ciasto okazało się być kompletnie nieistotne.
 
czarnykret

Wilk morski

Licznik postów: 68

czarnykret, 15-04-2018, 14:39
(15-04-2018, 12:28)Pekomamushi napisał(a): Tyle, że teraz ucierpiała postać Sanjiego bo wyszło na to, że gdyby nie zrobił tortu wyszło by na to samo albo i nawet więcej korzyści by było. Tak te kilkanaście rozdziałów  robienia tortu zostało zeszmaconych. I nawet w tym nie mógł się wykazać 
Mam jednak nadzieje, że Oda to przemyślał i BM jednak padnie czy coś bo postać kucharza mocno ucierpiała w tym momencie.
Też tak można na to patrzeć, ale czy nie zapomniano o jednym fakcie: tylko Pudding i Chiffon oraz same załogi przeciwników BM więdzą o tym że Sanji brał udział w pieczeniu (chyba że coś przeoczyłem). Cała chwała za smak jest przypisana Pudding(przypuszczam że reszcie kucharzy wymaże pamieć) a to że BM nie padała trupem (tort miał być zatruty) jest zasługą jej odporności. Dlatego też w świetle obecnych wydarzeń i toku akcji mało prawdopodobne żeby BM padła po jego zjedzeniu lub żeby uwolniła kogokolwiek (przecież nie wie że Sanji go piekł). Bardziej istotnym był tu proces pieczenia który pozwolił Pudding w pełni zakochać się w kuku  w rezultacie czego zdradziła mu sekretną drogę/sposób wydostania się z terytorium BM bez szwanku.
Kaioken

Kapitan z nowego świata

Wiek: 36
Licznik postów: 517

Kaioken, 15-04-2018, 19:33
Chap bardzo pozytywny, spodziewałem się, że uciekli jakoś pod wodą, ale myślałem, że już nie wrócą, a tu piraci Yonkou jak na nich przystało po raz kolejny udaremnili im ucieczkę. Do tego wciąż słomiani są zmuszeni do poświęceń mimo takiej pomocy jakiej otrzymali, nie sądziłem, że Jinbe jednak z nimi nie popłynie, ale taka jest tym razem cena za możliwość ucieczki z rąk Yonkou. W końcu zaczynamy prawdziwy przedsionek Wano, m.

Te panel'e rozmowy Jinbe z swoim kapitanem epickie.

Co do zeszmacenia Sanji'ego, bo tort waszym zdaniem nic nie wniósł - kompletnie się z tym nie zgadzam. Sanji swoimi zdolnościami poskromił gniew Yonkou i sam TEN FAKT daje wyrazy pełne uznania dla cook'a.

Za burte wszystkim hejterom, którzy wyrośli z One Piece i zapomnieli co ta Manga od zawsze wnosi, m.
[Obrazek: 74f7b8cc51e980a8066d3ef8161abf78a10fd914...571312.jpg]
WfanOP

Wilk morski

Licznik postów: 53

WfanOP, 15-04-2018, 22:23
(15-04-2018, 19:33)Kaioken napisał(a): Za burte wszystkim hejterom, którzy wyrośli z One Piece i zapomnieli co ta Manga od zawsze wnosi, m.
Od zawsze Luffy ratował ważne dla niego osoby a w tym rozdziale jest ukazane jak zostawia przyjaciela "załoganta" na pastwę losu skoro BM się otrzepała z szału wątpliwe by Jinbe bez szwanku z tego aż się obawiam arcu Wano ;/
Kaioken

Kapitan z nowego świata

Wiek: 36
Licznik postów: 517

Kaioken, 15-04-2018, 22:56
Cytat:Od zawsze Luffy ratował ważne dla niego osoby a w tym rozdziale jest ukazane jak zostawia przyjaciela "załoganta" na pastwę losu skoro BM się otrzepała z szału wątpliwe by Jinbe bez szwanku z tego aż się obawiam arcu Wano ;/
- a Bon Clay? Jego też zostawili i nie mieli wyjścia, musieli uciec bez niego. Wiem, że to nie załogant, ale to był przyjaciel. Zresztą nawet w tym arcu była podobna sytuacja jak cała załoga zawierzyła Luffy'emu, że wróci, kiedy ten wziął Katakuri'ego do krainy luster. To, że Luffy zawsze ratował ważne mu osoby nie znaczy, że nie może po prostu w nich uwierzyć. Na pastwę losu to byłby zostawiony Sanji, bo był kompletnie pozostawiony samemu sobie na terytorium Big Mom. Jinbe ma słonecznych piratów, nie zostaje sam. Co więcej ich zadaniem nie jest walka do samego końca, ale spowolnienie floty i ucieczka, m.

Poza tym Luffy podjął najlepszą decyzję w tej sytuacji, bo gdyby wraz z Jinbe po prostu uciekli to reszta przyjaciół słomianego czyli słoneczni piraci mieliby nikłe szanse na ucieczkę. A tak Luffy wziąl najlepszą opcję i pozostawił im Jinbe potęgując szansę, aby wszyscy uciekli stamtąd żywi, m.
[Obrazek: 74f7b8cc51e980a8066d3ef8161abf78a10fd914...571312.jpg]
Dzik

Super świeżak

Licznik postów: 233

Dzik, 16-04-2018, 00:28
(15-04-2018, 19:33)Kaioken napisał(a): Za burte wszystkim hejterom, którzy wyrośli z One Piece i zapomnieli co ta Manga od zawsze wnosi, m.

A co konkretnie ta manga zawsze wnosi?
Saki

Legendarny pierwszy oficer

Licznik postów: 1,442

Saki, 16-04-2018, 04:19
(15-04-2018, 19:33)Kaioken napisał(a): Za burte wszystkim hejterom, którzy wyrośli z One Piece i zapomnieli co ta Manga od zawsze wnosi, m.

Zastanówmy się, co też zostało wniesione jak na razie w tym arcu!

1. tort, który miał zgodnie ze słowami Chiffon sprawić, że Mamcia im wszystko wybaczy, lub zgodnie ze słowami Sanjiego sprawić, że Mamcia zemdleje z wrażenia, dokonał tego, że Mamcia ze skraju wycieńczenia wróciła do pełni sił i ma zamiar zabić Luffy'ego. Ot, jeden wątek (który ciągnął się przez dwadzieścia kilka bodaj rozdziałów), dwa przykłady tego, jak wątek ten nie prowadził donikąd (no, oprócz pokazania, że Sanji umie gotować, co jakby już trochę wiedzieliśmy).
2. Germa, którą Sanji tak strasznie, straszliwie chciał uratować, bo ma takie dobre serduszko, i nie mógł ich zostawić na pożarcie lwom, a teraz, kiedy powinni zostać bez zbędnych ceregieli wyrżnięci w pień (choć pewnie nie zostaną, because reasons), Sanji nagle nie widzi już w tym wystarczająco doskwierającego problemu.
3. Jinbe, który od... ja wiem - sześciu, siedmiu lat? jest "słowo daję, już zaraz, już za moment, teraz dostaniecie, no, może jeszcze jeden czy dwa arki, ale słowo daję, o, przewróć tylko stronę, zobacz, może będzie!" czyli bezustanną obietnicą, po raz kolejny, kiedy już w końcu ma dołączyć do tej cholernej załogi, zostaje wysłany w cholerę (co przy okazji kompletnie neguje wszystkie te sceny pt. "ej, żyłeś dla nas, pożyj sobie dla siebie!", także kolejny wątek, który można było skrócić/wyciąć, i nie byłoby płaczu), i - jakżeby inaczej - MOŻE zobaczymy go w następnym arcu. No, ale jest już oficjalnie członkiem załogi, więc o ile go nie zabiją (co byłoby chyba wisienką na torcie wśród napadów Alzheimera tego arcu), to kiedyś w końcu się pojawi na statku. Czyli w zasadzie od FI nie zmieniło się prawie nic, oprócz tego, że dowiedzieliśmy się, że dobrze kręci sterem, mimo ciągłego teasowania, że w końcu oto coś się zmieni.
4. Pudding, czyli praktycznie Deus Ex Machina, którą Oda mógł od samego początku wszystko odkręcić w bardzo bezpieczny, dość wygodny i zdecydowanie ciekawszy od plucia statkami sposób przy jednoczesnym pozostawieniu groźby w piratach BM (no nie wiem, przebudzenie owocu albo mocy tego trzeciego oka, która wchodzi w jakąś synergię z jej owocem, czy coś, spowodowane oglądaniem, jak jedyna osoba, która zaakceptowała i polubiła w całym jej życiu jej prawdziwy wygląd, jest katowana przez znęcającą się nad nią przez większość jej życia rodzinę), siedzi teraz i płacze gdzieś w kącie, upewniwszy się przed tym, że użyje swej mocy do wymazania z pamięci Sanjiego całuska albo coś równie ważnego.
5. szychy podziemia, czyli postacie, których wprowadzenie w znacznej części było równie potrzebne co połowy gnojków Big Mom.
6. Czy ktoś mógłby mi wyjaśnić, jak ten cały kęsim ma ocalić Zeffa przed utratą głowy?

Jednym słowem, widzimy doskonale, że znaczna część głównych wątków tego arcu perfekcyjnie wywiązała się ze swej roli wystrzelenia za orbitę, polecenia w cholerę i zrzucenia po drodze zbędnego balastu, zwanego rozwiązaniem. Śmierć hejterom.
   ▲
▲▲

 
Kaioken

Kapitan z nowego świata

Wiek: 36
Licznik postów: 517

Kaioken, 16-04-2018, 08:47
1. O tym już pisałem wczoraj o 18:33.
2. Germa teraz ma broń i sami podjęli decyzję by walczyć. Na herbatce byli kompletnie zaskoczeni i bezbronni. Z swoją technologią może uda im się uciec. Tutaj naprawdę zalatuje mi bezsensownym hejtem, m.
3. Tu kwestia gustu. To jest arc z Yonkou poniekąd i zostawienie Jinbe jest koniecznością, aby uciec.
4. A co ma robić? Walczyć? Ona była głównie po to, aby nakręcać wątek Sanji'ego w tym arcu, mieli swoje pożegnanie (póki co) offpanel i tyle. Czepiasz się.
5. Stussy? Morgan? Dla ciebie wprowadzenie tych postaci jest bezsensowne? Znowu zalatuje hejtem, m.
6. A tak, że Big Mom nie ma czasu teraz przejmować się Zeff'em tylko tym całym bajzlem na Tottoland. Znowu (o dziwo) zalatuje hejtem, bo równie dobrze możesz się doczepić, czemu Big Mom w odwecie nie zacznie polować na wioskę Usopp'a, Luffy'ego lub Nami.

6 punktów, a z trzech zalatuje hejtem na kilometr, m.
[Obrazek: 74f7b8cc51e980a8066d3ef8161abf78a10fd914...571312.jpg]
ARRRGH

Sogeking 2024

Licznik postów: 4,282

ARRRGH, 16-04-2018, 09:23
(15-04-2018, 19:33)Kaioken napisał(a): Za burte wszystkim hejterom, którzy wyrośli z One Piece i zapomnieli co ta Manga od zawsze wnosi, m.

Mam wrażenie, że dla Ciebie hejt na op to skrytykowanie czegokolwiek. Nie można już kompletnie niczego analizować, a należy ślepo zachwalać wszystko co się pojawia, bo op od zawsze coś wnosi... Ciekawy punkt widzenia.
(16-04-2018, 08:47)Kaioken napisał(a): 6. A tak, że Big Mom nie ma czasu teraz przejmować się Zeff'em tylko tym całym bajzlem na Tottoland. Znowu (o dziwo) zalatuje hejtem, bo równie dobrze możesz się doczepić, czemu Big Mom w odwecie nie zacznie polować na wioskę Usopp'a, Luffy'ego lub Nami.

Głupoty piszesz. Cały wątek ze złapaniem Sanji'ego polegał na szantażu, który mówił nam, że jeśli kuk nie pójdzie grzecznie się żenić z Pudding, to Zeff i jego restauracyjna rodzinka zostaną zabici. To był główny powód dla którego brewka się zgodził działać według planu. Przecież po przybyciu Nekomamushiego mógł spokojnie wyjść z Bege i cały ten wątek by nie nastąpił, pamiętasz?. Jak tylko Słomiani uciekną z WCI, a Germa ze Słonecznymi piratami zostaną pokonani, to pierwsze co według logiki BM powinna zrobić, to zemsta. Logicznie rzecz biorąc powinna uderzyć na FI i zniszczyć Baratie. Bajzlem na Tottoland i tak ona będzie się zajmowała w najmniejszym zakresie, a zrobią to za nią jej dzieci. Zresztą przypomnij sobie siłę FI i Baratie - równie dobrze mogłaby wysłać Cracekra w jedno miejsce, a Smoothie w drugie i dokonać tych zniszczeń, więc już kompletnie nie rozumiem toku Twojego myślenia.

Także skoro oskarżasz @Saki o ślepy hejt, to równie dobrze Ciebie można nazwać psycho-fanem Ody  Big Grin
Kaioken

Kapitan z nowego świata

Wiek: 36
Licznik postów: 517

Kaioken, 16-04-2018, 11:09
Cytat:Mam wrażenie, że dla Ciebie hejt na op to skrytykowanie czegokolwiek. Nie można już kompletnie niczego analizować, a należy ślepo zachwalać wszystko co się pojawia, bo op od zawsze coś wnosi... Ciekawy punkt widzenia.
- To nie jest skrytykowanie czegokolwiek tylko wyrażenie własnego zdania bez jakiś normalnych, logicznych argumentów. W punkcie 2 i 5 nie zauważyłem żadnej sensownej argumentacji, czyli innymi słowy bezsensowny hejt, m.
Cytat:6. Czy ktoś mógłby mi wyjaśnić, jak ten cały kęsim ma ocalić Zeffa przed utratą głowy?
i
Cytat:Logicznie rzecz biorąc powinna uderzyć na FI i zniszczyć Baratie.
- dobrze, skoro to takie logiczne to może poczekajmy parę rozdziałów i zobaczmy co się wydarzy?

Nie jestem żadnym psycho-fanem. Nie raz krytykowałem OP jak mi się coś nie spodobało, głównie Anime, rzadziej Mangę.
[Obrazek: 74f7b8cc51e980a8066d3ef8161abf78a10fd914...571312.jpg]
Bosmann

Piracki oficer

Wiek: 32
Licznik postów: 608
Miejscowość: Wrocław

Bosmann, 16-04-2018, 11:51
Cytat:teraz ucierpiała postać Sanjiego bo wyszło na to, że gdyby nie zrobił tortu wyszło by na to samo albo i nawet więcej korzyści by było. Tak te kilkanaście rozdziałów  robienia tortu zostało zeszmaconych. I nawet w tym nie mógł się wykazać
 
Cytat:rzeczywiście ciasto okazało się być kompletnie nieistotne.

Zaraz zaraz... Przecież gdyby nie ciasto Sanji'ego, to SHP by dawno gryźli piach! To dzięki niemu BM przestała ich gonić =P Z drugiej strony cała ta akcja z szałem BM na ciasto, robieniem go itd. mogła zostać wykasowana, no ale wtedy BM stanowiłaby realny problem w arcu i chyba trzeba było ją "wyeliminować".

Jakby ktoś nie pamiętał:
Spoiler

[Obrazek: one-piece-10253887.jpg]

[Obrazek: Luffyy.jpg]
ARRRGH

Sogeking 2024

Licznik postów: 4,282

ARRRGH, 16-04-2018, 13:12
(16-04-2018, 11:09)Kaioken napisał(a): - dobrze, skoro to takie logiczne to może poczekajmy parę rozdziałów i zobaczmy co się wydarzy?

To znaczy że nie zauważyłeś jeszcze, że autorowi zdarza się przeczyć logice i stąd ludziom coś nie pasuje (co Ty zgrabnie podsumowujesz mianem hejtu)?

(16-04-2018, 11:09)Kaioken napisał(a): W punkcie 2 i 5 nie zauważyłem żadnej sensownej argumentacji, czyli innymi słowy bezsensowny hejt, m.

Zgadzam się tylko połowicznie, bo punkt drugi jest akurat bardzo dobry. Sanji chciał uratować swoją rodzinę, bo czuł że tak trzeba. Kilkadziesiąt rozdziałów później już najwidoczniej utracił poczucie ratunku i porzucił ich na pewną śmierć. Na herbatce byli zaskoczeni? Nie pamiętasz ilu fanów liczyło, że Germa przecież NA PEWNO nie jest taka głupia i ma jakiś plan? Że na 100% nie idą jak baranki na rzeź?

Co do punktu piątego to akurat zgadzam się, że obie postacie akurat coś wniosły. ALE to, że ktoś myśli inaczej nie oznacza, że z jego strony leci hejt. Po prostu każdy ma prawo do swojego zdania, czego Ty z jakiegoś powodu nie akceptujesz. To jest trochę ludzkie, że stawiamy granice mierząc swoją miarą, ale wyobraź sobie, że jest świat poza Tobą i granica kiedy dla Ciebie zaczyna się hejt, wcale nie musi być przeciętną...
1 2 3 4
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź