Geneza zapożyczeń językowych i postrzeganie wyrazów obcych
Ten temat nie posiada streszczenia.
Aktualnie ten wątek przeglądają: 1 gości
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź
Książę Cavendish

Agent Cipher Pol

Wiek: 25
Licznik postów: 80

Książę Cavendish, 02-10-2020, 12:16
(02-10-2020, 00:29)Partyjoke napisał(a): devil fruity
Po co na polskim forum o japońskiej mandze pakować na siłę angielski?
Spoiler

[Obrazek: DvGi97bU0AE5_JJ?format=jpg&name=large]

Mordoc

Pan Ciemności

Licznik postów: 5,839

Mordoc, 02-10-2020, 13:45
(02-10-2020, 12:16)Książę Cavendish napisał(a): Po co na polskim forum o japońskiej mandze pakować na siłę angielski?
- Łatwiej, szybciej i wygodniej, jest napisać devil fruit, niż szatański owoc lub akuma no mi.
- Żeby nie stosować powtórzeń.
- Jak ktoś śledzi zagraniczne fora, to określenie DF, jest umowne i międzynarodowe.
- Niektóre rzeczy w języku angielskim, brzmią po prostu lepiej.
- Wiele wyrazów angielskich i innych, jest wykorzystywanych w języku polskim np. weekend, fajrant, wieheister ( wie heisst er?). Te zapożyczenia w jakiś sposób ubogacają i rozwijają język. Czy we właściwą stronę, już nie mnie oceniać.
Spoiler

[Obrazek: UAMELnu.png]

Spoiler

[Obrazek: 05onfire1_xp-jumbo-v2.jpg]

Saki

Legendarny pierwszy oficer

Licznik postów: 1,442

Saki, 02-10-2020, 14:12
(02-10-2020, 12:16)Książę Cavendish napisał(a): Po co na polskim forum o japońskiej mandze pakować na siłę angielski?

Angielski pojawił się w tamtym zdaniu właśnie dlatego, że nie był wpakowany na siłę, tylko naturalnie. Takie jest pierwsze skojarzenie użytkownika, prawdopodobnie dlatego, że oglądał/czytał OP po angielsku i używał tej formuły w polemice tutaj.
   ▲
▲▲

 
Książę Cavendish

Agent Cipher Pol

Wiek: 25
Licznik postów: 80

Książę Cavendish, 02-10-2020, 14:46
Mam po prostu wrażenie, że niepotrzebnie wpychamy angielski, mimo że mamy swój język i strasznie sztucznie to wygląda Big Grin Ale może to kwestia tego, że angielski koślawo brzmi.
Spoiler

[Obrazek: DvGi97bU0AE5_JJ?format=jpg&name=large]

niudeb

Król Piratów

Licznik postów: 4,474
Miejscowość: Isola

niudeb, 02-10-2020, 20:22
(02-10-2020, 13:45)Mordoc napisał(a): - Niektóre rzeczy w języku angielskim, brzmią po prostu lepiej.

W jezyku obcym wiele slow wydaje sie brzmiec lepiej, bo sa one po prostu inne/ktos nie umie poprawnie je przeczytac i jest do dla niego bardziej egzotyczne, wydaje mu sie to bardziej cool/ albo umie przeczytac i sie przyzwyczail do tej nazwy i po prostu ja stosuje, a potem slyszy pierwszy raz polska i jakos nie, nie bardzo Tongue / albo mozg po prostu mysli w jezyku polski, i jakas hiszpanska, francuska, angielska nazwa robia na nim wieksze wrazenie Tongue .
[Obrazek: il_340x270.2655346462_d9ok.jpg]


Spoiler

[Obrazek: jotaro.png]

 
Mordoc

Pan Ciemności

Licznik postów: 5,839

Mordoc, 03-10-2020, 00:00
(02-10-2020, 20:22)niudeb napisał(a): W jezyku obcym wiele slow wydaje sie brzmiec lepiej, bo sa one po prostu inne
Niekoniecznie. Są wyrazy z języków obcych, które brzmią śmiesznie. Najczęściej, bo kojarzą się z podobnie brzmiącym rodzimym wyrazem, ale nie zawsze. Świetnym przykładem, jest wyraz queue, który czyta się bodaj "kju", ale wiele osób, gdy zetknęło się z nim po raz pierwszy, miało w myślach "kłełe".

Są też wyrazy z języków obcych, które niekoniecznie ładnie brzmią. Chociażby o języku niemieckim, mówi się, że każde słowo, brzmi jak rozkaz rozstrzelania. Dla osób, które mają złe wspomnienia, związane z konkretnym językiem, też mogą wpłynąć na odbiór jego urody.

Z własnego doświadczenia, mogę też powiedzieć, że jak chcę wymyślić postaciom, miastom, minerałom itp. oryginalną nazwę, pochodzącą od konkretnych cech, to zwykle posiłkuje się wyrazami obcymi i wiele razy jest tak, że słowo z jednego języka, brzmi w moim odczuciu dobrze, natomiast jego odpowiednik z innego, wydaje mi się nieciekawy, słaby lub brzydki.
Spoiler

[Obrazek: UAMELnu.png]

Spoiler

[Obrazek: 05onfire1_xp-jumbo-v2.jpg]

niudeb

Król Piratów

Licznik postów: 4,474
Miejscowość: Isola

niudeb, 03-10-2020, 00:29
(03-10-2020, 00:00)Mordoc napisał(a): Świetnym przykładem, jest wyraz queue, który czyta się bodaj "kju", ale wiele osób, gdy zetknęło się z nim po raz pierwszy, miało w myślach "kłełe".
https://youtu.be/0V9Ua538jMI?t=219  profesor miodek akurat to 2 lata temu ywyjasnill Tongue, nie powinno byc zaskoczen Tongue .
(03-10-2020, 00:00)Mordoc napisał(a): Z własnego doświadczenia, mogę też powiedzieć, że jak chcę wymyślić postaciom, miastom, minerałom itp. oryginalną nazwę, pochodzącą od konkretnych cech, to zwykle posiłkuje się wyrazami obcymi i

Hmm, fantastyka?   Jesli fantastyka, to uznaje to za cos normalnego, o czym mowisz.  Sieganie po jakies stare nazwy, jakas przestrzala forma z angielskiego, ktorej nikt nei uzywa, czy skandynawskie nazwy, albo po nazwy wymyslone, zmiksowane jakos, wydaje mi sie czyms absolutnie normalnym Tongue

Po prostu nazwy bardziej egzotyczne/ obce/ inne niz te znane z wlasnego jezyka wydaja sie ludziom z reguly lepsze, nie ma znaczenia co jest twoim jezykiem ojczystym , to moze wydawac sie juz gorzej brzmiec Tongue .  Przynajmniej taka jest moja opinia, podresklam ,ze moge sie mylic, takie moje luzne przemyslenia.

Harry Potter - Henryk Garncarz Tongue ?  Hermiona Granger- Hermiona Farmer?  Ron Weasley, ze niby cos chyba z  lasica?

Nie wiem, jak to dla anglikow brzmi, ale to nazwiska bez szału, jak sie przelozy na polski, juz nie brzmia tak dobrze. Kto wie, moze gdybys myslal w jezyku angielskim to pomyslalbys sobie, ze te nazwiska sa tragiczne, i w innym jezyku lepiej to brzmi.
[Obrazek: il_340x270.2655346462_d9ok.jpg]


Spoiler

[Obrazek: jotaro.png]

 
Mordoc

Pan Ciemności

Licznik postów: 5,839

Mordoc, 03-10-2020, 00:49
(03-10-2020, 00:29)niudeb napisał(a): Hmm, fantastyka?   Jesli fantastyka, to uznaje to za cos normalnego, o czym mowisz.  Sieganie po jakies stare nazwy, jakas przestrzala forma z angielskiego, ktorej nikt nei uzywa, czy skandynawskie nazwy, albo po nazwy wymyslone, zmiksowane jakos, wydaje mi sie czyms absolutnie normalnym . 
Ale ja tu piszę, o tym, że różne wyrazy, brzmią dla mnie lepiej lub gorzej, a po powyższym wpisie, odnoszę wrażenie, że oceniasz moją metodę tworzenia imion.

(03-10-2020, 00:29)niudeb napisał(a): Harry Potter - Henryk Garncarz  ?  Hermiona Granger- Hermiona Farmer?  Ron Weasley, ze niby cos chyba z  lasica?
Też, nie o to mi chodzi.
Biorę sobie jakiś wyraz i sprawdzam.
angielski? - brzmi słabo
łacina - no niestety, tym razem, nie
francuski - o, dobre!

angielski - devil fruit
włoski - diabolico frutta
hiszpański - diabolico fruta
niemiecki - teuflisch obst (albo jest tak samo, jak w liczbie mnogiej, albo nie ma liczby pojedynczej słowa owoc)

W moim odczuciu, devil fruit, brzmi najlepiej, chociaż teuflisch, też całkiem spoko, gorzej z obst.
Spoiler

[Obrazek: UAMELnu.png]

Spoiler

[Obrazek: 05onfire1_xp-jumbo-v2.jpg]

niudeb

Król Piratów

Licznik postów: 4,474
Miejscowość: Isola

niudeb, 03-10-2020, 00:54
(03-10-2020, 00:49)Mordoc napisał(a): Ale ja tu piszę, o tym, że różne wyrazy, brzmią dla mnie lepiej lub gorzej, a po powyższym wpisie, odnoszę wrażenie, że oceniasz moją metodę tworzenia imion.
 A no wiem, zboczylem z tematu Tongue .  Troche tak ogolnie przyczepilem sie do metody tworzenia nazw  , ze jednak ludzie czesto nie chca brac normalnych, jakich sie uzywa, tylko szukaja, nie wiadom oczego.

Swoja droga twoj research z niemieckiego,  Teufelsfrüchte moglbys uzyc, brzmi niezle co Tongue?   Die Frucht, das Obst, te dwie mozliwosci sa poprawne
[Obrazek: il_340x270.2655346462_d9ok.jpg]


Spoiler

[Obrazek: jotaro.png]

 
Książę Cavendish

Agent Cipher Pol

Wiek: 25
Licznik postów: 80

Książę Cavendish, 03-10-2020, 01:22
Nie spodziewałem się, że wyrośnie z tego oddzielny wątek Big Grin Z tym, że języki obce uważamy za atrakcyjniejsze, jest trochę racji i da się to zauważyć właściwie w każdym języku. Coś, z czym rzadko mamy styczność i czego nie do końca rozumiemy, wydaje nam się ciekawsze, a to, z czym spotykamy się na co dzień, pospolite i nudne. Polacy nie lubią języka polskiego, dlatego używają angielskiego, a z kolei na angielskich forach dotyczących chińskich bajek czy skanlacjach pełno japońskiego. Ja na przykład miałem dużo styczności z angielskim i nie brzmi już dla mnie tak dobrze jak kiedyś, za to uwielbiam włoski, którego nie rozumiem w ogóle. "Frutti del diavolo" bije "dewilfruty" o kilka klas.

Dużo słów obcych wydaje nam się też śmiesznych, bo kojarzy nam się z rodzimymi słowami albo stworzonych jest przez schemat, który wydaje nam się absurdalny. Zresztą nie trzeba dużo szukać, chociażby nazwy owoców brzmią bardzo zabawnie, bo powielanie wyrazów dla uzyskania innego znaczenia nie jest w językach europejskich naturalne. Zazwyczaj jednak wyrazy obce brzmią dla nas egzotycznie, a zawsze było tak, że to, co egzotyczne, pociąga.
Spoiler

[Obrazek: DvGi97bU0AE5_JJ?format=jpg&name=large]

Mordoc

Pan Ciemności

Licznik postów: 5,839

Mordoc, 03-10-2020, 02:07
(03-10-2020, 00:54)niudeb napisał(a): Troche tak ogolnie przyczepilem sie do metody tworzenia nazw  , ze jednak ludzie czesto nie chca brac normalnych, jakich sie uzywa, tylko szukaja, nie wiadom oczego.
Czasem też daję postaciom zwykłe imiona, ale jak się wymyśli imię oryginalne, to także postaci nadaje unikalności, bo czasem zwykłe, nie nadaje odpowiedniego charakteru i wydźwięku. Inna sprawa, że zwykłe imiona się kiedyś wyczerpią, a powtarzanie, jest takie sobie (o czym wiedzą czytelnicy manhw koreańskich, gdzie przewija się raptem 5 nazwisk i imion też nie zbyt wiele i trudno się w tym połapać).
(03-10-2020, 00:54)niudeb napisał(a): Teufelsfrüchte moglbys uzyc, brzmi niezle co ?  
Średnie :p
(03-10-2020, 01:22)Książę Cavendish napisał(a): a z kolei na angielskich forach dotyczących chińskich bajek czy skanlacjach pełno japońskiego.
Polacy, czasem też używają japońskiego, jak są dobrze osłuchani z anime i zwłaszcza gdy nie czytają mang(które zwykle są po angielsku).
Spoiler

[Obrazek: UAMELnu.png]

Spoiler

[Obrazek: 05onfire1_xp-jumbo-v2.jpg]

Mordoc

Pan Ciemności

Licznik postów: 5,839

Mordoc, 06-10-2020, 07:30
Tak nazywają się bohaterowie w przykładowej koreańskiej manhwie (Solo Leveling):

Spoiler

[Obrazek: TEOk3EG.png]

Wszystkich powtórzeń, nie zaznaczałem, ale już na pierwszy rzut oka widać, że trudno ogarnąć bohaterów, jeśli ich imiona i nazwiska, powstały zgodnie ze schematem, funkcjonującym w ich kraju. Do tego dochodzą podobnie brzmiące nazwy jak Sang, Sung, Song itp.
Spoiler

[Obrazek: UAMELnu.png]

Spoiler

[Obrazek: 05onfire1_xp-jumbo-v2.jpg]

CCORD

Gorosei

Wiek: 27
Licznik postów: 4,965

CCORD, 07-10-2020, 14:33
Ogarnianie imion w koreańskich komiksach to moja największa bolączka, bo nawet w bardziej przystępnych mangach mam z tym czasami problem. Ale udało mi się zapamiętać Jaecheondaeseonga Tongue

Podobna sprawa była w Starcrafcie, gdzie koreańscy casterzy (Smile) odnosili się do graczy po ich prawdziwych imionach i nazwiskach, dopiero gdy Artosis i Tasteless (taka dwójka najbardziej popularnych angielskich komentatorów do Starcrafta BW i 2) stali się bardziej popularni i się zakręcili w środowisku, to im powiedzieli, że zagraniczni fani generalnie wolą jak jednak używają ksyw (np. Stats jest łatwiejsze niż Kim Dae-yeob).

To, że nam to ciężej ogarnąć to pewnie wynika z różnic kulturowych, ale pokusiłbym się na stwierdzenie, że u nas jest to jednak łatwiejsze, posiłkując się tym co wrzucił Mordoc. No ale nie znam perspektywy kogoś z "drugiej strony barykady".

Co do dfów to w sumie uważam, że trochę racji jest po obu stronach. Też uważam, że "devil fruit" jest zgrabniejsze niż "diabelski owoc", ale popieram ograniczanie ilości makaronizmów, których używamy.
 
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź