Co was denerwuje w anime?
Ten temat nie posiada streszczenia.
Aktualnie ten wątek przeglądają: 1 gości
1 2 3
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź
evil_akuma

Legendarny piracki oficer

Licznik postów: 772

evil_akuma, 21-04-2010, 18:10
Kazdy z nas anime oglada i jak to wszedzie bywa, w ksiazkach, filmach czy gdziekolwiek. Sa pewne motywy/rzeczy ktore nas denerwuja albo poprostu nie podobaja. Wiec co was drazni podczas ogladania anime ?

Zaczynajac ode mnie wiec.

Gadanie w walkach itp.

Denerwuje mnie gdy walka wyglada w sposob nastepujacy - wymiana ciosow - wymiana zdan - wymiana ciosow - wymiana zdan itp. i tak ciagle Tongue W sensie po kazdym ataku przeciwnik musi dokladnie opisac co sie stalo jak to sie stalo i dlaczego tak a nie inaczej oraz dlaczego ten atak jest taki zajebisty Tongue Albo ktos szykuje sie do jakiegos super ataku a druga osoba poprostu stoi i czeka ;/ wrrrr

Im dluzsze anime tym bardziej prawdopodobne ze takie cos jest. Bo w krotkich seriach nie ma na to czasu poprostu.


Dialogi

Czy tylko ja mam wrazenie ze dialogi w anime sa tak nie realistyczne, odbiegajace od rzeczywistosci, nie naturalne i wogole ?

Przedluzanie

Tez raczej w dlugich anime wystepuje, wszelkie fillery, jakies sceny nie potrzebne wplatane itp. Dajmy na to OP, kiedys odcinek zaczynal sie normalnie teraz pierwsze 3 minuty to czesto powtorka z poprzedniego odcinka, i z 22-23 minutowego odcinka po wycieciu openingu i intra, oraz powtorki z poprzedniego odcinka i zapowiedzi nastepnego odcinka zostaje nam 17-18 minut Tongue


BTW. wydaje mi sie ze podobny temat byl gdzies ale nie wiem czy bylo to tylko o anime OP czy ogolnie. W kazdym razie nie moglem znalesc podobnego wiec jesli taki jest gdzies to prosze o przeniesienie.
Rain

Król piratów

Licznik postów: 3,825

Rain, 21-04-2010, 18:19
Wymawianie na głos nazw ataków -_-" czasami to dobija....
qbol

Imperator

Licznik postów: 2,290

qbol, 21-04-2010, 18:22
Oprócz (w większości) kiepskawych dialogów, te stanie jak słup soli, kiedy czekasz aż przeciwnik załaduje swój atak.

Wykrzykiwanie nazw również.
Szczery

Imperator

Licznik postów: 1,822

Szczery, 21-04-2010, 18:38
Dong! Dong! Dong!Dong!Dong! DongdongdongdongDONG!
I przy każdym "Dong" ujęcie kolejnej twarzy. Wink


A co do kiepskawych i sztucznie brzmiących dialogów - Kto wie, czy płynniej i w ogóle lepiej nie brzmią w oryginalnym japońskim. Na translacji najczęściej się sporo traci.
Oczywiście nie dotyczy to bzdurności rozmowy w trakcie walki Big Grin
Kami

Pierwszy oficer

Licznik postów: 1,155

Kami, 21-04-2010, 18:50
evil_akuma napisał(a):Przedluzanie

Absolutnym mistrzem i niepokonanym wzorem dla wszystkich innych serii w tej dziedzinie, jest naturalnie kultowe ''5'' minut z DBz. Pamiętam jak transmitowali to jeszcze na kanale 7 (tak się bodajże nazywał). Dwa miesiące czekania jak nic. I w tym wypadku, zważywszy na rozlewność i ogrom sceny, można ją nazwać epicką Smile .

Mnie irytuje fakt, że twórcy bardzo często wykorzystują tę samą scenę wielokrotnie. Inna sytuacja, ale animacja ta sama. W tym naprawdę siedzą olbrzymie pieniądze, mogli by się panowie wysilić.
Art

Imperator

Licznik postów: 1,953

Art, 21-04-2010, 18:59
evil_akuma napisał(a):Przedluzanie
To chyba geneza wszystkiego co najgorsze. Wprawdzie pojawia się głównie w seriach długich, ale nie zmniejsza to problemu. Te długie w końcu są najpopularniejsze...
Przedłużają na wiele sposobów, a każdy irytujący:

-Rozmowy podczas walk...jak i same rozmowy, które nie miały miejsca w oryginale, mandze. Z reguły jest to połączenie słów, które już kiedyś padły tylko w innej kolejności, sklejone w zdanie. Można się domyśleć, że "inna kolejność" często jest przyczyną całkowitego braku logiczności w takim zdaniu.

-Wspomnienia, a właściwie masowe urywki z odcinków, które już widzieliśmy. Szczytem jest kilkukrotne pokazywanie fragmentu z tego samego odcinka, ale i tak się czasem zdarza. Byle zapchać czas epizodu.

-sceny....wstrząsające powagą. Tak, te są najlepsze. Następuje wtedy cisza lub odwrotnie, przenikająca muzyka. Klatki jakby zamierały w bezruchu, czas się zatrzymywał, pył za bohaterami przemieszcza się w spowolnieniu...my za to obserwujemy tą wspaniałą facjatę bohatera.... i tak przez kilkanaście sekund. Potem ujęcie przemieszcza się po kolei na pozostałych bohaterów. Epickie fragmenty

----------
Tak poza przedłużaniem, to nie lubię, gdy kreska siada. Tutaj już dochodzi znajomość oryginalnych, mangowych projektów.
Można tu jeszcze dopisać sztywność postaci w ujęciach, albo często praktykowane w anime chodzenie bez przemieszczania się (gdy "obiektyw" jest z przodu bohaterów, jak jest z profilu, to tylko bohater chodzi w kółko. Ciągle to samo tło).

Również śmieszy mnie, gdy bohaterowie z jakiegoś powodu mówią na głos do siebie. Dziwna praktyka.
Papillon

Pierwszy oficer

Licznik postów: 1,142

Papillon, 21-04-2010, 19:58
Przedłużanie jest najgorsze pamiętam jak w Naruto przy każdej możliwej okazji wstawiali sceny z przeszłości Sasuke istny horror :/
W OP też mnie to denerwuję najpierw jest długi opening a potem pokazanie co były w poprzednich odcinkach straszna strata czasu :/
Jak kreska się kiepści to oczywiste , dlatego wole krótkie anime bo w nich zazwyczaj kreska trzyma poziom w Nar i OP bywa różnie niestety .
Ari

Imperator

Licznik postów: 2,060

Ari, 21-04-2010, 20:08
Papillon napisał(a):Przedłużanie jest najgorsze pamiętam jak w Naruto przy każdej możliwej okazji wstawiali sceny z przeszłości Sasuke istny horror :/
Bleach i Naruto przodują w fillerach. Najgorsze było te chyba 100 odcinków pomiędzy 1 serią a Shippuudenem :/

Mnie też wkurza mówienie nazw ataków albo wyjaśnianie ich działania przeciwnikowi. Na pewno każdy by tak robił - wyjawiał przeciwnikowi na czy polega jego atak, żeby ten nie musiał sam nad tym myśleć i go rozpracowywać, litości.

Z kreską jest różnie, jak się trochę pogorszy to nie narzekam, ale jak mamy taką Robin z TB to zaczynam wątpić w animatorów.
Szczery

Imperator

Licznik postów: 1,822

Szczery, 21-04-2010, 21:02
Co do zbędnego przedłużania, to mi się przypomina dialog z anime FMA, wręcz trącający Dumasem (któremu płacono od linijki).

"- Słyszałem, że bracia Elric przyjechali do Centrali.
- Bracia Elric?
- Tak, bracia Elric."

Na kij trzy razy powtarzać to samo? Bo można zaoszczędzić kilka sekund? =='
Kowal

Imperator

Licznik postów: 2,230

Kowal, 21-04-2010, 23:50
Mnie w anime najbardziej wkurzają:

-niestałość kreski, na przykład to, co się ostatnio dzieje w OP, raz wygląda b. dobrze a innym razem jest do dupy.

-przedłużanie odcinków tak na siłę, rzeczy typu takich, które już wyżej wymieniliście.

- denne fillery, jak są dobre to spoko, ale jak znowu będzie jakiś filler z dziewczynką w OP to se strzelę Tongue


A akurat wykrzykiwanie nazw ataków i tłumaczenie ich mnie nie przeszkadza, wiem, że to realistyczne, ale nazwa brzmi często spoko, a to tłumaczenie jest tak naprawdę dla czytelników/widzów, a nie dla wroga Smile
Evendell

Joy Boy

Licznik postów: 5,384

Evendell, 22-04-2010, 02:31
- fillery z tyłka wyciągnięte

- wykrzykiwanie nazw ataków podczas walki

- częste tłumaczenie, co dana technika może zdziałać o.O

- czekanie, aż przeciwnik naładuje technikę
Szycha

Wilk morski

Licznik postów: 76

Szycha, 22-04-2010, 18:20
- W shounenach denerwuje mnie, że główny bohater to poczciwy idiota z żołądkiem wielkości Rowu Mariańskiego.

- We wszelkiego rodzaju school life, niesamowicie głupie podchody kobiet do chłopaków i odwrotnie

- Rozwlekanie planu pobicia złego w cholernie skomplikowany plan, gdy można to zrobić szybciej i prościej (choć wtedy połowa anime by się pokończyła po max 10 odcinkach xD)

- Openingi i Endingi (nigdy nie lubiłem, w dodatku najczęściej mają kiepską muzykę i zauważalnie lepszą kreskę niż sam odcinek)
evil_akuma

Legendarny piracki oficer

Licznik postów: 772

evil_akuma, 22-04-2010, 18:30
Szycha napisał(a):We wszelkiego rodzaju school life, niesamowicie głupie podchody kobiet do chłopaków i odwrotnie

Dodal bym do tego ze zawsze w tego typu anime glowny bohater sie przewroci i wyladuje na bohaterce, i bedzie to bardzo niezreczna sytuacja. Po chwili oboje sie zarumienia, i okaze sie ze jego reka znajduje sie na jej piersi! :przestraszony:
Masta

Pierwszy oficer

Licznik postów: 928

Masta, 22-04-2010, 18:57
Ostatnio przypomniała mi się akcja z Saint Seiya:
- bohater stoi kilka metrów od przeciwnika i z nim rozmawia
- potem zaczyna biec przez dobre pięć minut żeby mu przywalić. wróg cały czas nawija.
- w końcu jego słowa dochodzą do bohatera a on się zatrzymuje i zaczynają rozmawiać od nowa.
- kamera pokazuje ich obydwu z lotu ptaka. dystans między bohaterem a przeciwnikiem nie zmienił się ani o metr.

No i gdzie tu sens gdzie logika, ja się pytam? :/
Pain

Pierwszy oficer

Licznik postów: 956

Pain, 23-04-2010, 00:41
Oprócz fillerów, przedłużania odcinków, oklepanych wątków, motywu "główny bohater, więc nie zginie", motywu "był zły, ale stał się dobry, więc musiał zginąć zabity przez głownego badass'a co u głównego bohatera wzbudziło taką furię, że pokonał ów baddass'a, oklepanych momentów z anime z school life (taki jak napisał akuma) dodam mój Ulubiony!
Teraz użyję mojej nowej super zajebistej techniki, która polega na tym, że pierdne 3 razy i uduszę wszystkich w promieniu 4km, a jak zatkasz nos to przeżyjesz, ale ty o tym nie wiesz!

<"castuje" ów technike> głowny zły zatyka nos, dzięki czemu "cudem" przeżywa.
Jak to zrobiłeś, że przeżyłeś!?

No i jeszcze mój drugi ulubiony motyw z DB "Nie mogę użyć kamehame, bo jak nie trafię mogę zniszczyć ziemie!" To na cholere komuś technika, co jak nie trafi w przeciwnika to zniszczy całą ziemie. (oczywiście oprócz głownego złego, który jako jedyny w towarzystwie może żyć w przestrzeni kosmicznej!)
1 2 3
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź