Robin Hood
Ten temat nie posiada streszczenia.
Aktualnie ten wątek przeglądają: 1 gości
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź
Szczery

Imperator

Licznik postów: 1,822

Szczery, 01-06-2010, 19:34
Właśnie powróciłem z seansu i muszę przyznać, że nieźle było. Bez szaleństwa, ale film zrobiono bardzo przyzwoicie i ani przez chwilę się nie nudziłem. Na pewno znajdą tutaj coś dla siebie fani średniowiecznych starć, gdyż co chwila nadarza się jakaś potyczka. Mogłoby być jednak nieco krwawiej dla zwiększenia realizmu, ale to tylko moja opinia ;]
Soundtrack był niezły, pasujący klimatem do tła wydarzeń, chętnie się z nim zapoznam po jego wydaniu.

Natomiast co do fabuły.. (uwaga, delikatne spoilery) twórcy filmu stworzyli coś ciekawego, pokazując dokładną, długą drogę Robina do zostania banitą. Jednak nastawiony byłem na przygody Wesołej Kompanii w lesie Sherwood, nie otrzymawszy tego. Trochę rozczarowania jest... Które jednak Ridley Scott może łatwo naprawić robiąc kontynuację pierwszego filmu, a trzeba przyznać, że zostawił sobie na to otwartą furtkę.. A nawet wręcz wywalone na oścież wrota. Jeśli tak się stanie, to z pewnością na ten film się wybiorę.

Ogólnie film bym ocenił na 7-. Skąd ten minus? Bo twórcy filmu wyłamali się z niezbywalnej konwencji przygód Robin Hooda i nie sfajczyli wioski! (Patrz: Faceci w Rajtuzach). Do poprawy w kontynuacji, panie i panowie odpowiedzialni za ten film ;]

Wasze odczucia, sugestie, żale i radości? :>
Adi25

Nowicjusz

Licznik postów: 24

Adi25, 03-06-2010, 17:28
Powiem, że bardzo ciekawa produkcja. Troszeczkę mnie rozczarowało ukazanie łuczników angielskich Sad w tamtych czasach byli oni podstawową siłą i można powiedzieć elitą Angielskiej Obrony kraju, bo nie byli oni w dużej mierze wykorzystywani na krucjatach.

Co do fabuły, spodobała mi się ta odmiana od wszystkich pierwowzorów, w których Robin jest Robinem z Locksley, czyli skromnym szlachcicem z pochodzenia, a wzorowanie sie na prawdziwej legendzie, w której jest on poprostu nieszlacheckiego pochodzenia.

Co do reszty wypowiedzi to mam raczej podobne zdanie co Ty odnośnie tego filmu Wink
Kowal

Imperator

Licznik postów: 2,230

Kowal, 03-06-2010, 20:44
Fajny film, bez rewelacji, po prostu mi się podobał Smile Książę Persji imo był lepszy Big Grin

Ciekawe było dowiedzenie się, jak to Robin został banitą Smile Ale najlepszą sceną jak dla mnie była tak naprawdę jedyna z wesołą kompanią, jak kradli zboże i związali tych żołnierzy Tongue I jeszcze te zagadka xD
Szczery

Imperator

Licznik postów: 1,822

Szczery, 03-06-2010, 20:52
Kowal napisał(a):Ale najlepszą sceną jak dla mnie była tak naprawdę jedyna z wesołą kompanią, jak kradli zboże i związali tych żołnierzy Tongue

Dokładnie, właśnie takiego zbójowania oczekiwałem, a była tylko ta jedna scena. Dlatego mam nadzieję na nowy film, takimi scenami wypełniony Tongue
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź