Tak się ostatnio zastanawiałem, które retrospekcje ze Słomków podobały mi się najbardziej i postanowiłem zrobić takie zestawienie. Dodam, że właściwie wszystkie trzymały poziom, jednak niektóre bardziej mnie urzekły od innych.
1. Brook - pomimo tego, że średnio za nim przepadam, to cała historia jego załogi bardzo mnie zaciekawiła. W ogóle nie spodziewałem się, że wrócimy jeszcze do wątku Laboona, a tu taka niespodzianka.
2. Robin - u mnie na drugim miejscu. Cała historia dość dramatyczna, w sumie prawie jak każda, ale ta szczególnie. Dodatkowo pojawiły się w nich ciekawe postacie i towarzyszyły im ciekawe wydarzenia.
3. Nami - jak dla mnie historia jeszcze bardziej dramatyczna od tej Robin, jednak nie była aż tak ciekawa.
4. Sanji - mimo, że retrospekcja dosyć krótka, jak każda na początku mangi, to mnie ta historia bardzo zainteresowała. Nic dziwnego, że Sanji tak dba o to, żeby nic w kuchni się nie zmarnowało.
5. Luffy - chyba najdłuższa ze wszystkich, dlatego czasami trochę mi się dłużyła. Ogólnie końcówka i niektóre momenty są świetne.
6. Franky - również świetna historia, ale także czasami mi się dłużyła.
7. Chopper - cała historia jest dobra, ale jakoś za bardzo mnie nie urzekła może, dlatego że
najmniej za nim przepadam ze Słomków.
8. Zoro - tutaj jest już sporo gorzej, choć nadal nie jest ??le. Ogólnie trochę za krótko, ale to początek mangi, więc nie ma co się dziwić.
9. Ussop - miał w ogóle jakieś xD? A tak coś tam było z jego matką, ale to, że ledwo o nich pamiętam, świadczy o tym, że nie zapadły mi w pamięć, dlatego na ostatnim miejscu.
A jak to wygląda u Was? Jeśli ktoś chce to może wspomnieć także o innych retrospekcjach, które mu się podobały