Kapitan Ameryka: Civil War
Ten temat nie posiada streszczenia.
Aktualnie ten wątek przeglądają: 1 gości
1 2
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź
Heros

Joy Boy

Licznik postów: 7,533

Heros, 04-05-2016, 14:25
Żeby w pełni ogarnąć ten film musicie znać:
- Avengers
- Kapitan Ameryka: Winter Soldier
- Avengers 2: Age of Ultron
"Civil War" jest konsekwencją wydarzeń zawartych m.in. w "Age of Ultron".
Nie będzie tu spoilerów (odnoszę się do scen z trailerów i opisów fabuły, który jest powszechnie dostępny w necie).
Moim zdaniem, można jednak pójść na ten film, jak przed nim wyjaśni się to i owo tym, którzy nie widzieli którejś z powyższych produkcji.


Co do samego filmu - jak go oceniam? Do momentu nieco słabszego finału, który lekko mnie znużył, to było naprawdę b. dobrze! Przed seansem miałem lekkie obawy, w końcu "Avengers 2" przyjąłem z lekkim chłodem (fajnie się oglądało, ale mógł być dużo lepszy), ale już pierwsza scena walki wypadła naprawdę świetnie! Walki, to zdecydowanie najlepszy element tego filmu. Jest to jeden z niewielu przypadków, w których zapowiedzi tak naprawdę jedynie "nakręcają" widza przed daniem głownym! Większość świetnych scen była dla mnie zaskoczeniem, a śledzę MCU i konkurencję dość aktywnie.


Choreografia walk, ich montaż, efekty, nieco większa brutalność, w ogóle większa dojrzałość filmu (nie bójcie się, są fajne żarty które w naturalny sposób "uspokajają" emocje widza w przeciwieństwie do Batman vs Superman: Dawn of Slideshow). Kurde, ten film jest tak napompowany dobrą akcją, że nie sposób tego ogarnąć po 1 seansie. Walka na lotnisku pozdrawia. Big Grin Przed premierą było śmieszkowanie w sieci (fakt, parę razy można było wyraźnie zobaczyć, jak to i owo jest "doklejane" przez grafików, przynajmniej tak odczułem), ale w trakcie seansu nikt nie myślał, by się śmiać Wink! Generalnie film jest równie ciężki, choć moim zdaniem cięższy niż "Winter Soldier".
Fabuła skupia się na dwuosiowym konflikcie. O Bucky'ego i rejestrację bohaterów. Jedną z podstawowych różnic między MCU (Marvel Cinematic Universe), a filmami z uniwersum DC jest dużo lepsza kadra dbająca o spójność całego uniwersum, co widać. Nie potrzebują dużo scen, by zbudować konflikt, zarysować relacje pomiędzy bohaterami. Robią to prostymi scenami, które (dzięki grze aktorskiej) mówią więcej niż monotonne tłumaczenie wszystkiego przez 2,3 minuty. Widać to szczególnie po Starku, który genialnie skumał się z aktorem grającym SpiderMana - czuć między nimi chemię. Sam Downey Jr zagrał b. dobrze, szczególnie w paru ważnych momentach.


Jest tu więcej scen z Avengersami niż w Winter Soldier. Właśnie! Wielu z Was zapewne się zastanawia - czy postacie są dobrze wplecione w fabułę filmu i każda z nich ma odpowiednią ilość czasu? Jak dla mnie - jak najbardziej. Jeżeli będą tak samo organicznie wpleceni w "Infinity War", to jestem bardzo, bardzo ZA!
SpiderMan - Dzieciaki będą nim oczarowane. Dorosłe dzieci również. Big Grin Spełnienie marzeń niejednego nastolatka!
Czarna Pantera - Świetny aktor, świetny akcent, świetnie walczy. Jaram się! <3


Warto jednak byście pamiętali, że to jest nadal film o Kapitanie Ameryce, a nie "Avengers 2.5" czy coś. To właśnie ta postać gra tu główną rolę.
Sam Zły? Do dupy. Ale to standard dla Marvela. Mogłoby go nie być w ogóle i film by na tym nie stracił.
A, i życzyłym sobie, by filmy DC miały tak samo dobrych scenarzystów, jak Civil War. Było parę niedoróbek, ale overall - b. dobrze napisany scneariusz jak na warunki, jakie musiał spełnić. Ode mnie idzie 8.5/10. Dałbym 9/10, gdyby nie finał i Zły.
Dereal

Piracki oficer

Licznik postów: 583

Dereal, 04-05-2016, 15:06
wybiorę się prawdopodobnie się w piątek/sobotę i też machnę jakieś spostrzeżenia, siedzę w internecie godzinami codziennie a jeszcze nie dotarła do mnie o dziwo żadna spoilerowa informacja na temat filmu która nie byłaby elementem trailerów, mam nadzieję że tak zostanie Tongue
Heros

Joy Boy

Licznik postów: 7,533

Heros, 04-05-2016, 15:07
Jest takich rzeczy mnóstwo, uwierz mi. Smile
Ratlee

Gorosei

Wiek: 31
Licznik postów: 4,072

Ratlee, 04-05-2016, 15:12
Ja byłem na premierze więc też się podzielę spostrzeżeniami.

(04-05-2016, 14:25)Heros napisał(a): Żeby w pełni ogarnąć ten film musicie znać:
- Avengers
- Kapitan Ameryka: Winter Soldier
- Avengers 2: Age of Ultron

Nie uważam, żeby znajomość tych filmów była esencjonalna dla czerpania rozrywki z Civil War. Prawda, ładnie się to wkomponowuje w historię tu opowiedzianą, ale jeśli nie oglnądnęliście jednej, bądź też żadnej z w/w produkcji, to nic nie tracicie, bo problemy które przekłądają się na wydźwięk tego filmu, a pochodzą z poprzednich części są tutaj łądnie zarysowane i wspomniane tak, że praktycznie nie da się pogubić w motywacjach bohaterów.

Ja zacznę tak klasycznie, od rozbicia filmu na części.

1. Początek
Nie ma tu jakichś fajerwerków, bądź dużego zaskoczenia, ot typowa akcja Avengers jakich wiele, przez chwilę miałem dylemat, czy pokazują nam trening nowych członków grupy, czy to naprawdę jakaś tajna akcja. Przede wszystkim dlatego, że dosłownie wszystko, szło po myśli Avengersów. To wyglądało jakby ktoś przechodził poziom w Mario setki razy bo nie mógł zdobyć trzeciej monety, ale w końcu mu się udało i zna sposób przejścia na pamięć. No tak to wyglądało, nie ściemniam nic a nic. Owszem, ładna laurka pokazu mocy, ale liczyłem na jakieś poważniejsze wyzwanie, a nie Crossbones'a strzelającego z automatu xD. Ofc są komplikacje, ale nie wpływają one na niekorzyśc Avengersów, bo ci po prostu jakimś cudem wiedzą gdzie wszystko jest, kto jest kto i zawsze znajdują przeciwnika i znają sposób na ejgo pokonanie. Koniec końców wszystko sprowadza się do tego, że po prostu trzeba było przenieść akcję w bardziej zaludniony teren aby pokazać dramat cywilów co zapocząkuje prawdziwą fabułę filmu.

Kij wie do czego Crossbones chciał użyć tego co chciał wykraść (nie powiem co to było żeby nie psuć frajdy), co się z tym później stało ani czy za tym stał ktoś jeszcze, po prostu dostaliśmy dramat i to jest mechanizmem spustowym fabuły.

Rozwinięcie już jest o wiele lepsze, typowe rozstawienie pionków na szachownicy i powoli przechodzimy do scen akcji, których jest od grooooma. Co chwila coś się dzieje, a nawet jak myslimy że akcja zwalnia, to i tak się coś dzieje i tempo znowu wzrasta.

Koniec jak już Heros wspomniał trochę przygasa i jest to typowe zakończenie słodko-gorzkie... tzn aż do sceny po napisach, bo po niej jest ofc słodko-słodkie.

2.Ocena poszczególnych elementów filmu

Choreografia


Cóż tu rzec, bohaterowie kopią, tłuką, walą, strzelają laserami, strzałami, dyskami, pociskami, pajęczynami i czym tylko się da - walki wychodzą bardzo łądnie, lekko, bez żadnych zgrzytów. Bardzo mi się podobała animacja walk pajęczaka, bo to głównie on musi polegać na swojej gracji w powietrzu. Bardzo łądnie oddali jego młodzieńczy styl - jest szybki, zwinny, ale też rozkojarzony i ciamajdowaty od czasu do czasu... no kto by nie był kiedy po raz pierwszy walczy ze śmietanką bohaterskiego świata.

Sceny pościgu są świetnie nakręcone, te piruety w powietrzu, co chwila doganianie i oddalanie się od przeciwników, wymiany ciosy w trudnych warunkach, no po prostu mega. Na dużą pochwałę zasługują sceny z Buckym, bezsprzecznie moje ulubione wymiany ciosów w filmie. A jego zabawa w ciuciubabkę z T'Challą, to po prostu majstersztyk.

Jak na złość, najmniej się rzucała w oczy Wdowa, a to dziwne bo to ona powinna na równi z T'Challą najwięcej operować ciałkiem i górować w walkach wręcz. O dziwo twórcy poskąpili jej miejsca.

Scenografia

Świetne elementy otoczenia, ma się wrażenie, że każdy budynek, barierka , widna, murek stają się elementem walk i mogą być wykorzystane na korzyść lub niekorzyść bohaterów. Dodatkowo sceny kręcone w różnych częściach świat robią serio wrażenie i nadają filmowi rozmach.

Kostiumy

No co tu dużo gadać, genialne, kady świetnie dopasowwany. OFC Spidey i Pantera górują nad wszystkimi. Po prostu nie ta liga, oboje prezentowali się w swoich kostiumach wyśmienicie. Tuż pod nimi był Ant-man i Bucky. Niestety moim zdaniem najgorzej wypadł Iron Man. O ile sceny gdzie miał tylko rękę owiniętą w rękawicę były łądne, tak kiedy był pokazany w zbroi miałem wrażenie że poskąpione trochę CGI i miejscami wyglądało to niemrawo.

Postacie

Cała plejada, a jeden lepszy od drugiego. Więc napisze tylko co na + a co na -

+:
Spider-man - Świetnie dobrany Tom Holland, kibicowałem mu od pczątku aby dostał tę rolę i mnie nie zawiódł, Panowie i panie, to jest Spidey na miarę naszych możliwości! Świetnie się wczuwa w postać typowego nastolatka, z normalnymi problemami w życiu i dodaje dużo świeżości produkcji. Sceny z jego udziałem kradną się same.

Ant-man - kolejne wielkie zaskoczenie, przynajmniej dla mnie, razem z Pajączkiem tworzyli comic relief nie do pobicia. Po prostu każda scena z Ant-manem jest natychmiast nagradzana śmiechem, a Paul Rudd czuje Scotta Langa jak nikt inny.

T'Challa - nigdy nie przepadałem za tą postacią w komiksach, ale na ekranie prezentuje się świetnie. Duża w tym zasługa jego kostiumu, który jest po prostu pięknie zrobiony. Wbrew pozorom ma w filmie o wiele większą rolę niż się może wydawać z trailerów.

Bucky - Jego zawsze lubiłem, więc nie będę się tu rozwodził. Jeśli będziecie w kinie, to wypatrujcie scen jego z udziałem Falcona, bo są rozbrajające Big Grin

Kapitan - NA nagrodę zaśługuje jak wielką transformację przebył od pierwszego filmu i jak bardzo polubiłem tę postać. O ile Iron Man z każdym filmem tracił moje zainteresowanie, o tyle Cap zyskuje je systematycznie. Bohater z zasadami

-:

Iron Man - no po prostu juz nie potrafię gościa strawić, ta postać jest do bólu taka sama w każdym filmie. Tutaj chciano dodać mu głębi stwarzając pozory, że przejmuje się głosem ludu na świecie i tragedią maluczkich, pod płaszczykiem jego spolegliwości wobec UN... no sorry, ja tego nie kupuję, to jest ciągle ten sam zawadiacki, ironizujący Stark a mnie już nie bawi.

Czarna Wdowa - Stojaczek. Takie tam tło, czasem zauważycie, czasem nie.

Vision - kurde trudno mi określić czym ten gość jest a czym nie i chyba twórcy sami do końca nie wiedzą. Jeśli to ma być piesek Starka, to ja podziękuję (Aczkolwiek sceny w ktorych miał sweterek były kawaii)

Postacie neutralne:

Scarlett - Niby taka potężna a pół filmu niańczy ją Vision pod nadzorem, nie pozwalając jej iść do sklepu po paprykę... Brak pomysłu, ale ładna xD. Tak a propos to Iron Man nie zgadza się żeby była bez nadzoru bo... nie ma amerykańskiego obywatelstwa xD Ciekawe co na to Vision...

- Hawkeye - tak o się pojawia, ale w sumie to a dużo nie wnosi, ma pretensje do Iron Mana że trafiają jak kryminaliści do mamra, tylko za to, że sprzeciwił się ustawodawstwu... A no i ma onę i dzieci, więc nie powinien być w więzieniu... takie sztuczne coś.

Postaci nieobecna:

Hulk i Thor - Boże jak ja się cieszę, że żadnego z nich nie było... Thor to taki pasujący jak pięść do nosa typ, który imo kompletnie zepsułby balans filmu, a Hulk jest tak całkowicie zbędny patrząc na to jak nieobliczalny jest. Jeszcze by się twórcy pokusili na znowienie romansu z Wdową xD

Szwarccharakter:

Kolejny, nudny, charakter, Marvela.... No jest, ale w sumie to go nie ma, jst mądry, przebiegły, ale i tak przegrywa i będzie zapomniany. Stara baśń.
[img=0x0]http://i.imgur.com/LpQnL15.png[/img]
Bajnor

Imperator

Wiek: 30
Licznik postów: 1,902

Bajnor, 04-05-2016, 15:19
Mam na piątek już bilet kupiony. 2D+napisy, bo jakoś nie przepadam za 3D (no i seanse napisy+3D są tylko dwa razy dziennie w jakichś kijowych godzinach).
Heros

Joy Boy

Licznik postów: 7,533

Heros, 04-05-2016, 15:29
Cytat:Nie uważam, żeby znajomość tych filmów była esencjonalna dla czerpania rozrywki z Civil War. Prawda, ładnie się to wkomponowuje w historię tu opowiedzianą, ale jeśli nie oglnądnęliście jednej, bądź też żadnej z w/w produkcji, to nic nie tracicie, bo problemy które przekłądają się na wydźwięk tego filmu, a pochodzą z poprzednich części są tutaj łądnie zarysowane i wspomniane tak, że praktycznie nie da się pogubić w motywacjach bohaterów.

+1, aczkolwiek jak ktoś ma takiego znajomego jak ja, Ty, Bufa, bo zwykły casual sam z siebie może nie ogarnąć Tongue. Poważnie, tacy ludzie jak my nie stanowią dużego % w skali globu. może 10%... góra, przy dobrych założeniach. Mimo wszystko ludzie od Marvela genialnie budują swoje uniwersum. WIELKI szacun, że to się trzyma. Poza tym podpisuję się pod Twoją recką! Big Grin
Ratlee

Gorosei

Wiek: 31
Licznik postów: 4,072

Ratlee, 04-05-2016, 15:37
Wiesz, z zasady zawsze lepiej znać całość universum bo łatwiej się kojarzy fakty ale ta scena z tym politykim przypominającym zdarzenia z poprzednich części (to też chyba było w trailerze którymś) imo jest wystarczajaca żeby znać podstawy Smile
[img=0x0]http://i.imgur.com/LpQnL15.png[/img]
kiki1993

Cipher Pol Aigis Zero

Wiek: 31
Licznik postów: 914
Miejscowość: Czarne

kiki1993, 04-05-2016, 15:39
Czyli znowu Johansson znowu gra tę samą postać co zawsze?
[Obrazek: 586108d232c14ef50b020cee7fc4c65bd6115e86_hq.gif]
Ratlee

Gorosei

Wiek: 31
Licznik postów: 4,072

Ratlee, 04-05-2016, 15:47
@kiki1993 no, nistety tak jest. Obawiam się o tego GitS'a i to srogo, bo wyczuwam klapę albo Lucy v2.0 (Jaki ten film byłdurny tak nota bene xD)
[img=0x0]http://i.imgur.com/LpQnL15.png[/img]
Seventy1

Agent sword

Licznik postów: 451

Seventy1, 04-05-2016, 17:02
@Heros @Ratlee według was, jaka była najlepsza walka oraz scena w filmie?
Spoiler

[Obrazek: 945.gif]

Ratlee

Gorosei

Wiek: 31
Licznik postów: 4,072

Ratlee, 04-05-2016, 18:36
Hmm, no jednak jako walka, to ta na lotnisku była najbardziej widowiskowa, ale to z racji tego, że uczestniczyło w niej 11 herosób ogólnie.

Poza tym, to jest świetna, chyba najlepsza w całym filmie scena ucieczki Bucky'ego z jego mieszkania - no moim zdaniem majstersztyk.

Ostatnia walka, nie będę mówił między kim a kim aby nie spoilerować też była w miarę satysfakcjonując, bo pokazywała jednak ludzkość i śmiertelność herosów.

@Seventy1 zależy o jaką scenę pytasz, komediową, dramatyczną?
[img=0x0]http://i.imgur.com/LpQnL15.png[/img]
Seventy1

Agent sword

Licznik postów: 451

Seventy1, 04-05-2016, 18:44
@Ratlee chodzi mi o scenę, która wywarła na tobie największe wrażenie, np.: najbardziej rozbawiła, wzruszyła itp.
Spoiler

[Obrazek: 945.gif]

Heros

Joy Boy

Licznik postów: 7,533

Heros, 04-05-2016, 20:36
Humor to Spiderman/Ant-Man tak jak mówił Ratlee.
Walka... nie wiem, muszę znowu obczaić. Ale Czarna Pantera/Pająk kradli sceny walki.
Ratlee

Gorosei

Wiek: 31
Licznik postów: 4,072

Ratlee, 04-05-2016, 20:49
Jakoś żadna scena mnie za bardzo nie wzruszyła, nie jestem typem osoby, ktora lubi jak się wyciska z niej łzy a i niggdy nie uważałem, żeby komiksowe produkcje w takim stylu były do tego dobre Tongue

Takich zabawnych scen było od grom, ale to nie chce ci spoilerować wszystkiego. Mi się bardzo podobała CAŁA wizyta Starka w domu Petera Parkera, świetnie zrobiona całościowo, ale też wszystkie sceny gdzie Falcon rozmawiał z Buckym były genialnie zrobione i publika w kinie rżała ze śmiechu. W ogóle ten Falcon to jest taka mini perełka, której się nie zauważa i jest niedoceniana, ale dużo pomaga imo w tym filmie Smile
[img=0x0]http://i.imgur.com/LpQnL15.png[/img]
Dereal

Piracki oficer

Licznik postów: 583

Dereal, 07-05-2016, 10:33
Trochę ochłonąłem po seansie, pora coś nabazgrać. Film jest super, nie wiem czy dobrze robię ryzykując stwierdzenie, że jest to najlepszy film marvela do tej pory, ale tak chyba zrobię. Bracia Russo pokazali w Zimowym Żołnierzu że znają się na rzeczy, i że potrafią naprawdę dużo fajnych rzeczy wklepać do filmu tak, aby trzymały się kupy. Tak jak Ratlee napisał, czuć rozmach tego filmu - podczas filmu płynnie przechodzimy od takich lokacji jak Berlin, Wiedeń, Bukareszt czy chociażby Syberia. Skoro już jestem przy lokacjach, to warto wspomnieć o ich najważniejszym elemencie - sekwencjach walki. Po pierwsze, walka na lotnisku. Jezus, jakie to było dobre. Długa walka, bardzo dobre tempo, świetny pokaz umiejętności ze strony takich postaci jak Spider-Man, Czarna Pantera lub chociaż Ant-Man, który świecił najmocniej (hehe). To na co warto zwrócić uwagę to także fakt, że niemal każda postać tutaj miała dużo pola do popisu, i tak się też stało. Gdy się walka kończy, nie czuć ( przynajmniej ja nie czułem) żeby ktoś został w jakiś sposób odsunięty lub pominiony. Następna walka na Syberii - tym razem do akcji wkracza tylko trójka postaci, a w sumie czwórka. Po ujawnieniu wiadomego faktu przez Zemo konflikt pomiędzy postaciami odżywa, akcja przyspiesza, i dostajemy finałową sekwencję która co prawda nie posiada takiego rozmachu jak ta na lotnisku, ale ciężko jest jej nie zakwalifikować jako równie dobrej jeśli nie lepszej. Napiszę tylko tyle że uwielbiam postać Bucky'ego i możliwość zobaczenia go w starciu ze Starkiem była super-super. Choreografia walk równie dobra jeśli nie lepsza jak ta którą można było zobaczyć w poprzedniej częśći jak i w AOU. Zdziwiłem się także, jak dobrze udało się reżyserom dodać postać pantery do całego widowiska. Tak na dobrą sprawę nie mogę sobie wyobrazić takiej sytuacji, w której by go nie było. Cały film mocno plusuje ze względu na postaci pająka i pantery, nawet jeśli ten pierwszy jest tylko małą reklamą jego solowego filmu ( co mi nie przeszkadza, bo wypada świetnie). Na uwagę zasługują także elementy humorystyczne, mi najbardziej do gustu przypadły interakcje samochodowe Bucky'ego z Samem, oraz Parker mówiący że ma zadanie domowe. Aha, no i zapomniałbym o Stanie Lee!
Film oglądałem w 2D z napisami (jedyna słuszna opcja!)
1 2
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź