Ok, od kiedy Naj wrzucił swój trailer, marzyłam o tym, żeby zrobić swój. Oto kilka fragmentów z fika, który przygotowuję i zapewnę napiszę w wakacjie (mam i tak do napisania kilka artykułów, aby zdać sesję). Mam nadzieję, że te kilka fragmentów nie zepsuje wam zabawy. Puśćcie sobie jakieś "Requiem for a dream" albo "Sadness and Sarrow".
Są takie sprawy...
- Wszystko dobrze, Luffy? – spytał szermierz.
- Tak – odparł Luffy. – Musimy się trzymać, prawda?
...które przyprawiają o ból serca.
- Hej, kuku. Nie kłam, że wszystko jest w porządku. W tej sytuacji nic nie może być w porządku.
- Spadaj, morimo! – krzyknął Sanji.
Kiedy ci, których kochasz...
Mimowolnie spojrzał na szafkę, gdzie leżał niedawno odebrany list. Widniało na nim tylko kilka linijek tekstu:
Moje gratulacje, Luffy,
Spotkajmy się tam, gdzie wszystko się zaczęło – w Fuschii.
Shanks.
P.S. Nie zapomnij o kapeluszu.
- Hej, Królu Piratów - wyszeptał znajomy głos, ukryty w ciemnościach.
Luffy wszedł do kajuty i usiadł na krześle obok Shanksa, który obdarzył go uśmiechem.
...nagle cię opuszczają.
- Przykro mi - powiedział ze smutkiem w oczach Shanks. - Nie mogłem nic zrobić.
Stojący przed nim członek załogi Luffy'ego rozpłakał się niemal natychmiast.
Ace zawiesił zdjęcie Białobrodego na ścianie tuż obok portretu ich dziadka i cofnął się o dwa kroki. Wszyscy Słomkowi i ich goście spojrzeli przed siebie. Ściana była już prawie całkowicie obłożona zdjęciami ich ukochanych zmarłych. Luffy podszedł do Ace'a, westchnął głeboko i powiedział:
- Tłoczno się tu zrobiło.
- Tak - przyznał smutno Sanji. - Stanowczo za tłoczno...
Starzy piraci umierają...
- Wybacz, Luffy - wyszeptał z uśmiechem, powoli zamykając oczy. - Uczćcimy twoją "koronację" kiedyindziej.
Tej nocy...
Luffy nie wiedział co powiedzieć. Milczał więc. Nagle dojrzał stojące na kuchence garnki i uśmiechnął się szeroko.
- Dużo tego! – prawie wykrzyknął i dodał spokojniej: – To dobrze. Będzie akurat na stypę.
- Stypę? – zdumiał się Sanji.
- No - powiedział Luffy, spogladajac na nakryty stół i uśmiechajac się od ucha do ucha. - Chyba już wszystko gotowe.
- Nie wszystko.
Backman jednym, stanowczym ruchem postawił na stole flaszkę sake.
...odbędzie się niezwykła stypa.
Luffy nie mógł uwierzyć, kto przed nim stoi.
RedHatMeg przedstawia...
- Szef kazał ci to dać - oświadczył kucharz podając chłopakowi jakąś kopertę.
Kontynuację "Weilkiego Spotkania"
- Żałuję, że nie przyszedłem później - oświadczył Luffy, spogladając na Backmana. - Wtedy miałby powód, aby wytrzymać odrobinę dłuzej.
I "Przygód Rudowłosego Shanksa"...
Bosman uśmiechnął się do Luffy'ego. Po chwili podał mu słomiany kapelusz.
"Stypa"
Tego lata na twoim komputerze.