Pierwszy oficer
Licznik postów: 1,221
Stwierdziłem tylko, że (w szczególności jeśli ma się możliwość) to lepiej brać się za tłumaczone prosto z japońskiego (czyli chyba w prawie wszystkich przypadkach angielski
). Sam już dawno przestałem korzystać z pl napisów... szczególnie jak zobaczyłem jak ludzie "tłumaczą"
Pierwszy oficer
Licznik postów: 1,221
BlackKuma napisał(a):Przecież nawet jak umiesz angielski to sobie to tak jakby tłumaczysz. Nie widzę tu problemu. Poza tym ty i tak nie czytasz
Tylko swój punkt widzenia prezentuje i ostrzegam, że jak dotąd trafiałem na niekoniecznie dobre pl napisy. Co do umienia angielskiego i tłumaczenia sobie tego przy czytaniu... jeśli to robisz na zasadzie, że całe zdanie sobie na polski zamieniasz, to znaczy, że byłeś pilnym uczniem i w szkole wykułeś (nie nauczyłeś się, a wykułeś
). Ja nie tłumacze sobie na pl tylko czytając od razu rozumiem, tak jakby to było już w pl, ba ostatnimi czasy mam nawet sytuacje odwrotne xP Zapominam jak coś jest po polsku i w środku zdania wale angielskie słówko :rotfl: 
interpretacja tłumacza), to wszystko zachowuje sens 

Nie chcę demonizować. Najlepiej byłoby po prostu od razu japoński rozumieć
Ewentualnie jp>>pl spróbować zdobyć ale tu już chyba na necie nie bardzo można znaleźć (hmm chociaż była jedna grupa co chyba robiła... choć... nie jestem pewien ich tłumaczenia mówiąc szczerze
) Więc jeśli ma się możliwość to ja proponuję jp>>ang wybierać
Legendarny pierwszy oficer
Licznik postów: 1,370
LoLjestgorszyniżDotA napisał(a):HnI jest nierealistyczne pod względem większości walk, ale ma niezwykle klimatyczne pojedynki (Hawk vs. Takamura, wszystkie walki Sendo i Ruska, ciekawe są również walki Mashiby oraz głównego rywala Ippo, o świetnych walkach z OAVek nie wspomnę). Nie znam FT, ale jeżeli prawdą jest, iż jest to shounen na poziomie Bleacha (pod względem walk), to trochę obrzydliwe porównanie i czuję się oburzony.
Mimo wszystko, rozumiem że gusta gustami, ale jeżeli jest to manga z najgorszym ze wszystkich plotów "love no jutsu", to trochę mi tu nie halo. Nawet jeśli gdyby moje przewidywania były złe, to HnI nie ma słabych walk :C.
Joy Boy
Licznik postów: 7,533
Cytat:Anime jednak porzuciłem ze względu na bardzo przewidywalne walki, najgorsze jakie moje oczy widziały.Jest to dla mnie niezrozumiały argument - jeżeli walki technicznie i kreskowo zostały narysowane b. dobrze (o klimacie nie wspomnę), to IMO ich przewidywalność (zgadzam się, tylko w 3 miałem problem) nie jest problemem, bo generalnie są lepsze, fajniejsze i bardziej intrygujące od tych w innych shounenach.
Cytat:ale Ippo chyba 80% swoich walk wygrywał w ten sam sposób, czyli dostawał ostre obrażenia (po których już dawno powinien leżeć i odpłynąć), no i rzeczywiście leżał. Problem w tym, że szybko dostawał power upki, przypomniał sobie np rodzine i z pół żywego gościa zamieniał się w terminatora (pomijam fakt skąd z pupy dostawał TAKĄ moc) to było prawie w każdej walce jaką oglądałem (anime przerwałem gdy miała być walka z Volg Zangiefem).Jakie powerupy? Walki w większości były przemyślane - po prostu wykorzystywał swoją naturalną odporność i żelazną szczękę (Ippo jest wzorowany na Tysonie - stosunkowo "mały knyp", z żelazną szczeną i atomowymi wręcz uderzeniami). To jest anime, tu realizm jest odłożony na dalszy bok.
Cytat:Mangi nie czytałem, ale jak kumpel mi na GG napisał że Ippo walczył z jednym kolesiem 40 chapterów (Wally) to mu nie uwierzyłem i sam musiałem to sprawdzić, i rzeczywiście właśnie tyle czasu walczyli, oczywiście wynik walki znany, power upek pod koniec dla Ippo. Szkoda że tak ta manga została poprowadzona, żaden mój znajomy nie dotrwał do końca mangi (anime 50% zaliczyło).Imo ta jedna akcja, przy której rzygałem jest niczym wobec rzygotwórczości, której dostarcza mi niekiedy Oda oraz (od dłuższego czasu prawie zawsze) duet Tite Kishi. Zamiast tego mamy kilka kapitalnych walk (Hawk vs. Takamura to istny majstersztyk, mimo że w tej walce nautor nawet nie chce udawać, że istnieje cień realizmu, to klimat tej walki wysrywa 3/4 walk w 90% shounenach w kiblu), mega zabójczy humor przy którym nie raz się zasmarkałem ze śmiechu oraz ciekawe postacie. HnI mimo to ma parę irytujących wad (komentarze w trakcie walki w mandze są drażniące, bo odbywają się kosztem paneli z walką albo przewidywalność walk... to, że Ippo ciągle się "broni" już pominę :F).
Legendarny pierwszy oficer
Licznik postów: 1,370
Cytat:Jest to dla mnie niezrozumiały argument - jeżeli walki technicznie i kreskowo zostały narysowane b. dobrze (o klimacie nie wspomnę), to IMO ich przewidywalność (zgadzam się, tylko w 3 miałem problem) nie jest problemem, bo generalnie są lepsze, fajniejsze i bardziej intrygujące od tych w innych shounenach.
LoLjestgorszyniżDotA napisał(a):Jakie powerupy? Walki w większości były przemyślane - po prostu wykorzystywał swoją naturalną odporność i żelazną szczękę (Ippo jest wzorowany na Tysonie - stosunkowo "mały knyp", z żelazną szczeną i atomowymi wręcz uderzeniami). To jest anime, tu realizm jest odłożony na dalszy bok.
LoLjestgorszyniżDotA napisał(a):Hawk vs. Takamura
Joy Boy
Licznik postów: 7,533
Cytat:Nawet jak by efekty i wszystko inne były naprawdę na wręcz kinowym poziomie, to i tak by mnie nudziły. To kwestia gustów czy ktoś stawia bardziej na wykonanie czy raczej samą treść tych walk, ale jeżeli dla kogoś wykonanie jest ważniejsze od reszty, to powinien oglądać praktycznie same kinówki.No ok, ale idąc tym przykładem, to większość walk też jest przewidywalna w Naruto/Bleachu/FT/OP (ale nie AŻ TAK jak w HnI, tu się zgodzę), a efektowność jest w większości przypadków lepsza.
Cytat:Walka była całkiem fajna (akurat DVV dał mi linka), nie mniej jednak troszkę wkurza że tak to ujmę "nieśmiertelność Takamury".Przecież sam trener Hawka mówił, że Taka to bokser idealny. Poza tym, ta walka w swej "nierealistycvzności" miała swój cel (i jak rzuciłem tę teortię na senpuu to wszyscy mnie poparli): ich walka pokazała poziom światowego boksu. Ukazała, że imperium Ninpou mimo swej niezwykłej woli walki jest gorszej jakości niż elitarny boks światowy.
Szczur lądowy
Licznik postów: 6
Akainu napisał(a):czyli dostawał ostre obrażenia (po których już dawno powinien leżeć i odpłynąć), no i rzeczywiście leżał. Problem w tym, że szybko dostawał power upki, przypomniał sobie np rodzine i z pół żywego gościa zamieniał się w terminatora (pomijam fakt skąd z pupy dostawał TAKĄ moc)
Legendarny pierwszy oficer
Licznik postów: 1,370