Claymore Anime i Manga
Ten temat nie posiada streszczenia.
Aktualnie ten wątek przeglądają: 1 gości
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź
Ratlee

Gorosei

Wiek: 32
Licznik postów: 4,072

Ratlee, 05-09-2014, 16:13
Stało się: http://www.mangareader.net/claymore/154 koniec Claymore w następnym rozdziale (Szaman nie dotrwał żeby to zobaczyć Big Grin). Ogólnie z tego co zrozumiałem, to polaczenie Drill hand i wibrujacego ostrza Irene dało efekt taki, że po milionie resurekcji Priscilla została poszatkowana nakawałeczki wielkosci ziarenek piasku, tak?
[img=0x0]http://i.imgur.com/LpQnL15.png[/img]
Rain

Król piratów

Licznik postów: 3,825

Rain, 17-09-2014, 01:31
Jejku...żebym ja to pamiętał gdzie skończyłem Claymore....muszę od nowa zacząć skoro wreszcie skończyli...
Ratlee

Gorosei

Wiek: 32
Licznik postów: 4,072

Ratlee, 17-09-2014, 12:25
Rain, nie wiem czy Ci sie opłaca, bo moim zdaniem ta manga przez ostatnie ~40 chapterów była tak wymęczona i zrobili z niej jałową jatkę, oby tylko coś się ciachało na panelach, zamiast pójść w fabułę... Choć z drugiej strony może czytając hurtowo ma to większy sens i wszystko się tak nie pogmatwa...
[img=0x0]http://i.imgur.com/LpQnL15.png[/img]
Ratlee

Gorosei

Wiek: 32
Licznik postów: 4,072

Ratlee, 02-10-2014, 14:49
http://readms.com/r/claymore/Last%20Scene/2557/1 A oto i koniec - nic nowego nie wniosl, oporcz strasznie nie-w-stylu-claymore sodkiego zakonczenia, ktore mnie torche zniesmacza. No coz, wszyscy prxzezyli, wszyscy rozchodza sie gdzie indziej, wszyscy zyja dlugo i szczesliwie... niby normalny happy-end ale strasznie jalowy i niesmaczny po takim seinenie....
[img=0x0]http://i.imgur.com/LpQnL15.png[/img]
astapaa

Kapitan z paradise

Licznik postów: 280

astapaa, 02-10-2014, 14:58
Czyli Claymore się skończyło? Warto się w takim razie brać za ten seinen? Anime obejrzeć, czy olać i od razu brać się za mangę?
Mathias_

Piracki wojownik

Licznik postów: 150

Mathias_, 02-10-2014, 15:07
Z Claymore taki seinen trochę na siłę. Jest nieco brutalniejszy od normalnych shonenów, ale typowym seinenem bym tego nie nawał. Magazyn, w którym seria wychodziła, wymuszał na autorze pewne ograniczenia, których nie mógł przekroczyć. To już Tytanom bliżej do seinena.

astapaa napisał(a):Warto się w takim razie brać za ten seinen? Anime obejrzeć, czy olać i od razu brać się za mangę?

Anime jest daremne, więc sobie daruj. Manga przez pierwsze 80 rozdziałów jest moim zdaniem bardzo dobra. Druga połowa jednak mnie rozczarowała. Niektóre rozwiązania fabularne w ogóle mi się nie podobały. Liczyłem, że seria pójdzie w nieco innym kierunku.
Ratlee

Gorosei

Wiek: 32
Licznik postów: 4,072

Ratlee, 02-10-2014, 15:10
Anime bym olał, gdyż w jednym momencie skręca na fillerową drogę po czym niedlugo i tak sie konczy.

Mimo przewidywalnego i jakoś.... niezbyt leżącego mi w naturze i niepasującego do niej moim zdaniem kompletnie zakończenia, wciąż początek i środek to fantastyczny seinen, z dużą gamą bohaterów (a raczej bohaterek), których jest przez całą mangę bodaj ponad 50 (i wszystkie jak dla mnie do siebie podobne), a imiona ich może pamiętam w 1/5 xd, warttką akcją, interesującą historią i niezłymi plot-twistami. Dopiero pó??niej ma się wrażenie że gdzieś historia minęła właściwy dla niej punkt zwrotny, który nadałby wsyzstkiemu jeszcze wiekszego dynamizmu i poszło się ostro na łatwiznę, dostarczajac czytelnikom bezmozgich jatek, w których nikt istotny i tak nie ginie...

Jakbym miał ocenić, to początek i środek oceniłbym na 8/10, jednak zakonczenie (dla mnie) to jakaś komedia i dałbym 4-5/10 niestety (łacznie nie chce oceniac, bo ocena wyszłaby krzywdzaca, a jednak kiedy zaczynalem to byl to jeden z bardziej wciagajacych tytułów).

@Edit, widze Mathias_ mnie ubiegł i ma podobne wrażenia. No dokładnie też chciałem napisać coś o tym że ten seinen to taki bardziej wymuszony - niby brutalnie, niby konczyny lataja, odcinaja, jest szatkowanie itp, ale jak już, to krwi rzadko kiedy uświadczysz, a jak juz to kapiaca z warg czy coś.

Jak na 155 chapterowy misiecznik, który miał o ile sie nie myle jeden dłuższy hiatus, to calosc wyszła bardzo dobrze, do 100 chaptera jest fajowo i w ogóle, ale im akcja dalej, gdzie powinno wszystko sie zageszczac i nabierac sensu, tym bardziej ma sie wrazenie ze tworcy zamiast wysilic sie o jakis porządny koniec, dali nam grubo ponad 30-chapterowa jedna wielka walke, dzielaca sie na mniejsze czesci...
[img=0x0]http://i.imgur.com/LpQnL15.png[/img]
Taito

Piracki oficer

Licznik postów: 700

Taito, 02-10-2014, 16:11
astapaa, nie czytaj, spoilery.

No i się skończyło Smile Mange czytałem wyrywkowo, jak mi się przypomniało to czytałem przez co już zapominałem co się działo Tongue. Jakoś mnie nie ciągło do tego tytułu by czytać go co miesiąc, tylko czekałem, aż się uzbiera + 10 rozdziałów. Miałem problem wielokrotny w rozpoznawaniu twarzy u bohaterek, a tym bardziej imion (dalej nie wiem kto jest kim Tongue ) Manga dobra, ale te walki były za długie, były momenty w których mówiłem "Kolejny rozdział tej walki? Ile jeszcze?" Normalnie bym nie miał z tym problemu, ale to był miesięcznik, więc wypadałoby to przyspieszyć i dać więcej rozwiązań fabularnych. Zakończenie spodobało mi się było takie "zwyczajne" happy end. Po tym co przeszła Clare i inni IMO zasłużyli na to. Szkoda, że Raki i Clare na końcu nie zrobili sobie kissa. :zalamany: Ogólnie manga dobra, ale pewnie gdybym czytał ten tytuł tak uważniej jak Ratlee to pewnie bym był bardziej krytyczny, bo bym więcej pamiętał lol. Powiem tylko, że finałowe cięcie Teresy było takie nijakie. Machnęła mieczem i pokonała ją, ot tak. Pewnie wynalazłbym jeszcze więcej rzeczy do krytyki, ale czytanie wyrywkowo mi się udzieliło i już mało co z tej mangi pamiętam. Tongue

Oby następna praca tego autora była w tygodniku. Smile
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź