Porzucone serie
Ten temat nie posiada streszczenia.
Aktualnie ten wątek przeglądają: 1 gości
1 2 3
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź
pell

Kapitan z paradise

Licznik postów: 336

pell, 23-09-2019, 19:48
(22-09-2019, 23:38)Mordoc napisał(a): Ja zawsze robię ostrą selekcję anime przed obejrzeniem, ale patrząc po ilości pozycji, które mi nie podeszły, wychodzi na to, że moje filtry mocno osłabły ;/

Ja też kiedyś tak robiłem, ale po pewnym czasie zaczęło mi się pojawiać trochę serii, które miały bardzo fajny pomysł i dobre 5 pierwszych odcinków, a potem następował ogromny spadek poziomu. No i w końcu stwierdziłem, że nie ma sensu się zmuszać tylko zacząłem porzucać jak leci.
[Obrazek: one_piece_7045219.jpg]
Shamson

Wilk morski

Wiek: 30
Licznik postów: 73

Shamson, 23-09-2019, 21:29
Lista na malu ma trochę pozycji, więc opiszę tylko te bardziej znane. No i pamiętam czemu je rzuciłem.
1. Inuyasha - Oglądało się to całkiem przyjemnie, ale to ile razy główna para zmieniała zdanie czy się lubią czy nie przeważyło(w zasadzie jakieś 4/5 miałem za sobą). No i główny bohater był nekrofilem, bo cały czas wzdychał do martwej dziewuchy mając pod nosem jej kopię - imo lepszą.
2. Little Witch Academia - Takiego stężenia głupoty nie widziałem od bardzo dawna. Serio, w tej serii wszyscy: uczniowie, nauczyciele, złole to idioci. Może ze dwie postaci mają wystarczająco iq, żeby oddychać i mówić jednocześnie. No i tak denerwującej bohaterki nie ma nigdzie indziej. Jest sporo serii gdzie bohaterem jest osoba niepoprawnie optymistyczna, niekoniecznie inteligentna, ani szczególnie utalentowana, ale da się je lubić. Tutaj jest po prostu denerwująca.
3. Log Horizon 2 - Po naprawdę fajnym pierwszym sezonie(imo był o wiele lepszy od święcącego wtedy triumfy SAO) drugi okazał się porażką. Te w miarę fajne postaci, które dało się polubić w pierwszym sezonie wrzucono na drugi plan i dano nam jakąś grupę randomów, która nic nie umie. Niby pomysł nie najgorszy, żeby przestawić świat z ich perspektywy, ale wykonanie było do życi. Nuda, nuda i nieciekawi bohaterowie. Starzy niby się pojawiali, ale jako support, więc nie mogli za bardzo uratować sytuacji. Druga połowa może była lepsza, ale po pierwszej nie dałej jej szansy.
4. Nichijou - z jakiegoś powodu mam problem z takimi seriami o niczym konkretnym(chyba, że to Gintama, albo Acchi Kocchi). Już nawet nie pamiętam co konkretnie mi nie zagrało.
5. Samurai Flamenco - Tak zepsuć dobry pomysł to trzeba naprawdę umieć. Wannabe superbohater, który próbuje znaleźć swoje miejsce w świecie. W jaki sposób rozwinąć fabułę? Dać mu może tak samo zagubionego przeciwnika, albo postawić go przed jakimś wielkim problemem, niemal niemożliwym do pokonania? Albo może jednak udowodnijmy mu, że temu światu nie może pomóc superbohater? A gdzie tam.
Spoiler

Wsadźmy go do mecha razem z bandą mu podobnych i zróbmy z tego super sentaia

Serio, myślałem, że tamten odcinek to jakieś urojenia głównego bohatera, ale naprawdę twórcy poszli w tym kierunku.
6. Slam Dunk - seria o koszykówce, w której było więcej bójek niż faktycznej koszykówki. Do tego trochę już brzydka oprawa i niezbyt dobre tempo i nie dałem rady. No i główny bohater, którego naprawdę ciężko lubić. A bez dobrego protaga żaden shounen nie będzie fajny(no może poza HxH).
7. Wangan Midnight - To akurat ofiara moich przesadzonych oczekiwań. Kolejna samochodówka od ludzi robiących Initial D? Do tego wyglądająca niemal tak samo? Wchodzę w to! A potem główny bohater w ciągu dwóch odcinków rozbija auto kilka razy przy okazji robiąc krzywdę paru osobom. Także tego, może dalej jest lepiej, ale nie chciałem sprawdzać.
8. Yuu☆Yuu☆Hakusho - Muszę przyznać, że nie lubię tych typowych shounenów lat dziewięćdziesiątych. Wkurza mnie ich "typowość": główny bohater z dwiema/trzema technikami na krzyż używanymi do porzygu, oczywiście z jakąś tajemniczą potężną przemianą, którą ma bo tak; jakiś rywal, który ciągle próbuje go gonić, ale z grubsza mu nie idzie; złol, który się nawraca; no i ten fajny ziomek, który jest uber fajny, ale w sumie i tak by dostał w łeb od protaga; no i oczywiście do kompletu dama w opałach, która jedyne co robi to jest trzymana jako zakładniczka, porywana i używana jako przynęta. To w sumie nie przytyk konkretnie w Yuu, ale ta seria chyba najbardziej zapadła mi w pamięć, z racji tego, że często była polecana.
EDIT
Po wizycie na /r/animememes przypomniałem sobie jeszcze jeden tytuł.
9. Hitoribocchi no Marumaru Seikatsu - nie jest to moja pierwsza seria o bohaterce z problemami(ze znalezieniem przyjaciół), ale tutaj zrobiono to jakoś tak dziwnie. Reakcje bohaterki są zdecydowanie przesadzone, reszta jest nawet znośna, ale użalanie się bohaterki nad sobą i to przerysowanie jest męczące. Komi i Sawako robią to lepiej.
niudeb

Król Piratów

Licznik postów: 4,474
Miejscowość: Isola

niudeb, 23-09-2019, 21:45
(23-09-2019, 21:29)Shamson napisał(a): 6. Slam Dunk - seria o koszykówce, w której było więcej bójek niż faktycznej koszykówki. Do tego trochę już brzydka oprawa i niezbyt dobre tempo i nie dałem rady. No i główny bohater, którego naprawdę ciężko lubić. A bez dobrego protaga żaden shounen nie będzie fajny(no może poza HxH).

Wtf?
Moze na poczatku bylo troche bojek, ale to wynika z tego, ze dwie wazne postacie mialy takie powiazania, bardzo duzo bylo tutaj koszykowki, absolutnie nie moge sie zgodzic z twoim opisem ;p, ze wiecje bojek niz faktycznej koszykowki. Chyba przerwales w jakims momencie na poczatku gdzies Tongue. ( chyba dopiero w 20 odcinku zebrali prawdziwa druzyne)

Zabrzmi to idiotycznie jak to nazwe, ale powiedzmy, ze mielismy taka mala "resocjalizacje" dwoch postaci xD, stali sie bardziej cywilizowani przez sport.

Co do reszty okej :p
Tempo i oprawa faktycznie mogly odstraszyc, ja akurat lubilem ten old schoolTongue
glownego bohatera tez bardzo lubilem, ale faktycznie typ bohatera, ktory nie musi sie kazdemu podobac, taki troche naruto, a rukawa taki sasuke XDD. Pierwszy ciezka praca i zerowe pojecie o koszykowce, po prostu ma szczescie z powodu budowy swojego ciala, a rukawa czysty talent wszystko mu sie udaje Xd.

Nie rozumiem tylko, co ludzie maja do gona  Huh
[Obrazek: il_340x270.2655346462_d9ok.jpg]


Spoiler

[Obrazek: jotaro.png]

 
Shamson

Wilk morski

Wiek: 30
Licznik postów: 73

Shamson, 23-09-2019, 21:56
(23-09-2019, 21:45)niudeb napisał(a): Chyba przerwales w jakims momencie na poczatku gdzies .
Okolice 30 odcinka, bodajże po pierwszym "meczu" głównego bohatera. Bodajże solówka z obrońcą(chyba bratem dziewczyny do której Sakuragi wzdychał).

(23-09-2019, 21:45)niudeb napisał(a): Nie rozumiem tylko, co ludzie maja do gona 
Ja w sumie nic szczególnego nie mam. Ale w porównaniu z innymi postaciami wydaje się płytki. Albo może po prostu znudził mi się archetyp prostego chłopa co się za dużo nie zastanawia.
niudeb

Król Piratów

Licznik postów: 4,474
Miejscowość: Isola

niudeb, 23-09-2019, 21:59
(23-09-2019, 21:56)Shamson napisał(a): Okolice 30 odcinka, bodajże po pierwszym "meczu" głównego bohatera. Bodajże solówka z obrońcą(chyba bratem dziewczyny do której Sakuragi wzdychał).

No mozliwe, ze i 30, slaba mam pamiec, bo dawno tego nie widzialem,  ale pamietam, ze bylo naprawde duzo koszykowki, tylko poczatek mozolny ;p. 


Najbardziej w Gonie lubilem i lubie, ze zachowywal sie jak dziecko, byl po prostu prosty i glupiutku :p. Tego wymagam od 13 latka Big Grin .

W chimera ant togashi troche przesadzil, nagle charakter sie troche zmienil.
[Obrazek: il_340x270.2655346462_d9ok.jpg]


Spoiler

[Obrazek: jotaro.png]

 
Mikisi

Kapitan z paradise

Licznik postów: 375

Mikisi, 25-09-2019, 18:51
(23-09-2019, 21:59)niudeb napisał(a): Najbardziej w Gonie lubilem i lubie, ze zachowywal sie jak dziecko, byl po prostu prosty i glupiutku :p. Tego wymagam od 13 latka  .

W chimera ant togashi troche przesadzil, nagle charakter sie troche zmienil.

Przecież postać Gona jest super napisana, już w Yorknew i na GI sugerowane było, że pewne cechy Gona mogą do takiej sytuacji doprowadzić. Jakby się uprzeć to nawet na Egzaminie można by było coś znaleźć.
Seventy1

Agent sword

Licznik postów: 451

Seventy1, 25-09-2019, 21:40
Jestem dziwnym człowiekiem. Nawet jeśli jakieś anime mnie nudzi lub wkurza, to i tak zaciskam zęby i oglądam do końca. O jakich anime mowa?

Digimon Xros Wars (cała seria) - kocham Digimony. Nieważne, czy to kultowy Adventure, czy Evangelionowy Timers, Digimony zawsze mają w specjalne miejsce w moim zlodowaciałym sercu... z wyjątkiem serii Xros Wars. Okej, ta seria jest całkiem istotna dla lore
Spoiler

wprowadzenia wyższych (chyba 10D) wymiarów

ale co z tego, skoro show jako całość to nuda. Digimony są schematyczne, prawda, ale Xros Wars przebiło wszystko. W normalnym sezonie Digimon, mniej więcej w połowie historii, ma miejsce plot-twist, oraz zmiana settingu, co dodaje sporo świeżości i nieco zmienia status quo... ale nie w Xros Wars, o nie! Tam przez CALUSIEŃKI sezon było to samo: dostają się do nowej lokacji, biją się z nieciekawym (czy to pod względem desginu czy mocy) bossem i idą dalej... i tak przez cały czas. Jak już wcześniej napisałem, normalne sezony miały różnorodniejszą oraz mniej przewidywalną fabułę i porównaniu do nich, XW wypada żałośnie słabo.

Suisei no Gargantia - najgorsze anime jakie widziałem. Serio. Klisza, kliszę, kliszą pogania. Po 2 (!!) odcinku zgadłem, w jaki sposób to wszystko się skończy, oraz jakich ''wYbOrÓw MoRaLnYcH'' dokona główny bohater. Nawet walki mechów są dziadowskie. Plusy? O dziwo, są: ładna oprawa wizualna, oraz intrygujący plot-twist, który pojawia się w połowie historii (co prawda, nie ma większego wpływu na fabułę, ale za to tłumaczy małe co nieco na temat świata przedstawionego). Design głównego mecha jest fajny. Reszta to gnój, który należy spalić, pozostałości zakopać 1000m pod ziemią oraz zalać betonem. Stanowczo odradzam. 

Nanatsu no Taizai - najgorszy shonen. Na całą, trwającą 2 sezony serię, podobało mi się raptem 1,75 walki... jak to jest możliwe? Czy to jest w ogóle możliwe? Postacie z tego animca to wielcy szermierze o których powstają legendy, ale podczas starć, jakimś cudem nie pokazują nawet promila swoich umiejętności. Walki na plastikowe mieczyki z biedronki oraz inne grabki, bardziej przypominają pojedynki randomów, którzy jakimś cudem zdobyli super moce, a nie bitwy dumnych rycerzy którzy przedawkowali sterydy.
Walki są zrobione po najmniejszej linii oporu; ich ''choreografia'' ogranicza się do tępego, pozbawionego polotu nap*******nia. To już starusieńki DBZ (do którego również mam sporo zastrzeżeń) ma co najmniej 4 mordoklepki, które są miodem dla oczu. Tam to przynajmniej widać, że tłuką się ze sobą mistrzowie sztuk walk, a nie randomy. 
Mogę jeszcze pisać o nudnych mocach, wymuszonym fanserwisie oraz o koszmarnych romansach które śnią mi się po nocach , ale nie chcę marnować waszego cennego czasu.
Spoiler

[Obrazek: 945.gif]

janek z

Legendarny pierwszy oficer

Wiek: 31
Licznik postów: 1,314
Miejscowość: Warszawa

janek z, 26-09-2019, 20:34
(25-09-2019, 21:40)Seventy1 napisał(a): Postacie z tego animca to wielcy szermierze o których powstają legendy, ale podczas starć, jakimś cudem nie pokazują nawet promila swoich umiejętności. Walki na plastikowe mieczyki z biedronki oraz inne grabki, bardziej przypominają pojedynki randomów, którzy jakimś cudem zdobyli super moce, a nie bitwy dumnych rycerzy którzy przedawkowali sterydy.

Ty napewno oglądałeś to anime xd? Przecież walki są tak widowiskowe że są najjaśniejszym punktem tego show.





To nie jest widowiskowe? Zajebista animacja, ost i choreografia.
[Obrazek: d7354cb3418f36196b14823696064d80.jpg]
Mikisi

Kapitan z paradise

Licznik postów: 375

Mikisi, 26-09-2019, 20:58
no nie no, animacja to tutaj nic specjalnego przecież, żeby nie powiedzieć, że przeciętna
Seventy1

Agent sword

Licznik postów: 451

Seventy1, 26-09-2019, 21:55
@janek z 
To właśnie te 0,75 z 1,75 o których pisałem Wink
A tak właściwie, to nie przejmuj się tym co napisałem. To tylko i wyłącznie moja interpretacja tego anime; moja opinia. Tobie wszystko się w nim podoba? Dobrze, cieszę się Twoim szczęściem. Ja nie roszczę sobie prawa do prawdy i wszystko co mówię i piszę to tylko i wyłącznie moje subiektywne odczucia.
Spoiler

[Obrazek: 945.gif]

Mordoc

Pan Ciemności

Licznik postów: 5,839

Mordoc, 26-09-2019, 23:12
Mi tam akurat Natatsu no taizai się podobało. Lubię fantasy i zdecydowanie ma ta seria u mnie plusa za brak haremu, przesadnego fanserwisu i głupkowatych dziecinnych romansów. Nie ma też bohatera, który jest tu wpisałbym imię i nazwisko, ale nie pamiętam, jak to się określa. Chodzi o takiego bohatera przeidealizowanego, który wchodzi wszystkim w tyłek i w sumie w dużym stopniu jest pantoflarzem(a przynajmniej ja tak to widzę).

Na pewno stawiam serię o wiele wyżej niż chociażby FT, aczkolwiek, z tego, co kojarzę, to jakieś motywy też wydawały mi się słabe.
Ogólnie dziwnym motywem jest to, że bohaterowie są od początku pro uber koksami i praktycznie nie odczuwa się zagrożenia ze strony wrogów.
Spoiler

[Obrazek: UAMELnu.png]

Spoiler

[Obrazek: 05onfire1_xp-jumbo-v2.jpg]

janek z

Legendarny pierwszy oficer

Wiek: 31
Licznik postów: 1,314
Miejscowość: Warszawa

janek z, 27-09-2019, 01:54
(26-09-2019, 21:55)niudeb napisał(a): Mi tez zupelnie nie przypadlo do gustu ( w sumie nie anime, tylko filmik co dales, anime i tak nie obejrze) to co dales wyglada mi jak najgorsze walki naruto, albo sredniaki w FT. Duzo nawolone kupy kolorow, chaos, zero taktyki, ktos cos potnie, odrosnie, strzelanie kolorami ;p.  Pewnie dlatego, ze to jakos pociete i nic sensu nie ma z tego co sie tam dzieje :p na filmiku.

prawdziwe walki  z nowszych anime zobaczycie tylko w jojo lub w kimetsu 

krotka walka a taktyka i wykonaniem biej na glowe ta na gorze Tongue. Animacja to juz w ogole mistrzostwo.




Tego to nawet walką nie można nazwać xd. Co to za badziew Big Grin.

(26-09-2019, 20:58)Mikisi napisał(a): no nie no, animacja to tutaj nic specjalnego przecież, żeby nie powiedzieć, że przeciętna

Ale jest łądna, ja rozumiem że dla ciebie dobra animacja to oznacza wiele ruchów na raz? Coś jak to?



[Obrazek: d7354cb3418f36196b14823696064d80.jpg]
Seventy1

Agent sword

Licznik postów: 451

Seventy1, 27-09-2019, 02:14
No, Naruto vs Pain ma bardzo płynną i dynamiczną animację, ale rysunki wyglądają bardzo karykaturalnie.
Cytując DuDuLa:
Spoiler

,,Bardzo mi sie podobalo. Wiele osob narzeka na wyolbrzymianie i zaginane proporcje - a ja sadze ze to idealnie pasuje do poziomu i szybkosci walki, ktora miala miejsce. Te same zabiegi choc nie tak obficie uzyte byly przy Orochimaru vs Sasuke w lesie smierci czy Naruto vs Sasuke - Wszystkie te walki sa jednymi z moich fav.


Niestety przecietny fan anime nie jest fanem animacji samej w sobie.
Ja szukam w odcinkach ciekawych zabiegow animatorskich (boze ale slowo). Czekam na sceny z wyrozniajacym sie stylem i z ciekawym sposobem jakim to wprawiono w ruch. Mam gdzies czy w tym epie design postaci jest inny niz w poprzednim (nawet jak bedzie zupelnie inny, a animacja bedzie wciagala to wszystko jest spoko!)
Fun fact - najlepiej zanimowane walki w Naruto w 80% maja minimalne, albo zerowe cieniowanie ;D

Gdzie "przecietny fan" bedzie narzekal ze postac nie jest tak detalicznie narysowana, brakuje cieni.
Bo to nie wyglada tak jak na fanartach itp. Zupelnie nie zauwazy ze czesto chwali animacje w scenie gdzie postac stoi i ma tylko 3 klatki ruchu ust.

W 167 ja dostrzegam ilosc umiejetnosci wymaganej by cos takiego zrobic i chwale ciekawe podejscie realizacji. Pozostala wiekszosc widzi cos co jest "inne" od tego do czego sie przyzwyczaili i beda wytykac bledy na sile. Najczesciej w sposob, ktory uwielbiam "Hej patrzcie jaka chujowa animacja" i wstawiaja rozciagnieta klatke posrednia, ktora nazywa sie "smear"

Oraz

Spoiler

,,Bardziej nawaliła reżyseria - bo te "dziwne momenty" to tak zwane "smear frame" czyli rozciągnięta klatka by dodać dynamiki i szybkości do sekwencji. Problem leży w tym, że smears są efektywne jak jest ich mało i są gwałtowne. Tutaj za długo zagościły na ekranie Smile''

Spoiler

[Obrazek: 945.gif]

janek z

Legendarny pierwszy oficer

Wiek: 31
Licznik postów: 1,314
Miejscowość: Warszawa

janek z, 27-09-2019, 03:18
Płynna i dynamiczna animacja nie oznacza ładną animację, zdecydowanie wolę statyczną a ładną niż dynamiczną a karykaturalną.
[Obrazek: d7354cb3418f36196b14823696064d80.jpg]
niudeb

Król Piratów

Licznik postów: 4,474
Miejscowość: Isola

niudeb, 27-09-2019, 08:32
(27-09-2019, 01:54)janek z napisał(a): Tego to nawet walką nie można nazwać xd. Co to za badziew .

A tylko taka seria, gdzie walki daja emocje,  sa przemyslane,  autorka zawsze wyciaga konsekwencje z nich, nie da sie wejsc na poziom yonko w 10 dni, tak jak to robi teraz luffy z poziomu oficera i wciaga z palcem w nosie walki w one peice, dragon ballu czy bleachu, przede wszystkim sa emocje, ktorych w tych serii brak ( postacie nigdy nie umieraj,a moze raxz na 500 rozdzialow, db sie nie liczy bo tam smierc nie ma zadnego znaczenia. Tez przedstawienie tych walk jest dosc nietypowe. Jako widz bardzo to cenie. I nie ma plotarmorow, autorka sie nie boi kogos zabic.

Wole prostsze zabiegi niz bezmyslne strzelanie kamehami i cer oz bleacha, czy tez walenie goscia po twarzy.
[Obrazek: il_340x270.2655346462_d9ok.jpg]


Spoiler

[Obrazek: jotaro.png]

 
1 2 3
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź