Życiowe wpadki
Ten temat nie posiada streszczenia.
Aktualnie ten wątek przeglądają: 1 gości
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź
Pain

Pierwszy oficer

Licznik postów: 956

Pain, 11-08-2010, 00:56
Nie będę pisał dużo na początek, bo znów dostane za to warna, więc od razu przejdę do sedna.
Piszcie jakie wpadki wam się zdarzyły w życiu, najlepiej takie, które najbardziej się wbiły w pamięć.

Jako, że są wakacje, a ja mieszkam ok. 500metrów od Kąpieliska w Gliwicach to prawie codziennie chodziłem ze znajomymi na parę godzin. Jak już mówiłem droga nie jest długa, więc postanowiłem pójść na piechotę. (sam, bo akurat nikt z mojego osiedla nie szedł) Słuchawki na uszy, buty na nogi i idzie się przyjemnie w cieniu drzew. Ok. godziny 17 wracałem, zacząłem od piosenki Queen - Bohemian Rhapsody (świetna nutka btw), która ra bardzo cicho, więc musiałem trochę dać głośniej (7-8 kresek), kiedy już byłem na klatce piosenka się skończyła i włączyła się piosenka T.Love - warszawa, która przeciwnie do poprzedniej gra strasznie głośno, więc w końcu nic nie słyszał poza muzyka. Wchodzę do mieszkania, drzwi otwarte, i widzę mojego psa jak leży w przedpokoju, więc zacząłem na niego "szczekać" w formie zabawy z psem (xD), kiedy już zdjąłem buty poszedłem do dużego pokoju mówiąc głośno "Stara, co na obiad?!" (w formie żartu, oczywiście moja mama to rozumie) wchodzę do pokoju, a tu dup, siedzą moi rodzice i jacyś ich znajomi, jakaś babka, jej mąż i dzieci, piją kawę i tylko zdziwienie i na mnie się gapią. Ja w śmiech, ściągam słuchawki i mówię "przepraszam ja się z psem tak zawsze bawię."
I weź tu słuchaj człowieku muzyki. >.>
hetman

Legendarny pierwszy oficer

Licznik postów: 1,319

hetman, 20-08-2010, 15:09
Pain napisał(a):Wchodzę do mieszkania, drzwi otwarte, i widzę mojego psa jak leży w przedpokoju, więc zacząłem na niego "szczekać" w formie zabawy z psem (xD), kiedy już zdjąłem buty poszedłem do dużego pokoju mówiąc głośno "Stara, co na obiad?!" (w formie żartu, oczywiście moja mama to rozumie) wchodzę do pokoju, a tu dup, siedzą moi rodzice i jacyś ich znajomi, jakaś babka, jej mąż i dzieci, piją kawę i tylko zdziwienie i na mnie się gapią. Ja w śmiech, ściągam słuchawki i mówię "przepraszam ja się z psem tak zawsze bawię."

ha ha ha ha ha xD dobre, dobre
Ja aż takich schizów nie mam. Zaliczyłem jedną wpadkę, kiedy na fali mojej fascynacji Dragon Ballem (jakieś 10 lat temu) zacząłem sobie rysować sceny walk. Kiedy jedna taka karteczka trafiła w ręce rodziców, to....ekhm...lekka konsternacja, kiedy zobaczyli te "pokrwawione szatany" Tongue A ja po prostu rysowałem sobie Piccolo -.-
Jarmac1

Piracki wojownik

Licznik postów: 121

Jarmac1, 20-08-2010, 18:24
Miałem parę takich chorych akcji narazię przytoczę jedną, ale może później opiszę inne.
Lata temu w na lekcji religii mnie i kumplowi zaczęło się nudzić. Zacząłem razem z nim drażnić dziewczyny z przodu kopiąc lekko w ich krzesła. Zakonnica kilka razy zwracała nam uwagę co olewaliśmy aż w końcu wstawiła mi (kumplowi się upiekło, bo go lubiła a mnie nie) uwagę do dziennika. Następną lekcja wychowawczyni otwiera dziennik i zaczyna się śmiać. Następnie woła mnie i każe przeczytać to co zapisała siostra, podchodzę do dziennika i wybuchnąłem śmiechem jak tylko przeczytałem treść uwagi. Uwaga brzmiała ,, W dniu dzisiejszym Jarosław XXXXX, przeszkadzał w zajęciach posuwając koleżankę na krześle. Nie przerywał mimo moich upomnień." Nie muszę chyba pisać jaka była reakcja reszty klasy jak zdołałem to przeczytać.
Dragu

Pierwszy oficer

Licznik postów: 931

Dragu, 20-08-2010, 20:58
Big GrinDDDDDDDDDDDDDDDDDD
Ja pamiętam swoje zażenowanie, gdy obudziłem się w środku nocy, podszedłem do telefonu i zacząłem wybijać jakiś numer. Jak telefon [starego jeszcze typu, bo to trochę temu było] zaczął wyć na głośnik a ja zacząłem coś bluzgać, w pośpiechu włączyłem światło, wyłączyłem telefon, wyłączyłem światło, poszedłem coś marudząc do pokoju, w którym mama z bratem oglądali coś jeszcze w telewizji, pogadałem, pogadałem i poszedłem do siebie spać...
Ładną mieli polewkę..... xD
gearsecondX2

Nowicjusz

Licznik postów: 16

gearsecondX2, 11-09-2010, 18:18
Ja raz wracając z zakupów ze sklepu ( daleko było do domu) przypomniałem sobie ze nie kupiłem najważniejszej rzeczy, no to wracam i kupuje wychodze ... ide jakies 20 minut a tu nagle dzwoni kolega (ma troche nie tak w głowie , przynajmniej tak sobie to na początku tłumaczyłem , później zrozumiecie o co chodziło ) i mowi ehh tomek , nie widziales nigdzie mojego telefonu od godziny go szukam ?? ..... Nie muszę mówić ze mało nie umarłem na drodze plując ze śmiechu na wszystkie strony :rotfl: , tak sie śmiałem ze upadla mi siatka z zakupami a ze w siatce były jajka to sie potłukły i znów musiałem wracać do sklepu ... znowu 20 minut i znowu telefon . Ehh tomek wiesz znalazłem piep..... telefon , wiesz gdzie był ? W ręce trzymałem go w ręce !!!!!!! A ja na to co ty powiesz ? ....

Później dowiedziałem sie ze bierze narkotyki i ze jak dzwonił to był po braniu :dobani:
Jarmac1

Piracki wojownik

Licznik postów: 121

Jarmac1, 11-09-2010, 19:33
Teraz opowiem inną akcje. Miałem pociąć drzewo, więc biorę piłę z półki. Nie za uwarzyłem że na kablu od niej stoi puszka z farbą. Szarpnąłem piłę i jednocześnie strąciłem puszkę. Farba (czerwona się okazało) ochlapała mnie i piłę. Szybko wybiegłem na dwór zobaczyć ile jest na pilę, i o mało nie spowodowałem zawału u jakiejś staruszki co szła sobie po drodze. Mój wygląd przedstawiał się tak koleś z długimi włosami, z piłą łańcuchową w rękach i coś czerwonego nie dość że na nim to jeszcze z piły kapie. Dodam że wybiegłem z głośnym nie cenzuralnym krzykiem, więc babce się nie dziwie.

Co do Gearsecond'a przypomniała mi się inna akcja (dzięki bogu nie moja). Koleś nażarł się halucynek. Dało to taki skutek że biegł główną ulicą miasta drąc mordę że goni go różowy troll.
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź