Disney
Ten temat nie posiada streszczenia.
Aktualnie ten wątek przeglądają: 1 gości
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź
Art

Imperator

Licznik postów: 1,953

Art, 15-12-2011, 18:20
Zobaczyłam "Zaplątanych" i kurcze, ten film jest za*ebisty *_*. Dawno tak się nie uśmiałam. Postać konia, który ma więcej wspólnego z psem gończym, genialna. Główny męski protagonista bawił mnie każdym właściwie tekstem. Jego relacje z koniem jak i walka na patelnie i miecz, wraz z jego tekstem podsumowującym sytuacje...po prostu łzy w oczach ze śmiechu : D. Główna bohaterka na początku troszkę irytująca, ale mój ostateczny werdykt jest pozytywny. dawno nie widziałam tak prawdziwego charakteru kobiecego...w krzywym zwierciadle. Moment jej niezdecydowania był taki...realny...khem ;p

I to, co mnie najbardziej ujęło. Mimika postaci jak i ich ogólne reakcje, są po prostu prawdziwe. Jak bohater widzi coś dziwnego, to jest w szoku i to wreszcie widać : D.
Jedyne minusy to jak dla mnie często niewyraźna mowa niektórych postaci oraz piosenki. Tak na prawdę każdy kawałek śpiewany przez głównych protagonistów jest nudny. Lepiej wychodzi "matka" Roszpunki.
Ogólnie film na ogromny + : )
qbol

Imperator

Licznik postów: 2,290

qbol, 15-12-2011, 18:27
Byłem do filmu (Zaplątani) nastawiony dość negatywnie, początek zdecydowanie nie poprawił mojej opini.

Na szczęscie im dalej, tym lepiej. Świetni bohaterowie, genialny koń, świetne dowcipy, przedstawienie reakcji itd, itp.

Tylko do dwóch rzeczy bym się uczepił:
- Styl mówienia łotrów niektórych postaci. NI CHOLERKI ni dało się niektórych zrozumieć.
- Piosenki. WSZYSTKIE są beznadziejne. :/

W skali 1, do 10, gdzie Król Lew ma 9.5/10, dałbym mocne 7.5/10 Gdyby do jasnej anielki dali lepsze głosy oraz fajne utwory, było by 9/10. No nic. Nie żałuje
Jolly

Legendarny pierwszy oficer

Licznik postów: 1,506

Jolly, 15-12-2011, 19:55
Jeeeee ;d Wreszcie ktoś po mojej stronie ;d
RelsTenim

Pirat

Licznik postów: 48

RelsTenim, 15-12-2011, 23:56
Stary Disney był genialny, natomiast szczytu genialności sięgnął, moim zdaniem, Królem Lwem Wink później niestety zaobserwować można było jak gigant się "stacza". Natomiast obecna forma Disneya to jakaś kpina...

Król Lew - na nim głównie się wychowałem, bardzo mądra, zabawna i wzruszająca historia. Dla mnie bardzo osobista, bowiem (o dziwo) opiera się na miłości i relacjach na linii ojciec-syn, ja natomiast nigdy nie poznałem swojego biologicznego taty a ojczyma do dziś nienawidzę najbardziej ze wszystkich znanych mi ludzi... ale stare czasy i temat nie o tym.
Wracając do sedna, scenę śmierci Mufasy uważam za jedną z najsmutniejszych w całej historii kina. Do tego dochodzi wspaniały soundtrack skomponowany przez H. Zimmera, piosenka To Die For... to ona uczyniła ze sceny śmierci Mufasy taki wyciskacz łez, majstersztyk. Ostatnio w kinach była emitowana odnowiona wersja w 3D, skusiłem się, zabrałem dziewczynę i nic się nie zmieniło. Jak byłem mały chowałem się pod stołem i płakałem... w kinie ratowała mnie ciemność, ale do diabła, mam 19 lat a przepłakałem połowę bajki.
Jolly

Legendarny pierwszy oficer

Licznik postów: 1,506

Jolly, 16-12-2011, 01:38
Oglądałam to, jak miałam 18 i nieźle się uśmiałam. Ale chyba tylko przez moje krzywe spojrzenie na niektóre rzeczy ("O! Małpa z jądrami na lasce!" :d ).
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź