Grupa II - Akt I - Czysto i bezpiecznie
Ten temat nie posiada streszczenia.
Aktualnie ten wątek przeglądają: 1 gości
1 2 3
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź
Brena

Imperator

Licznik postów: 1,817

Brena, 14-01-2013, 01:08
Wyszliście z windy. Z przodu ruszył zwiadowca z czujnikiem ruchu. Cała grupa ruszyła w pogrążonym w półmroku korytarzem. Nic nie wskazywało na obecność kogokolwiek. Ale poprzednim razem też wam się tak wydawało, wam i panu Preclowi. Woleliście dmuchać na zimne i szliście pomału.

Wyszliście do szerokiego korytarza. Zobaczyliście coś w kształcie połączenia windy i wagonika. Tory znikały w mroku. W suficie była wielka dziura, z której wyłaniała się lina. Gdy popatrzyliście w górę, nic nie mogliście zobaczyć. Podeszliście do kolejki. Panel sterowania w środku był całkowicie zniszczony. Kate podeszła do urządzenia lecz od razu zobaczyła, że nic z tego nie będzie. Było całkowicie zgniecione. Tak jakby coś bardzo ciężkiego spadło na to. Zobaczyła krew i kawałki mięsa.
- Nigdy tego nie uruchomimy. Hartel sprawd?? tamten. -powiedziała wychodząc z wagonika. Mężczyzna przełączył kilka przycisków i usłyszeliście ciche buczenie. Przesunął manetkę. Wagonik troszeczkę się przesunął. Ta konsoleta działała.
Sam wsadził sobie wykałaczkę do ust.
-Wygląda na to, że ktoś tu musi zostać -powiedział spokojnie żując drewienko.

Gdy to powiedział usłyszeliście pisk dobiegający ze strony, z której właśnie przyszliście. Nawet nie zauważyliście, że waszym tropem przyszły nekromorfy. Pierwszy raz widzieliście coś TAKIEGO. Było ich pięć.

Tak wiele rzeczy zdarzyło się w jednej chwili. Nekromorfy pisnęły i zaczęły iść w waszą stronę. Nie odczuwaliście nic związanego z ich krzykami. Nie miały takich zdolności jak spotkana niedawno kobieta w ciąży. Nagle z dziury wyleciało światło chemiczne, a zanim z głośnym hukiem upadł Pulse Rifle. Lina zaczęła się skręcać jak wąż. Potwory zaczęły się rozpędzać. Po linie z dziury wyjechał mężczyzna w bojowym skafandrze. Z impetem wylądował na ziemi. W mgnieniu oka pojął całą sytuacje i ryknął do was, stojących za jego plecami.
-Strzelać im w kończyny!-ryknął na głos i zaczął strzelać do potworów z Plasma Cuttera. Widocznie spotkał już wcześniej te bestie i wiedział jak z nimi walczyć. Trafiał bezbłędnie. Położył trzy mutanty, resztę załatwiliście wy. Jeden z potworów jeszcze pełzł w kierunku grupy, więc Nieznajomy zmiażdżył jego głowę ciężkim niestąpnięciem.

Obrócił się do was i patrzyliście na siebie w milczeniu. Teraz mieliście dwa problemy. Pierwszy, co zrobić z nieznajomym, który pomógł wam ocalić życie. Drugi, kto ma zostać, by obsługiwać kolejkę. usłyszeliście kolejne ryki. O wiele cichsze. Teraz mieliście trzy problemy...


Spoiler

Tryb: Po jednym
Czas: Północ: Z wtorku na środę


Spoiler

Potworki.
[Obrazek: 788810-slasher_super.jpg]

[Obrazek: six_by_sturmir-d9tcm16.jpg]
Hades

Pirat

Licznik postów: 36

Hades, 15-01-2013, 20:46
Hartel był zaskoczony widokiem człowiek na tym statku , gdyż myślał że nikt nie przeżył. Ucieszyło go to ponieważ to oznacza że mają przewodnika i jeszcze jedną dłoń do pomocy.
Po udanej obronie podchodzi do człowieka - witaj , miło wiedzieć że ktoś tu jeszcze żyje , jestem Hartel. Mógłbyś nam pomóc?? Nasza grupa ma odzyskać zasilanie a druga kieruje się na mostek. Jeśli nam pomożesz to cie zabierzemy z tego piekła.
Wyjmuje paczkę fajek i częstuje go , sam tez odpalając.
Zwracając się do reszty - Ja nie mam zamiaru tu zostać, nie wiem jak wy - staram się ustawić konsole tak aby wagonik ruszył bez obowiązku zostawiania kogoś tutaj.
Zimma

Kapitan z paradise

Licznik postów: 284

Zimma, 15-01-2013, 21:41
Nigdy się jeszcze nie zdarzyło aby wszystko było w porządku. Tylko wsiąść i jechać. Nie dość, że jeden wózek nie działał to jeszcze ktoś miał zostać. Na dodatek wylazły za nimi pięć nekromorfiaków. Niemal równocześnie z ich pojawieniem się, z dziury w suficie zjechał jakiś facet, który krzyknął na nich żeby odstrzelili im kończyny. Jak powiedział tak zrobili i ustrzelili dwie sztuki. Marny to wynik lecz jak na pierwsze spotkanie był to i tak słaby wynik. Może spowodowane to było zaskoczeniem lub po prostu zbyt małą ilością nekroli, które przyszły. Gdy wszystko co było wrogie zostało unicestwione. Mieli chwilę wytchnienia. Tylko chwilę, gdyż słyszeli kolejną falę nekromorfów nadchodzącą korytarzem.
- Mógłbyś się przedstawić? Miło, że wpadłeś i takie tam zwroty grzecznościowe.
Trzeba było jeszcze kogoś zostawić. W sumie najlepiej byłoby gdyby został ktoś z klasy szturmowca, lecz pewnie niebędzie się im chciało. Hartel powiedział, że nie ma zamiaru zostać i zaczął majstrować przy konsoli.
- Zobaczymy czy ci się uda. Jeżeli będzie trzeba to zostanę, niech wam będzie. Tylko nie dziękujcie wszyscy naraz macie robotę do wykonania. Miłoby było gdyby został ktoś ze mną, tak w ramach wsparcia.
Gdy nadejdą nekromorfy (spodziewa się podobnego typu co wcześniej spotkane) będzie strzelał w górne kończyny chyba, że się za bardzo zbliżą zmieni cel na nogi.
Aywery

Wilk morski

Licznik postów: 79

Aywery, 15-01-2013, 23:14
Sam dołączył do grupy mającej za zadanie przywrócić zasilanie.Po wyjściu z windy znale??li pionowo ułożone tory wraz z wagonikiem gdy sprawdzili konsole Sam uznał że ktoś będzie musiał zostać.Gdy tylko powiedział to na głos z tunelu z którego wyszli wyskoczyły szkaradne potwory.
-Nekromorfy... szepnął-były dla niego niczym zły omen,zawsze gdy się pojawiały tracił kogoś bliskiego.
Zacisnął dłoń na karabinie i przystawił celownik do oka,jednak nim cokolwiek zrobił z dziury w ścianie wyskoczył mężczyzna i zaczął naparzać po kreaturach.Gdy pozbył się wszystkich obrócił się do nich.Reszta zaczęła zadawać mu pytania więc też się przyłączył.
-Co się stało ?I czemu są tu Nekromorfy?Pomożemy ci jeśli zaprowadzisz nas w miejsce gdzie zaszła awaria zasilania.Nie zamierza mówić co jest ich misją.Nie zna gościa więc po co od razu odkrywać wszystkie karty.Gdy nieznajomy im odpowie wzkazuje wszystkim wagon i mówi.
-Do środka,słyszycie ich?Te stwory znów tu idą a wy chyba nie chcecie tu zostać co?Ja i tak mam z nimi na pieńku.Dołącze do was pó??niej.
Gdy wszyscy są w wagonie przełącza manetkę.Po czym wyciąga czujnik ruchu ustawia się plecami do ściany i przygotowany do obrony czeka na zbliżających się wrogów.Próbuje celować im w nogi by ich spowolnić i zrobić z nich tak zwane ´kadłubki´ po czym się ich pozbywa.
Brena

Imperator

Licznik postów: 1,817

Brena, 16-01-2013, 18:57
Wszyscy zaczęliście zadawać pytania nieznanemu mężczy??nie. Ten popatrzył na was przez chwilę i zdecydowanym ruchem wyciągnął papierosa z ust Hartela i rzucił o podłogę.
- Nazywam się Akira Kurosawa. Nie radziłbym wam bawić się ogniem tam na dole. Pełno substancji wybuchowych, z których polowa się wydostała przy kolizji. Nie wiem czy ktoś przeżył. Wysłałem sygnał S.O.S i cały czas ukrywam się przed nekromorfami.

Hartel próbował przeprogramować konsoletę, lecz mu się nie udało. Nieoczekiwanie Ian zaoferował się, że zostanie. Naukowiec oddał Samowi moduł łącznościowy. Zwiadowca chciał zaoferować się, że również zostanie ale nowo poznany mężczyzna zagonił ich do środka i rzucił w stronę Iana granat. Ten złapał go i skinieniem głowy podziękował. Ostatnie co zobaczyliście to naukowiec stojący przy konsolecie z zaciekłą miną.


Zjechaliście na sam dół. Akira miał rację. Nawet tu czuliście zapach jakiś substancji. Coś podobne do gazu. Podłoga również była mokra, od jakiejś nieznanej wam cieczy. Doszliście do dużej hali. Widzieliście ogromnie turbiny silników.
- Tamtędy jest najkrótsza droga. Ostro jebnęło i widocznie coś się zawaliło. -Akira wskazał na wpół zawalony korytarz- Tamta droga będzie dłuższa ale powinna być do zdatna do przejścia. Wasza decyzja gdzie idziemy.



Ian opuścił towarzyszy na sam dół. Został sam, odcięty od wszelakiej pomocy. Zdany tylko na siebie. Zastanowił się jak wyjść z tej sytuacji. Rozglądnął się dokładnie. Zobaczył otwarty przewód wentylacyjny. To nimi przeważnie poruszały się nekromorfy. Usłyszał człapanie. W drzwiach zobaczył sześć mutantów. Rozglądały się ciekawie, starając ogarnąć całą sytuację. Nic dziwnego. Słyszały 7 posiłków, a zobaczyły tylko 1.

Spoiler

Tryb: turowy
Czas: Sobota wieczór. Macie dłużej, bo wczoraj nie dałem rady :3
Mam nadzieję, że nie zawiedziecie.

Spoiler

Akira:
[Obrazek: Vaas-original.jpg]

[Obrazek: six_by_sturmir-d9tcm16.jpg]
Zimma

Kapitan z paradise

Licznik postów: 284

Zimma, 18-01-2013, 10:04
Odjazd przebiegł bez przeszkód, szkoda tylko, że Hartel nie został. Przynajmniej dał granat. Palenie wzbronione powiedział. A co się stanie jeśli ktoś nie trafi Plasma Cutterem? W końcu plazma ma dosyć wysoką temperaturę. Albo wystrzeli granat? granaty mają w zwyczaju wybuchać. Tak to jest wpuścić uzbrojonych najemników do pokoju pełnego środków palnych i wybuchowych. Z resztą nic nie można już zrobić. Nie można się skomunikować, nie ma ich w zasięgu głosu, a nawet gdyby byli to lepiej nie krzyczeć. Kto wie co tu jeszcze śpi. Nadeszła szóstka głodnych nekroli. Tak w ogóle czy one kiedykolwiek nie są głodne?
- Miło, że wpadliście na śniadanie. Niestety jedzenia nie ma. Chociaż... Mam coś dla was.
Zaczął strzelać mierząć w odnóża wyrastające z ramion. Wyglądały na gro??niejsze. Mierzył dokładnie zaczynając od tych bliższych. Nie chciał się dać zabić. Przynajmniej nie tak słabym nekromorfom. Cóż to byłaby za hańba dać się im zjeść. Jeśli jednak, któremuś uda się zbliżyć na odległość uderzenia rękę to będzie miał problem. Zostanie mu pranie nekrola po głowie i kończynach. Jak się walka skończy, a on będzie żywy poszuka drogi na mostek, gdyż droga do maszynowni została odcięta.
bufaloxxx

Król piratów

Licznik postów: 4,531

bufaloxxx, 18-01-2013, 18:14
Dziwna kobieta w ciąży, a potem te stwory. Ikar był dla reszty niczym mucha na ścianie. Nic nie mówił i nic nie robił tylko obserwował. Nawet na początku, gdy pojawił się mężczyzna zwany Akirą, on dalej był niczym duch. Teraz w jego głowie pojawił się ogromny żal. Czemu nie był bardziej wyrywny i czemu był taki nieśmiały? ??al, że nie poszedł z drugą grupą był ogromny. Jej ciało musiało znale??ć się na stole operacyjnym. Rozcinając ją i sprawdzając jej bogate wnętrze mógł zagrać koncert życia. Dodatkowo płód, który stałby się bisem dla ego występu. Zaczął sobie wyobrażać siebie na scenie. Podchodzi do ciała kobiety i zaczyna ja powoli rozcinać. Widownia zamiera na chwilę, a Ikar wkłada w nią swoją rękę. Widownia czeka, a on wyjmuje nieznany nikomu organ. Widownia zaczyna klaskać, a on przechadza się po scenie z uniesioną ręką trzymając nieznany organ. Pewnie dalej spędzałby czas w krainie marzeń, gdyby nie potrzeba powrotu do rzeczywistości. Zostawili jednego z tyłu. Dobrze ze doktor nie był do nich przywiązany. Znów nastała konieczność wyboru. Ikar przełknął ślinę i wreszcie się odezwał do Akiry.
- Ikar… lekarz…- spojrzał na dwie drogi.- ja jestem najmniejszy… nie będę mieć problemu z przejściem przez zawalony korytarz… ale ja tu jestem tylko wsparciem… Nie jestem typem wojownika… Wy decydujcie…- lekarz trzymał w rekach swój Disc Ripper. W takich warunkach był idealną bronią. Może i mówił, ze nie jest typem wojownika, co z resztą było prawdą, to nie miał zamiaru umierać. On miał stać przy stole, a nie leżeć na nim.
Hades

Pirat

Licznik postów: 36

Hades, 18-01-2013, 22:02
Hartel był załamany stratą nieodpalonego papierosa lecz w danym momencie zżerał go głód nikotynowy bardziej niż zwykle - ehhhh gdyby nie te pieprzone wycieki substancji to bym sobie zajarał po grubości i na legalu , a tu musiało coś się wylać......
Kiedy Akira zaproponował możliwe opcje dostania się do zasilania było jasne że - No to chyba jasne że zamiast się ściskać w jakichś gruzach ,z czego to może być pułapka , lepiej będzie iść tam gdzie mamy jakieś pole manewru co nie Akira - poklepałem go po ramieniu - aha tak poza tym Akira wisisz mi fajkę - uśmiechnąłem się do niego
Spoiler

http://www.themovieblog.com/wp-content/uploads/2011/05/wolverine.smile_.jpg

Po czym rozglądając się za niebezpieczeństwem czekałem na propozycje reszty grupy.
Brena

Imperator

Licznik postów: 1,817

Brena, 23-01-2013, 06:01
Wszyscy ruszyliście w mniej zniszczony korytarz. Nie chwieliście się przeciskać przez ten zawalony. Mogło to się okazać dobrym wyjściem lub katastrofalnym błędem. Sandler zaczął marudzić, że jak zaraz nie zajara, to całkowicie zwariuje. Wokół was było mnóstwo łatwopalnych materiałów, więc Akira powiedział, żebyście zabezpieczyli broń. Sam tak zrobił i wyciągnął długi nóż.

Doszliście do uszkodzonych drzwi. Ciągle otwierały się i zamykały. Robiło ty zbyt szybko, by cokolwiek zrobić. Akira wziął to na siebie. Wypuścił zamrażającą wiązkę, ze swojego modułu Stazy. Drzwi zatrzymały się na chwilę i zaczęliście pojedynczo przechodzić. Przeszli już Sam i Hartel. Sam Akira też stał w drzwiach, gdy nagle one ruszyły w dół. Czas działania wiązki się skończył. Mężczyzna rzucił się w dół lecz nie zdążył. Drzwi opadły na jego brzuch i zaczęły miażdżyć. Mężczyzna krzykną z bólu. Hartel złapał go za ręce i pociągnął w swoją stronę. Z drugiej Kate pociągnęła za nogi. Usłyszeliście odgłos rozrywanego ciała. Jedna część mężczyzny poszła w jedną stronę, nogi w drugą. Drzwi zaczęły uderzać jeszcze szybciej masakrując pozostałe wnętrzności do czasu gdy poszła piękna iskra i zamknęły się na zawsze.


Hartel i Sam wpatrywali się w zmasakrowanego towarzysza. Powoli poruszał ustami chcąc coś powiedzieć lecz nie dał rady. Wyciągnął tylko rękę to inżyniera i wcisnął mu w dłonie swój nóż. Głowa opadła i wyzionął ducha. Próbowaliście otworzyć drzwi, lecz nic to nie dało. Usłyszeliście za sobą charczenie. Zobaczyliście dwa nekromorfy, które szły w waszym kierunku. Wyra??nie wpatrywały się w waszego martwego towarzysza, którego krew mieszała się już z rozlaną wcześniej benzyną. Sam klepnął Hartela i wskazał drzwi po lewej stronie. Pisało na nich "Pomieszczenie Sanitarne".

Po drugiej strony Ikar, Kate i Adam dobijali się w drzwi. Bezskutecznie. Usłyszeliście za sobą bose stopy. Znowu kobieta w ciąży. Szła w waszym kierunku cała roześmiana podskakując sobie. Złapaliście za broń lecz ona na ten widok tylko się zaśmiała i zakręciła w kółko. Jej piersi zafalowały. Widocznie wiedziała o rozlanych chemikaliach. Pomasowała się po wydętym brzuchu. Wskazała na was palcem.
-Entliczek-pentliczek... BĘC... -powiedziała sycząco. Byliście w takim samym szoku jak wcześniej Faust. Nikt z was nigdy nie słyszał o inteligentnym nekromorfie.
Oparła się o ścianę oblizując zakrwawione palce. Widocznie się z wami bawiła. Przez chwile z zainteresowaniem zaczęła przyglądać się Kate, jakby ją oceniała. Sandlera pominęła lecz jej wzrok zatrzymał się na Ikarze. Patrzyła na niego w skupieniu.
- Dooo-ktor... Jeść... -powiedziała lecz skała w miejscu. Zaczęła się bawić końcówkani swoich długich włosów.


Ian załatwił wszystkie nekromorfy zanim zdążyły się do niego zbliżyć. Droga na dół była dla niego zamknięta. Jedyne co mógł teraz zrobić, to poszukać swoich towarzyszy, którzy wyruszyli na górę. Ruszył korytarzem w kierunku wind. Lecz gdy wyszedł zza zakrętu zobaczył idące gdzieś nekromorfy. Było ich około trzydzieści. Nie wiedział, co taka mała armia tu robi. Postanowił nie pytać ich się o to, a uciekać. Dojechał do pomieszczenia z windą i zamknął za sobą drzwi. Słyszał jak mutanty wściekle napierają na drzwi, które zdawały się zaraz pęknąć. Rozglądnął się dookoła. Zobaczył wlot do kanałów technicznych. To mogła być jego jedyną szansa.
[Obrazek: six_by_sturmir-d9tcm16.jpg]
Hades

Pirat

Licznik postów: 36

Hades, 23-01-2013, 15:28
Kiedy tylko ciało Akiry rozpada się na dwie części Hartelowi robi się przykro - no i nici z mich fajek... - bierze nóż od Akiry oraz jego dobytek i zapasy. W razie podejścia nekromorfów używam na nie stazy aby je spowolnić i ciacham na kawałeczki (oczywiście biorę staze Akiry i daje ją sam' owi i mówię jak to działa biore też jego zapasy)
Zimma

Kapitan z paradise

Licznik postów: 284

Zimma, 24-01-2013, 13:16
Na razie wszystko idzie zgodnie z planem. No prawie wszystko. Nie była planowana samotna wędrówka korytarzami statku, ale co tam. Ci co przyszli za nimi są martwi, Ian żyje jest dobrze. Nawet jeśli to jest chwilowe. Skoro nie dało się iść za swoją grupą do maszynowni to postanowił pójść na górę. W tym momencie wszystko zaczęło się walić. Za zakętem była mała armia nekrotycznych. Wolał nie pytać ich gdzie się udają.
~ Moment! Przecież nawet jakbym się zapytał to by mi nic nie odpowiedzieli. To tylko głupie nekrole, nie potrafią mówić po ludzku.
Oczywiście musiały go zauważyć i ścigać go. Pewnie na tym statku było mało mięska do zjedzenia. A jak było to ciężko było je zdobyć, bo umiało się skutecznie bronić. Samotne mięsko w kombinezonie było łatwym celem, nawet jeżeli miał pukawką ze sobą. Gdy znalazł się w pomieszczeniu z windą zabarykadował się w nim. Każda przeszkoda dająca czas do odszukania wyjścia była cenna. Zobaczył wejście do tuneli pomocniczych. Kręte, słabo oświetlone przestrzenie, z resztą jak cały statek. Zasilanie awaryjne powinno być do nich podłączone bezpośrednio, a inżynierowie z statku powinni trzymać tam swój ekwipunek lub przynajmniej jakieś komponenty. Ten szczegół może był nie warty uwagi ale wszystko mogło się przydać. Zastanowił się nad zrobieniem pseudo pułapki na nekrole z granatu, który dostał, ale zrezygnował. Nie wiedział jak ją zrobić i wiedział, że eksplowja może przyciągnąć kolejne nekrole. W zestawieniu z teoretyczną liczbą ofiar, zakładanie jej byłoby niepraktyczne. Wszedł więc do tuneli techników w poszukiwaniu dalszej drogi na mostek, ewentualnej amunicji i innych przydatnych rzeczy.
bufaloxxx

Król piratów

Licznik postów: 4,531

bufaloxxx, 24-01-2013, 20:14
Człowiek, który miał im pomóc został zabity za pomocą drzwi. Ikar nie wiedział, co ma o tym myśleć. W miejscu wypełnionym przez potwory, zostać zabitym przez drzwi? To jest chyba to, co ludzie nazywają ironią losu. Do tego zostali rozdzieleni, niczym sam Akira. I wtedy pojawiła się ona. Rozprzestrzeniając aurę strachu, który mieszał się u Ikara z fascynacją. Obiekt jego badań sam przyszedł do niego, ale jak ją złapać. Wtedy przemówiła, ONA M?“WIŁA! ??renice Ikara rozszerzyły się. Fascynacja zaczęła górować nad strachem. Stało przed nim epokowe wydarzenie. Jeśli przebada je, jako pierwszy to zapisze się na kartach historii. Może to właśnie było jego przeznaczeniem? Może, dlatego jeszcze żył? Niestety dalej pozostał problem pojmania kobiety, która teraz stała się o wiele bardziej cenna żywa. I po kolejnej wypowiedzi kobiety tym razem zaczął górować strach. W głowie Ikara pojawiła się cała masa wizji, jak kobieta go pożera na sto różnych sposobów. Przełknął nerwowo ślinę. Spojrzał na skafander. Musiał się upewnić, jaki jest poziom tlenu i inne wska??niki. Potrzebował się skupić na czymś innym niż tej kobiecie, chociaż na sekundę. Spojrzał w stronę obiektu fascynacji i strachu.
- Cze…e…e…emu ty mówisz?- jakimś cudem zdołał wymówić zdanie. – Czego ode mnie chcesz?- Może chciała opieki? Właśnie… skąd ona wiedziała, kim on jest?- Czemu mnie znasz? Kim ty jesteś?- Jeśli kobieta miała ochotę na ludzkie mięso to może wystarczą jej nogi Akiry? Jeśli to jednak doktor ma być posiłkiem, to będzie się bronił za pomocą swojego Disc Rippera, który był dobra bronią w tych warunkach. Nawet, jeśli coś wybuchnie to wszyscy zginą. Nie był wojownikiem, ale będzie walczyć o swe Zycie, za wszelką cenę. ??ycie na pierwszym miejscu, sekcja tej kobiety na drugim.
Brena

Imperator

Licznik postów: 1,817

Brena, 25-01-2013, 17:51
Ikar i Kate

Kobieta wybuchła słodkim śmiechem po usłyszeniu tego, co do powiedzenia miał Ikar. Zakręciła się jeszcze raz jak baletnica przy okazji zbliżając o kilka kroków.
- A czemu mam nie mówić? -zapytała. Coraz sprawniej posługiwała się ludzką mową, choć słowa nadal miały syczący wyd??więk- Krzyż na ramieniu, znak lekarzy... Moje dzieci muszą jeść, ja muszę im je dawać... Inaczej znajdą inną matkę... Masz więcej głupiutkich pytań?

Lekarz był całkowicie wytrącony z równowagi. Właśnie rozmawiał z najpiękniejszym przedstawicielem nekromorfów jakiego widział, który dodatkowo budował jasne i zrozumiałe zdania, pomimo że przeskakiwała pomiędzy tematami. W głowie doktora kłębiły się setki pytań, które na razie mnie miały zostać zadane. Sandler, po minięciu pierwszego zaskoczenia postanowił wziąć sprawy w swoje ręce.

Zwiadowca wyciągnął schowanego na czarną godzinę jointa i zapalniczkę. Wsadził go do ust i odpalił. Kobieta spojrzała na niego z zaciekawieniem lekko się przy tym uśmiechając. Ikar poczuł, że Kate łapie go za ramię. Chyba przeczuwała co za chwilę może się wydarzyć. Tak samo Ikar, który nie wierzył, że Adam może zrobić coś tak głupiego. I to był błąd.
- Pierdol się na ryj, jebana suko... -powiedział i podrzucił zapalniczkę do góry.

Ikar nigdy nie widział by cokolwiek ruszało się tak szybko. Kobieta skoczyła odbijając się od ściany. Lekarz widział, niczym w zwolnionym tempie, aj żądło wysuwa się w locie. Wylądowała tuż przed biednym Sandlerem. Nieznany organ wystrzelił w kierunku jego głowy, a jej lewa ręka w kierunku spadającej zapalniczki. Obydwa cele zostały osiągnięte. Ikar zobaczył jak wbija się w czaszkę zwiadowcy, a następnie ciągnie do przodu. Widok, który nastąpił będzie go prześladował do końca życia. Czaszka wraz z całym kręgosłupem Adama zostały wyrwane. Lekarz usłyszał pisk Kate i poczuł jak ciągnie go do tyłu. Usłyszał odgłos odsuwanych drzwi. Nie zauważył ich wcześniej lecz nic dziwnego. Prowadziły do malutkiego pomieszczenie, w którym znajdowały się jakieś narzędzia, miotły, mopy i inne środki czystości. Staną w drzwiach wpatrując się w kobieta. Ta wpatrywała się w niego, trzymając w obu rękach zapalniczkę. ??ądło rozrywało na kawałki ciało Adama.
- Aramis... -powiedziała z uśmiechem i upuściła zapalniczkę.

[Obrazek: tumblr_m57wpaJ75x1qg39ewo1_500.gif]



Ian

Mężczyzna wiedząc, że to jego ostatnia szans rzucił się do kanałów technicznych. Widział, że to może być jego ostatnia szansa. Jego przypuszczenia się nie sprawdziły. To było coś na kształt kanałów wentylacyjnych, którymi poruszały się najczęściej nekromorfy, tyle że przystosowane do rozmiaru człowieka. Tunel był ostro pochyły, więc naukowiec spadał i zaczął szybko zaczął nabierać prędkości. Zobaczył wylot i tylko zdążył zakryć twarz rekami i wyleciał przez kratkę. Na jego szczęście (lub nieszczęście) jego noga zaplątała się w jakaś linę lub kabel. Poczuł szarpnięcie i ostry ból w prawej nodze ale udało mu się wyhamować. Wisząc głową w dół rozejrzał się po pomieszczeniu. Niewiele widział, było okropnie ciemno. Pod sobą zobaczył zarysy jakiejś machiny. Nie mógł oszacować dokładnie odległości lecz ocenił ją na 2/2,5 m. O wiele bliżej był jakiś podest. Tyle że znajdował się z boku. W pewnym momencie poczuł silny wstrząs. Rzuciło nim na boki. Zastanawiał się, co to mogło być.



Hartel, Sam


Hartelowi udało się strzelić zamrażającą wiązka, zamrażając przy tym oba nekromorfy. Śmiało ruszył to ich ciachania, lecz było to trudniejsze niż mu się wydawało. Udało się mu pociąć jednego potwora na kawałki, lecz gdy miał się zająć drugim, Staza przestała działać. Mutant rzucił się na niego przygważdżając do ziemi. Bron i Moduł wyleciały mu z rąk. Inżynierowi udało się go zablokować i siłowali się. Wiedział, że jak teraz odpuści to zginie. Wiedział, że bez pomocy Sama, ??le to się dla niego skończy. Poczuli silny wybuch, tak jakby coś walnęło dokładnie za drzwiami. Sam poleciał do przodu. Wszystko zaczęło się trząść a drzwi wygięły się. Po chwili wszystko się uspokoiło i odpalone zostały zraszacze przeciw pożarowe.



I znowu Ikar i Kate

Siła wybuchy była straszna. Lekarz zdążył zamknąć drzwi, lecz i tak byli najbliżej epicentrum. Poczuli tak silny wstrząs, że powywracali się na siebie. Ikar poczuł, że temperatura gwałtownie podskoczyła. Chwilę pó??niej uruchomiły się zraszacze w suficie. Czekali by wszystko się uspokoiło. Kate powiedziała, że kimkolwiek nie byłaby kobieta, to na pewno się usmażyła. W końcu lekarz postanowił sprawdzić, co się stało za drzwiami. Z nie małym trudem je otworzył i poczuł, że coś wpycha go do środa. Uderzył plecami o ścianę na przeciwko, że zrobiło mu się ciemno przed oczami. Usłyszał wrzask, pisk a potem szloch Kate. Otworzył oczy. Przed nim stała Aramis. Cała i zdrowa. Nie miała nawet śladu oparzenia. Lecz nawet z odległości czuł, że kobieta była cała gorąca, rozpalona. I cała we krwi jego dawnego towarzysza. Wbiła jeden ze szponów w ramię jego towarzyszki. Ikar widział jak krew ścieka po ręce Kate. Ta wiła się z bólu, cicho pochlipując.
- Sprytne... ale nie dość... -powiedziała Aramis z przerażającym uśmiechem do lekarza- Powiedz, ile możesz mi dać, by ona przeżyła?
Ikar spojrzał na nią przerażony. Wyglądało na to, że kobieta postanowiła zagrać z nim w grę. Na jednej szali postawiła jego życie, na drugiej życie Kate.
[Obrazek: six_by_sturmir-d9tcm16.jpg]
SHK

Pierwszy oficer

Wiek: 29
Licznik postów: 1,068

SHK, 26-01-2013, 14:37
Kate nie wierzyła w to, co się działo. Tyle złych przypadków na raz sprawiło, że poczuła się jak dawniej, gdy praktycznie w kilka godzin wszystko się zawaliło. Najpierw te zatrzaśnięte drzwi, no i ten człowiek, którego przecięło na pół. Próbowali mu pomóc, ale chyba bardziej mu zaszkodzili niż pomogli, bo zostali z jego dolną partią ciała w rękach.
I potem ta dziwna dziewczyna, którą jej kolega wydawał się być zafascynowany. W sumie to było interesujące, że ona mówiła. I wyglądało na to, że nawet wiedziała co mówiła. Była inteligentna, a to raczej było wśród jej "gatunku" niespotykane.
A potem Slander dojebał czystą głupotą. Dzięki bogu za te pomieszczenie sanitarne, bo byliby już z lekarzem martwi. Uchronili się tam i House miała nadzieję, że ta kobieta (jakby nie patrzeć nią była) nadal żyje. I widocznie postanowiła się pobawić, bo wbiła jej się w ramię. House zawyła z bólu. Poczuła, jak jej drogocenny płyn spływa jej po ręce. Kobieta ani myślała uwalniać jej ramienia, wręcz przeciwnie, jeszcze przekręciła ciało obce w jej ranie, a House znów zawyła. -Zrób coś do cholery no! - syknęła do partnera. Wiedziała, że jest w trudnej sytuacji, ale coraz bardziej bolało ją ramię, a nie chciała starcić nad sobą panowania. Mogła jedynie czekać na decyzję lekarza. I zaciskając zęby, tak łaśnie zrobiła.
bufaloxxx

Król piratów

Licznik postów: 4,531

bufaloxxx, 26-01-2013, 20:44
Ikar stanął jak wryty. Przeżył wybuch, by teraz jego życiem zaczęła bawić się ta kobieta. Co on mógł zrobić? Nic, w jego głowię była pustka, ciemność, w którą zaczął się zapadać, jego nogi zaczęły się uginać. Nic nie mógł zrobić, był zwykłym pionkiem w zabawie tej kobiety, nic nie mógł zrobić, chciał upaść na ziemię i czekać na koniec. Miał tylko domówić modlitwę przed śmiercią. Krzyki towarzyszki nie dochodziły nawet do niego. Przegrał w tej grze… „Nie!” Nagle z głębin jego świadomości dobiegł jego własny głos. „To nie gra, to tylko kolejna operacja!”. Tak, oczy Ikara otwarły się, a sylwetka zaczęła się prostować. Zaczął się cicho śmiać.
- Co ja mogę tobie dać?- w umyślę chwycił skalpel i zrobił pierwsze nacięcie.- Chyba, co ty możesz mi zaproponować?- ciął wzdłuż klatki piersiowej- Jesteś w ciąży i potrzebujesz lekarza, by zarówno dziecko, jak i ty przeżyło. Oboje wiemy, że to nie będzie zwykły poród.- otworzył nacięcie własnymi rękami i zobaczył bijące serce.- Jeśli ją zabijesz stracisz moją pomoc.- w prawdziwym świecie przyłożył Disc Ripper do własnej szyi. Nawet jak się nie uda to wolał taką śmierć.- Więc, co ty jesteś w stanie mi dać?- znów wrócił do swojego umysłu. Złapał ręką za bijące serce. Teraz pozostało mu tylko poczekać, by zobaczyć czy złapał serce potwornej kobiety, czy swoje.
1 2 3
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź