Kto klepie Goku, czyli pocisk z fanbojów
Ten temat nie posiada streszczenia.
Aktualnie ten wątek przeglądają: 2 gości
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź
kiki1993

Cipher Pol Aigis Zero

Wiek: 32
Licznik postów: 914
Miejscowość: Czarne

kiki1993, 25-11-2013, 23:36
No tak, bo jeżeli przeciwnik jest 1000000x silniejszy fizycznie to lepiej kiedy walczysz z nim w miejscu gdzie może użyć pełnej mocy.W Batman Hush Batman walcząc z Supermanem sterowanym przez Posion Ivy wykorzystał wiedzę o słabościach(użył pierścienia z kryptonitu porwał Lois Lane i zrzucił ją z dachu, a dokładniej Selina Kyle, by Sup się ocknął) oraz stylu walki(Batman wiedział co zrobi Superman więc mógł unikać ataków)co skończyło się niezłym łomotem dla Supa, rozwaloną łapą dla Batmana i niezłymi widokami dla Lois Lane kiedy spadała z wieżowca. Walkę w mieście porównałbym do walki Luffiego i Usoppa, gdyby Usoppowi udało się założyć Luffiemu kajdanki z Kairoseki na samym początku walki.
Przy okazji dowiedziałem się o istnieniu Insider Suit który daje pozwala Batmanowi zbliżyć się dość bardzo do poziomu każdego z JLA w ich umiejętnościach(szybkość Flasha, coś w stylu pierścienia Zielonych Latarni, niewidzialność J`oona, laser z oczu Supa, lasso Diany, umiejętność lotu, teleportacja i tryb widmo) na pewien czas.
[Obrazek: 586108d232c14ef50b020cee7fc4c65bd6115e86_hq.gif]
Artur

Pierwszy oficer

Licznik postów: 1,136

Artur, 25-11-2013, 23:54
Lol, o co w ogóle ta duskusja? Batman nie ma najmniejszych szans na Goku. Najmniejszych. Małpa jest silniejsza, szybsza i wytrzymalsza (i to wszystko jest 10000000:1).
kiki1993

Cipher Pol Aigis Zero

Wiek: 32
Licznik postów: 914
Miejscowość: Czarne

kiki1993, 26-11-2013, 00:03
Sup też jest silniejszy, a dostał łomot jak od mało kogo i to nie raz od Batmana, tak samo któryś Zielona Latarnia, ba, cała JLA w Infinity Crisis padła przed nim na kolana. Batman do pewnego poziomu jest najgro??niejszym przeciwnikiem antagonistów.
[Obrazek: 586108d232c14ef50b020cee7fc4c65bd6115e86_hq.gif]
bufaloxxx

Król piratów

Licznik postów: 4,531

bufaloxxx, 26-11-2013, 00:14
kiki1993, akurat do Batmana sie kompletnie nie zgodzę. Wolę postać Gacka, ale argument, bo pozna słabości i zrobi cos, to nie argument. Podaj jeden przykład w jaki sposób batman pokonuje Goku. Hush mam w papierowej formie, czytałem, ale jaki to przykład? Batman kryptonitem będzie nawalał w Goku? Bo serio stwierdzenie, pozna słabości i coś zrobi jest głupie. Tak samo Lex Luthor klepie wszystkich, Smythe też klepią Goku, bo coś zbudują. Dexter w swoim laboratorium coś zbuduje i klepie wszystkich.

Albo dasz mi dokładny argument, w jaki sposób Batman pokonuje Goku i przyznam Ci racje, albo porzuć temat. Tylko nie coś w stylu bomba z Kapitana Atoma, bo to każdy może rzucić Tongue
Drakham

Pierwszy oficer

Licznik postów: 1,214

Drakham, 26-11-2013, 00:39
Jeśli chodzi o walkę Batman vs. Goku, to mimo mojej wyjątkowej miłości do Gacka (choć bladej w porównaniu z tym jak uwielbiam jego nemesis) szanse byłyby wyrównane.
(na potrzeby porównania zakładam iż światy DC i DB się pokrywają)
Siły Goku nikomu nie trzeba tłumaczyć - chłopina niszczył planety. Już "naturalnie" posiadał fizyczne i duchowe (wszelkie techniki specjalne) możliwości znacząco przekraczały ludzkie standardy, czyniąc go jednym z najsilniejszych swej rasy - a kolejne formy SSJ ją jeszcze mnożyły. Dodatkowo jego wytrzymałość pozwala mu przeżyć obrażenia które kogo innego by rozsmarowały po podłożu, nie pomijając wysokiej staminy, pozwalającej walczyć mu nienormalnie wręcz długo (aluzja do jednej walki trwającej 50 odcinków niezamierzona).
Nie można jednak ignorować minusów - większość najefektywniejszych ataków Goku wymaga trwającego nieco czasu skupienia, co daje przeciwnikowi czas na unik/blok/kontratak. Na jego niekorzyść działa tez jego charakter - mimo wszystko jest "tym dobrym" więc nie zabiłby/okaleczył bez naprawdę dobrego powodu, plus fakt iż zagrożenie/utrata kogoś bliskiego może wejść w rage-mode, a wściekłego wroga łatwo zmanipulować - coś w czym Netoperek jest świetny.

Skupmy się teraz na samym Mrocznym Rycerzu. Fizycznie rzecz jasna ustępuje przed goku na wszystkich polach, lecz wciąż, na ludzkie standardy, jest znacznie powyżej poprzeczki, więc nie można powiedzieć że padnie od jednego "liścia". Jeśli chodzi o doświadczenie - ty już jest problem, bo nie jestem pewny z którym Goku porównywać Batmana - 17, 30 czy 50 letnim, zależnie od serii. Ale nawet przy najbardziej doświadczonym, Wayne ma jednak przewagę cięższego i bardziej katorżniczego treningu zarówno umysłu i ciała. Fakt, obaj poświęcali ogromne ilości czasu na samodoskonalenie, lecz w przypadku Gacka mówimy o kimś, kto w zasadzie od 7 do ok. 35-40 roku życia poświęcał się temu wyłącznie, poznając min. prawie każdy istniejący styl walki, podczas gdy Goku choć imponujące, miewał raczej okresy intensywnego treningu, przetykane względną labą, plus nie walczył cały czas, podczas gdy Batman nie rusza na miasto tylko wtedy, gdy jest całkiem unieruchomiony. Kolejnym plusem jest intelekt Batmana - znacznie przewyższający ten Goku, który to bardziej posługiwał się instynktem. Zakładając że istnieją w tym samym świecie, Batsy na pewno umieściłby go w swojej kartotece, wraz z najstosowniejszą strategią opracowana na podstawie obserwacji i analizy - ma takowa na każda dużą figurę świata DC, włącznie z własnymi kolegami z JL, siebie nie wyłączając. No i dochodzimy do legendarnych gadżetów, których imię Legion, bo jest ich wiele. Nie trzeba się chyba rozpisywać nad mnogością sprzętu, często własnego projektu, która zmniejsza różnicę między nim a metalud??mi pokroju Supermana czy Wonder Woman. Najgodniejsze wspomnienia będą chyba jego egzoszkielet bojowy, pierwszy raz użyty w walce z Bane'em, wielokrotnie od tego czasu przebudowywany, czołg (dosłownie) użyty gdy starł się z Supermanem (i w sumie wygrał) oraz niesławny Suit of Sorrows - prezent od Talii al Ghul, będący swoistym artefaktem, znacząco zwiększającym siłę, szybkość i wytrzymałość nosiciela, w zamian za stopniowe korumpowanie go, czyniąc go bardziej brutalnym. Noszony na standardowym batsuit zmniejsza znacznie ogromną przepaść fizyczną dzielącą go z Goku.
Ale nie przesadzajmy, przecież i on ma minusy. A pierwszy - to tylko człowiek. Niezależnie ile gadżetów, sprzętu czy innych cudów na kiju nie przytaszczy, to wciąż jest fizycznie zwykłym śmiertelnikiem, który z całą pewnością nie przeżyje tylu obrażeń co Saiyanin. Wbrew pozorom ma słabe punkty - co sam udowodnił obmyślając taktykę na samego siebie. To też, choć są wątpiący, jeden z "dobrych" - również nie chce trwale okaleczać i zabijać, co przy różnicy siły działa na jego niekorzyść. Jest to teoretycznie negowane przez brutalność Suit of Sorrows, lecz Batsy włożył go tylko raz, po czym zamknął w Batcave, przerażony tym, czym może się stać pod jego wpływem - ciężkie, może nawet najcięższe działo, ale czy z niego skorzysta? Plus znaczna część jego potęgi polega na odkryciu i maksymalnym wyeksploatowaniu słabości przeciwnika, czy to fizycznych czy psychicznych. Fizycznych w zasadzie nie ma, zaś jedyna psychiczna to szczerość i niejaka ufność czy naiwność Goku oraz to jak wpłynęłoby na niego zagrożenie/śmierć bliskich.
Viva watashi!
CCORD

Gorosei

Wiek: 27
Licznik postów: 4,965

CCORD, 26-11-2013, 00:58
Ale... Goku nie ma słabości.
Załóżmy, że walczą obaj, ale nie bo jeden oszalał i drugi musi go przywrócić do zdrowych zmysłów, tylko walczą bo walczą.
Nie porwie Chichi, bo co mu to da? Zrzuci ją z dachu? Ukryje gdzieś? Goku może się do niej teleportować.
Porwie Gohana albo Gotena? Są za silni żeby tak o dać się porwać - może Goten by nie wygrał gdyby Batman opracował plan, ale "na prędkość" by uciekł. No a Gohan jest chyba nawet silniejszy niż Goku ssj3 jako Mystic Gohan, a na dodatek mądrzejszy.
Problem w tym, że Saiyanie bez ogonów właściwie nie mają słabości. Nie ma żadnego kryptonitu ani niczego co ich osłabi. Zakładając, że Goku chce wygrać, a nie bawi się z Batmanem, to - Sry dla fanów Batmana, ale uważam że wygrałby jednym uderzeniem (zwykłym, naładowanym Ki ofc., ale bez żadnych wybuchów, po prostu zwiększy moc w ręce do maximum i walnie).
Ktoś się może spierać - podam jako przykład walkę z Cellem. Kamehameha mogła zniszczyć ziemię, a Cell o ile dobrze pamiętam taką wytrzymał. Czy serio był sens nawalać typa, który przeżył taką moc uderzeniami, które nic mu nie zrobią? Było widać, że czują te uderzenia, bo raczej Goku nie dostał zadyszki od machania rękami.

Zgadzam się co do tego, że superman pokona Goku (bardziej to mi się po prostu nie chce spierać, więc jestem w stanie to zaakceptować, zwłaszcza że jest duże prawdopodobieństwo że takowy spór bym przegrał), większości tych super potężnych nie znam (albo znam z bajek).

Mam jeszcze jedno pytanie - czy wymieniając tych super herosów, którzy są tacy mocni, zlewasz na chronologię, czy po prostu wszystkie te komiksy były tworzone przez różnych autorów, nie ma właściwie chronologii i w różnych momentach postacie miały różną siłę, czy po prostu wybierasz tamte postacie z ich najsilniejszych okresów?
 
kiki1993

Cipher Pol Aigis Zero

Wiek: 32
Licznik postów: 914
Miejscowość: Czarne

kiki1993, 26-11-2013, 01:12
Wykorzystując Insider Suit. Nowe to, bo nowe ale daje mu sporego kopa. Może wykorzystać również ten sam sposób co na Dianę, stowrzyć chip który spowoduje halucynację, Goku będzie się zdawało, że walczy z kimś sobie równym i wykorkuję ze zmęczenia, może użyć zmodyfikowanego gazu Scarecrowa przez który będzie się bał powietrza(z Aquamanem i wodą się udało, chociaż ten pomysł jest dość naciągany), może skonstuować spluwę podobną do tej z której strzelał do Darkseida raniąc go dość mocno tyle, że w wersji czołg, może znale??ć coś na co Sayanie są wrażliwi, jak to zrobił z Marsjanami. Bruce może wyłożyć miliardy na stworzenie broni, może mieć kartoteki Goku z których dowie się dużej ilości fajnych rzeczy.
[Obrazek: 586108d232c14ef50b020cee7fc4c65bd6115e86_hq.gif]
Quayle

Legendarny piracki oficer

Licznik postów: 833

Quayle, 26-11-2013, 01:13
Swoją drogą, ostatnimi czasy coraz mniej jest w mangach tak przekokszonych postaci- porównywałem Goku z nasilniejszymi postaciami "Full Metal Alchemist" (Father), "Gintamy" (Kamui), "Naruto" (Tobi, Madara itd.), "Bleach" (Yammamoto itd.) i wychodzi mi na to że Goku był chyba silnniejszy (Aizen miał szansę go przewyższyć).
bufaloxxx

Król piratów

Licznik postów: 4,531

bufaloxxx, 26-11-2013, 01:41
kiki1993 napisał(a):Goku będzie się zdawało, że walczy z kimś sobie równym i wykorkuję ze zmęczenia,

Wytrzymałość WW, a Goku. Plus najpierw czy to gaz, czy to chip, najpierw musi z tym podejść. Plus Goku walący niebieskie kulki wszędzie, gdzie popadnie to niezbyt miłe przeżycie. Do tego musimy założyć, że to działa na Sayan.

kiki1993 napisał(a):może skonstuować spluwę podobną do tej z której strzelał do Darkseida raniąc go dość mocno tyle, że w wersji czołg

A zanim się nagrzeje to Goku to rozwali. Gdybanie, gdybaniem.

kiki1993 napisał(a):może znale??ć coś na co Sayanie są wrażliwi, jak to zrobił z Marsjanami. Bruce może wyłożyć miliardy na stworzenie broni, może mieć kartoteki Goku z których dowie się dużej ilości fajnych rzeczy.


A w tym czasie Goku osiągnie SS28. Dalej gdybanie gdybaniem. W tym czasie Dexter zbuduje maszynę zagłady i rozwali wszystkich. Postać z CN najlepsza.


Batman bez kryptonitu nie pobije Supermana od tak. Plus Goku masa ataków dystansowych, teleport, wyczuwa innych. Wolę Batmana jako postac o wiele bardziej niż Goku, ale nie ma kostiumu, nie ma takiej broni, nie ma takiej słabości, którą wykorzysta, by pokonać Goku. A ze pozna słabości i zbuduje broń, to masa postaci tak można gdybać, Lex itd. Mogę napisać, że Joker się z nim zaprzyja??ni i bedzie mu dosypywał trutki na szczury.

Myślę, że rozpatrujemy normalną walkę, czyli jakieś neutralne pole bitwy i walka, bo walka(bo tak by powodów te postacie nie miały do bitki). Bo Goku dotknie Gacka i teleport w nieznane i nie ma gościa.

Po prostu są to 2 różne światy i jak genialnie Detektyw by nie był kreowany, to w przeciwieństwie do postaci z DC, Goku nie ma słabości, które by mógł wykorzystać.

Superman vs. Goku, na całkowicie neutralnym polu bitwy, ciężko powiedzieć kto wygra. W sumie sam do końca nie wiem, ale na pewno nie ma oklepu, tylko bardzo równa walka. To jak Batman miałby pokonać w obojętnie jakim kostiumie kogoś, kto nie ma słabości? Zbuduje dzidę laserową?

Tak jak na początku temat był to fanboy'ów Goku, to teraz widzę, że fanboy'izm Batmana Tongue

Czekam na odpis Pana, który twierdził, że Goku zjada postacie z DC(nie siłą, ale jako postać).

Plus każdy leje Sanjego. Sather potwierdzi.
kiki1993

Cipher Pol Aigis Zero

Wiek: 32
Licznik postów: 914
Miejscowość: Czarne

kiki1993, 26-11-2013, 01:48
Staram się wybierać w granicach Infinity Crisis. DC i Marvel stworzyły multiwersum, na każdej z Ziem są inne wersję tych samych bohaterów z ich chronologią. W oryginalnym multiwersum DC był ponad 50 ziem, Po Kryzysie na nieskończonych Ziemiach zostało ich 5, pó??nej w znowu się narobiło ich ponad 50, żeby po ostatnim reebocie, zrobieniu z Allana Scota geja(walić to, że wcześniej miał żonę i dwójkę dzieciaków) zostało ich trochę ponad 10.
[Obrazek: 586108d232c14ef50b020cee7fc4c65bd6115e86_hq.gif]
Jamac

Pierwszy oficer

Licznik postów: 1,151

Jamac, 26-11-2013, 16:00
Batman dostaje oklep od Goku.

Superman wklepuje Goku.

Ale co do ma za znaczenie, skoro IMO czytać komiksy o gościu, który jest tak nakoksany, że rozwala multiwersa, a walczy z jakimś gościem z krwi i kości wyrównaną walkę, jest trochę bez sensu. Dla mnie to po prostu za duży rozstrzał mocy. Dlatego Superman, w tej KLASYCZNEJ formie z Goku ma wyrównaną walkę, którą mają szansę wygrać obie strony, ale Goku wygrywa.
[Obrazek: comment_hGLtLY5BZt5VGSt9IF80hKZaMB2cHSvy,w400.jpg]
lunatik

Pierwszy oficer

Licznik postów: 1,220

lunatik, 26-11-2013, 16:30
Jamac napisał(a):Dlatego Superman, w tej KLASYCZNEJ formie

A która to klasyczna?
Superman złotej Ery (do ok. lat 50-tych) skakał i zatrzymywał pociągi.
W brązowej erze (lata 80-te) z kolei robił pompki odpychając od siebie planety.

Całkiem niedawno, jakieś parę lat temu w sadze "New Krypton" z kolei kilkuset kryptonyjczyków z Supkiem na czele nie było w stanie zatrzymać naszego księżyca.
kiki1993

Cipher Pol Aigis Zero

Wiek: 32
Licznik postów: 914
Miejscowość: Czarne

kiki1993, 26-11-2013, 16:44
Klasyczny Superman to który? Z Ziemi jeden, dwa, prime, ten w new 52? Lunatik, zapomniałeś dodać, że Superman ze srebrnej ery kichnięciem rozwalał galaktyki(ach ta srebrna era, jak ja jej nienawidzę).
[Obrazek: 586108d232c14ef50b020cee7fc4c65bd6115e86_hq.gif]
demon119

Kapitan z paradise

Licznik postów: 326

demon119, 26-11-2013, 17:12
lunatik napisał(a):
Jamac napisał(a):Dlatego Superman, w tej KLASYCZNEJ formie

A która to klasyczna?
Superman złotej Ery (do ok. lat 50-tych) skakał i zatrzymywał pociągi.
W brązowej erze (lata 80-te) z kolei robił pompki odpychając od siebie planety.

Całkiem niedawno, jakieś parę lat temu w sadze "New Krypton" z kolei kilkuset kryptonyjczyków z Supkiem na czele nie było w stanie zatrzymać naszego księżyca.
Takie jedno pytanko. Nie interesuję się za bardzo na DC ale skoro rozbieżność w wydawaniu supermena jest tak duża to można się domyślić, że robi je więcej niż 1 autor.
To w takim wypadku DB też można podciągnąć DB multiverse Gdzie Songo potrafi wykonać SSJ5 czy też kolejne stadia xd
lunatik

Pierwszy oficer

Licznik postów: 1,220

lunatik, 26-11-2013, 22:24
demon119 napisał(a):Takie jedno pytanko. Nie interesuję się za bardzo na DC ale skoro rozbieżność w wydawaniu supermena jest tak duża to można się domyślić, że robi je więcej niż 1 autor.

80-lat istnienia i jeden autor :rotfl:
Co popularniejsi bohaterowie mają kilka serii jednocześnie + drużynowe i te potrafią być już wzajemnie sprzeczne. Ale to ciągle jeden świat .

demon119 napisał(a):To w takim wypadku DB też można podciągnąć DB multiverse Gdzie Songo potrafi wykonać SSJ5 czy też kolejne stadia xd

I gdzie goku z krillinem robią sobie dobrze wśród kwiatów.
Fanfiki to fanfiki, a kanon to oficjalne wydania.
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź