Dlaczego seriale są lepsze od anime/mangi
Ten temat nie posiada streszczenia.
Aktualnie ten wątek przeglądają: 1 gości
1 2 3
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź
Akainu

Legendarny pierwszy oficer

Licznik postów: 1,370

Akainu, 26-11-2013, 22:30
Zarówno seriale jak i anime/manga mają na celu przedstawić swojemu odbiorcy jakąś historie, a że się nudzę to napisze dlaczego historie lepsze są w serialach niż w anime/mandze. Nie, to nie jest przesada, powtarzam, i to i to przekazuje historie, więc mogę porównać. Co innego porównywać serial do np nowego czasopisma dla kobiet lub do nowo umeblowanego pokoju, wtedy faktycznie by to nie miało sensu xD Temat z lekkim przymrużeniem oka.

1. Seriale są przeważnie dłuższe, po 40 minut, więc otrzymujemy sporą dawkę kolejnego rozwinięcia historii, rozdział mangi dla przykładu czytamy z 5 minut a odcinek anime 20 minut. Seriale są więc bardziej syte, często w odcinku dzieje się więcej niż w odcinku anime a już zwłaszcza rozdziale mangi.
2. Seriali jest b.dużo ogromny wybór, bardzo często powstają nowe świetne tytuły jak Reign czy Arrow, i nie ciągną się latami jak wrzód na tyłku, przeważnie czas trwania serialu to z pięć lat (tak pi razy drzwi) podczas gdy wszystkie popularne mangi mają już mnóstwo lat na karku (może za wyjątkiem Fairy Tail który ma "tylko" 7-8 lat) i ciągną się i ciągną...co odbija się pó??niej na co raz gorszej fabule (Naruto, Bleach, Fairy Tail, chyba tylko One Piece uniknęło tego losu).
3. Seriale są kierowane dla szerzej grupy docelowej. Zadowoli nie tylko grupę wiekową 10-25, ale także w każdym odcinku swoje wątki znajdą osoby nawet po 50). Anime/manga jest przeważnie dla nastolatków (na pewno większość) i fabuła na tym często cierpi, prawie każde anime jest oparte na strasznych schematach polegających na tym że dobro zawsze jest nie do pokonania, a co gorsza, przeciwnicy mają słabą charakteryzacje, jest mega fikcyjne. Kolesie rozwalający pół planety, słaba ilość ginących bohaterów po dobrej stronie, częste "trollowanie" że dana postać umarła po czym okazuje się w następnym chapterze że będzie żyła, dużo "dziecinnych" zagrywek typu ratowanie tyłka w ostatniej chwili, power upy, często poważne nieścisłości z tego wynikające, często bardzo przesadzone retrospekcje, wątki (typu postać przeżyła 50 lat w samotności ale po tym czasie jest normalna albo postać straciła i tego i tamtego ale jest przykładem jak się nie załamywać a w życiu realnym to by nie przeszło).
W serialach przeważnie nie ma sytuacji, w której czujemy że wiemy co się za chwilę wydarzy bo fabuła idzie szybko do przodu. Mocniej odczuwamy emocje ponieważ widzimy żywe postacie, widzimy że świat jest znacznie bardziej podobny niż ten w anime, znacznie poważniejszy, często poważniejsze wątki jak prawdziwe zabójstwa, po prostu wszystko to co się dzieje w serialach, to jak jest przedstawiane, jest dla mnie znacznie bardziej satysfakcjonujące.
4. Główni bohaterowie w mangach/anime to przeważnie nastolatkowie z małymi wyjątkami. W serialach są to poważni, dojrzali bohaterowie, absolutnie rewelacyjnie wykreowani w chociażby takim serialu jak Mentalista, Breaking Bed czy Dexter. Skoro pojawiają się poważni bohaterowie, to i poważne wątki/historie, często wręcz chwytające za serce historie i naprawdę żywe, barwne dialogi, trzymające w napięciu akcje.
Tu nie ma sytuacji że wróg się nawraca czy coś w tym stylu, w takim Mentaliście dajmy na to nie ma cackania. Seriale podchodzą do historii bardzo często realistycznie, i nie można zmienić strony w kilka minut (chyba że wróg to już wcześniej planował), lub dostać nagle siły z powodu przyja??ni i miłości.
5. Myślę że mocniej można zżyć się z bohaterami w serialach niż w anime/mandze, jak i z całym kreowanym światem, ponieważ świat w serialach jest taki sam jak nasz, tak samo bohaterowie, natomiast anime/manga to świat rysowany, to świat oczami jednej osoby, to wyobra??nia jak by mogło być, wszystko fikcyjne i pełne schematów (ponieważ autora mangi ogranicza bodajże edytor czy kto tam to jest).
6. Boskie ciała kobiet/facetów, fanserwis zdecydowanie jest moim zdaniem lepszy na żywo, niż w postaci rysunku. A że w serialach grają żywi aktorzy zamiast rysowanych postaci, są tam zdecydowanie bardziej "atrakcyjne" widoki Smile

Go !
Sather

Król piratów

Licznik postów: 3,176

Sather, 26-11-2013, 23:17
Akainu napisał(a):Zarówno seriale jak i anime/manga mają na celu przedstawić swojemu odbiorcy jakąś historie, a że się nudzę to napisze dlaczego historie lepsze są w serialach niż w anime/mandze. Nie, to nie jest przesada, powtarzam, i to i to przekazuje historie, więc mogę porównać. Co innego porównywać serial do np nowego czasopisma dla kobiet lub do nowo umeblowanego pokoju, wtedy faktycznie by to nie miało sensu xD Temat z lekkim przymrużeniem oka.

Anime służą głównie rozrywce, większość z nich nie sili się nawet odrobinę by nieść ze sobą coś więcej. Są ładne, efektowne, pod tym względem przebijają seriale które nawet mając dosyć wysokie budżety i tak nie mogą sobie pozwolić na zbyt wiele efektów specjalnych. Kasa leci na aktorów, reżyserów, scenarzystów i rzeszę innych osób które przyczyniają się do produkcji. Dla anime sprawa jest prostsza, główne skrzypce grają tutaj animatorzy którzy za pomocą rysunków mogą przedstawić wszystko ze względnie niskimi kosztami produkcji (porównując do tego ile kosztowałby odcinek serialu gdyby stworzyć go z efektami specjalnymi znanymi z kinowych hitów jak Avatar). Ogranicza ich głównie wyobra??nia.

Zarówno seriale jak i anime mają swoje plusy i minusy, nie da się stwierdzić co jest lepsze bo zależy to tylko od osobistych preferencji. Osoby szukające głębszych historii wybiorą seriale, a tacy co wolą niewymagającą rozrywkę wybiorą anime. Przynajmniej uogólniając bo po obu stronach znajdą się wyjątki.

Akainu napisał(a):1. Seriale są przeważnie dłuższe, po 40 minut, więc otrzymujemy sporą dawkę kolejnego rozwinięcia historii, rozdział mangi dla przykładu czytamy z 5 minut a odcinek anime 20 minut. Seriale są więc bardziej syte, często w odcinku dzieje się więcej niż w odcinku anime a już zwłaszcza rozdziale mangi.

Duża część seriali kończy się w okolicach 10 odcinków, a wiele serii anime (zazwyczaj tych lepsiejszych) mają ich 24, więc czasowo wychodzi podobnie. Co do mang się nie zgodzę, to prawda, że seriale mają o wiele więcej materiału porównując 1 odcinek z 1 rozdziałem, ale czas ich produkcji jest o wiele dłuższy. Po 2-3 miesiącach emisji jest co najmniej roczna przerwa. Mangi mają ciągłość i zwykle wychodzą regularnie, co tydzień, dwa lub miesiąc. Przez ponad rok w mandze można opowiedzieć naprawdę dużo.

Akainu napisał(a):2. Seriali jest b.dużo ogromny wybór, bardzo często powstają nowe świetne tytuły jak Reign czy Arrow, i nie ciągną się latami jak wrzód na tyłku, przeważnie czas trwania serialu to z pięć lat (tak pi razy drzwi) podczas gdy wszystkie popularne mangi mają już mnóstwo lat na karku (może za wyjątkiem Fairy Tail który ma "tylko" 7-8 lat) i ciągną się i ciągną...co odbija się pó??niej na co raz gorszej fabule (Naruto, Bleach, Fairy Tail, chyba tylko One Piece uniknęło tego losu).

Znasz najwyra??niej mało mang. Tasiemce może i się ciągną przez wiele lat, ale to tylko mała część wszystkich tytułów. Większość trwa parę lat i gdy autor zmierza do końca historii to się kończą. Poza tym seriale też potrafią zamienić się w tasiemce.

Nie chcę mi się cytować tego wszystkiego, więc skrócę.

Punkt 3.

Ty czytałeś coś poza Dragon Ballem, OP, Fairy Tailem i paroma innymi najpopularniejszymi shonenami? Bo mam wrażenie, że nie. Chcesz się licytować na przykłady z mang i serialów w którym znajdziemy więcej poważnych i dorosłych treści? Anime zgoda, jest głównie dla nastolatków, ale trafia też do innych grup. One Piece jest najpopularniejsze w przedziale 20-40 lat, oglądają to nawet osoby będące po 50-tce. Jednak mangi to inna bajka, jest tam taka różnorodność, że każdy znajdzie coś dla siebie. Na pewno o wiele większa niż w serialach.

Punkt 4.

Tutaj nawet nie chce mi się wdawać w polemikę bo zwyczajnie pokazujesz braki w znajomości mang.

Punkt 5.

Czyli jak jest jeden świat (nasz) to lepsze niż jak jest do wyboru tysiące światów zrodzonych w głowach tysięcy osób? Nie rozumiem zarzutu. Jak ktoś lubi mangi dziejące się w naszym świecie to takie znajdzie. A to, że nie ma aktorów to taki wielki problem? W książkach też nie ma, a nie mam problemów z zżyciem się z bohaterami. Argument na siłę.
Quayle

Legendarny piracki oficer

Licznik postów: 833

Quayle, 26-11-2013, 23:27
Cytat:zyli jak jest jeden świat (nasz) to lepsze niż jak jest do wyboru tysiące światów zrodzonych w głowach tysięcy osób? Nie rozumiem zarzutu. Jak ktoś lubi mangi dziejące się w naszym świecie to takie znajdzie. A to, że nie ma aktorów to taki wielki problem? W książkach też nie ma, a nie mam problemów z zżyciem się z bohaterami. Argument na siłę.
Popieram. Ja bym powiedział, że aktorzy niekiedy wręcz utrudniają (nie żebym nie lubił fimów/seriali) bo ci bardziej rozpoznawalni kojarzą się ze swoimi innymi rolami.
Akainu

Legendarny pierwszy oficer

Licznik postów: 1,370

Akainu, 16-04-2014, 14:13
Rinne Tensei no Jutsu tematu !

Sather napisał(a):Zarówno seriale jak i anime mają swoje plusy i minusy, nie da się stwierdzić co jest lepsze bo zależy to tylko od osobistych preferencji. Osoby szukające głębszych historii wybiorą seriale, a tacy co wolą niewymagającą rozrywkę wybiorą anime. Przynajmniej uogólniając bo po obu stronach znajdą się wyjątki.

No moim zdaniem seriale znacznie przewyższają to, co oferuje anime. Oczywiście, to kwestia gustu, anime w większości są fajne do odprężenia, to niewymagająca rozrywka, i jednogłośnie nie można powiedzieć że seriale są lepsze, jednakże trzeba spojrzeć na sam fakt, jakie mamy anime. A tych anime rocznie wychodzi z 100-150? Jakoś tak, z czego 90% jest o życiu szkolnym (lol), 95% głównych bohaterów to nastolatkowie a prawie 100% jest takich samych w sensie nie ma w nich prawie nic złego i ich decyzje nie skłaniają widza do refleksji, a to już wystarczający dowód na to, jaki target mają animce - podstawa i gimbusy. I z tej puli anime można rocznie wyłonić tam z 10 całkiem spoko, typu Jojo, Shingeki no Kyojin, w każdym bąd?? razie poważniejszych, takie które jako tako można obejrzeć, i z 2 poziomu ekstraklasy typu Hunter x Hunter czy Kingdom. Co jeżeli chodzi o seriale? A no to, że są one zwyczajnie głębsze. Tak naprawdę anime również by mogły być genialne, ale pewnych rzeczy nie mogą pokazywać, scen gwałtu, tortur z prawdziwego zdarzenia czy innych tego typu rzeczy w zdecydowanej większości produkcji nie zobaczymy, o nagości nie wspominając (nie chodzi mi o typowy hentai), np serialu "Gra o tron" nie pokaże się w formie anime bo za dużo cenzury by trzeba było robić, no właśnie, trzeba by było robić, bo target to podstawa i gimbaza, puszczane jest to w TV dla dzieciaków.
Czarna lista, Gra o Tron, Turn, Wikingowie, czy niedługo ruszający Salem to przykłady seriali których fabuła w anime normalnie pokazana by być nie mogła bo w anime rządzą znacznie większe schematy. Nie ma opcji, by główny bohater zabił kogoś dobrego czy zdradził kogokolwiek (z małymi wyjątkami jak Death Note), nie ma miejsca na głębsze intrygi, fabułę, na coś realistycznego. Nie mówię że anime są jednogłośnie gorsze, to oczywiste że każdy będzie uważał za lepsze to, co bardziej lubi oglądać, ja mam tu na myśli że serial może sobie pozwolić na zaprezentowanie znacznie rozszerzonej fabuły, na wiele scen na których anime pozwolić sobie nie może z kilkoma wyjątkami. Kurcze na pewno osoby które widziały takie seriale jak Gra o tron wiedzą o czym mówię Smile ??adne anime jeszcze nie wryło mnie w fotel, za to wiele seriali owszem. Mam wrażenie że aktory z rok na rok są co raz lepsi.
janek z

Legendarny pierwszy oficer

Wiek: 31
Licznik postów: 1,318
Miejscowość: Warszawa

janek z, 16-04-2014, 14:21
Cytat:Nie ma opcji, by główny bohater zabił kogoś dobrego czy zdradził kogokolwiek, nie ma miejsca na głębsze intrygi, fabułę, na coś realistycznego

[Obrazek: haha-no-o.gif]

Bitch please, a co powiesz na Death Note? Albo Elfen Lied?
[Obrazek: d7354cb3418f36196b14823696064d80.jpg]
Akainu

Legendarny pierwszy oficer

Licznik postów: 1,370

Akainu, 16-04-2014, 14:28
janek z napisał(a):Bitch please, a co powiesz na Death Note? Albo Elfen Lied?

A w ciągu ostatniego roku z 150 anime jakie wyszły które są takie, gdzie główny bohater ci będzie zabijał dobre postacie?
janek z

Legendarny pierwszy oficer

Wiek: 31
Licznik postów: 1,318
Miejscowość: Warszawa

janek z, 16-04-2014, 15:34
Cytat:A w ciągu ostatniego roku z 150 anime jakie wyszły które są takie, gdzie główny bohater ci będzie zabijał dobre postacie?

Ale nigdzie nie napisałeś że chodzi tylko o ten rok a o całokształt. Więc podaję ci przykłady że nie zawsze tak jest. I jest możliwość zrobienia takiego anime.

Cytat:Elfen Lied to bajka dla dzieci, wiec to zly pzyklad.

Wszystkie anime to bajki dla dzieci więc wtf?
[Obrazek: d7354cb3418f36196b14823696064d80.jpg]
Kenachi

Admirał

Wiek: 28
Licznik postów: 1,664
Miejscowość: Dressrosa

Kenachi, 16-04-2014, 17:05
Akainu-sama dobrze prawi.

Ktokolwiek się nie zgadza jest fanboyem japońskiej dragonbaloklonografii.
[Obrazek: tumblr_ofdqnbymNR1schwg5o4_500.gif]
PaloSanto

Kapitan z nowego świata

Licznik postów: 462

PaloSanto, 22-04-2014, 23:54
Akainu napisał(a):bardzo często powstają nowe świetne tytuły jak Reign czy Arrow, i nie ciągną się latami jak wrzód na tyłku

Jak ktoś mi pisze takie bezeceństwa to mam ochotę rzucić dzidą bez ostrzeżenia. Rozumiem, że Arrow leci na Pulsie, która to stacja swoją drogą rozwija się w dobrym kierunku [Zbuntowany Anioł, moje dzieciństwo i pierwsza miłość], ale nie popadajmy w paranoje. Przesłodko* dobrym serialem jest True Detective, tak bardzo niedoceniony jeszcze w Polsce, a po Twin Peaks to najlepszy kryminał jaki do tej pory widziałem.

Akainu napisał(a):Seriale są więc bardziej syte, często w odcinku dzieje się więcej niż w odcinku anime a już zwłaszcza rozdziale mangi.

Przecież wciąż szukamy coraz szybszej rozrywki bo udajemy, że mamy życie poza komputerem. Jeżeli obecnie mamy do wyboru 40 minut akcji, a 10 minut tej samej dawki akcji to wybieramy to drugie. Nawet Youtube tonie powoli w coraz krótszych filmach.

Propsy za sam tekst bo sporo w nim racji, ale identycznie jak z anime, tak samo z serialami, trzeba szukać i szukać.
Przecież Cowboy Bebop [10/10], Monster, Ergo Proxy etc. etc. to świetne animce, które śmiało mogą konkurować z większością seriali telewizyjnych, niezależnie od ich realności. Tak samo wśród seriali zdarzają się perełki, ale większość to szmira ze światem, który chcemy widzieć, a nie takim, który rzeczywiście istnieje. Wyjątkiem jest ostatnio Breaking Bad, którym się poniekąd zawiodłem no i True Detective. ??ycie jest upaćkane* gównem i gdybyśmy mieli zająć się realnością i przedstawiać świat zza okna w telewizji to nikt by tego nie oglądał.

* brak wolnej myśli w internecie, BUNT
Akainu

Legendarny pierwszy oficer

Licznik postów: 1,370

Akainu, 23-04-2014, 10:51
PaloSanto napisał(a):Jak ktoś mi pisze takie bezeceństwa to mam ochotę rzucić dzidą bez ostrzeżenia.

W momencie gdy pisałem ten tekst nie znałem jeszcze tylu seriali ile znam teraz, stąd trochę to śmieszne bo seriale też się potrafią ciągnąć latami chociażby supernaturals, mentalista czy agenci ncis którzy lecą już bodaj 12 lat i końca nie widać. Ale wciąż uważam że dobre seriale > dobre anime, jakoś znacznie bardziej przekonują mnie właśnie seriale, niektóre mnie dosłownie wgniatają w fotel i skłaniają do całodniowych refleksji. Myślę że w przypadku seriali ciężej trafić na "kicz" ponieważ są one bardzo szybko weryfikowane i jeżeli jakiś jest słaby, to już na bardzo wczesnym etapie dostaje cancel np po kilku odcinkach, oczywiście bez szansy na drugi sezon.
Właściwie każdy serial który ma więcej niż jeden sezon, a takich pełno, jest "dobry", zweryfikowany przez odbiorców, cieszący się popularnością wystarczającą by producenci chcieli tworzyć kolejne odcinki. Wtedy nie można powiedzieć że dany tytuł jest słaby lub tragiczny, tylko że nie jest w naszym typie.
Quayle

Legendarny piracki oficer

Licznik postów: 833

Quayle, 23-04-2014, 13:43
Cytat:Myślę że w przypadku seriali ciężej trafić na "kicz" ponieważ są one bardzo szybko weryfikowane i jeżeli jakiś jest słaby, to już na bardzo wczesnym etapie dostaje cancel np po kilku odcinkach, oczywiście bez szansy na drugi sezon. Właściwie każdy serial który ma więcej niż jeden sezon, a takich pełno, jest "dobry", zweryfikowany przez odbiorców, cieszący się popularnością wystarczającą by producenci chcieli tworzyć kolejne odcinki. Wtedy nie można powiedzieć że dany tytuł jest słaby lub tragiczny, tylko że nie jest w naszym typie.

Jakby producentów anime nie obowiązywały te same zasady...

Cytat: bo seriale też się potrafią ciągnąć latami chociażby supernaturals, mentalista czy agenci ncis którzy lecą już bodaj 12 lat i końca nie widać.

W końcu coś, z czym mogę się zgodzić...
zadyma

Kapitan z paradise

Licznik postów: 352

zadyma, 08-09-2014, 00:03
Warto też dodać, że seriale są bardziej akceptowalne społecznie niż chińskie bajki. Kiedy powiesz jakimś ludziom, że oglądasz seriale to będą cie mieli za fajnego gościa, a jak powiesz że oglądasz anime to od razu umieszczą cię najniżej w hierarchii fajności. Ogółem wykres o tym kto jest najgorzej traktowany i postrzegany przez społeczeństwo wygląda tak:
otaku->pedofile->mordercy i gwałciciele->nerdy->różnego rodzaju cioty leszcze i frajerzy->normalni ludzie->fajni ludzie->ludzie oglądający seriale

Ponadto kiedy jakiś serial jest głupi to ludzie przestają go oglądać i jest on anulowany, a obecnie takie gówna jak naruto są w czołówce oglądalności i sprzedawalności. Seriale nie tolerują gówna.
[Obrazek: QPPRyEa.gif]
pitogo

Piracki wojownik

Licznik postów: 142

pitogo, 08-09-2014, 01:05
zadyma napisał(a):Ogółem wykres o tym kto jest najgorzej traktowany i postrzegany przez społeczeństwo wygląda tak:
otaku->pedofile->mordercy i gwałciciele->nerdy->różnego rodzaju cioty leszcze i frajerzy->normalni ludzie->fajni ludzie->ludzie oglądający seriale
Dzięki za ten fajny wykres, z pewnością poparty latami doświadczeń, obserwacji i działań w terenie, ale jest tylko jeden prawidłowy sposób ułożenia w nim strzałeczek:
normalni ludzie>niefajni ludzie
??eby segregować ludzi po zainteresowaniach trzeba należeć do tej drugiej grupy.

Co do tematu, obie formy mają swoje wady i zalety, seriale wygrywają dynamiką, aktorstwem, scenerią, oraz zazwyczaj głębią. Anime ma za to potencjał na przekazanie ciekawszych historii, oraz powodują rozgrzanie narządów rozrodczych fanów animacji (nie tylko anime, ale animacji ogólnie). Błogosławieni ci którzy nie ograniczą się do jednego, gdyż w ten sposób mogą poznać więcej interesujących historii.
Akainu

Legendarny pierwszy oficer

Licznik postów: 1,370

Akainu, 18-10-2014, 11:38
pitogo napisał(a):Anime ma za to potencjał na przekazanie ciekawszych historii,

Potencjał mają, a do tego nieograniczony, po za kwestią finansową. Aha, i oczywiście kwestią wieku, bowiem prawie każde anime musi przekazywać jakieś wartości/morały, bo odbiorcami anime są najczęściej gimbusy, a im przecież nie pokaże się scen seksu etc. Doceniam anime, lecz szkoda że tak mało jest tytułów pokroju Death Note, gdzie główny bohater jest mimo wszystko tym złym. Szkoda że prawie każde anime musi mieć głównego bohatera, którzy będzie przekazywał wzory prawidłowego zachowania się w różnych sytuacjach dla młodych odbiorców. Na tą chwile doceniam jedynie Hunter x Hunter 2011 i do tego anime bez żadnego problemu mógłbym wrócić i obejrzeć jeszcze raz bo było... genialnie zrealizowane i fabuła również była wyra??nie różniąca się od schematów proponowanych nam przez autorów Naruto, Fairy Tail czy Bleacha i wielu innych.
Gdy zobaczyłem serial Wikingowie, to z miejsca odechciało mi się oglądać jeszcze jakiekolwiek anime. To tylko pokazuje, że mimo "ograniczeń" które posiadają seriale, to ich fabuła z racji kompletnego braku obowiązku przekazywania morałów/wartości, może diametralnie zaskakiwać widzów. Tu nie ma żadnego problemu, by jeden z głównych bohaterów gwałcił niewolnicę, czy żeby główny bohater wyruszył zrobić siekę na chrześcijanach (i wszystko dokładnie pokazane). Mroczność, gęstość tej całej fabuły, otoczki, klimatu jest tak duża, że coś podobnego czułem tylko i wyłącznie przy HxH 2011.
I dlatego uważam seriale za lepsze, bo mogą pokazać to, czego anime nigdy się nie odważy zaprezentować a jeśli już - to w mniej realistyczny sposób (zdjęcia a animacja to duża różnica ale to też zależy co kto woli). I nie mówię tutaj absolutnie o ilości krwi - ta może być ogromna i w anime i w serialach, z tym nie ma problemu. Mam na myśli oczywiście bardzo złe postawy głównych bohaterów a przy tym realistyczne (jak mnie w anime wkurzają te kryształowe i ultra naiwne serca głównych bohaterów...) sceny mordowania niewinnych w wykonaniu głównych bohaterów, ciężkie klimatyczne rozmowy polityczne (tu też mogę polecić Wikingów), ogólnie to jest właśnie fajne w serialach, widać że ewidentnie są one dla starszej grupy wiekowej (20+). Nie każdy tytuł, ale ja wiem, większość?
I takich tytułów jest ostatnio mnóstwo, z tych genialnych :

Fargo
Wikingowie
The Knick
Kingdom
Czarna lista
Gotham
...i wiele wiele innych, teraz moim zdaniem całe mnóstwo wychodzi świetnych seriali.

Seriale to po prostu klasa Tongue
Wiciokrzew

Pirat

Licznik postów: 45

Wiciokrzew, 19-10-2014, 10:21
Zasanawia mnie, dlaczego brak seksu jest traktowany jako wada. (Swoją drogą w mangach cenzura jest mniejsza i takie sceny też się spotyka )

Ogólnie wydaje mi się, że dyskusja czy lepsze są anime czy seriale, jest trochę pozbawiona sensu, bo obejmuje zbyt dużo produkcji, gatunków i gustów. Równie dobrze można rozmawać czy lepiej czytać książki czy oglądać seriale/filmy. Pytanie czemu nie możnaby robić i jednego i drugiego?

Wydaje mi się, że więcej sensu ma porównywanie kilku wersji jednego dzieła np. Ekranizacji książki.

Czego mnie brakuje w anime, to dobrych serii kryminalnych (takich bardziej w stylu "detektywa monka " czy "castle'a").
1 2 3
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź