Gra o Tron
Ten temat nie posiada streszczenia.
Aktualnie ten wątek przeglądają: 1 gości
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź
Heros

Joy Boy

Licznik postów: 7,533

Heros, 20-06-2016, 13:27
Nie chce mi się rozpisywać, bo jestem śpiący, ale z grubsza +1 pod Pajmona.
Obie bitwy syte, druga kojarzyła mi się z walką wojsk Radzieckich w niektóych bitwach (stosy ciał, walka na wyczerpanie wroga na zwłokach). Ramsey epicko skończył, zarówno Jon odreagował swój rage względem brata, jak i Sansa odpłaciła mu się za personalne krzywdy. Uderzyło mnie, że parę razy uratowali Jormunda, szefa dzikich (czy jak się zwie, takie były przynajmniej moje odczucia), ale to drobnostka, choć mogli kapkę inaczej to pokazać/napisać.
Daenrys będzie 100% królową. Ma armię, dobrych i sprawdzonych doradców.
Dobry ep. A następny ma być najdłuższy w historii GoT, hohoho!
Felo

Piracki wojownik

Licznik postów: 136

Felo, 20-06-2016, 13:52
Generalnie mi się podobało ALE, no właśnie są ALE jak to już ze mną Tongue

-Bez sensu, że Sansa nie nadmieniła nic o odsieczy od LF, Jon mógłby się wstrzymać z bitwą i tyle osób by niepotrzebnie nie zginęło.
-Trochę dziwnie dla mnie to jest poprowadzone, bo z tego co widziałem, to Ramsey mówił, że ma 6k wojska, Jon miał koło 3k, więc razem 9k i to w zasadzie calutkie wojsko które Północ jet w stanie zmobilizować na daną chwilę. Szkoda, że calutkie to wojsko poszło do piachu. Jonowi zostało może z 50 ludzi, a wojska Ramseya zostały wybite do nogi. Teraz pytanie jak oni planują się bronić przed wojskami Nocnego Króla..? Odbudowanie potencjału militarnego potrwa kilkadziesiąt lat więc ciekawe jak planują to rozwiązać, bo na daną chwilę, nie widzę opcji, żeby Północ się wybroniła. Jak wiadomo, żaden południowiec nie pójdzie bronić północy, bo nikt nie wierzy w White Walkerów.

Co mi się podobało, to jak Ramsey całkowicie ograł Jona i gdyby nie odsiecz to by go po prostu zmasakrował. Będzie mi go brakowało bo to był jedyny antagonista który mi się podobał i nie wzbudzał po prostu irytacji.

Przewidywania na finał: Sforsowanie muru Big Grin
Heros

Joy Boy

Licznik postów: 7,533

Heros, 20-06-2016, 14:23
Też mnie to uderzyło z Littlefingerem, ale wytłumaczyłem to sobie błędem scenariusza.
Dereal

Piracki oficer

Licznik postów: 583

Dereal, 20-06-2016, 16:23
Jedyna rzecz do jakiej mogę się przyczepić to te stosy ciał wysokie na kilka metrów, a po za tym to miodzio - no i czekamy na finał, bo tak jak teraz odcinek był w 100% przewidywalny (=/= zły) to w finale rzeczy mogą się ciekawie obrócić.
Bornegio

Kapitan z nowego świata

Licznik postów: 433

Bornegio, 21-06-2016, 03:24
Zanim zacznę festiwal nienawiści to powiem co mi się podobało. I to bardzo podobało:

1. Walka. Nie sama bitwa, tylko walka jak już się starły konnice. Dynamiczna, a jednocześnie bez pojedynków na miecze. Propsuję bardzo.

No już chyba nic. Weźcie kakałko do rączek, bo jedziemy z debilizmami:

1. Czy w tym serialu nikt do cholery nie wystawia zwiadowców? Przecież dopiero co odcinek temu Jaime cisnął bekę z Freyów, że nie spostrzegli niedobitków armii Lanisterów, a tu Mądrzy Panowie nie wyczaili, że do Mereen zbliżają się wszystkie zjednoczone Kalasary, czyli co najmniej kilkadziesiąt tysięcy jeźdźców... No ale dobra, może Mądrzy Panowie byli zbyt pewni siebie, no ale do cholery za chwilę mamy Jona i Ramseya i co? I nikt nie zauważył, że cała armia Doliny popiernicza sobie radośnie przez calusieńką północ? A przypominam, że Westeros jest wielkości Ameryki północnej. z czego Północ stanowi bez mała połowę z tego!

2. Czy w tym serialu wszystkie postacie muszą być debilami? Nie bez powodu sztuka wojenna nazywana jest sztuką...

a) Mamy ładną scenę jak Jon ze swoją radą wojenną planują bitwę. Rozważają oskrzydlenie i w ogóle, a za chwilę co? A za chwilę standardowa holyŁudzka bitwa, gdzie dwie armie stają na przeciw siebie i biegną na siebie na krzywy ryj. LOL

b) Wroga armia próbuję nas otoczyć,,, Nie, nie będziemy im przeszkadzać bo to niegrzeczne. Poczekajmy aż zamkną nas w kleszczach i dajmy się grzecznie wymordować.

c) Ramsey jest w polu. Zamiast spróbować go pochwycić i darować sobie konieczność oblężenia Winterfell to dajmy mu uciec! Co z tego, że z konnicy Doliny wystarczyło oddzielić 20 jeźdźców, żeby odcięli mu drogę? Przecież mamy Jeża WunWuna, który staranuje nam bramę!

d) Pomijając już fakt, że nikt nie zauważył przechadzającej się po północy armii, to ewidentnie widać, że Sansa wiedziała o odsieczy Littlefingera. Siedmioletnie dziecko domyśliłoby się, że informacja o zbliżającej się sojuszniczej armii może być istota, ale widać Sansie to nie przyszło do głowy i stwierdziła, że fajnie będzie zrobić bratu niespodziankę.

e) Wyjątkowo nie o debiliźmie postaci, a o głupocie twórców. Widać ludzie z Północy bardzo wzięli sobie do serca powiedzenie "po trupach na szczyt" bo uparcie włazili na swoich martwych ziomków i umierając powiększali te mięsne himalaje. W sumie to żal mi nawet Ramseya, bo był cholernym geniuszem i ta góra truchła blokowała odwrót ludziom Jona.

3. Stanis i Renly nie zgodzili się na uznanie niepodległości północy w zamian za pomoc zjednoczonych sił Północy i Dorzecza, a Danka odpuściła żelazne wyspy w zamian za 100 stateczków, bo Yara ją poprosiła? Solidarność jajników, nie? HEHEHEHE. Ja rozumiem, że Północ, jak sam powiedziałem jest ogromna, ale Żelazne wyspy nie bez kozery nazywają się Żelazne. Przecież to są cholernie duże złoża tego pierwiastka! I to oburzenie Yary, że jak to nie będą mogli sobie plądrować Westeros? Przecież to ich tradycja! XD beka.

4. Armia doliny wędruje dobrych kilka tygodni przez północ i trafia akurat w ostatnim momencie, żeby uratować tyłek Jonowi. Wiecie jakie jest prawdopodobieństwo, że całkiem przypadkiem (bo ani Jon, ani Ramsey przecież nie wiedzą o zbliżającym się Bealishu) do bitwy dojdzie akurat w dniu, armia Doliny dotrze na pole bitwy? Bardzo małe.

Tam o takie szczegóły, jak to, że koleś celuje z łuku do dowódcy a jego ludzie się temu przyglądają, nie będę się już czepiał.

@Felo

Nope. Nie cała północ. W bitwie walczyli tylko:

1. Po stronie Jona
- Wolni ludzie
- Mormontowie
- Może ktoś jeszcze

2. Po stronie Ramseya
- Armia Boltonów
- Karstarkowie
- Umberowie (chyba)

A przyglądali się i nie opowiedzieli po żadnej stronie:
- Gloverowie
- Reedowie
- Ród Menderlych
- Cerwynowie
- Hornwoodowie
- Ryswellowie

A to tylko te większe rody. Jest jeszcze od cholery mniejszych rodów, które też nie brały udziału w tej bitwie.
aswerus

Sogeking

Wiek: 34
Licznik postów: 697

aswerus, 21-06-2016, 13:32
Nigdy nie mogłem wyjść z podziwu nad tym ile fani seriali/filmów/anime itp. wymagają od bohaterów . To rozprawianie nad każdą decyzją jest niewiarygodne Big Grin. A po tym odcinku internet pęka w szwach ot takich rozkmin domorosłych taktyków, którzy najczęściej zarzucają twórcom głupotę dowódców i brak realizmu. To drugie bawi mnie szczególnie biorąc pod uwagę fakt że realistycznej bitwy czy nawet większego starcia ten serial (i zapewne telewizja w ogóle) nie widział nigdy. Zresztą jeszcze niedawno pełno było zachwytów nad walką pod wieżą radości... A jeśli o głupotę/zaniedbania/brak umiejętności/bezmyślność dowódców chodzi to jest to najbardziej realistyczny element bitwy. To właśnie one częściej niż błyskotliwe manewry decydowały o losach bitew w średniowieczu i jeszcze długo po nim.
Spoiler

[Obrazek: bill_by_sturmir-da6kban.jpg]

Horsie

Pierwszy oficer

Wiek: 29
Licznik postów: 1,012

Horsie, 21-06-2016, 15:50
I tak najlepsza to była ta mała od Jona, z tą niewielką armią haha. Mistrzowskie miny jak i cały odcinek.
[Obrazek: safe_image.gif]
Shimi

Legendarny piracki oficer

Wiek: 30
Licznik postów: 876

Shimi, 21-06-2016, 16:14
Nie będę oryginalny, mi też odcinek szczególnie siadł. Bitwa bękartów była miodna, nie spodziewałem się w sumie, że poświęcą temu aż tyle czasu i pokażą takie sceny, to tylko na plus, bo odczucia mocne. Szczególnie doceniam również fakt, że blondyna, która mnie strasznie wkurza, potrafiła posłuchać Tyriona i ogólnie dobrze rozprawiła się z panami. Do tego zawarcie sojuszu, zyskanie armii no i posiadanie smoków - teoretycznie, na papierze, ma chyba największe szanse na "wygranie". Stawiam, że latające miotacze ognia będą silnym wsparciem w starciu z Wędrowcami. Apropos nich, to zgaduję również, że w ostatnim odcinku sezonu ujrzymy rozwalenie/przeforsowanie muru (chociaż wielu ludzi o tym mówi i wydaje się to dość oczywiste, więc może jednak autorzy pójdą w innym kierunku, z drugiej zaś strony, co innego mieliby pokazać?).
IsshoFujitora

Kapitan z paradise

Licznik postów: 373

IsshoFujitora, 21-06-2016, 16:59
Najlepszy odcinek w tym sezonie
Chciałbym coś napisać, ale tylko bym powtórzył to co napisali przedmówcy Big Grin
A najbardziej to szkoda mi Wun Wun'a Sad
Prawie płakałem przy scenie jego konania.
Zauważcie, że jeszcze nie dawno Wun Wun w ogóle nie znał Jona i przy najbliższym kaprysie mógłby go sobie zmiażdżyć, a teraz oddał za niego życie jak za swojego wybawcę (koniec końców Jon to wybawca wszystkich dzikich). I gdy tak spojrzeli na siebie ostatni raz... Ta więź i braterstwo. Nie przejmował się sobą tylko swoimi kompanami. Giganty to piękne istoty.
Jeszcze gdyby na koniec powiedział ostatnimi siłami do Jona, "-Snow..." to już bym pękł Big Grin
Btw. szkoda, że Wun Wun nigdy nie używał jakiejś broni (oprócz drzewa, lel).
Serio gdyby podczas tej bitwy miał jakąś broń (włócznia, obuch, czy nawet głupie drzewo), to bitwa mogłaby się potoczyć inaczej.
[Obrazek: tumblr_naauoiAyXx1rib6ggo2_500.gif]
Bornegio

Kapitan z nowego świata

Licznik postów: 433

Bornegio, 22-06-2016, 00:51
@aswerus

(21-06-2016, 13:32)aswerus napisał(a): Nigdy nie mogłem wyjść z podziwu nad tym ile fani seriali/filmów/anime itp. wymagają od bohaterów . To rozprawianie nad każdą decyzją jest niewiarygodne Big Grin. A po tym odcinku internet pęka w szwach ot takich rozkmin domorosłych taktyków, którzy najczęściej zarzucają twórcom głupotę dowódców i brak realizmu. To drugie bawi mnie szczególnie biorąc pod uwagę fakt że realistycznej bitwy czy nawet większego starcia ten serial (i zapewne telewizja w ogóle) nie widział nigdy. Zresztą jeszcze niedawno pełno było zachwytów nad walką pod wieżą radości...

Nie chodzi o wymaganie od bohaterów nie wiadomo czego, a o wymaganie od twórców konsekwencji. Hodor jest debilem i nikt nie wymagał od niego, by prowadził wojska Północy na podbój całego świata, tak samo jak nikt nie wymaga od siedmioletniego dziecka wybitnie racjonalnego myślenia czy politycznego geniuszu. Co więcej byłoby to tak samo beznadziejne jak to co się dzieje teraz w serialu. Jeśli mamy Jona Snow, który od małego uczony jest wojennego rzemiosła, potem szkolony jest na dowódcę Nocnej Straży i w końcu zdobywa doświadczenie w boju zarówno jako szary wojak jak i dowódca i plan tego samego Jona Snow polega na rzuceniu wszystkich sił do ataku do jest do debilizm najwyższych lotów. To tak samo jakby John Nash w pięknym umyśle wsadzał sobie widelec do gniazdka.

(21-06-2016, 13:32)aswerus napisał(a): A jeśli o głupotę/zaniedbania/brak umiejętności/bezmyślność dowódców chodzi to jest to najbardziej realistyczny element bitwy. To właśnie one częściej niż błyskotliwe manewry decydowały o losach bitew w średniowieczu i jeszcze długo po nim.

Przepraszam, ale że co? Realistyczne? Mówiąc o mnie domorosły taktyk masz na myśli, że jesteś w temacie bardziej ogarnięty ode mnie, czy po prostu jesteś ignorantem, który nie ma pojęcia o temacie ale będzie się mądrzył? Nie trzeba tutaj jakoś wybitnie się wysilać, żeby udowodnić, że palnąłeś jedną z większych głupot jakie kiedykolwiek na tym forum się pojawiły. Weź sobie wpisz w google grafika "przebieg bitwy pod" i dodaj losowe nazwy miejscowości pod którymi odbyły się średniowieczne bitwy. Zobacz sobie jak przebiegają strzałeczki (a jest to cholerne uproszczenie) i porównaj sobie do tego co się stało w tym odcinku, gdzie jakby to rozrysować to stałyby na przeciwko siebie dwie linie i od każdej wybiegałoby po jednej strzałeczce, które spotkałyby się w środku. Owszem błędy wpływały na losy bitew, ale gdy mówimy o taktyce. W tej bitwie przedszkolak grający w strategie na PCcie lepiej poprowadziłby wojska.
aswerus

Sogeking

Wiek: 34
Licznik postów: 697

aswerus, 22-06-2016, 02:26
Gdzie ja twoim zdaniem napisałem że przebieg bitwy był realistyczny? Wspomniałem jedynie że głupota dowódcy to najbardziej realny jej element co jest sporą różnicą. Sam przecież kilka linijek nad fragmentem który zacytowałeś stwierdziłem że nie kojarzę realistycznej bitwy przedstawionej w telewizji. Ani jednej.
Jesteś z tego co piszesz znawcą tematu (ja nie jestem, zawsze skupiałem się raczej na wojskowości z czasów "pike and shot" Wink) więc przebieg bitew wojny stuletniej (twórcy na bank naczytali się brytyjskich opisów tych starć, wystarczy spojrzeć na niewiarygodną skuteczność i celność łuków; brytyjskie mity są w ogóle bardzo popularne, ale to temat na inną rozmowę) pewnie znasz. Courtay, Warna, Nikopolis czy starcia z czasów krucjat przeciwko husytom też pewnie kojarzysz. Wiesz co było ich punktem wspólnym? Głupota. Zazwyczaj dowódców (nierzadko uznanych i doświadczonych), ale i ich podwładnych z często niezbyt sterownych feudalnych armii. Oczywiście to raczej starcia o większej skali niż to co widzieliśmy w serialu więc i mapki ze strzałkami do których mnie byłeś łaskaw odesłać mogą być w ich przypadku rozbudowane (choć na przykład takie Crecy raczej nie potrzebuje skomplikowanego opisu Smile). W bitwach wielkości tej z GoT w feudalnych, niezawodowych armiach bardzo często walczących "w płot" walka dwóch linii stojących naprzeciwko siebie nie była niczym niezwykłym.
Pisząc o domorosłych taktykach miałem na myśli teoretyków, amatorów takich jak ja i (tak zakładam) ty. Ot po prostu.
Generalnie chodziło mi o to że starcia z Gry i z telewizji w ogóle od dawna mają bardzo mało wspólnego z rzeczywistością i że zwyczajnie dziwi mnie ten nagły wybuch oburzenia w necie. Trochę jakby późno.

Co do pierwszego akapitu ok mogę zrozumieć twój punkt widzenia. Można było oczekiwać od Snowa więcej. Ale moim zdaniem to że nie zachował się logicznie nie musi być zarzutem. Ludziom, nawet najlepszym się to zdarza. Także najlepszym dowódcom można wynaleźć kretyńskie wpadki. No i Jon został całkiem niedawno wskrzeszony więc trudno powiedzieć czy z jego głową wszystko w porządku.
Spoiler

[Obrazek: bill_by_sturmir-da6kban.jpg]

Heros

Joy Boy

Licznik postów: 7,533

Heros, 22-06-2016, 08:29
Dobra, wrzucę swój kamyczek Big Grin.
Generalnie w większości sprawach przyznaję rację Borniemu, aczkolwiek w paru sprawach jestem bliższy Aswerusowi.
No bo naprawdę, nawet 5ty sezon, uważany przeze mnie za najgorszy w ogóle, nie był aż tak dla mnie bolesny z powodów dziwnych, zdaje się naprędce pisanych zmian w scenariuszu. Oczywiście, tak jest w wielu (większości?) produkcjach, ale tu mnie to wręcz uderza. Nie wiem, może czepiam się, ale serio mnie boli że po raz wtóry postacie mówią jedno, robią drugie.
Przede wszystkim bezsensownie wykorzystano olbrzyma. Mogliby mu zespawać jako-taką zbroję autorstwa Pana Wiesia z Blok Ekipy, która by z grubsza osłoniła, przygotować mu parę drzew i oprzeć bitwę na nim. Ok, Dzicy tego nie ogarniają, ale Jon? Tym bardziej, że walczył przeciw nim. Albo ten sługa Stannisa, Cebulowy Rycerz? On jest akurat łebski.
No i wysłanie zwiadowców, to w moim mniemaniu wręcz podstawa przy tego typu akcji. Zwłaszcza, że Bolton dobrze (no, nieźle) grał w "Grę o Tron". Do Jona mogły dochodzić stale posiłki, tym bardziej że wiedział, iż Jon nie wypadł sroce spod ogona i swoją wiedzę w główce ma.
O bezsensownych umieraniu na górze mięcha nie wspominając. W Rosji nie mieli wyboru - albo do przodu albo kula w łeb. Tak samo z otoczeniem, o ile zrozumiałbym ich reakcje, gdyby byli totalnie otoczeni, o tyle na początku mogli jeszcze uciec. Fakt, człowiek jest sparaliżowany ze strachu w takich momentów (dlatego dowódcy muszą trzymać zimną krew i WYDAWAĆ ROZKAZY, a nie prosić), ale to byli żołnierze mimo wszystko.
Pomijajac niektóre emocjonalne akcje (Jon biegnący po brata,szarżujący na wojsko po jego stracie) były logiczne, wiec nie mam pretensji.
Nie wiemjak Borni, ale nie wymagam niewiadomo czego... niech to tylko ma ręce i nogi. Bo wątek Krasnala, Daenrys itd. był akurat przeprowadzany bezboleśnie niemalże od A do Z (trochę mnie zabolało to, że Dothraki zmasakrowały zabójców, no ale może tam faktycznie nie ogarniali, więc rozgrzeszam). W bitwie Bękartów to mnie wręcz kłuło.
Choć fakt, bohaterstwo/swietne działanie dowódców w polu/żołnierzy bohaterów nie raz zmieniało losy bitew, więc tu Aswerus ma rację. Z głupotą dowodców nie wiem, jak było, więc się nie wypowiem.
Co do "domorosłych znawców charakteru/taktyki" - powoli zaczynam dorastać i rozumiem o co chodzi, ale to jest fajne... o ile robi się to z głową i ma pewien bagaż doświadczeń (nie piję tu do nikogo, by nie było).
aswerus

Sogeking

Wiek: 34
Licznik postów: 697

aswerus, 22-06-2016, 16:36
Jeśli chodzi o zwiadowców to oni równie dobrze mogli zostać zwyczajnie zgarnięci przez oddziały Paluszka. To nie byłoby nic niezwykłego, a że widzieliśmy tylko sam wjazd konnych na pole bitwy nie możemy wiedzieć co robili wcześniej.
A no i przede wszystkim- w czym konkretnie się ze mną nie zgadzasz? Big Grin W swoim poście narzekasz głównie na brak realizmu co piszę od samego początku.Nie zgadzasz się z tym że moim zdaniem cała ta rzeźnia nie odbiegała od standardów telewizji (ofc pod względem realizmu nie widowiskowości)?
Spoiler

[Obrazek: bill_by_sturmir-da6kban.jpg]

Heros

Joy Boy

Licznik postów: 7,533

Heros, 23-06-2016, 02:29
Z tym, że trochę za bardzo wjechaleś na Bornegio. Owszem, jego ton i język mogły być zbyt aroganckie (mi to, jak sam pewnie wiesz, nie przeszkadza, ale większości - tak Tongue). Być może za mało wie, ale nawet w "Marco Polo" wielki Chan wysyłał zwiadowców, tak samo w innym serialu (choć tu nie zawsze).
Chodzi o to, że kapkę przeginają.
chucky

Admirał

Licznik postów: 2,727

chucky, 23-06-2016, 07:46
(23-06-2016, 02:29)Heros napisał(a): (mi to, jak sam pewnie wiesz, nie przeszkadza, ale większości - tak )

Pitolenie .-. Większości przeszkadza to, że Rickon nie wpadł na to, żeby biec zygzakiem :V
[Obrazek: tumblr_ojg7flg58r1tvlw71o1_500.gif]
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź