Wilk morski
Licznik postów: 91
Craftsmen napisał(a):3. A czemu nie. Zawsze jest możliwość, że jednak ktoś uważa Bleaaargh za dobra mangęJasne, tyle że w tym celu lepiej poszukać forów tematycznych skupionych na wybielaczu. Tutaj takich osób to wiele nie znajdziesz...
Craftsmen napisał(a):4. Jak ktoś ma wąty do opinii o OP prosze bardzo, możemy to rozklepać.No ale właściwie po co? Z góry wiadomo że się nie zgodzimy. To miejsce gromadzi w większości większych lub mniejszych fanów OP, a z twojej opinii wynika że jest słabszy niż Bleach. Czyli gorszy być już nie może.
Piracki oficer
Licznik postów: 601
Craftsmen napisał(a):3. A czemu nie. Zawsze jest możliwość, że jednak ktoś uważa Bleaaargh za dobra mangęZ wielu różnych przyczyn jestem fanem Bleacha, ale ta manga co jest najwyżej średnia. Gdybym nie był fanem Bleacha już dawno rzuciłbym to cholerstwo tak jak FT.
Craftsmen napisał(a):4. Jak ktoś ma wąty do opinii o OP prosze bardzo, możemy to rozklepać.Uważasz, że całe East Blue to badziew. :| Co prawda do wioski Usoppa średnio mi się ta manga podobała, ale pó??niej było tylko lepiej. Natomiast nazywać to badziewiem... Może pewne poczynania bohaterów można tak określić lub brak pewnych elementów u poszczególnych bohaterów, ale 100 rozdziałów... :zdziwko:
Cytat:- Do you know what the goverment has been calling me recently?
- "God Usopp"
- But that's not right!! I am "Go D. Usopp"!!!
![[Obrazek: 4684072-usopp.jpg]](https://static.comicvine.com/uploads/original/11123/111237797/4684072-usopp.jpg)
Szczur lądowy
Licznik postów: 5
TheMoon napisał(a):Ale wiesz że można być fanem jakiejś serii i jednocześnie nie uważać jej nawet za dobrą? Ja tak mam z np. FT.Nie miałem na myśli takich fanów, tylko tardów. Po prostu nie zdziwiłoby mnie, że jeśli istnieje tard Bleacha, to by napisał coś takiego-na tak niskim poziomie. Bo jeśli ktoś NADAL jest tardem tego tytułu, to musi być idiotą.
zyx napisał(a):Jasne, tyle że w tym celu lepiej poszukać forów tematycznych skupionych na wybielaczu.Zarejestrowałem sie i zrobiłem wpis w tym temacie po to, by autor tematu, znany na senpuu pod nickiem Porcelanowy Mar nie myślał sobie, że jestem deklem co trolla nie zauważa. W związku zaś tym odnosiło się to do Senpuu bardziej, niż Straw Hat Pirates. Niemniej jednak stwierdzenie nadal się trzyma, nawet jeśli to forum tematyczne.
zyx napisał(a):No ale właściwie po co? Z góry wiadomo że się nie zgodzimy.Niekoniecznie.
zyx napisał(a):a z twojej opinii wynika że jest słabszy niż Bleach. Czyli gorszy być już nie może.Zawsze może być gorzej. Poza tym nie oceniam całości, ale pierwsze 100 chapterów. Tak około. Bo nawet nie pamiętam dokładnie kiedy to to rzuciłem.
zyx napisał(a):Tak swoją drogą trochę dziwię się że tak dobrze dogadujesz się z Mario (podkreślam, trochę bo jednak de gustibus non est disputandum) który One Piece'a uważa za dobrą mangę.No to dziwuj się dalej. Gdyby nasza znajomość ograniczała się tylko do tego aspektu, to pewnie nie byłoby dogadywania się. Ale nie ogranicza się. Jest bardziej, że tak powiem, profesjonalna, dlatego nie przeszkadzają nam różnice zdań. Mamy różne podejście kreatywne do fabuł-a nie konsumpcyjne. Dlatego kwestia gustu nie jest nawet na wokandzie.
Sag napisał(a):Z wielu różnych przyczyn jestem fanem Bleacha, ale ta manga co jest najwyżej średnia. Gdybym nie był fanem Bleacha już dawno rzuciłbym to cholerstwo tak jak FT.W sumie ja rzuciłem obydwie mangi, ale mniejsza-bardzo długo przy Bliczu byłem, bo podobały mi się pewne aspekty pomysłu. Ale im mniej tego pomysłu było w proporcji do serwowanej kloaki, to tym mniejszą sprawiało mi to frajdę i w końcu dropnąłem. Właśnie bardzo długo przy tej mandze się trzymałem z tego powodu, że... byłem fanem. Ale nie tardem.
Sag napisał(a):Uważasz, że całe East Blue to badziew. :| Co prawda do wioski Usoppa średnio mi się ta manga podobała, ale pó??niej było tylko lepiej. Natomiast nazywać to badziewiem... Może pewne poczynania bohaterów można tak określić lub brak pewnych elementów u poszczególnych bohaterów, ale 100 rozdziałów... :zdziwko:Mam ku temu konkretne powody.
Imperator
Licznik postów: 1,645
Szczur lądowy
Licznik postów: 5
Król piratów
Wiek: 32
Licznik postów: 3,793
Imperator
Licznik postów: 2,588
Cytat:Może gdyby świat był szybciej przedstawiany w większej ilości detali
Wilk morski
Licznik postów: 91
Craftsmen napisał(a):Zawsze może być gorzej. Poza tym nie oceniam całości, ale pierwsze 100 chapterów. Tak około. Bo nawet nie pamiętam dokładnie kiedy to to rzuciłem.Może? Bleach to dla mnie koncertowy przykład jak można zniszczyć bardzo dobrze zapowiadającą się mangę, więc grzech tym większy. Jakby zawsze był słaby to byśmy dzisiaj o nim nawet nie gadali. To że ktoś nie lubi One Piece'a mi nie przeszkadza bo cała seria pod względem całości ma wiele wad, a co za tym idzie jestem w stanie to zrozumieć. Natomiast twierdzenie że wybielacz jest lepszy to już cios poniżej pasa. Równie dobrze można twierdzić że zmierzch jest lepszy od ojca chrzestnego. Tyle mi wystarczy by stwierdzić iż przepaść między gustami jest w tym przypadku nie do przeskoczenia.
Craftsmen napisał(a):Gdyby nasza znajomość ograniczała się tylko do tego aspektu, to pewnie nie byłoby dogadywania się. Ale nie ogranicza się.Tutaj chodziło mi bardziej o to że na znajomych często wybiera się osoby z którymi łączą nas wspólne zainteresowania, co często też pokrywa się z gustem.
Craftsmen napisał(a):Niekoniecznie.No to lecimy. ??eby nie było że się chociaż nie starałem
Craftsmen napisał(a):Główny problem który mi przeszkadzał to podążanie za formą bez treści. Błąd ten wynika z imo niepoprawnego sposobu przedstawiania settingu.Ty piszesz o formie i treści, a ja muszę zapytać co autor miał na myśli. Czy przez brak treści rozumiesz słabą fabułę? Shonenową schematyczność? Bo takie stwierdzenie nie daje wystarczającej ilości informacji co do tego co dokładnie ci się nie podoba (a twój dalszy wywód na ten temat też niewiele ułatwia). To samo z settingiem. Co jest niepoprawnego w jego przedstawieniu? I nie chodzi o to że się z tobą nie zgadzam, bo ja nawet nie rozumiem o co ci dokładnie chodzi.
Craftsmen napisał(a):Przez większą część czasu drapałem się po głowie i zastanawiałem "dlaczego?"Dlaczego co? Początek jest prosty jak konstrukcja cepa. Fabuła jest prosta jak konstrukcja cepa. Nie ma żadnych nielogiczności bo i być nie może.
Craftsmen napisał(a):Nic w tejże treści-oprócz samej sekwencji wydarzeń-z siebie nie wynika.No ale co miało by wynikać? Całość jest podbudówką pod przyszłe wydarzenia w mandze i taką dokładnie spełnia rolę. Rozumiem że napisanie że "coś jest nudne" nie jest ciekawym argumentem, ale czasami rozkładanie pewnych elementów na czynniki pierwsze tylko po to by znale??ć bardziej elegancki argument mija się z celem. Tak jak mam wrażenie w tym przypadku.
Craftsmen napisał(a):brak tworzenia stałych punktów odniesienia bym wiedział jakie są konsekwencje, jaka jest konstrukcja tego settingu.
Craftsmen napisał(a):Postacie coś tam mogą-bo mogą.Postacie coś mogą bo są silniejsze od innych. Wprost, od samego początku i autor tego nie ukrywa. Nie wiem dlaczego (może się np. Odzie nie chciało, to nie jest istotne) ale nie wymaga to podbudówki od samego początku typu "dlaczego cieć stał się silny". Pominięty został początkowy etap, a stało się tak ponieważ nie ten element jest w tej mandze najważniejszy. Jak szukasz bardziej poważnego podejścia do shonena to sięgnij po FMA. One Piece akcentuje inne elementy i nigdy nie udawał że jest inaczej.
Craftsmen napisał(a):nie ma świata, bo świat nie ma sensu i się rozłazi w rękachCo oznacza że świata nie ma i się rozłazi w rękach? Na tym etapie masz ledwie zrąb który nie może się rozłazić ponieważ informacji jest jak na lekarstwo. Można twierdzić że na tym etapie jest nieciekawy/prosty i się za wolno rozwija ale nie że się rozłazi.
Craftsmen napisał(a):a jak nie wiem o co chodzi w tym fantastycznym świecie i jak on działa,Tyle że tu nie ma co rozumieć ani analizować. Wszystko jest proste jak drut.
Craftsmen napisał(a):Bo skoro nie wiem dlaczego najpierw dobrzy przegrywają a potem wygrywają-to jak u diabła mam się tym zainteresować?Wygrywają kiedy są silniejsi. Tak ja powiedział Dahaka, to nie Naruto czy Hunter. Tutaj masz zasadę większego młotka (pó??niej się to częściowo zmienia). Gdybyś stwierdził że walki są nudne, to argument był by dla mnie zrozumiały. Tyle że ty piszesz coś zgoła odwrotnego. A tak swoją drogą to „dobrzy” przez te 100 chapterów z jednym wyjątkiem nie przegrywają więc nie do końca rozumiem do czego się dokładnie odnosisz.
Craftsmen napisał(a):Bleach tutaj uratował się jak sadze przypadkiem.Bleach jest przeciwieństwem One Piece’a. Na początku prezentuje się z bardzo dobrej strony przez co ma się duże oczekiwania w stosunku do niego. One Piece jest mocno niepozorny i początkowo nie wzbudza w czytelniku szczególnego zainteresowania. Potem bardzo mozolnie i z rozmysłem dostawia kolejne cegiełki. To jest też jego największy problem. Rozkręcając się powoli zniechęca sporo liczbę czytelników po drodze.
Szczur lądowy
Licznik postów: 5
Blek napisał(a):Ładnie piszesz, tak elokwentnie, ale w swoim wywodzie nie zawierasz żadnych rzeczowych argumentów. To taka jałowa gadka.Przyznaje się bez bicia-nie chciało mi się wybitnie sięgać do konkretnych przykładów, bo to oznacza że muszę się zagłębić w OP. Skoro jednak nie da się inaczej i pływam na braku konkretów, to trudno, będzie trzeba użyć detalu.
zyx napisał(a):No ale co miało by wynikać? Całość jest podbudówką pod przyszłe wydarzenia w mandze i taką dokładnie spełnia rolę. Rozumiem że napisanie że "coś jest nudne" nie jest ciekawym argumentem,
zyx napisał(a):Jak szukasz bardziej poważnego podejścia do shonena to sięgnij po FMA.
zyx napisał(a):Może? Bleach to dla mnie koncertowy przykład jak można zniszczyć bardzo dobrze zapowiadającą się mangę, więc grzech tym większy. Jakby zawsze był słaby to byśmy dzisiaj o nim nawet nie gadali.Odsyłam na Senpuu do tematu "Bleach ta manga to porażka".
zyx napisał(a):Bleach jest przeciwieństwem One Piece’a. Na początku prezentuje się z bardzo dobrej strony przez co ma się duże oczekiwania w stosunku do niego. One Piece jest mocno niepozorny i początkowo nie wzbudza w czytelniku szczególnego zainteresowania.A dlaczego?
zyx napisał(a):Natomiast twierdzenie że wybielacz jest lepszy to już cios poniżej pasa. Równie dobrze można twierdzić że zmierzch jest lepszy od ojca chrzestnego. Tyle mi wystarczy by stwierdzić iż przepaść między gustami jest w tym przypadku nie do przeskoczenia.Nie sadzę i będę tego bronił, że to nie kwestia gustów. Moim zdaniem istnieją raczej obiektywne powody dla których OP nie spełnia wymogów - kwestią gustu jest tylko, czy komuś to przeszkadza czy nie. Więc wisi mi koło pisi czy komuś się to podoba, w sumie nie mam nic przeciwko, tylko chciałbym skonfrontować swoje rozważania i obserwacje z kimś, kto całość zna i mu się podoba. Nie grzeją mnie opinie, chciałbym zebrać garść analizy.
zyx napisał(a):Ty piszesz o formie i treści, a ja muszę zapytać co autor miał na myśli. Czy przez brak treści rozumiesz słabą fabułę? Shonenową schematyczność?Forma to to, co czyni daną opowieść częścią danego gatunku. Shonen battle series ma ich kilka. Np. bohater-ma prosty cel, do którego dąży wbrew oczywistym trudnościom w jego realizacji. Zamiast przezwyciężać swoje słabości (zwyczajny archetyp bohatera) on akceptuje je i obraca w siłę, lub zwycięża mimo ich. To jest forma. To jest zrozumienie gatunku.
zyx napisał(a):To samo z settingiem. Co jest niepoprawnego w jego przedstawieniu?Mój zarzut-mam ich jeszcze parę, ale tego użyłem - odnosi się do tego, jak świat fantastyczny nie pozwala się odnieść do samego siebie.
zyx napisał(a):Co oznacza że świata nie ma i się rozłazi w rękach?No właśnie to, co powyżej wyjaśniłem. Nie wiem co do czego się odnosi. Dlatego rozłazi się w rękach, a jak rozłazi się w rękach to nie mam na czym skupić uwagi. a jak nie mam na czym skupić uwagi to zostaje forma. Jeśli zostaje forma, to zauważa się jej schematyczność, bo w końcu to forma więc inna być nie może.
zyx napisał(a):No to teraz już wiesz, nie odnosiłem się do konkretu, tylko do zasady.Craftsmen napisał(a):Bo skoro nie wiem dlaczego najpierw dobrzy przegrywają a potem wygrywają-to jak u diabła mam się tym zainteresować?Wygrywają kiedy są silniejsi. Tak ja powiedział Dahaka, to nie Naruto czy Hunter. Tutaj masz zasadę większego młotka (pó??niej się to częściowo zmienia). Gdybyś stwierdził że walki są nudne, to argument był by dla mnie zrozumiały. Tyle że ty piszesz coś zgoła odwrotnego. A tak swoją drogą to „dobrzy” przez te 100 chapterów z jednym wyjątkiem nie przegrywają więc nie do końca rozumiem do czego się dokładnie odnosisz.
Piracki wojownik
Licznik postów: 145
TheMoon napisał(a):A tak poważnie, mogłeś napisać to krócej. Bez straty na treści.
Piracki oficer
Licznik postów: 700
:E
Kapitan z paradise
Licznik postów: 283
Wilk morski
Licznik postów: 91
Craftsmen napisał(a):Nie, że "coś jest nudne" ale – dlaczego! Nie obchodzą mnie opinie i staram się ich nie produkować.Chwali się, że nie ograniczasz się tylko do stwierdzenia że coś jest nudne. W rzeczywistości jednak dokładnie o nudę się rozchodzi. Co mi po tym że dana seria ma wiele bardzo istotnych zalet i teoretycznie jest wspaniała skoro summa summarum czytanie jej mnie nuży. A czasami dokładnie o to chodzi i nie warto doszukiwać się czwartego dna.
Craftsmen napisał(a):No takich chwytów to nie można używać, bo to nie są argumenty tylko erystyka. "jak się nie podoba to wy***".Spoko tylko nie o to mi chodziło. Nie oczekuj od samochodu że będzie latać. Zwłaszcza że ten samochód nigdy nie reklamował się jako świetny samolot. Nie wymaga się od np. Monstera dobrego nawalania po mordach. Autor od początku daje nam do zrozumienia że tego akurat nie dostaniemy. Tak też jest w tym przypadku.
Craftsmen napisał(a):po przebrnięciu 100 chapterów stwierdziłem, że to jednak przesada by to grzało się tak powoli. Faktycznie z czasem to się powoli buduje, ale to tempo jest błędem autora moim zdaniem.Ja się zgadzam że to tempo jest problemem. Tyle że z drugiej strony ciężko jest idealnie wyważyć ilość potrzebnego miejsca na daną kwestię. A co ważniejsze One Piece akurat to pó??niej wynagradza bo wydarzenia niosą za sobą znacznie większą głębię . Rozumiem jednak że dla niektórych jest to nie do przejścia.
Craftsmen napisał(a):Moim zdaniem istnieją raczej obiektywne powody dla których OP nie spełnia wymogów - kwestią gustu jest tylko, czy komuś to przeszkadza czy nie.Można stwierdzić że OP ma wady i to jest fakt, ale nie że obiektywnie nie spełnia wymogów. Podstawowy problem - jak istotne dla ciebie te wady są co jest absolutnie subiektywne.
Craftsmen napisał(a):Więc "schematyczność" to też puste słowo, bo wcale nie musi oznaczać tego co sugerujesz-nudy, sztampy.Nie musi ale ja użyłem akurat tego słowa w pejoratywnym znaczeniu. Nie oznacza to że jestem do schematów nastawiony z góry negatywnie, tak akurat było w tym przypadku.
Craftsmen napisał(a):To wykonanie schematu jest najważniejsze. To od niego zależy, czy będzie nudno.Ty z kolei powtarzasz teraz truizmy. Pewnie że wykonanie jest najważniejsze i nie musisz tego podkreślać.
Craftsmen napisał(a):W przypadku OP moim zdaniem właśnie coś takiego zachodzi.Tutaj nie ma niestety pola do dyskusji. Rozumiem że pewne zjawiska są trudnie do zdefiniowania i wyrażenia ale bez konkretów nie można właściwie odpowiedzieć na zarzuty.
Craftsmen napisał(a):Problem w tym, że jest pewna różnica miedzy "normal" a "abnormal" jeśli chodzi o konsekwencje. I nie chodzi tu o to, że w świecie fantastycznym możliwe są rzeczy „niemożliwe”-nie to przeszkadza.We wszystkich tytułach tego typu mamy do czynienia z pewną umownością. Raczej większą niż mniejszą. Dlaczego akurat w tym przypadku nie możesz przyjąć że inne są akurat te granice? ??e to nie posiadana fantastyczna moc musi z ciebie czynić potężnego wojownika?
Craftsmen napisał(a):A co mamy w OP? Ja nie widzę żadnych różnic ani w sposobie, ani w efektach, ani w konsekwencjach między Luffym a Sanjim. (żeby nie było - to przykład opisujący regułę). Tym samym nie ma różnicy między posiadaniem mocy a nie posiadaniem mocy.Bo tutaj znacznie bardziej chodzi o samą różnorodność w stylach walki i ciekawe, czasami śmieszne/absurdalne moce. Owoce mają służyć przede wszystkim zwiększeniu różnorodności (bo jak bez nich chciał byś uzasadnić że facet potrafi dzielić się na kawałki) niż sile sensu stricto. Przecież wiadomo że guma jako taka nie sprawia że zyskujesz niesamowitą przewagę bojową. Poza tym zapominasz o najważniejszym. To jak silny jesteś wypływa z "wnętrza". Jest to wypadkowa ciężkiej pracy, walki o swoje marzenia itd. To nie owoc sprawia że jesteś silny tylko ty sam (typowy schemat shonenowy). Owoc na tym etapie daje fajne niezbyt poważne moce i o to chodzi. Poza tym masz Smokera (a podobnych do niego jest pó??niej więcej) który dzięki mocy ma akurat gigantyczną przewagę bojową, więc jak widać owoc owocowi nie równy. Jeden będzie miał lepszy, a drugi gorszy. Pó??niej mamy jeszcze moce nie dające ??ADNEJ przewagi bojowej co doskonale pokazuje jaki zamysł ogólnie stał za tą koncepcją.
Craftsmen napisał(a):To, co OP uznaje za normalne, zwyczajne, jest takie samo jak to co niezwykłe, anormalne. I wobec tego nie jestem w stanie przewidzieć skutków żadnego. Nie mam frame of reference.
Craftsmen napisał(a):Tak więc jak dochodzi do walki-nie wiem na co mam zwracać uwagę, czego się bać a czego nie, jakie są konsekwencje wydarzeń i działań bohaterów i ich wrogów?Problem w tym że to skala wydarzeń decyduj o tym czego się spodziewać, nie siła mocy. Kiedy autor wprowadza przez dłuższy okres daną postać i krzyczy "uwaga koks" wszyscy oczekują trudnej wyrównanej walki zakończonej przegraną/wygraną. Podobnie postacie epizodyczne mają do odegrania swoją rolę. Oczywiście zdarzają się serie gdzie te reguły są kompletnie nie przestrzegane ale nie w przypadku OP. Oda tych zasad akurat skrupulatnie przestrzega, dlatego czytelnik wie czego się spodziewać.
Craftsmen napisał(a):Jeśli zaś nie potrafię ocenić sytuacji, to nie potrafię również w nią wejść jako czytelnik i i się nią przejmować.Tyle że powinien móc. Dostajesz prostą nawalankę którą Oda stara się kompensować różnorodnością mocy. Główny bohater prze przed siebie i wygrywa (do czasu). Antagoniści przedstawiani są z arcu na arc co świadczy o i ich epizodycznej roli.
Craftsmen napisał(a):A jeśli występuje coś takiego, to znaczy że nie wiem co się dzieje.
Craftsmen napisał(a):Kompletnie mnie nie zdziwiłoby jakby Usopp nagle zaczął strzelać kamieniami wielkości statku z swojej procy.To dlaczego tak nie robi? W cale nie jest tak jak mówisz. Oda wyra??nie akcentuje które postacie są silne, a które nie. Z jakiegoś powodu postacie typu Usopp dalej Usoppami zostają i to się nagle nie zmienia.
Craftsmen napisał(a):No to teraz już wiesz, nie odnosiłem się do konkretu, tylko do zasady.Ja mogę jedynie powiedzieć że Oda na tym etapie nie podchodził do tego całkiem poważnie bo nie miał zbudowanych do tego podstaw (czego ty tutaj wymagasz). To się również pó??niej zmienia, ale tutaj dochodzimy do punktu wyjścia. Wszystko sprowadza się do czasu i powolnego rozwoju.