Imperator
Licznik postów: 2,143
Nowicjusz
Licznik postów: 16
Akainu napisał(a):W 100% się pod tym podpisuje. Ja też nie cierpię paraliżów, są porąbane :/
Jeżeli jednak o nich mowa, bo wyłażę z nich zawsze "siłą woli", po prostu siłuje się ze swoim ciałem i próbuje się podnieść z łóżka i rozwalić to niewidzialne pół-tonowe gówno które na mnie usiadło.
Akainu napisał(a):Z reguły walka trwa 20-30 sekund. A jak paraliże są jeden po drugim, to po prostu wstaje na 5-10 minut, a pó??niej znów się kładę i już jest luz.

Super świeżak
Licznik postów: 194
Prawdopodobieństwo takiego paraliżu jest naprawdę znikome.
Nowicjusz
Licznik postów: 16
Stingson napisał(a):Tylko część ludzi (wiki podaje, że 30-50%) doświadczyło choć raz w życiu paraliżu sennego.
Imperator
Licznik postów: 2,143
Piracki wojownik
Licznik postów: 158
Legendarny pierwszy oficer
Wiek: 31
Licznik postów: 1,317
Miejscowość: Warszawa

. Ale sen był naprawdę akurat kozak, najdłuższy jaki kiedykolwiek miałem i super zajebistą miał zawartość.
Legendarny piracki oficer
Wiek: 30
Licznik postów: 876
Stingson napisał(a):Sam dużo eksperymentowałem ze świadomym śnieniem, teraz trochę mniej, ale jeszcze nigdy nie doznałem paraliżu sennego (nawet tego zwykłego, o mało prawdopodobnych halucynacjach nie wspominając).
Stingson napisał(a):Zachęcam każdego, kto jeszcze nie próbował, masa z tym zabawy. Jeśli śnicie o czymś przyjemnym (a tu sami wybieracie o czym śnicie, więc raczej wybierzecie coś przyjemnego, jak seks, latanie czy inne takie) to budzicie się bardziej wypoczęci i z lepszym samopoczuciem, także same profity!
No i przede wszystkim w marzeniach sennych można się zatracić, sam jako osoba z predyspozycjami mocno depresyjnymi potwierdzam, że czasem chce się o wiele bardziej spędzać czas po tej drugiej stronie, niż w realnym świecie (można to porównać do uzależnienia, tak samo jak ktoś ucieka w książki, gry, używki etc).
Gorosei
Wiek: 27
Licznik postów: 4,965
Shimi napisał(a):Innym ciekawym zjawiskiem jest tzw. "fałszywe przebudzenie". Kiedyś ze snu wyrwało mnie dryndanie budzika, no więc przeszedłem do standardowych porannych czynności - toaleta, herbatka, a chwilę przed wyjściem na autobus obudziłem się jeszcze raz, bo dopiero wtedy faktycznie zadzwonił budzik... Obudzić się dwa razy tego samego dnia o 6:30, nie polecam, wkur*ienie spotęgowane. XDZnam to

Super świeżak
Licznik postów: 194
Shimi napisał(a):No i przede wszystkim w marzeniach sennych można się zatracić, sam jako osoba z predyspozycjami mocno depresyjnymi potwierdzam, że czasem chce się o wiele bardziej spędzać czas po tej drugiej stronie, niż w realnym świecie (można to porównać do uzależnienia, tak samo jak ktoś ucieka w książki, gry, używki etc).To są już naprawdę skrajne przypadki, niemniej jednak czytałem podobne informacje. Trzeba pamiętać, że priorytetem jest życie po przebudzeniu, a nie to we śnie. Należy z tym uważać.

Miał ktoś coś takiego?
Król piratów
Licznik postów: 3,780


Legendarny pierwszy oficer
Licznik postów: 1,370
chucky napisał(a):Rysunki i inne takie osób, które doświadczyły czegoś takiego trochę odstraszają.
Nowicjusz
Licznik postów: 16
Akainu napisał(a):A z racji tego, że to dla mnie taka granica, to podczas paraliżów otwierając oczy widzę miejsce w którym obecnie śpię, ale zaciera się to miejsce już ze snem. Np słysze jak ktoś puka do mojego pokoju, albo słyszę jak ktoś w nim rozmawia (b. wyra??nie), wyłażę z tego paraliżu, i nic takiego miejsca nie miało.
Może spróbuje w czwartek, bo wtedy będę mógł się wyspać. A jeśli chodzi o słyszenie czegoś to zawsze słyszę tylko swój głośny oddech ;/