Świadomy sen
Ten temat nie posiada streszczenia.
Aktualnie ten wątek przeglądają: 1 gości
1 2 3
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź
Pajmon

Imperator

Licznik postów: 2,143

Pajmon, 30-03-2015, 19:57
Paraliże z halunami pojawiają się u każdego kto zaczyna uczyć się tych snów? Jestem ciekawy tego wszystkiego, ale jak mam mieć takie chore jazdy to podziękuję, bo mój mózg jest bardzo podatny na wszelkie bod??ce i strach. Gdybym zobaczył coś takiego co wstawił chucky to rano musiałbym prać pościel.

 [Obrazek: giphy.webp] 
 
Feedlesticks

Nowicjusz

Licznik postów: 16

Feedlesticks, 30-03-2015, 21:12
Akainu napisał(a):W 100% się pod tym podpisuje. Ja też nie cierpię paraliżów, są porąbane :/
Jeżeli jednak o nich mowa, bo wyłażę z nich zawsze "siłą woli", po prostu siłuje się ze swoim ciałem i próbuje się podnieść z łóżka i rozwalić to niewidzialne pół-tonowe gówno które na mnie usiadło.

https://www.youtube.com/watch?v=aoGx6DtA9hM

Akainu napisał(a):Z reguły walka trwa 20-30 sekund. A jak paraliże są jeden po drugim, to po prostu wstaje na 5-10 minut, a pó??niej znów się kładę i już jest luz.


Z tym masz racje, że wystarczy na chwilę wstać, ale to niestety jest trudne i nie zawsze się to udaje Wink


Chucky, mogłeś o tym nie pisać ;D
Stingson

Super świeżak

Licznik postów: 194

Stingson, 30-03-2015, 21:15
Patrzycie na to panowie ze złej strony. Big Grin Prawdopodobieństwo takiego paraliżu jest naprawdę znikome.
Tylko część ludzi (wiki podaje, że 30-50%) doświadczyło choć raz w życiu paraliżu sennego. Z tego odsetka ludzi 20-40% miało halucynacje. Jednak mniej niż 5% osób doznających paraliżu sennego ma wszystkie objawy halucynacyjne (dotykowe, słuchowe, wzrokowe). Czyli w zależności które statystyki przyjmiemy jest to >2,5% albo >1,5% ludzi. Jest sporo informacji na ten temat nawet w internecie, tylko trzeba znale??ć sensowne ??ródło. Big Grin

Możecie też należeć do tego odsetka ludzi, która uważa paraliż senny za stan przejściowy i nawet nie zwrócicie na niego uwagi.

Sam dużo eksperymentowałem ze świadomym śnieniem, teraz trochę mniej, ale jeszcze nigdy nie doznałem paraliżu sennego (nawet tego zwykłego, o mało prawdopodobnych halucynacjach nie wspominając). Zachęcam każdego, kto jeszcze nie próbował, masa z tym zabawy. Jeśli śnicie o czymś przyjemnym (a tu sami wybieracie o czym śnicie, więc raczej wybierzecie coś przyjemnego, jak seks, latanie czy inne takie) to budzicie się bardziej wypoczęci i z lepszym samopoczuciem, także same profity! Big Grin
Heros

Joy Boy

Licznik postów: 7,533

Heros, 30-03-2015, 21:27
Ja nigdy tak nie miałem, ale sama "atmosfera" podczas paraliżu sennego jest zła. Ciągły pisk w uszach, niemożność ruchu... ale opłaca się Big Grin. Warto spaść z kosmosu na ziemię podczas deszczu meteorytow! Big Grin
Feedlesticks

Nowicjusz

Licznik postów: 16

Feedlesticks, 30-03-2015, 21:30
Stingson napisał(a):Tylko część ludzi (wiki podaje, że 30-50%) doświadczyło choć raz w życiu paraliżu sennego.

Tylko, że ja mam go za każdym razem gdy śpię dość długo Wink
Pajmon

Imperator

Licznik postów: 2,143

Pajmon, 30-03-2015, 21:37
Nie wiem czy można to nazwać paraliżem sennym czy czym, ale ostatnio miałem tak, że leżałem w łóżku, byłem w chu śpiący i z całej siły starałem się nie zasnąć, miałem cały czas otwarte oczy i wydawało mi się, że moja dziewczyna coś do mnie mówi i włosy jej falowały tak jakby na wietrze, a w rzeczywistości już spała :v nie wiem co to ale był fun xd albo kiedyś po jakichś mega mocnych środkach przeciwbólowych, starając się nie usnąć miałem takie dziwne mini sny, zamykałem oczy i widziałem głupoty typu Hitler w fartuchu robiący hamburgery reklamujący sos BBQ :v

 [Obrazek: giphy.webp] 
 
ktosiek26

Piracki wojownik

Licznik postów: 158

ktosiek26, 30-03-2015, 22:47
https://www.youtube.com/watch?v=CDhOqHZeiJg
łapcie jest 8 filmików jest dosyć stary filmik, parę lat temu próbowałem ( pomijając dzienniczek do snów) itp itd, doszedłem do etapu pamiętania po 3-4 sny każdej nocy, po prostu zaprzestałem ćwiczyć i nie wiem jakie były by efekty.
Odnośnie samego tematu kilkukrotnie w pół świadomie śniłem xd, zazwyczaj wtedy kiedy próbowałem biec a nie mogłem szybko jakby się nie dało uświadamiałem sobie, że to znów sen i wtedy szło co chciałem przez krótką chwilkę.
Enjoy
janek z

Legendarny pierwszy oficer

Wiek: 31
Licznik postów: 1,317
Miejscowość: Warszawa

janek z, 31-03-2015, 04:17
chucky,

Za dużo bajek się naoglądałeśBig Grin

Ja nigdy nie miałem żadnych paraliżów sennych, jak już to miałem takie akcje że myślałem że nie wyjdę ze snu tak głęboko w nim siedziałem, jakaś śpiączka mnie złapie czy cuś Big Grin. Ale sen był naprawdę akurat kozak, najdłuższy jaki kiedykolwiek miałem i super zajebistą miał zawartość.

Jak już jakieś akcje z paraliżem to mam takie jakby momenty że gdzieś spadam albo się przewracam i tak szybko kopie nogą. Odrazu się człowiek przebudza. Ale to podobno spowodowane jest tym że mózg sprawdza czy żyjemy.

Ja nawet jak mam jakiś sen że coś mnie chce atakować to go napierdzielam, nigdy mi się nic nie dzieje. Mam defensywę przeciwko złym rzeczom.

Czasem zdarza mi się również mieć taką" Incepcję" czyli śni mi się że jestem w innym śnie. Raz miałem takie 3 poziomy w jednym lol. Dobra akcja. Wybudzam się z jednego snu aby być w drugim. I najlepsze jest to że pamiętam w tym śnie że śniłem i rozkminiam.

A i teraz się podzielę najlepszym według mnie sposobem na wejście w świadomy sen- Najlepiej tego dokonać w momencie gdy już zaśniemy i się na chwilkę przebudzimy, jeszcze w takim stanie mocno sennym i zapamiętujemy że się jest w danym miejscu tj. łóżku i wracasz praktycznie do snu i od razu się orientujesz że śnisz. Potem tylko nauka kontroli snów bo na początku bardzo ciężko jest to utrzymać.

A i pamiętajcie: patrzcie na zegarek bo czas pokazuje zawsze inny.
[Obrazek: d7354cb3418f36196b14823696064d80.jpg]
Shimi

Legendarny piracki oficer

Wiek: 30
Licznik postów: 876

Shimi, 31-03-2015, 04:56
Stingson napisał(a):Sam dużo eksperymentowałem ze świadomym śnieniem, teraz trochę mniej, ale jeszcze nigdy nie doznałem paraliżu sennego (nawet tego zwykłego, o mało prawdopodobnych halucynacjach nie wspominając).

Tak samo. No chyba że nie pamiętam, ale nie wydaje mi się.

Innym ciekawym zjawiskiem jest tzw. "fałszywe przebudzenie". Kiedyś ze snu wyrwało mnie dryndanie budzika, no więc przeszedłem do standardowych porannych czynności - toaleta, herbatka, a chwilę przed wyjściem na autobus obudziłem się jeszcze raz, bo dopiero wtedy faktycznie zadzwonił budzik... Obudzić się dwa razy tego samego dnia o 6:30, nie polecam, wkur*ienie spotęgowane. XD


Stingson napisał(a):Zachęcam każdego, kto jeszcze nie próbował, masa z tym zabawy. Jeśli śnicie o czymś przyjemnym (a tu sami wybieracie o czym śnicie, więc raczej wybierzecie coś przyjemnego, jak seks, latanie czy inne takie) to budzicie się bardziej wypoczęci i z lepszym samopoczuciem, także same profity!

Nie wiem na ile teraz będę mówił prawdę, a na ile zmyślał, ale gdy zagłębiałem się w temat świadomego śnienia, to wyczytałem gdzieś, że, gdy ma się to już opanowane i potrafi wchodzić w ten stan regularnie, warto robić sobie przerwy, tj. nie uświadamiać każdego możliwego snu. Miało to związek z jakąś tam aktywnością mózgu. Podczas świadomego śnienia nasz mózg ponoć nie wypoczywa tak samo jak podczas niekontrolowanego, co może pó??niej prowadzić do różnych przykrych konsekwencji. Powtarzam, to tylko strzępek informacji, które gdzieś tam kiedyś wyczytałem, warto to zweryfikować, jednak jak specjalistą nie jestem, tak brzmi to dość sensownie. Wink No i przede wszystkim w marzeniach sennych można się zatracić, sam jako osoba z predyspozycjami mocno depresyjnymi potwierdzam, że czasem chce się o wiele bardziej spędzać czas po tej drugiej stronie, niż w realnym świecie (można to porównać do uzależnienia, tak samo jak ktoś ucieka w książki, gry, używki etc).
CCORD

Gorosei

Wiek: 27
Licznik postów: 4,965

CCORD, 31-03-2015, 10:37
Shimi napisał(a):Innym ciekawym zjawiskiem jest tzw. "fałszywe przebudzenie". Kiedyś ze snu wyrwało mnie dryndanie budzika, no więc przeszedłem do standardowych porannych czynności - toaleta, herbatka, a chwilę przed wyjściem na autobus obudziłem się jeszcze raz, bo dopiero wtedy faktycznie zadzwonił budzik... Obudzić się dwa razy tego samego dnia o 6:30, nie polecam, wkur*ienie spotęgowane. XD
Znam to Big Grin
Ja miałem raz tak, że byłem w górach i spałem. No i miałem sen - szedłem sobie ulicą ze szkoły. Nagle myślę "przecież jestem w górach... Świadomy sen!". Nie pamiętam co próbowałem zrobić, ale od razu się obudziłem i patrzę - w łóżku leży ktoś jeszcze, choć szedłem spać sam. No i potem znowu się obudziłem i już byłem sam.
 
Stingson

Super świeżak

Licznik postów: 194

Stingson, 31-03-2015, 11:45
Shimi napisał(a):No i przede wszystkim w marzeniach sennych można się zatracić, sam jako osoba z predyspozycjami mocno depresyjnymi potwierdzam, że czasem chce się o wiele bardziej spędzać czas po tej drugiej stronie, niż w realnym świecie (można to porównać do uzależnienia, tak samo jak ktoś ucieka w książki, gry, używki etc).
To są już naprawdę skrajne przypadki, niemniej jednak czytałem podobne informacje. Trzeba pamiętać, że priorytetem jest życie po przebudzeniu, a nie to we śnie. Należy z tym uważać.

janek z, to jest świetna metoda na powrót do snu, moja ulubiona. Nie dość, że wracasz do snu, który z jakiegoś powodu został przerwany, to jeszcze najprawdopodobniej będzie on od tej chwili świadomy. Jak mogłem o tym zapomnieć? Big Grin

Jeśli już każdy pisze o swoich dziwnych przygodach podczas śnienia, to też się podzielę jedną. Nawet świeżą, bo sprzed 2 tygodni. Sen zwykły. Szedłem z kolegami do baru na piwo, ale rzuciło nas do klubu ze striptizem. Wszystko fajnie, nagle się pojawiamy na papierosie na krakowskim rynku, podchodzi do nas kilku ochroniarzy i mówią coś typu 'ktoś tu dawno po ryju nie dostał'. Jak już się mieliśmy bić, to nagle się przebudziłem. Patrzę w lewo, jestem w swoim pokoju. Mija 5-10 sekund (dokładnie nie pamiętam) i nagle się zrywam i uderzam w pięści powietrze po lewej stronie jakbym się miał z kimś bić, ciągle leżąc. Zamachnąłem się na tyle mocno, że upadłem na ziemię po czym sobie pomyślałem: 'Co ja, k****, zrobiłem?'. Big Grin Miał ktoś coś takiego?
CCORD

Gorosei

Wiek: 27
Licznik postów: 4,965

CCORD, 31-03-2015, 12:10
Ja miałem sporo raz tak, że już prawie prawie spałem, byłem o krok od tego, widziałem już sen, dla przykładu szedłem z talerzem, i go upuściłem - w tym momencie po prostu zrywałem się, siadałem i zastanawiałem co się dzieje.
 
Gri

Król piratów

Licznik postów: 3,781

Gri, 31-03-2015, 18:38
Kilka uwag ode mnie:

To co pisał Shimi, według mnie mózg tez jakos mniej wypoczywa podczas świadomych snów. Ja gdy praktykowałem świadome sny, to raczej takie 'dłuższe' (nie wiadomo jak czas mierzyć xd) sny to tylko w dni wolne. Po nocach w których miałem świadomy sen, który ciągle kontrolowałem budziłem się generalnie mniej wypoczęty (jeśli to było 5-6h snu, bo wiadomo, jak mogłem pospać 8h to spoko).
W 'najlepszym' okresie miewałem do 3-4 świadomych snów w tygodniu i często gdy wiedziałem, że np. muszę się wyspać, to tylko układałem sobie scenariusz we śnie, jakąś fajną historię (dawałem sobie super moce, jakąś misję do wykonania, wyprawę w jakieś miejsce), obmyślałem tak w miarę fabułę i 'zatracałem' się we śnie, traciłem świadomość snu. Ciężko mi to wytłumaczyć, ale Ci co mieli świadomy sen to wiedzą, że generalnie czasem człowiek daje się 'wciągnąć' w sen i zapomina o tym, że śni, mimo, że wcześniej to sobie uświadomił. To dokładnie tak samo robiłem, tylko celowo ;d

Paraliż senny miałem raz, podczas gdy bawiłem się w tzw. WILD, czyli wchodzenie w świadomy sen bez nawet chwilowej utraty świadomości (wejście bezpośrednio w świadomy sen bez 'normalnego' zasypiania).
Robi się to podobnie jak opisał wcześniej Janek swoją metodę. Kładzie się na plecach, całkiem nie ruchomo i np. liczy się od 100 do 1 wraz z oddechem (czyli bardzo powoli), starając się nie myśleć o niczym innym, nie skupiać się na niczym za bardzo, nie pozwolić sobie 'odpłynąć'. Generalnie dość trudne, ale za to Świadomy Sen murowany Tongue
No ale raz, przy którejś tam próbie zacząłem mieć wrażenie, że wszystko się buja, ja unoszę się nad łóżkiem i się bujam itd. Za bardzo się tym ucieszyłem, minęło, próbuję się ruszyć i niiic. Strasznie ciężko mi się zrobiło, jakieś lekkie omamy może miałem, ale to przez to, że dużo się wcześniej naczytałem strasznych historii o tym i naoglądałem podobnych obrazków co tu już wrzucone były ;d
Szczerze mówiąc nie byłem zbyt długo przerażony, bo wcześniej już o tym czytałem i wiedziałem co to. Uspokoiłem się i po chwili ruszałem dłonią już, a jak już to zrobiłem to kilka sekund pó??niej paraliż minął.
Od tego czasu nie miałem paraliżu ani razu.

Długi mi post już wyszedł, a jeszcze bym mógł opisać kilka przeżyć Big Grin

Dla tych co wchodzą w świadomy sen, polecam spróbować się zamienić w coś innego. Ja kiedyś się w muchę zamieniłem i było to komiczne przeżycie xD
Akainu

Legendarny pierwszy oficer

Licznik postów: 1,370

Akainu, 31-03-2015, 20:44
chucky napisał(a):Rysunki i inne takie osób, które doświadczyły czegoś takiego trochę odstraszają.

Miałem wrażenie, że te rysunki przedstawiają "potwory" które ma się wrażenie, że na nas wtedy siedzą. Podczas paraliżu ma się bowiem wrażenie, że siedzi na nas coś bardzo, ale to bardzo bardzo bardzo ciężkiego, i myślałem że te rysunki właśnie przedstawiają te niewidzialne potwory ^^
Nie, osobiście nigdy w życiu nic podobnego nie widziałem, a paraliże miałem bardzo dużo razy. Ale pewnie tak by wyglądało, gdyby można było to zobaczyć i gdyby to istniało w takiej formie - i właśnie to myślałem że przedstawiają te rysunki.

Jedyne co zauważyłem, to że ten paraliż senny (przynajmniej w moim przypadku) to coś, jak by być DOSŁOWNIE na granicy pomiędzy snem a jawą. Jeden krok, a lądujemy albo tam albo tu. Jeżeli się "poddamy" to praktycznie w moment usypiamy, a jeżeli nam to przeszkadza (ja nie cierpię ich) to wyłażę z nich, ale to też nie zawsze, zatem sam paraliż raczej nigdy nie trwał u mnie dłużej niż 2 minuty zanim nie zapadłem albo w sen, albo zanim się nie obudziłem.
A z racji tego, że to dla mnie taka granica, to podczas paraliżów otwierając oczy widzę miejsce w którym obecnie śpię, ale zaciera się to miejsce już ze snem. Np słysze jak ktoś puka do mojego pokoju, albo słyszę jak ktoś w nim rozmawia (b. wyra??nie), wyłażę z tego paraliżu, i nic takiego miejsca nie miało.
Feedlesticks

Nowicjusz

Licznik postów: 16

Feedlesticks, 31-03-2015, 21:32
Akainu napisał(a):A z racji tego, że to dla mnie taka granica, to podczas paraliżów otwierając oczy widzę miejsce w którym obecnie śpię, ale zaciera się to miejsce już ze snem. Np słysze jak ktoś puka do mojego pokoju, albo słyszę jak ktoś w nim rozmawia (b. wyra??nie), wyłażę z tego paraliżu, i nic takiego miejsca nie miało.

W sumie to paraliże miałem już kilkadziesiąt razy a nie pamiętam czy kiedykolwiek otworzyłem oczy lub czy coś widziałem Wink Może spróbuje w czwartek, bo wtedy będę mógł się wyspać. A jeśli chodzi o słyszenie czegoś to zawsze słyszę tylko swój głośny oddech ;/
1 2 3
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź