PSYCHOZA POLAKÓW
Ten temat nie posiada streszczenia.
Aktualnie ten wątek przeglądają: 1 gości
1 2
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź
ktosiek26

Piracki wojownik

Licznik postów: 158

ktosiek26, 03-06-2015, 12:39
Witam, siema z rana! Piszę do Was oburzony, a za razem z pytaniem:
Opisze najpierw sytuacje a potem zadam pytanie, po prostu chcę zobaczyć czy "rak dupy" Polaków jest tylko u mnie czy u Was też Big Grin.

A mianowicie, zwykły dzień jak dzisiejsza środa, mieszkam w mniejszym mieście - Suwałki, jutro jest święto = pozamykane sklepy, o godz 10 zajeżdżam na parking na którym zazwyczaj w zwykłe dni o tej porze jest około 10 miejsc wolnych, dosłownie 50 metrów obok jest 2 parking ( sklepowy) na którym też jest mnóstwo miejsc wolnych o tej porze, ale oczywiście nie dziś, dziś nie ma nawet jednego miejsca na żadnym z tych 2 parkingów, pozastawiane są nawet miejsca nie przeznaczone do parkowania, a to wszystko z powodu popier***onego myślenia Polaków, że jutro jest JEDEN dzień wolny, co oznacza zamknięte sklepy. Pomijając miejsca parkingowe, kolejki w sklepach są po prostu ogromne.

Teraz moje pytanie do Was, czy w Waszych miejscowościach również ludzie robią zakupy jak na wojnę, przed chociażby jednym dniem w którym będą zamknięte sklepy ? Czy Polacy u Was są również tak samo po**ani ?

Według mnie nie jest to ani wytłumaczalne ani normalne.
Ostatnio było jakieś mniejsze święto w którym zamknięte były tylko sklepy typu biedronka czy tesco, czy też delikatesy, było podobnie- postanowiłem kupić 4 plastry wędlinki i 4 sera, 2 bułeczki i zjeść sobie z dziewczyną śniadanko na zewnątrz, stałem w kolejce chyba z pół godziny ( w zwykłe dni nie ma kolejki/ parę minut) w stoisku mięsnym ludzie kupowali po kilka kg mięsa.. np kilogram wędliny, to jeszcze z kilo tego sera... przez fakt nie wszystkie sklepy były otwarte.
Takie moje małe wyrzucenie z siebie frustracji Big Grin - napisanie tu

U Was też tak jest ?
Gaskal

Legendarny piracki oficer

Licznik postów: 766

Gaskal, 03-06-2015, 13:44
A nie wpadłeś na to, że jest święto i mają miejsce tak zwane zjazdy rodzinne? To taki duży problem, że ludzie chcą ugościć czym chata bogata? Zauważ, że nie kupują proszków do prania, zestawów śrubokrętów, czy tez wiadra do mopa, tylko produkty spożywcze, żeby sobie smacznie zjeść i popić w rodzinnym gronie. Mnie natomiast bardziej irytuje trend na wyzywanie Polaków, o zgrozo przez Polaków, czego by nie zrobili to i tak zawsze wyjdzie z tego cebula. Trochę pokory.
ktosiek26

Piracki wojownik

Licznik postów: 158

ktosiek26, 03-06-2015, 15:03
Nie wpadłem na to..... -.-
Nie to mam na myśli chyba każdy normalnie rozwinięty człowiek robi zakupy gdy zajdzie taka potrzeba, a nie gdy jeden dzień sklep jest zamknięty bunkrowanie się jak na miesiąc... to mam na myśli. Dobra na w pół masz racje bo teraz długi weekend to ludzi mogą robić wieksze zakupy, ale mówię też o sytuacjach jak ostatnio gdy było "mini" święto były zakmnięte sklepy typu biedronka i sytuacja ta sama.. nie było długiego weekendu, nie było pogody, ludzie nie robili zakupów żeby "ugościć" rodzinę... tylko żeby nie umrzeć z głodu przez jeden dzień jak będzie zamknięta biedrona.
Zibii

Super świeżak

Licznik postów: 216

Zibii, 03-06-2015, 15:11
To nie, tak że jest jeden dzień wony tylko, że jutro jest Święto, a to jest równoznaczne, z tym że sklepy będą pozamykane dlatego też ludzie zakupują więcej, bo gdyby sklep był otwarty to by nie zakupywali więcej.

Po pierwsze:
To, że jest Święto jest w Czwartek to nic, ale musisz kupić na Środę i na Czwartek.
Po drugie:
Inne jest kupowanie dla 1 bąd?? 2 osób, a inne jest dla 5 i więcej.
Po trzecie:
Jak wspomniał przedmówca wyżej niektórzy mają zjazdy rodzinne, tym bardziej że jak ktoś załatwi sobie w Piątek wolne, a nie pracuje przez Sobotę i Niedzielę to będzie miał długi weekend. To nie te czasy że ludzie witali się chlebem i solą xD
Po czwarte:
Jeżeli ktoś jest odpowiedzialnym kierowcą to jak będzie pił alkohol, to na następny dzień nie wsiądzie do auta, więc trzeba robić zakupy na zapas.
[Obrazek: vector_logo___one_piece_by_h2o_fr.png]
ktosiek26

Piracki wojownik

Licznik postów: 158

ktosiek26, 03-06-2015, 16:31
haha to nie są problemy, po za tym nikt nie odpowiedział na pytanie jakie zadałem Tongue.
Artur

Pierwszy oficer

Licznik postów: 1,136

Artur, 03-06-2015, 16:31
ktosiek26, a ty? Po co się do tego sklepu wybierałeś? Robisz zapasy przed wojną? Nie pomyślałeś wcześniej, żeby dzień wcześniej zrobić zakupy?
ktosiek26

Piracki wojownik

Licznik postów: 158

ktosiek26, 03-06-2015, 16:32
Artur napisał(a):ktosiek26, a ty? Po co się do tego sklepu wybierałeś? Robisz zapasy przed wojną? Nie pomyślałeś wcześniej, żeby dzień wcześniej zrobić zakupy?
nie wiem czy przeczytałeś wg co napisałem, kupowanie 4 plasterków bo akurat zaszedłem sobie do sklepu nie zważając że kiedyś tam będzie zamknięty, a kupowanie kilku kg jest jednak różnicą nie sądzisz ?
Artur

Pierwszy oficer

Licznik postów: 1,136

Artur, 03-06-2015, 16:38
Idziesz do sklepu i narzekasz, że inni też akurat coś kupują. To jest nieważne, że kupujesz tylko plastry, wędlinę i bułki.

[ Dodano: 2015-06-03, 15:40 ]
I nie wiem człowieku czego ty się spodziewałeś. Nie tylko w Polsce ludzie robią większe zakupy przed jakimś dniem wolnym.
Zibii

Super świeżak

Licznik postów: 216

Zibii, 03-06-2015, 16:40
ktosiek26 napisał(a):nie wiem czy przeczytałeś wg co napisałem, kupowanie 4 plasterków bo akurat zaszedłem sobie do sklepu nie zważając że kiedyś tam będzie zamknięty, a kupowanie kilku kg jest jednak różnicą nie sądzisz ?
A Ty rozumiesz, że ktoś robi zakupy dla większej ilości osób? Nie każdy robi zakupy tak jak Ty tylko dla dwóch osób.
[Obrazek: vector_logo___one_piece_by_h2o_fr.png]
Xionc

Nowicjusz

Licznik postów: 19

Xionc, 03-06-2015, 17:35
Cały ten temat jest tak absurdalny, że powstał chyba tylko dlatego, że modne jest narzekanie na Polaków.

Oprócz powodów podanych przez przedmówców może być jeszcze kilka innych:
-ludzie często robią zakupy w weekend, ale skoro już mają długi weekend może wolą zrobić jedne większe zakupy, a nie jechać w środę a potem w sobotę?
-jeśli ktoś robi małe zakupy codziennie, to dzisiaj musi kupić trochę więcej niż zwykle
-jeśli ktoś sobie jedzie jutro nad jezioro/gdzieś to robi sobie wałówkę
-impreza (jak nie rodzinna to w innym gronie)

Nazywanie większej ilości ludzi w sklepie "psychozą" czy "rakiem dupy" dość negatywnie świadczy o autorze.
Dejo

Gorosei

Wiek: 32
Licznik postów: 4,614

Dejo, 03-06-2015, 20:23
Zacny temat Big Grin Ludzie kupowali/kupują/i kupować będą na zapas przed jakimiś świętem tak już jest i tak pozostanie. Powodów może być wiele

- Czy wspomniane spotkanie rodzinne
- Czy również wymieniony wypad za miasto w jakąś dzicz Big Grin
- Czy zrobienie na zapas żeby nie je??dzić 3 albo 4 razy Big Grin (Człowiek w święta lubi mieć cały czas pełny talerz)

Powodów może być wiele i nie ma sensu zaglądać innym do reklamówki. Jak ktoś chce to może sobie kupić 100 kg i nikogo to nie powinno interesować nie każdemu starczą 3 plasterki Big Grin

ps. Zawsze można sobie zrobić większe zakupy dzień wcześniej i świąteczne szaleństwo ominąć. Wtedy nie będziesz miał "rak dupy" i innych.
 [Obrazek: v19QS9s.gif]
Spoiler

[Obrazek: FPZJ5OUUcAIsrmt?format=jpg&name=large]

janek z

Legendarny pierwszy oficer

Wiek: 31
Licznik postów: 1,314
Miejscowość: Warszawa

janek z, 03-06-2015, 20:24
4 plasterki to ja na raz zjadam...
[Obrazek: d7354cb3418f36196b14823696064d80.jpg]
Ratlee

Gorosei

Wiek: 31
Licznik postów: 4,072

Ratlee, 03-06-2015, 23:19
Mogę potwirdzić, że w UK jest tak samo przed każdym bank holiday i innym swietem, a i tak masa sklepow jest pootwieranych własnie w te swieta, wiec cos ogolnie w mentalnosci ludzkiej musi byc.

Ogolnie to nie chodzi mi tylko o robienie zakupo, ale pamietam raz przed wielkanca chyba poszedlem do piekarni zeby kupic chlb zeby do kielbasy bylo co zagry??ć, to ludzie przede mna kupowali po 11, 16, 9 bochenkow. Nie 1, 2 czy nawet 3, typ autentycznie wzial 16. WTF ?
[img=0x0]http://i.imgur.com/LpQnL15.png[/img]
Shimi

Legendarny piracki oficer

Wiek: 30
Licznik postów: 876

Shimi, 03-06-2015, 23:50
Nie rozumiem hejtu na autora tematu, w dodatku mało kto odpowiada na zadane przez niego pytanie. ;D

W moim rodzinnym mieście jak i w tym, w którym obecnie mieszkam, jest tak samo. Rozumiem o co Ci chodzi i... może nie tyle mnie to "wkur*ia", co po prostu dziwi. Okej, spoko, ktoś może mieć zjazd rodzinny, skoro jest wolne, trzeba naszykować więcej jedzenia itd., ale naprawdę nie uwierzę, że nagle trzy czwarte osiedla ma takie zjazdy i potrzebne im są na to zakupy za kilkaset złotych (strzelam, bo rzecz jasna nie spędza mi snu z powiek to, co kto ma w koszyku i za ile, ale "na oko" widać, że będzie to trzycyfrowa sumka przed przecinkiem, skoro koszyk pęka w szwach, a często nawet układane są piramidy powyżej jego poziomu) - naprawdę, to już przed świętami Bożego Narodzenia, gdzie naprawdę żarcia na stołach jest OD GROMA, a jak przyjeżdża dużo rodziny, to OD GROMA I JESZCZE WIĘCEJ, niektórzy nie robią takich wielkich zakupów. Wink Ot, ludzie po prostu wariują na punkcie zamkniętych sklepów, wydaje mi się, że tak było, jest i będzie i "problem" (można to w ogóle nazwać problemem? może bardziej "zjawiskiem") ten występuje nie tylko u nas (jak zauważył Ratlee). Współczuję tylko tym biednym kasjerom, którzy muszą zapierdzielać jak małe samochodziki, żeby obsłużyć tych wszystkich klientów.
sabakunoryu

Super świeżak

Licznik postów: 196

sabakunoryu, 04-06-2015, 03:31
Mam siedmioro rodzeństwa (fakt faktem, to już nieaktualne bo w domu na stałe mieszka już tylko trójka najmłodszych) do tego mieszka z nami babcia (znaczy z rodzicami, bo mnie tam już nie ma). W każdym razie swojego czasu matka kupowała w zwykłą sobotę minimum 5-6 bochenków chleba, a czasem nawet 10-12. O dwudniowych świętach jak Wielkanoc i Boże Narodzenie nie wspomnę. Ponadto na zjazd rodzinny wpada minimum 20 osób. Ale równie dobrze może wpaść 2 razy tyle... Znaczy liczę jedynie dorosłych i młodzież. Dzieci nie sposób policzyć.
I teraz zagadka: jak kosmiczne zakupy trzeba zrobić? Uwzględniając że mieszkam (mieszkałem?) na wsi, mając warzywa z własnego ogródka, mięsko z własnej świnki, masło i twaróg robione z własnego mleka... oczywiście że pełny wózek w biedronce wystarczy... Oczywiście zakupy robi się najpó??niej 2 dni przed świętami, a dzień przed odbiera się zamówiony chleb (dużo chleba) i kupuje to czego się zapomniało. A zawsze czegoś zabraknie. W miastach ludzie zazwyczaj mają pracę w określonych godzinach więc musi robić zakupy w tym samym czasie co reszta...
Przypuszczam że kolejki w sklepach naturalnie są większe w sobotę i każdy dzień przed świętami. I nic się na to nie poradzi. Ludzie zazwyczaj w święta robią jakiś lepszy obiadek, a z powietrza go nie zrobią. Druga rzecz: dzień święty święcić! I uważam że wypad do sklepu w niedziele lub święto po rzeczy które można kupić dzień wcześniej to raz łamanie trzeciego przykazania a dwa zmuszanie tego sprzedawców. Psychozą jest że coraz więcej rodzin traktuje wypad na zakupy jako sposób na święta...

Swoją drogą 2.30 a jutro trzeba pojawić się w kościele. Myślicie że jeżeli odpuszczę sobie procesję będzie w porządku? Z miastem w którym przebywam mnie nic nie łączy i o ile procesja w mojej rodzinnej miejscowości to coś całkiem sympatycznego, to tutaj jakoś... hmmm... nie czuje tego...
1 2
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź