Jest taka godzina, a ja czytam mega długaśny artykuł o One Piece... D:
WOW to była moja pierwsza reakcja jak zobaczyłam artykuł. Że też komuś się chciało...
Powoli jednak moje emocje się ochładzały. Nie dlatego, że mi się nie podobało czy się nie zgadzam z opinią w nim zawartą, tylko przez chęć chłodnego podejścia do wszystkich plusów i minusów. Od dłuższego czasu żyję w miłości do OP i ciężko mi cokolwiek krytykować... to jest aż wkurzające, że nie mogę chłodno ocenić wad tej mangi :/ Ale coś tam spróbuję z siebie wykrzesać...
A teraz największe plusy (zaczynam od tego bo łatwiej D: )
USOPP! - zawsze było mi przykro, że większość fanów OP z samym Odą na przedzie uważa do za słabeusza, który nigdy się nie wybije...

Mimo, że nie jest przystojniakiem, czy też baddasem albo chociaż jakąś wybitnie pozytywnie nastawiającą postacią, uważam że zasługuje na coś więcej. Od początku Oda pokazywał nam, że Usopp ma wielki potencjał strzelecki... Jest niezwykle inteligentny i ma majsterkowanie we krwi. Fakt jego tchórzostwo może wkurzać, szczególnie jak jest ciągle powielanym motywem D:, ale na statku SH jest po prostu zwykłym 17 letnim chłopakiem... W porównaniu do innych osób z załogi, on przez całe swoje krótkie życie ćwiczył tylko kłamanie i bajaanie przed Kayą. W przeciwieństwie do innych załogantów on dopiero po dołączeniu do załogi zaczyna na prawdę walczyć. Jak dla mnie jest to postać, która najbardziej się rozwinęła. Omg ile o samym Usoppie... Ale na serio szkoda mi, że jest tak nie doceniany i HIP HIP HURA! Usoppie za tak wielką nagrodę

Na to liczyłam :3
Ciężko było mi zdecydować, który z plusów opisać teraz, ale zdecydowałam się na... Dofliamingo. Mimo, że jest złą postacią, do których raczej nie pała się sympatią, uważam że sam w sobie jest świetny. Od początku do końca był badassem, trzymał się swoich zasad, ani razu nie zachwiał się jego światopogląd i jego przeszłość była zaskakująca. Jakim cudem tacy rodzice urodzili TAKIEGO potwora? Ciężko mi pojąć. I nawet jeśli motyw okrutnego dzieciaka zdolnego zabić swoich rodziców może być dla kogoś banalny, to mogę powiedzieć z ręką na sercu, że mnie poruszył. Przywiązanie do jego familii było dla mnie trochę naciągane. Albo Doffy całkowicie wyzbył się pozytywnych emocji, albo dla swojej zemsty jest w stanie przekroczyć wszelkie ludzkie granice.
Ogólnie mówiąc, nawet jeśli chciałam żeby Luffy nakopał go aż się będzie kurzyć, to i tak mogę powiedzieć, że go lubię

I ten jego fluffaśny płaszczyk xD
Retrosy~ Ogólnie w całym OP mi się podobają. Przynajmniej głównych bohaterów. Wszystkie zawsze mnie poruszały. Retrospekcje Lawa były dla mnie wyjątkowe... może to też ze względów osobistych, ale to jak Corazon poświęcił się dla Lawa... było dla mnie niezwykłe. Aż wstyd pisać... ale jak retrospekcje Rebeki nie zrobiły na mnie jakiegoś dużego wrażenia (od smutna historia), to na retrosach z Lawem był potok łez xD
Początek średnio mi się podobał. Od dziecko emo nie dające sobie rady z hormonami. Później jednak stopniowe zmienianie się Lawa w stosunku Corazona i tego drugiego do Trafa... Chyba największym smaczkiem tych retrospekcji był właśnie Corazon. Genialna postać. Zabawna i poruszająca jednocześnie. W chwili kiedy zrobił się poważny, na prawdę mnie zaskoczył. I sposób w jaki umarł. Wiedział, że musi przeżyć na tyle długo, by Law w ciszy mógł odejść... No kurde piękna śmieć Q_Q Myślę, że jeszcze długo będę wspominać ta postać.
Wspomnienia Kyrosa też są na duży plus. Złodziej, morderca, barbarzyńca... Dostał drugą szansę od losu, kobietę która kochał i ukochaną córkę. To wszystko mu zabrano, a on musiał przez lata cierpieć w samotności. Wydaje się oklepane, ale jednak mnie poruszyło. Może też dla tego, że sam Kyros był na prawdę dobrą postacią
Walka Lawa&Luffy VS Doffy
Dla mnie była to na prawdę świetna walka. Pokazanie, że oboje potrafią na prawdę świetnie współpracować

I zgodzę się z przedmówcami, że scena w której Luffy zatrzymał Doffy'ego nogą była mega <3
Zoro VS Fujitora
Może nie ma za dużo co mówić, ale ja się tam jarałam xD
Koloseum
Jak dla mnie super

Ale walkę bloku D to bym wyjęła i wy**** w kosmos, albo kazała Odzie narysować od początku xD Finał był już do przewidzenia, po tym jak Sabo zamienił się z Luffy'm. Ale ogólnie walki Sabo były ciekawe i prosto mówiąc, fajne.
Luffy vs Chinjao... Sama nie mogę się zdecydować czy to było epickie czy... no kurde Chinjao na prawdę dotrzymywał kroku Luffy'emu... Jak był na scenie to myślałam, że WOW ten facet jest ekstra! ... a potem takie rozczarowanie...
Ale ich walka na koloseum była super
Bartholomeo
Nic dodać nić ująć... Kocham tego gościa xD Chyba skradł moje serce, kiedy przed tłumem zaczął sikać

Uwielbiam jego podejście do tłumu, tak różne od Cavendisha xD No i jego fanboyowanie na widok Luffy'ego i reszty SH <3 Jego owoc też mi się bardzo podoba. Jedne z najlepszych (według mnie), które pojawiły się na Dressrosie.
Sai
Nie wiem czemu, ale jego postać bardzo przypadła mi do gustu
Flota SH
Omg mogę tylko powiedzieć, że jak sam arc był taki taki~~ to zakończenie było mocne

Epickość i świetny humor w jednym. Zoro ty trollu <3
Dobra to teraz minusy xD
Chyba coś co nikogo nie zdziwi. Przeciąganie! Co jak co ale mogę powiedzieć, że Arc Dressrosa dłużył mi się najbardziej ze wszystkich. Powinny być jakie granice w długości jednego Arcu...
Chaos. W pewnym momencie pogubiłam się już co i jak. Gdy wychodził nowy rozdział często wracałam do poprzedniego, by ogarnąć co się dzieje. Dużo wątków na raz. Nie wiedziałam już co chcę przeczytać. Czy do końca walkę Zoro, czy walkę Luffy'ego czy jeszcze coś innego... Mam wrażenie, że Oda chce usilnie przedstawić nam wszystkie swoje zamysły i nieudolnie to skraca... W jednym wywiadzie mówił, że nie pokazał nawet połowy tego ch chciał przedstawić w Dressrosie. Oda PLIZ Q_Q
I coś co mnie najbardziej ^%$^&^%# aż szkoda słów D: BELLAMY... Omg jak jeszcze wcześniej mi nie przeszkadzał, to teraz po tym arcu mogę stwierdzić, że gościa nienawidzę. Ślepo wpatrzony w gościa, który nim pomiatał i chciał go zabić... Jeśli to jest męstwo, to ja podziękuję. W pewnym momencie to jego "męstwo" zmieniło się w istną głupotę. Że niby nie będzie latał z kwiatka na kwiatek. Nikt mu nie kazał nagle wielbić Luffyego! Po prostu przeżyj na oczy i zacznij myśleć i żyć samodzielnie! W chwili, w której zaczął się mazgaić całkowicie stracił w moich oczach. Może to dla tego, że nie lubię ludzi, którzy są w COŚ/KOGOŚ ślepo zapatrzeni i nie myślą racjonalnie. Postępowanie Luffy'ego też mnie lekko wkurzało. Jego litowanie się nad Bellamym i to przyjacielskie zachowanie... nie mogę tego pojąć...
Robin
Mam wrażenie, że przez cały arc nie zrobiła nic konkretnego tylko latała to tu to tam. Potem niby chroniła Rebekę, ale i tak nic to nie wniosło. Jedyna akcja z Sugar trochę podniosła jej rolę.
Rebeka
Tej to nawet nie chce mi się komentować. A ludzie kiedyś narzekali na Vivi... Jej strój jest masakryczny. Nie dość, że słaba to nawet nie ma odpowiedniej zbroi. Już nawet nie chce mówić o zaletach ochronnych. Ale kurde jak ona może w tym walczyć?! Ja wiem, że to jest norma w mangach, ale kurde przy najmniejszym ruchu z tego czegoś powinny wyskoczyć jej cycki. Powinny utrudniać ruchy i kurde boleć =.= To jest coś czego stracić nie mogę! Chłopaczki się będą jarać golizną, a ja się będę zastanawiać, czemu po raz setny w mandze ważniejsze są cycki od logiki =.=
Następna irytująca rzecz to jej ciągły płacz... ale to już chyba każdy pisał. Nawet jej smutna historia nie potrafiła sprawić bym choć trochę ją polubiła... I te jej różowe włosy... Brrr >_<
Franky
Jak historia Pinka była poruszająca tak cała walka mnie po prostu mdliła...
Co do reszty miałam nadzieję, na bardziej epickie walki Słomkowych, no ale cóż...
I fakt wytrzymałość Lawa trochę naciągana. Mogę jakoś sobie tłumaczyć, że dzięki mocy owocu udało mu się uśmierzyć ból po utracie ręki, ale i tak naciągane to dla mnie.
O dziwo SABO. Teraz uwielbiam tą postać i już nawet ta jego amnezja... No niech będzie, zawsze jakieś wytłumaczenie. Ale niestety bardzo widać, że wypełnia on lukę po Ace. I jeszcze to jego z d*** pojawienie się. Dopóki mi Oda nie zaserwowała jakiegoś wytłumaczenia, byłam rozgoryczona, że akurat teraz jak Filip z konopi pojawił się drugi braciszek... I mimo, że przyjęłam wytłumaczenie o amnezji, pierwsze wrażenie pozostawia niesmak :/
Jeśli zaś o samej postaci mowa, to jest przyjemna. Trochę jak bardziej dojrzały Ace z nadopiekuńczością. Ace zawsze wydawał mi się taki bardziej brat=kumpel. W filmie pokazany był bardzo fajnie. Śmieszne gagi i jednocześnie z drugiej strony mamy tragedię jaką przeżył. Życia to on też nie miał łatwego.
To czego mi brakowało w tym Arcu to więcej Rewolucjonistów. A właściwie samego Dragona Q_Q
Powrót Lucciego jak dla mnie przereklamowany. W EL był fajnym przeciwnikiem, ale ileż można.
Gear 4
Nie wiem czy się śmiać czy płakać. Jak dla mnie wygląda żałośnie. Jak miało być epicko to z mojego punktu widzenia się nie udało. Może i Luffy wygląda bardziej bestialsko, ale to wszystko. Jakoś na siłę wytłumaczenie działanie tego Gearu. Może jak Luffy go dopracuje to będzie lepiej. Na razie po prostu cieszę się, że Luffy się rozwija.
Reszta wątków takie jak bieganie po całej Dressrosie, Tontatta, walka Zoro i Piki... bardziej lub mniej mnie denerwowało, albo zwisało. Miało swoje mocne i słabe momenty.
Jeszcze jedna rzecz mi się podobała, o której zapomniałam wcześniej wspomnieć. Ok Luffy dostał głównego Bossa. Ale inni (randomy czy też nie) również odegrali w tym dużą rolę. Choćby pokonanie generałów, próba zatrzymania klatki (nawet im się udało! xD) i gonienie z Luffy'm, by odzyskał siłę. No i Law, który też zadał sporo obrażeń Doffy'emu i nie raz samym strategicznym myśleniem pomógł Luffy'emu. Współpraca. Wszystko prowadziło do współpracy i to w OP mi się podoba. Chociażby jak na TB, gdy Luffy musiał korzystać z pomocy cieni, by pokonać Morię
Ok jest już za późno i przepraszam jak to co pisałam nie miało ładu i składu xD Tak pokrótce moje przemyślenia.
Co do oceny samego arcu... ciężko mi coś powiedzieć. Samo OP oceniłabym na 10+, ale arc... może 8-? Mam wrażenie, że 7 to obraza, a 8 to lekka przesada... jestem rozdarta.
A i jeszcze jedno jak zwykle mnie nie zawiodło. Fadnom OP! Chyba tylko dzięki Wam jestem jeszcze w stanie przyznawać się, że lubię M&A. Chwała wam
No dobra kończę, bo pewnie i tak nikt tego nie przeczyta xD A jak ktoś przeczytał, to gratuluję... i współczuję xD