Dressrosa arc - podsumowanie
Ten temat nie posiada streszczenia.
Aktualnie ten wątek przeglądają: 1 gości
1 2
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź
Shimi

Legendarny piracki oficer

Wiek: 30
Licznik postów: 876

Shimi, 29-09-2015, 19:50
Ciężko dopowiedzieć cokolwiek po takiej rozprawce, z którą w większośći się zgadzam, więc pozwolę sobie powtórzyć kilka rzeczy skrótowo i wypunktować, co mi się najbardziej podobało i nie podobało. Zacznę od rozczarowujących mnie rzeczy:
- nagromadzenie kolosalnej ilości wątków, które przełożyły się na rozciągnięcie arcu na tyle rozdziałów, a zmniejszenie dynamiki akcji (wspinanie się Luffy'ego do Doflamingo przypominało mi trochę bieg do platformy egzekucyjnej Ace'a... w anime)
- Rebecca - Dahaka świetnie przedstawił jej profil. Była MEGA wkurzająca, MEGA dziecinna i niszczyła fajne występy Kyrosa, jednocześnie pozbawiając tego rodzinnego wątku czegoś, przez co naprawdę mógłbym się wzruszać, czytając o nim. Bardziej się tylko wkurzałem, że znowu pojawia się na kartach mangi.
- Robin bez walki...
- Cavendish bez walki (takiej normalnej, chyba wszyscy w pewnym momencie liczyli, że to on zajmie się Trebolem)
- Zoro-bóg. Podobało mi się to, że podszedł do walki strategicznie, bo wiedział, co musi zrobić i próbował cały czas zmusić Picę do odsłonięcia się, jednak nie podoba mi się to, że praktycznie się przy tym nie spocił, nie mówiąc już o byciu rannym. Z pewnością na Wano dostanie walkę, o której będziemy dłuuuugo pamiętać, ale liczyłem chociaż na namiastkę tego, co było w pojedynku z Kaku lub Ryuumą, tj. WYMIANĘ CIOSÓW, a nie tylko cięcie kamienia przez pół dnia.
- Doflamingo rzadko korzystający z nici w walce z Luffym, szczególnie na początku.

To by było na tyle, jeśli chodzi o "większe minusy", które mnie irytowały podczas wydarzęń na Dressrossie. Było oczywiście jeszcze kilka mankamentów, ale nie takich, które szczególnie mocno odbierałyby mi radość z czytania. Podpisuję się pod stwierdzeniem Dahaki, że sam materiał tego arca jest bardzo dobry, ale sposób jego przedstawienia z pewnością zadziałał na jego niekorzyść. Skakanie z wątku do wątku, nagromadzenie mnóstwa postaci, off-panelowe walki czy te kończące się jednym ciosem itd., to wszystko przyczyniło się do narzekań ze strony fanów i mam szczerą nadzieję, że Oda wyciągnął wiele wniosków po tak dużym arcu i będzie od teraz lepiej dawkował to, co chce nam przekazać na kartach mangi.

Plusów było dużo, więc może skupię się na moich ulubionych:
- Gear 4 - muszę przyznać, że gdy czwarty bieg pojawił się w "One Piece", podchodziłem do niego z dystansem. Średnio podobał mi się wygląd, jednak po kilkukrotnym przeczytaniu rozdziałów i upływie czasu przekonałem się do niego. Świetnie wykorzystuje możliwości owocu Luffy'ego, a także daje NIESAMOWITEGO powera, jednocześnie będąc mocno ryzykownym. Jestem także zwolennikiem teorii, jakoby "P(b?)oundman" był jednym z trybów tej techniki i zostaniemy uraczeni jeszcze inną wariacją G4, która będzie dawała podobny boost do siły, jednak w zupełnie inny sposób.
- historia Doflamingo, Corazona i Lawa - flashbacki naprawdę mi się podobały, dostaliśmy wyjasnienie, czemu Doflamingo jest jaki jest, czemu Law tak bardzo chciał zemsty, a postać Rosinante szczególnie przypadła mi do gustu.
- Bartolomeo - był moim faworytem na nowego Słomka (chociaż nie dawałem temu zbytnio dużych szans), dostał swoje 5 minut, fajne momenty podczas walki z Gladiusem, dostarczył mnóstwa gagów i otwarte drzwi do pojawienia się ponownie w mandze. Dla mnie bomba, polubiłem gościa.
- Franky i jego "męska potyczka". Co tu więcej dodawać, wyjaśniliście już dostatecznie. Takiego Franky'ego po prostu nie da się nie lubić.
- Fujitora. Muszę przyznać, że trochę wkurzało mnie jego igranie z losem mieszkańców wyspy, ale zaplusował sobie mocno swoim charakterem sprawiedliwego ślepca-hazardzisty, a także planami na przyszłość (zniesienie funkcji Shichibukai) i kłótnią z Sakazukim. W gruncie rzeczy jest dobrym admirałem i wydaje mi się, że ma "zdrowe" podejście do sprawiedliwości, a także zależy mu na zwykłych ludziach. Miło będzie go jeszcze widzieć.
- Sabo i jego styl. Spoko, jest takim Acem 2, ale podoba mi się świadomość, że u rewolucjonistów jest taki kozak. Mam nadzieję, że owoc nie zmieni bardzo mocno jego stylu walki, a będzie mocnym wspomagaczem, bo mocno zajarałem się "Smoczym pazurem" i chciałbym zobaczyć więcej tego typu popisów.
- Usopp - za całokształt. Jak już wspomnieliście, chyba najwięcej wyniósł (i wniósł Big Grin) z Dressrossy. Dostał ode mnie minusa, kiedy uciekał przed Trebolem i Sugar, ale ładnie się potem zrehabilitował, a jego przestraszona twarz do teraz wywołuje u mnie uśmiech, gdy sobie ją przypomnę. No i przebudzenie haki fajnie wyszło, daje mu to większe możliwości i w ogóle.

Podobnie jak przy minusach, mógłbym wypunktować więcej plusów. Pomimo sposobu prowadzenia Dressrossy, wniosła ona wiele do świata "One Piece". Poznaliśmy mnóstwo nowych osób, motywów działań pewnych ludzi, intryg, dostaliśmy sojuszników dla Słomkowych, Usopp przebudził haki. Luffy i spółka ponownie wstrząsnęli światem, co tworzy mocne podwaliny pod przyszłe wydarzenia, biorąc pod uwagę fakt, jak ważną postacią był Doflamingo. Law wypełnił swoje pragnienie o zemście, dowiedzieliśmy się także, że jest "D" i co to tak naprawdę oznacza. Z punktu widzenia fabuły, był to naprawdę ważny arc o bardzo poważnych konsekwencjach dla całego świata "One Piece", jednak sposób przedstawienia wydarzeń, rozciągnięcie, pozbycie się połowy załogi na tak długi czas i wszystkie inne minusy, które zostały wymienione w temacie, przyczyniają się do mojej oceny 7/10.

Swoją drogą, Dahaka, nie chciałbyś może udostępnić swego tekstu na stronie jako luźnego artykułu? Dobrze się to czyta, zawiera mnóstwo informacji, miesza subiektywizm oraz obiektywizm i jestem pewien, że wielu czytelników zgodziłoby się z Twoją opinią, a przynajmniej ze sporą jej częścią. Poza tym sporo się napracowałeś, by napisać ten tekst, można by go więc pokazać "szerszej publiczności". Smile
Sag

Piracki oficer

Licznik postów: 601

Sag, 29-09-2015, 23:10
Bo na EL większość czytała maratonem, a nie rozdział po rozdziale. No i dodatkowo niektórzy stosują podwojne standardy. Poza tym ile osób czytając EL aktywnie udzielalo się na forum?
Cytat:- Do you know what the goverment has been calling me recently?
- "God Usopp"
- But that's not right!! I am "Go D. Usopp"!!!
Spoiler

[Obrazek: 4684072-usopp.jpg]

ktost

Kapitan z paradise

Licznik postów: 388

ktost, 30-09-2015, 00:32
Mi się tam arc podobał, daje 9/10. Ale jakby wyciąć z niego Rebekkę (Boże Enelu miej gOdę w opiece że stworzył taką cholerną postać), Riku i wszystkie zbędne panele, jakby trochę pozmieniać kolejność i bieg akcji to miałby szanse na 11/10. Bo potencjał arc miał, ale został on po części zmarnowany.

PS: 9/10 od strony jak mi się podobał, nie technicznej
Leviathan

Kapitan z paradise

Licznik postów: 324

Leviathan, 30-09-2015, 03:56
Jezeli Ideo bedzie takim badassem jak jego imiennik to klekajcie narody, bedzie to jeden z najpotezniejszych wojownikow po tej stronie Grand Line... bardzo lubie design tego goscia Big Grin swietna geba aparycja i jeszcze to odniesienie do mecha Big Grin
Zycze mu jak najlepiej Big Grin

A Dressrosse podsumuje TYM filmikiem, przy ktorego ogladaniu po raz pierwszy sie poplakalem Tongue
Selvettrin

Szczur lądowy

Licznik postów: 3

Selvettrin, 30-09-2015, 05:07
Jest taka godzina, a ja czytam mega długaśny artykuł o One Piece... D:

WOW to była moja pierwsza reakcja jak zobaczyłam artykuł. Że też komuś się chciało...
Powoli jednak moje emocje się ochładzały. Nie dlatego, że mi się nie podobało czy się nie zgadzam z opinią w nim zawartą, tylko przez chęć chłodnego podejścia do wszystkich plusów i minusów. Od dłuższego czasu żyję w miłości do OP i ciężko mi cokolwiek krytykować... to jest aż wkurzające, że nie mogę chłodno ocenić wad tej mangi :/ Ale coś tam spróbuję z siebie wykrzesać...
A teraz największe plusy (zaczynam od tego bo łatwiej D: )

USOPP! - zawsze było mi przykro, że większość fanów OP z samym Odą na przedzie uważa do za słabeusza, który nigdy się nie wybije... Sad Mimo, że nie jest przystojniakiem, czy też baddasem albo chociaż jakąś wybitnie pozytywnie nastawiającą postacią, uważam że zasługuje na coś więcej. Od początku Oda pokazywał nam, że Usopp ma wielki potencjał strzelecki... Jest niezwykle inteligentny i ma majsterkowanie we krwi. Fakt jego tchórzostwo może wkurzać, szczególnie jak jest ciągle powielanym motywem D:, ale na statku SH jest po prostu zwykłym 17 letnim chłopakiem... W porównaniu do innych osób z załogi, on przez całe swoje krótkie życie ćwiczył tylko kłamanie i bajaanie przed Kayą. W przeciwieństwie do innych załogantów on dopiero po dołączeniu do załogi zaczyna na prawdę walczyć. Jak dla mnie jest to postać, która najbardziej się rozwinęła. Omg ile o samym Usoppie... Ale na serio szkoda mi, że jest tak nie doceniany i HIP HIP HURA! Usoppie za tak wielką nagrodę Big Grin Na to liczyłam :3

Ciężko było mi zdecydować, który z plusów opisać teraz, ale zdecydowałam się na... Dofliamingo. Mimo, że jest złą postacią, do których raczej nie pała się sympatią, uważam że sam w sobie jest świetny. Od początku do końca był badassem, trzymał się swoich zasad, ani razu nie zachwiał się jego światopogląd i jego przeszłość była zaskakująca. Jakim cudem tacy rodzice urodzili TAKIEGO potwora? Ciężko mi pojąć. I nawet jeśli motyw okrutnego dzieciaka zdolnego zabić swoich rodziców może być dla kogoś banalny, to mogę powiedzieć z ręką na sercu, że mnie poruszył. Przywiązanie do jego familii było dla mnie trochę naciągane. Albo Doffy całkowicie wyzbył się pozytywnych emocji, albo dla swojej zemsty jest w stanie przekroczyć wszelkie ludzkie granice.
Ogólnie mówiąc, nawet jeśli chciałam żeby Luffy nakopał go aż się będzie kurzyć, to i tak mogę powiedzieć, że go lubię Big Grin I ten jego fluffaśny płaszczyk xD

Retrosy~ Ogólnie w całym OP mi się podobają. Przynajmniej głównych bohaterów. Wszystkie zawsze mnie poruszały. Retrospekcje Lawa były dla mnie wyjątkowe... może to też ze względów osobistych, ale to jak Corazon poświęcił się dla Lawa... było dla mnie niezwykłe. Aż wstyd pisać... ale jak retrospekcje Rebeki nie zrobiły na mnie jakiegoś dużego wrażenia (od smutna historia), to na retrosach z Lawem był potok łez xD
Początek średnio mi się podobał. Od dziecko emo nie dające sobie rady z hormonami. Później jednak stopniowe zmienianie się Lawa w stosunku Corazona i tego drugiego do Trafa... Chyba największym smaczkiem tych retrospekcji był właśnie Corazon. Genialna postać. Zabawna i poruszająca jednocześnie. W chwili kiedy zrobił się poważny, na prawdę mnie zaskoczył. I sposób w jaki umarł. Wiedział, że musi przeżyć na tyle długo, by Law w ciszy mógł odejść... No kurde piękna śmieć Q_Q Myślę, że jeszcze długo będę wspominać ta postać.
Wspomnienia Kyrosa też są na duży plus. Złodziej, morderca, barbarzyńca... Dostał drugą szansę od losu, kobietę która kochał i ukochaną córkę. To wszystko mu zabrano, a on musiał przez lata cierpieć w samotności. Wydaje się oklepane, ale jednak mnie poruszyło. Może też dla tego, że sam Kyros był na prawdę dobrą postacią Smile

Walka Lawa&Luffy VS Doffy
Dla mnie była to na prawdę świetna walka. Pokazanie, że oboje potrafią na prawdę świetnie współpracować Smile I zgodzę się z przedmówcami, że scena w której Luffy zatrzymał Doffy'ego nogą była mega <3

Zoro VS Fujitora
Może nie ma za dużo co mówić, ale ja się tam jarałam xD

Koloseum
Jak dla mnie super Smile Ale walkę bloku D to bym wyjęła i wy**** w kosmos, albo kazała Odzie narysować od początku xD Finał był już do przewidzenia, po tym jak Sabo zamienił się z Luffy'm. Ale ogólnie walki Sabo były ciekawe i prosto mówiąc, fajne.
Luffy vs Chinjao... Sama nie mogę się zdecydować czy to było epickie czy... no kurde Chinjao na prawdę dotrzymywał kroku Luffy'emu... Jak był na scenie to myślałam, że WOW ten facet jest ekstra! ... a potem takie rozczarowanie...
Ale ich walka na koloseum była super Smile

Bartholomeo
Nic dodać nić ująć... Kocham tego gościa xD Chyba skradł moje serce, kiedy przed tłumem zaczął sikać Big Grin Uwielbiam jego podejście do tłumu, tak różne od Cavendisha xD No i jego fanboyowanie na widok Luffy'ego i reszty SH <3 Jego owoc też mi się bardzo podoba. Jedne z najlepszych (według mnie), które pojawiły się na Dressrosie.

Sai
Nie wiem czemu, ale jego postać bardzo przypadła mi do gustu Big Grin

Flota SH
Omg mogę tylko powiedzieć, że jak sam arc był taki taki~~ to zakończenie było mocne Big Grin Epickość i świetny humor w jednym. Zoro ty trollu <3

Dobra to teraz minusy xD

Chyba coś co nikogo nie zdziwi. Przeciąganie! Co jak co ale mogę powiedzieć, że Arc Dressrosa dłużył mi się najbardziej ze wszystkich. Powinny być jakie granice w długości jednego Arcu...

Chaos. W pewnym momencie pogubiłam się już co i jak. Gdy wychodził nowy rozdział często wracałam do poprzedniego, by ogarnąć co się dzieje. Dużo wątków na raz. Nie wiedziałam już co chcę przeczytać. Czy do końca walkę Zoro, czy walkę Luffy'ego czy jeszcze coś innego... Mam wrażenie, że Oda chce usilnie przedstawić nam wszystkie swoje zamysły i nieudolnie to skraca... W jednym wywiadzie mówił, że nie pokazał nawet połowy tego ch chciał przedstawić w Dressrosie. Oda PLIZ Q_Q

I coś co mnie najbardziej ^%$^&^%# aż szkoda słów D: BELLAMY... Omg jak jeszcze wcześniej mi nie przeszkadzał, to teraz po tym arcu mogę stwierdzić, że gościa nienawidzę. Ślepo wpatrzony w gościa, który nim pomiatał i chciał go zabić... Jeśli to jest męstwo, to ja podziękuję. W pewnym momencie to jego "męstwo" zmieniło się w istną głupotę. Że niby nie będzie latał z kwiatka na kwiatek. Nikt mu nie kazał nagle wielbić Luffyego! Po prostu przeżyj na oczy i zacznij myśleć i żyć samodzielnie! W chwili, w której zaczął się mazgaić całkowicie stracił w moich oczach. Może to dla tego, że nie lubię ludzi, którzy są w COŚ/KOGOŚ ślepo zapatrzeni i nie myślą racjonalnie. Postępowanie Luffy'ego też mnie lekko wkurzało. Jego litowanie się nad Bellamym i to przyjacielskie zachowanie... nie mogę tego pojąć...

Robin
Mam wrażenie, że przez cały arc nie zrobiła nic konkretnego tylko latała to tu to tam. Potem niby chroniła Rebekę, ale i tak nic to nie wniosło. Jedyna akcja z Sugar trochę podniosła jej rolę.

Rebeka
Tej to nawet nie chce mi się komentować. A ludzie kiedyś narzekali na Vivi... Jej strój jest masakryczny. Nie dość, że słaba to nawet nie ma odpowiedniej zbroi. Już nawet nie chce mówić o zaletach ochronnych. Ale kurde jak ona może w tym walczyć?! Ja wiem, że to jest norma w mangach, ale kurde przy najmniejszym ruchu z tego czegoś powinny wyskoczyć jej cycki. Powinny utrudniać ruchy i kurde boleć =.= To jest coś czego stracić nie mogę! Chłopaczki się będą jarać golizną, a ja się będę zastanawiać, czemu po raz setny w mandze ważniejsze są cycki od logiki =.=
Następna irytująca rzecz to jej ciągły płacz... ale to już chyba każdy pisał. Nawet jej smutna historia nie potrafiła sprawić bym choć trochę ją polubiła... I te jej różowe włosy... Brrr >_<

Franky
Jak historia Pinka była poruszająca tak cała walka mnie po prostu mdliła...

Co do reszty miałam nadzieję, na bardziej epickie walki Słomkowych, no ale cóż...
I fakt wytrzymałość Lawa trochę naciągana. Mogę jakoś sobie tłumaczyć, że dzięki mocy owocu udało mu się uśmierzyć ból po utracie ręki, ale i tak naciągane to dla mnie.

O dziwo SABO. Teraz uwielbiam tą postać i już nawet ta jego amnezja... No niech będzie, zawsze jakieś wytłumaczenie. Ale niestety bardzo widać, że wypełnia on lukę po Ace. I jeszcze to jego z d*** pojawienie się. Dopóki mi Oda nie zaserwowała jakiegoś wytłumaczenia, byłam rozgoryczona, że akurat teraz jak Filip z konopi pojawił się drugi braciszek... I mimo, że przyjęłam wytłumaczenie o amnezji, pierwsze wrażenie pozostawia niesmak :/
Jeśli zaś o samej postaci mowa, to jest przyjemna. Trochę jak bardziej dojrzały Ace z nadopiekuńczością. Ace zawsze wydawał mi się taki bardziej brat=kumpel. W filmie pokazany był bardzo fajnie. Śmieszne gagi i jednocześnie z drugiej strony mamy tragedię jaką przeżył. Życia to on też nie miał łatwego.

To czego mi brakowało w tym Arcu to więcej Rewolucjonistów. A właściwie samego Dragona Q_Q

Powrót Lucciego jak dla mnie przereklamowany. W EL był fajnym przeciwnikiem, ale ileż można.

Gear 4
Nie wiem czy się śmiać czy płakać. Jak dla mnie wygląda żałośnie. Jak miało być epicko to z mojego punktu widzenia się nie udało. Może i Luffy wygląda bardziej bestialsko, ale to wszystko. Jakoś na siłę wytłumaczenie działanie tego Gearu. Może jak Luffy go dopracuje to będzie lepiej. Na razie po prostu cieszę się, że Luffy się rozwija.

Reszta wątków takie jak bieganie po całej Dressrosie, Tontatta, walka Zoro i Piki... bardziej lub mniej mnie denerwowało, albo zwisało. Miało swoje mocne i słabe momenty.

Jeszcze jedna rzecz mi się podobała, o której zapomniałam wcześniej wspomnieć. Ok Luffy dostał głównego Bossa. Ale inni (randomy czy też nie) również odegrali w tym dużą rolę. Choćby pokonanie generałów, próba zatrzymania klatki (nawet im się udało! xD) i gonienie z Luffy'm, by odzyskał siłę. No i Law, który też zadał sporo obrażeń Doffy'emu i nie raz samym strategicznym myśleniem pomógł Luffy'emu. Współpraca. Wszystko prowadziło do współpracy i to w OP mi się podoba. Chociażby jak na TB, gdy Luffy musiał korzystać z pomocy cieni, by pokonać Morię Smile

Ok jest już za późno i przepraszam jak to co pisałam nie miało ładu i składu xD Tak pokrótce moje przemyślenia.

Co do oceny samego arcu... ciężko mi coś powiedzieć. Samo OP oceniłabym na 10+, ale arc... może 8-? Mam wrażenie, że 7 to obraza, a 8 to lekka przesada... jestem rozdarta.

A i jeszcze jedno jak zwykle mnie nie zawiodło. Fadnom OP! Chyba tylko dzięki Wam jestem jeszcze w stanie przyznawać się, że lubię M&A. Chwała wam Big Grin

No dobra kończę, bo pewnie i tak nikt tego nie przeczyta xD A jak ktoś przeczytał, to gratuluję... i współczuję xD
Reboobca

Kapitan z nowego świata

Licznik postów: 422

Reboobca, 30-09-2015, 11:25
Leviathan napisał(a):A Dressrosse podsumuje TYM filmikiem, przy ktorego ogladaniu po raz pierwszy sie poplakalem Tongue

Jak Boga kocham, przysięgam, miałem właśnie pisać rozwinięcie swojego poprzedniego posta, jednak ten filmik zrobił to za mnie, po prostu masterpiece :rotfl:
[Obrazek: tumblr_np8vn6tOxs1rcufwuo1_500.gif]
 
zaheer09

Pirat

Licznik postów: 29

zaheer09, 30-09-2015, 17:17
Większość rzeczy została przedstawiona przez moich poprzedników, jednak mam kilka punktów od siebie:

1. Nadal nie wiemy kim i jak silny jest 7 shichi, po cichu liczyłem że dostaniemy przynajmniej jakieś strzępy informacji a tu guzik, w końcu ktoś kto sponiewierał admirała to nie byle kto,

2. Rola Burgesa w całym arcu była trochę bez składu i ładu, niby miał kraść owoce, ale po tym jak dostał kilka oklepów od Sabo ciężko mi go traktować poważnie, w końcu teoretycznie jest jednym z najsilniejszych ludzi BB,

3. Skrzaty, myślę że robienie z nich sprzymierzeńców na miarę Barto i Cavendisha to lekka przesada, może nie są aż tak słabe ale coś nie moge sobie wyobrazić żeby byli użyteczni w NW

4. Miałem nadzieje że Rebecca w końcu weźmie się w garść i zaprezentuje jakąś fajną walkę albo przynajmniej godziwy support Kyrosowi, a tu lipa, ciągle trzeba ją ratować i ciągle płacze, według mnie nawet Vivi była mniej rozmiękła,

5. Nowe nagrody niektórych Słomków są lekko przesadzone, rozumiem że Luffy dostał turbo boosta, ale taki Zoro nie zasłużył żeby aż tak mu się podniosło, tak samo Robin czy Nami, za to mimo że to był gag, już logiczniejsza wydaje się nowa nagroda za Usoppa Big Grin

To by było na tyle, to nie tak że ciągle marudze, w sumie jak na taki długi arc to tych wad nie jest dużo, było dużo fajnych momentów i akcji więc w moim odczuciu oceniłbym go na 7/10 Tongue
Blek

Imperator

Licznik postów: 2,588

Blek, 30-09-2015, 17:44
Powiem krótko. Arc był średni.

+ Dobre flashbacki
+ Siła G4
+ Fujitora

- Przeciętny design rodzinki
- Zbyt wytrzymały Doflamingo
- Skrzaty
- Słaby design G4
- Zmarnowany potencjał koloseum

Dałem 7/10
1 2
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź