Poprawność polityczna - choroba XXI wieku?
Ten temat nie posiada streszczenia.
Aktualnie ten wątek przeglądają: 1 gości
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź
Heros

Joy Boy

Licznik postów: 7,533

Heros, 08-01-2016, 07:27
W temacie o Islamizacji wywołałem dyskusję dot. poprawności politycznej. Fajnie byłoby tak ważny temat zaczął w miarę porządnie, tak by uniknąć niepotrzebnych problemów/nieporozumień. A skoro o tym mowa, zacznę od dwóch definicji. Przeszukując google'a znalazłem definicje, ale na portalach lewicowych i prawicowych. Jako pierwsze, w miarę niezależne, rzuciły mi się takie strony:

Wikipedia.pl napisał(a):Poprawność polityczna ? sposób używania języka w dyskursie publicznym, którego deklarowanym celem jest zachowanie szacunku oraz tolerancji wobec przeciwnika w dyskusji

sjp.pwn.pl napisał(a):poprawność polityczna ?unikanie wypowiedzi lub działań, które mogłyby urazić jakąś mniejszość, np. etniczną, religijną lub seksualną?

Myślę też, że przed rozpoczęciem dyskusji warto przeczytać ten temat (czy raczej, odpowiedzi na pytanie). Można to ominąć i przejść do (przynajmnej przeczytania najważniejszych fragmentów) tego: https://en.wikipedia.org/wiki/Political_correctness


Dobra, po tym obiektywnym wstępie można przejść do części subiektywnej. Z tego co widzę, to początek "poprawności politycznej" w aktualnym rozumieniu datuje się na lata 70-te. Nie wiem, jak to wygląda w przypadku USA (poza paroma hasełkami w stylu "Po murzynie w filmie/firmie" itd.), więc skupię się na podwórku Europejskim.
Wydaje mi się, że trafnym określeniem jest stwierdzenie, że lewica przeszła na terenie Europy "długi marsz przez urzędy". Chcesz mieć swoje prawo? Wprowadzaj swoich urzędników. Przejmij państwowe struktury. M.in. o tym mówił wielokrotnie Winnicki, Mikke (raz słyszałem), mamy więc kolejny dowód, że jest to skuteczne działanie. Zwróćcie uwagę, jak zmieniała się Unia. Przypomnijcie sobie, co o tym mówił Mikke, Michalkiewicz, Tomasz Sommer i inni. Parę rzeczy można włożyć między bajki, ale mimo wszystko większość się sprawdza. Przypadek? Wink Coraz większe ograniczanie wolności, wymyślanie coraz to durniejszych przepisów prawnych (pewnie z nudów, zbyt dużo kasy i mieszkanie w zbyt dużym luksusie nie jest zbyt dobry przy niskiej inteligencji), narastający problem z Muzułmanami (ile razy Korwin, ile lat temu to mówił? ten typ jest serio geniuszem, b. dobrze przewiduje przyszłość jeśli idzie o politykę, to mu trzeba oddać).
Wszystko się sprawdza. Doszło już do takich absurdów, że o pewnych rzeczach się nie mówi, bo "poprawność polityczna". Wiele razy słyszałem o tym w kontekście USA/Europy, ale weźmy coś świeżego - w Niemieckich mediach długo nie mówiono o zamieszkach m.in. w Kolonii, mimo, że posiadano informacje. To samo w nowym Newsweeku - bo za bardzo by urosły nastroje prawicowe w Polsce (obie rzeczy to nie jest mój wymysł ani podkolorowanie). Czyli jak widzimy, poprawność stała się potężnym narzędziem medialnym, co przy kontroli wielu mediów (które są związane w większości z polityką, nie ma mediów obiektywnych, na nie się mówi "rzetelne" lub "nierzetelne".
Mogę tu udowodnić empirycznie - sraczka wokół WOŚPu. Zanim jednak do tego przejdę, weźcie oddech przed przeczytaniem tego. Nie chcę wywołać "bólu dupy" u nikogo, więc napiszę to maksymalnie spokojnie. Ja również zgadzam się, że Owsiak to wspaniały człowiek, który uratował wielu ludzi (w tym jednego, którego znam z internetu). Nawet jeśli był SBkiem/miał z tym doświadczenia (on, nie rodzina, rodziny się nie tyka), to wszelkie grzechy mu wybaczam, teraz i na wieki, nawet jakby zdziwaczał. Sam nawet raz byłem w wolontariacie WOSPu. Problem jednak jest taki, że podejrzenia są uzasadnione. Moim zdaniem, Owsiak co prawda nie powinien przejść "czystki" (to nie polityk/dziennikarz), ale istnieje w moim mniemaniu podejrzenie, że wykorzystuje swoje (ewentualne) kontakty, do lepszego rozgłosu medialnego.
Daleki jestem od poważnego twierdzenia, że WOSP/Złoty Melon/Jerzy Owsiak w jakikolwiek sposób ukradli jakieś pieniądze. Jest to mozliwe (nie czytam Matki Kurki, bo nie chcę dostać raka, ale podobno Owsiaka, to akurat nieźle rozjechał w sądzie... i mówię to obiektywnie - niezależnie od tego, jak oceniamy tego blogera, to dopuśćmy do łbów, że może mieć rację!), ale dopóki nie zobaczę streszczenia dowodów (tego jest za dużo, a mi szkoda czasu), które zaświadczą o osobistej winie Jurka - wtedy pogadamy, inne teksty mogę wsadzić sobie co najwyżej w dupę. Nie godzi się atakowanie dobrych ludzi. No ale zabrać z TV go mogą, w końcu to tylko straty dla TV (kto chce, niech daje, ale nie chcę by moje podatki szły na WOSP!).
Z drugiej jednak strony, możemy tutaj dostrzec fakt, że media wykorzystują Owsiaka (czynnie/biernie) do ponownego "strzelenia w ryj PiS". Jest to podatny grunt, łatwy do wytłumaczenia przeciętnemu Polakowi ("PO pozwala Owsiakowi pokazywać się w TV za darmo, PiS nie, PO dobre, a PiS to ch***!!!" - tak to wygląda w skrócie, i nie walcie ściemy, że tak nie ma Wink ), o co chodzi, tak naprawdę "o co chodzi". Poza tym, znanym od lat w marketingu politycznym terminem (no dobra, nazwę wziąłem sobie z "ucha", ale takie coś faktycznie istnieje) - "Krycie się za dziećmi/potrzebującymi". W skrócie - wspierając potrzebujących jak Stonoga, kupujemy sobie pewien "immune". Oczywiście, sam z siebie on nic nie da (mordercy, albo nie idąc skrajnie - komuś totalnie apatycznemu, kto gada głupoty), ale przy budowie wizerunku medialnego daje już sporo.
No ok, skoro Owsiak zbiera "złote galony" na potrzebujących, to można przy okazji umodelować społeczeństwo pod konkretny tok myślenia. W skali 'micro' widzimy to na przykładzie Polskiego społeczeństwa - upolityczniane WOSPu, w skali "macro" wydaje mi się że dobrym przykładem jest pokaz "poprawności politycznej" w Europie względem Islamu i Muzułmanów.
Zanim rozwinę temat "poprawności...", warto napisać tym, że przez lata próbowano dokonać (nadal się próbuje) "inżynierii społecznej", celowego zmiany sposobu myślenia. Europa jest coraz bardziej rozbrajana, a Muzułmanie jakoś mimo wszystko mają broń (pytanie za pięć punktów - skąd? Przecież oficjalnie nikt jej nie ma... Big Grin). W przypadku Polski można było bardzo dobrze zauważyć "pęknięcie" w momencie drugiej tury wyborów Prezydenckich, gdy Andrzej Duda wygrał z B. KomoroWSkIm. Internet i grupa "niezadowolonych" miała decydujący wpływ na wybory (a na pewno była jedną z ważniejszych w tym przypadku!). W przypadku naszego kraju "KOD", GW, TVN itp. raczej straciły dożywotnio dostęp do "cyca".
No ale dobra, koniec. Wybaczcie, ale żeby zostać dokładniej zrozumianym, to musiałem na konkretnych przykładach pokazać, jak bardzo "Poprawność" wpływa na nasze codzienne życie. Głównie jako elementy do beki, bronienia pewnych dziwnych poglądów itp. (Hermiona jako murzynka, Sir Lancelot jako mudżyn... xDDDDDDDD) Co prawda nie ma jeszcze wpływu na poważniejsze aspekty życia (poza ostracyzmem względem pewnych osób), ale... pomyślcie sobie, co może mieć miejsce w przyszłości, skoro to się zaostrza?
Skoro o zaostrzeniu mowa, popatrzcie na to, jak ich możliwość mówienia o tym, o czym się chce maleje, a jak bardzo zastępuje to propaganda od konkretnych graczy. Kiedyś była większa paleta wyboru, w TV, jeśli idzie o dziennikarzy, było miejsce dla prawicowców i lewicowców. Przypominam, że TVP ma swoją "misję medialną", a jako-taka "obiektywność" do tego należy.
Politycy UE moim zdaniem są przede wszystkim odpowiedzialni za zajścia w Niemczech, zamachach we Francji. Nie wpuszcza się na teren ludzi, których się wcześniej zbombardowało/pomogło rozwalić rząd w ich kraju - to głupota i zaciskanie pętli wokół własnej szyi. UE zgotowała nam piekło wpuszzając tak lekką ręką tylu ludzi. To od wielu lat jest błąd! Ja rozumiem, trzeba ludziom pomagać itd. ale nie rozwala się przy tym tych krajów! Kadaffi i inni pilnowali swoich, jak rządzili - bez nich tam jest tragedia! "Arabska wiosna" to była pomyłka. Ci ludzie nie są w większości przystosowani do życia w naszym kraju.
Funkcja protekcyjna? Proszę, bez żartów. Niedawno temu widziałem statystyki (nie weryfikowałem jej, podrzucę jako ciekawostkę). Mniej więcej tyle samo % Polaków w UK bierze benefity, co Korwin ma wyborców (+/- 5%). Ale te, które sprawdziłem (dodatkowo, pochodzące z Angielskiego źródła) jasno pokazują, że nasi rodacy są w czołówce narodów pracujących w UK! Czemu "Ciapki" są nobilitowane? Ciapki też mają swój udział w przemyśle narkotykowym (w Maidstone, gdzie mieszkam, na pewno, w innych miastach z tego, co zdążyłem się rozeznać również). Kryminogenność? No tutaj nie mam danych, nie mogę wskazać ani za jedną, ani za drugą stroną. Toć nawet statystyczny Polak, jak się schleje, to nie narobi syfu jak Angol. Polacy w moim mniemaniu na tym niewiele korzystają, bo Angole (z reguły) i tak traktują ludzi z naszej części Europy jako "ludzi drugiej kategorii". Powiecie, że wśród Polaków jest podobnie. Nieprawda. Ok, zgodzę się, że wielu "naszych" zachowuje się jak świnie zagranicą, ale dopóki nie popełnimy błędu, to raczej nie obskoczymy kopania po zębach. To nie Polacy mają "strefy bez wejścia", gdzie policja i inne służby boją się wejść. To jest normalne?

To tyle. Big Grin

Mam wypowiedź, o której mówiłem [Dziennikarka Newsweeka]: https://scontent-lhr3-1.xx.fbcdn.net/hp ... e=57064BD0
Nombre de Dios

Kapitan z nowego świata

Wiek: 32
Licznik postów: 461

Nombre de Dios, 08-01-2016, 15:30
Jak dla mnie poprawność polityczna jest zwykłym zastraszaniem ludzi. Tak, żeby bali się myśleć racjonalnie i wyrażać swoich przekonań, a nie od dziś wiadomo, że ciemną masą lepiej się steruje niż bandą inteligentów. U nas na szczęście nie jest to jeszcze duży problem, niemniej już powoli zaczynają to wprowadzać w białych rękawiczkach. Na razie bardziej na straży tego stoją lewicowcy, jak w przypadku donoszenia dosadne wpisy o uchodźcach. Nie jestem rasistą, ale jest jedna rzecz, która jest IMO gorsza, mianowicie bycie kapusiem. Od tego robi się brak zaufania w społeczeństwie. W USA jest to znacznie poważniejszy problem i tam nie dotyczy to tylko ludzi o poglądach bardziej konserwatywnych(chociaż oni częściej są ofiarami) ale również tych bardziej liberalnych. Pamiętam jak była sprawa, że wyrzucili jakiegoś ekoczubka z uczelni tylko dlatego, że sprzeciwiał się budowie parkingu na uczelni ze względu na swoje przekonania. Ważny jest tutaj, też aspekt prawny, a nie jestem w tej dziedzinie specjalistą(może mamy jakiegoś na forum?). Chodzi mi o balans między wolnością słowa a obrażaniem ludzi. Do tej pory było to w mojej ocenie trochę zbyt mocno sankcjonowane, niemniej w 90% przypadków funkcjonowało poprawnie. Problemem nie są w większości przypadków przepisy, a ludzie którzy je stosują. Załóżmy, że taki Szarim Musty napisał na tym forum coś dosadnie uderzającego w uchodźców, można by powiedzieć, że nawet obraźliwego. Jak myślicie do ilu Syryjczyków to dotrze? Pomijając fakt, że 99,(9)% z nich nawet nie zna polskiego to szansa, że choć jeden z nich czyta to forum jest naprawdę niewielka. Jednakże gdyby jakiś użytkownik, dajmy na to Hyrule(chucky'ego nawet nie biorę pod uwagę Smile , zresztą Hyrule z tego co widzę też się aż tak bardzo nie nudzi, ale to tylko przykład) poczuł się urażony, to mógłby zgłosić sprawę na policję. Sprawa skończyłaby się tak, że Szarim Musty dostałby karę, zapewne finansową. Dlatego IMO swoich praw powinny dochodzić osoby, które były obrażane, a nie jakieś postronne, a jeśli to do nich nawet nie dociera, to takie wpisy są niczym więcej jak prywatnymi rozmowami, takimi jakie toczą się w wielu domach w PL i za które jak dla mnie nie powinno się karać.
Shimi

Legendarny piracki oficer

Wiek: 30
Licznik postów: 876

Shimi, 19-01-2016, 04:43
Istotną kwestią jest też bardzo częste mylenie tolerancji z akceptacją czy nawet aprobatą, przez co dochodzi do sytuacji, w których przez wyrażenie własnego zdania, zgodnego z prawem i nieuderzającego w nikogo, człowiek może wyjść na "tego złego". Co się zaś tyczy samej poprawności politycznej, to, jak pisałem w innym temacie, jest to choroba XXI wieku. Ludzie zbyt łatwo dają się obrazić lub szukają obrazy na siłę na każdym kroku, przez co nie mogę już np. powiedzieć "gej", bo to niepoprawnie politycznie, muszę zastąpić normalne, nienacechowane negatywnym znaczeniem słowo, innym, łagodniejszym, wesołym, wtedy będzie okej. Rozumiem, że w wypowiedziach pisanych, gdzie kontekst nie jest szczególnie mocno nakreślony, pewne wyrażenia neutralne mogą uchodzić za pejoratywne, ale nie dajmy się zwariować w codziennym życiu. Czemu boimy się nazywać rzeczy po imieniu? Czemu fałszujemy obraz (typu np. filmy), żeby nikogo nie urazić? Albo na odwrót, próbujemy wszystkich zadowolić. To tak apropos plakatu z nowym Lancelotem-Murzynem. Do filmu o białym koszykarzu dodamy Azjatę, bo mogą się poczuć dyskryminowani? Ludzie przez całą tę "poprawność polityczną" dokładają sobie tylko problemów, a to jest bez sensu.
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź