Imię i Nazwisko: Rainer Estheim
Poziom: 1
Wiek: 23
Płeć: mężczyzna
Zawód: Zegarmistrz
Typ Łowcy:
Karta Łowcy:
Nen: Iluzjonista
Życie: 140
Poziom Nenu:
Ten 2
Zetsu 2
Ren 2
Statystyki:
Siła: 7
Zręczność: 13
Inteligencja: 14
Wytrzymałość: 8
Siła Woli: 8
Umiejętności bitewne:
Kontrola nenu: 6
Władanie bronią palną jednoręczną: 1
Koncentracja: 1
Akrobatyka: 1
Umiejętności charakterystyczne:
Mechanika: 5
Analiza przeciwnika: 2
Skradanie: 4
Sterowanie pojazdami: 2
Ukrywanie się: 2
Majsterkowicz 2
Ataki:
Podczas ataków wykorzystujących nen, Rainer korzysta z przyzwanego przez siebie małego, kieszonkowego zegarka jako medium.
- Slowdown: po cofnięciu minutowej wskazówki zegara spowalnia czas wokół niego w odległości do 5m na okres czasu, o jaki wskazówki zostały cofnięte. Im mniejszy czas i obszar tym silniejsze działanie spowolnienia. Jedynie osoba trzymająca zegarek odczuwa mniejsze skutki spowolnienia czasu.
- Rewind: Rainer dzięki zegarowi cofa się do miejsca, w którym był do 10 sekund wcześniej. Działa w obszarze 10m, obrażenia pozostają.
Historia:
Państwo, w którym urodził się Rainer, można opisać dwoma słowami: szare i deszczowe. Szare, dlatego, iż był to kolor, który głównie towarzyszył jego mieszkańcom z dwóch różnych powodów. Po pierwsze, większość fasad budynków, jakie Rainer zwykł widywać, była szara, nie dlatego, że na taki kolor były pierwotnie pomalowane ale z powodu braku jakichkolwiek ich renowacji. Z biegiem czasu, przez kurz i spaliny przybrały ten właśnie kolor. Jednak był też drugi powód. Był nim wszechobecny strach, gdyż Syndykat, który trzymał w garści całe państwo, dążył do kontroli każdego aspektu życia jego mieszkańców.
Dla Rainera więc nie było niczym niezwykłym, że nie mógł się bawić zbyt często na dworze ani oddalać za bardzo od domu samemu, gdyż żadne inne dziecko nie miało takiej możliwości – rodzice za bardzo się bali, że ich pociechy mogły zrobić coś „nieodpowiedniego” w oczach państwa i ktoś mógłby na nich donieść. Nie narzekał jednak na brak nudy w domu. Jego ojciec był zegarmistrzem – dużą część parteru ich domu zajmowała jego pracownia. Był to jeden z niewielu małych zakładów, które jeszcze istniały w okolicy. Inne zostały albo przejęte przez państwo, albo upadały z powodu dużych, państwowych zakładów produkcyjnych.
Rainer bardzo lubił przebywać wśród zegarów, które budował oraz naprawiał jego ojciec. Ucieszył się też bardzo, gdy ojciec mu obiecał, że zacznie go uczyć tego, co sam potrafi, kiedy chłopiec trochę podrośnie.
Rainer jednak tak bardzo nie mógł się tego doczekać, że Olivier zaczął go uczyć, gdy syn miał 12 lat. Chłopcu, jak na jego wiek, szło bardzo dobrze, szybko się uczył i miał wiele chęci do pracy. Lubił zwłaszcza pomagać ojcu w tworzeniu małych, kieszonkowych zegarków oraz pozytywek. Jego mama, drobna, śliczna kobieta, po której odziedziczył białe włosy, zawsze patrzyła na nich z uśmiechem, kiedy pracowali skupieni nad pracą tak bardzo, że zapominali o całym świecie. Kiedy uznawała, że długo czasu już spędzili nad mechanizmami, miała w zwyczaju robić im kakao. Siadali wtedy razem na kanapie przed kominkiem, śpiewali albo czytali książki.
Niedługo po tym, jak Rainer zaczął się uczyć, jego rodziców odwiedzili przyjaciele wraz z synkiem, młodszym od Rainera o 3 lata. Z początku Rainer był bardzo niechętnie do chłopca nastawiony – czuł, że będzie musiał mu robić za „niańkę”, w dodatku przecież był, z jego ówczesnego punktu widzenia, tak dużo starszy od niego. Okazało się jednak, że bardzo szybko się zaprzyjaźnili i często chodzili do siebie nawzajem się bawić. Opiekowanie się małym Rockym weszło mu w krew, raz nawet pobił się z grupką starszych od siebie chłopaków, którzy mu dokuczali z powodu tego, że Rocky był dość pulchny. Zawsze też zostawali razem, kiedy ich rodzice wychodzili na jakieś spotkania (Rainer jednak nigdy ich o nie nie wypytywał), zwykle pod opieką babci Rocky’ego. Chłopcy bardzo ją kochali. Rainer szybko zaczął o niej myśleć jak o prawdziwej babci, zwłaszcza, że własnej nie znał.
Często też bawili się w Vallą, dziewczyną, która mieszkała niedaleko nich. Rainera trochę dziwiło, że Valli odpowiada ich towarzystwo, w końcu była od niego starsza o 6 lat, a od Rocky’ego – aż o 9. Mimo to szybko się zaprzyjaźnili i dobrze się dogadywali.
Pewnego dnia, kiedy Rainer miał 15 lat, rodzice powiedzieli mu, że oni oraz Harrisonowie należą do jednego z największych ruchów oporu, jakie istniały w ich państwie. Chłopak bez wahania powiedział, że chce do nich dołączyć – im starszy był tym bardziej zauważał, jak okrutne są władze ich państwa i jak daleko potrafią się posunąć, by usunąć wszystko i każdego, kogo uznali za zagrożenie. Rodzice Rainera na początku nie byli przekonani i próbowali go odwieść od tego pomysłu – nie chcieli narażać życia swojego jedynego dziecka jeszcze bardziej, jednak Rainer nie chciał ustąpić, zapewniając ich, że nic mu nie będzie, więc w końcu mu na to pozwolili. Wiedział, że nie może o niczym powiedzieć Rocky’emu, żeby go nie narażać, jednał był pewny, że przyjaciel szybko zauważy, że coś przed nim ukrywa. Rocky zawsze zauważał takie rzeczy. Tym razem było jednak inaczej.
Na początku trochę się bał tego, że zostaną złapani, ale dzięki Valli, która należała do buntowników już jakiś czas, szybko się odnalazł i nauczył wszystkiego, co powinien umieć.
Dwa lata później stało się coś, co zachwiało jego, mimo wszystko wciąż trochę beztroskie, spojrzenie na świat. Okrucieństwo i nieczułość strażników doprowadziła do śmierci babci Rocky’ego, co obaj chłopcy bardzo przeżyli. Rainer stracił wtedy resztki jakichkolwiek wątpliwości co do tego, czy to co robią jako ruch oporu jest na pewno słuszne. Gdyby żyli w innym państwie, babcia Rocky’ego pewnie dalej by żyła, dalej by ich rozpieszczała, piekła pyszne ciasta i się nimi opiekowała… Rainer wiedział, że nigdy nie wybaczy tego władzom, a w szczególności jednemu człowiekowi, Richardowi Prescottowi, który rządził całym Syndykatem. Wiedział też, że w końcu nadszedł czas, by powiedzieć o wszystkim przyjacielowi. W końcu Rocky już nie był dzieckiem, Rainer sam był tylko trochę starszy, kiedy dołączył do ruchu. Postanowił, że porozmawia z państwem Harrison po następnym spotkaniu, jednak ich syn już się na nim pojawił. Pomimo świadomości, jakie niebezpieczeństwo groziło przez to przyjacielowi, Rainer dawno nie ucieszył się z czegoś tak bardzo jak z faktu, że go wtedy zobaczył.
_______________________________
Rainera cały dzień gryzło jakieś dziwne przeczucie. Miał wrażenie, że coś jest nie tak, pomimo tego, że wszystko wydawało się być takie, jak zawsze. Zerknął na Rocky’ego. Czasami naprawdę irytowało go to, że przyjaciel z małego grubaska wyrósł na obiekt westchnień wszystkich dziewczyn w okolicy, a on sam dalej był mały i drobny. Zwłaszcza, że to Rainer był tym starszym. Przypomniał sobie jak tydzień temu znajoma Rocky’ego była święcie przekonana, że brunet jest jego opiekunką… Prychnął cicho a Rocky spojrzał na niego.
-Co jest?
-Nic – Rainer pokręcił głową i napił się swojego soku. Jakoś nie miał dzisiaj ochoty na nic mocniejszego. Zwłaszcza ze świadomością, jak słabą ma głowę.
-I skończ się w końcu gapić na barmankę – dodał.
-Więc o to chodzi… – Rocky się wyszczerzył - Nawet o to jesteś zazdrosny?
-Tak – odpowiedział, zaraz jednak skarcił się w myślach. Nie dlatego, że tym razem naprawdę nie był zazdrosny. Powinien przestać w końcu zadręczać się myślami i zignorować ten dziwny niepokój.
-Wracajmy już do domu, co?
Rocky oczywiście zauważył, że coś go gryzie, skinął głową i dopił swoje piwo. Rainerowi naprawdę niewiele rzeczy udawało się przed nim ukryć. Miał to zresztą po babci, przed nią niczego nie dało się ukryć.
Doszli już prawie na ulicę, na której mieszkali, kiedy Rocky go zatrzymał.
-Rainer, słyszysz to…? –Zapytał i pobladł. Rainer od razu usłyszał. Krzyki i wystrzały…
-Przecież to niemożliwe, żeby… -powiedział cicho, równie blady jak Rocky i zanim przyjaciel zareagował, pobiegł w stronę swojego domu. Starał się nie zwracać uwagi na odgłosy, które do niego dochodziły. Kiedy był już praktycznie pod swoim domem, Rocky go złapał i zatrzymał.
-Rainer, oszalałeś?! Musimy się stąd… - urwał, kiedy zobaczył to, co Rainer.
Valla. Cała we krwi. Valla, z którą przyjaźnili się od dzieciństwa, z którą tyle razem przeszli, właśnie mordowała ich rodziców. Rocky złapał mocnej Rainera, zatkał mu usta ręką i zaciągnął i pobliski zaułek. Rainer ze wszystkich sił starał się wyrwać, jednak przyjaciel był silniejszy od niego. Chciał rzucić się na Vallę, albo chociaż na któregokolwiek z pobliskich oficerów i zadać im ból, nieważne jak, nieważne jak silny, ważne, żeby ich skrzywdzić. Co z tego, że umrze?! Co mu jeszcze zostało? Jego rodzice leżeli teraz martwi, w kałuży krwi, więc co-
-Rainer… -usłyszał rozpaczliwy głos Rocky’ego i się uspokoił. No tak… Przecież ma jego… Nie może pozwolić żeby to z jego winy ich złapali…
Jednak było już za późno. Jeden z oficerów ich zauważył i mierzył do nich ze swojej broni. Rainera nagle ogarnęło uczucie niesamowitej pustki. To już koniec, wszystko stracone. W dodatku gdyby nie on, Rocky by pewnie uciekł… Poddali się bez walki. I tak nic by nie zdziałali sami, nieuzbrojeni, przeciwko całemu oddziałowi.
Przewieziono ich do aresztu, co go trochę zdziwiło. Czemu nie zabili ich od razu, tak jak reszty? Rainer jednak uznał, że najwidoczniej chcą ich skazać na oczach innych obywateli, żeby pokazać, co się dzieje z tymi, którzy się im sprzeciwiają.
Siedzieli w areszcie parę dni, podczas których Rainer praktycznie nic nie mówił. Nie mógł też spojrzeć Rocky’emu w oczy. Gdyby nie on, nie byłoby go tutaj… W końcu ktoś do nich przyszedł. Rainer siedział pod ścianą z ugiętymi kolanami i głową opartą na nich. Podniósł wzrok dopiero, gdy usłyszał, ze ktoś otworzył drzwi do ich celi. Jak tylko zobaczył osobę, która stała w drzwiach, rzucił się na nią zanim Rocky zdążył zareagować. Valla! Był jednak tak słaby po tych paru dniach, że nie był w stanie zrobić dziewczynie większej krzywdy. Po chwili poczuł, że ktoś go podnosi. Spodziewał się, że to strażnik jednak tą osobą okazał się być Rocky, który obiecał dziewczynie, że zemści się na niej za to, co zrobiła i wyniósł go z aresztu.
Rainer z ciężkim sercem przekroczył próg zakładu swojego ojca, w którym spędzili razem tyle czasu. Po rajdzie na członków ruchu oporu w niczym nie przypominał niegdyś zadbanego pomieszczenia, które tak dobrze pamiętał. Wszędzie walały się kawałki szkła, zębatki i inne małe części. Wydawało mu się też, że w jednym miejscu widzi plamę krwi, ale nie chciał tam patrzeć. Westchnął. Musi się pospieszyć, inaczej Rocky będzie na niego czekał. Ustalili, że wezmą tylko najpotrzebniejsze rzeczy i dzięki kontaktom Rocky’ego wydostaną się z kraju. Rainer wszedł powoli schodami na górę, do swojego pokoju i zgarnął do plecaka to, co się mogło przydać, albo było nieduże i miało jakąkolwiek wartość. Nie było tego wiele. Zszedł z powrotem do zakładu. Starał się nie rozglądać za bardzo, bo chciał go zapamiętać takim, jaki był, kiedy pracowali tu z ojcem, a nie takim, jaki był teraz. Kontem oka zauważył jednak coś błyszczącego pod ladą. Był pewien, że to jedna z wielu zębatek, które leżały porozrzucane po całym pomieszczeniu, jednak mimo to schylił się żeby to sprawdzić. Zdziwił się, kiedy zobaczył złoty, pięknie zdobiony kieszonkowy zegarek. Był to ulubiony zegarek jego ojca, jednak po chwili Rainer zauważył, że cały mechanizm został zmiażdżony. Mimo iż był on teraz zupełnie nieprzydatny, nie potrafił go zostawić. Schował go do kieszeni i poszedł w miejsce, w którym miał się z potkać z Rockym. Oboje wiedzieli, że muszą stać się silniejsi – w ich kraju nie było o tym zbyt wielu informacji, oni jednak dowiedzieli się o egzaminie na łowcę i postanowili do niego przystąpić. A co będzie potem? Czas pokaże.
Wygląd:
Rainer nie należy do wysokich mężczyzn i bardzo nie lubi, kiedy ktoś wypomina mu to na głos (co swego czasu bardzo lubił robić Rocky) - jego wzrost wynosi imponujące 172 cm. Swoje długie, białe włosy zwykle nosi spięte w wysoki kucyk, a jego twarz okalają krótsze kosmyki, które nie były na tyle długie, by udało się je spiąć. Ma jasne, niebieskie oczy i jest szczupły. Jego ubiór nie jest specjalnie wyróżniającym się. Nosi przetarte jeansy, jasną bluzkę z krótkim rękawem i szarą bluzę.
Ekwipunek:
Plecak
Krótki nóż
Części zegarków, zębatki i narzędzia
Dwa colty M1911
Naboje
Zestaw naprawczy(śrubokręty, klucz francuski itp.)
Farby do kamuflażu