Alice in Wonderland
Ten temat nie posiada streszczenia.
Aktualnie ten wątek przeglądają: 1 gości
1 2 3
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź
Itrogash

Wilk morski

Licznik postów: 59

Itrogash, 12-03-2010, 00:52
Cytat:Poza tym denerwowal mnie fakt ze glowna bohaterka niczego wsumie nie musiala sie bac bo ze wszystkimi sie zaprzyjazniala itp. Tongue ale coz disney Tongue
Akurat Disney nie ma z tym nic wspólnego. Film powstał na podstawie książek Lewisa Carroll'a i po prostu się na nich wzoruje.
Byłem na tym dzisiaj w kinie i szczerze powiem, że jako wielki fan dzieł Lewisa Carroll'a jestem nim srodze rozczarowany. O ile scenografia czy projekty postaci (szczególnie Absaloma i Kota z Chesire (za którego samą już obecność powinno się nagrodzić ten film Oscarem)) są genialne, to cała reszta jest dosyć średnia.
Dosyć rażące są braki w fabule (skąd w ogóle wziął się ten przydupas od czerwonej królowej? Jakoś go nie kojarzę z książek). Końcówka też do mnie nie przemawia.
Depp niby dobrze zagrał, reszta zresztą też, jednak czegoś mi brakuje. Obłęd postaci jest taki nijaki. Niby sugestywny, szczególnie w przypadku Królika Bez Piątej Klepki, ale czegoś mi brakowało. W książkach w każdym szaleństwie był ukryty jakiś sens, jakaś pokrętna logika. Tutaj tego po prostu nie ma.
Najgorszy z tego wszystkiego był dubbing. Po kilku kwestiach miałem ochotę zalać sobie uszy wrzącym ołowiem żeby nie musieć tego słuchać. Aż czuję nagłą potrzebę obejrzenia tego ponownie, tym razem tak, jak Pan Bóg nakazał, z napisami.
Miałem co do tego filmu olbrzymie oczekiwania. No i się przejechałem, niestety. Nie jest to zły film, jednak do dobrego też sporo mu brakuje.
Na zakończenie dodam, że strasznie zazdrościłem Absalomowi za każdym razem, gdy się pokazał. Tyle dymu wydmuchiwał z tej swojej fajki wodnej... Mi nigdy się nie udało zrobić tak dużych ilości dymu :kwasny: ...
Envy

Kapitan z paradise

Licznik postów: 348

Envy, 21-03-2010, 19:26
Jak zwykle poszłam na film z neutralno-negatywnym nastawienie i wyszłam z kina mile zaskoczona Big Grin Najlepsza była Biała królowa...to jej wdzięczne snucie się po zamku było cudowne.... Od razu na początku humor mi się poprawił, gdy zobaczyłam Matta Lucas'a z Małej Brytanii x) Kocham gościa, jest przezabawny. Później Crispin Glover jako Skazeusz boski !! Głos Rickman'a ma taką cudowną barwę, że mogłabym go słuchać w nieskończoność, Fry jako Kot z Cheshire również bardzo mi się podobał. Rola Depp'a była, w moim odczuciu dość słaba...jak w innych filmach jest zawsze DEPP i cała reszta to w tym filmie było raczej CAŁA RESZTA i Depp. Tytułowa Alicja zagrała dość dobrze, miała się przecież pętać po krainie czarów myśląc, że jest to tylko sen (pewnie dlatego się niczego nie bała...skoro myślisz, że śnisz to co ci się może stać...) Do tej pory to najbardziej podobała mi się Alicja grana w mini serialu "Alice" tam główna bohaterka nie była tak bardzo mdła. Serial składa się z dwóch odcinków i jest naprawdę ciekawy do połowy drugiego odcinka Smile
Ogólnie mówiąc, film bardzo przyjemnie sie oglądało, na pewno obejrzę go jeszcze nie raz. Dałabym mu tak 7,5 i jeszcze +0,5 za taniec Johnny'ego :rotfl:
hetman

Legendarny pierwszy oficer

Licznik postów: 1,319

hetman, 21-03-2010, 20:18
Itrogash napisał(a):Dosyć rażące są braki w fabule (skąd w ogóle wziął się ten przydupas od czerwonej królowej? Jakoś go nie kojarzę z książek). Końcówka też do mnie nie przemawia.

Film jest jakby kontynuacją wersji książkowej, gdzie dorosła już Alicja wraca jako "wybraniec" do krainy, by obalić złą królową. Fabuła to wymysł Tima Burtona więc nic dziwnego że nie znajdujesz tam klimatu znanego z książek.

Mnie jak zwykle fabuła nie interesuje i liczy się przede wszystkim strona wizualna. Uwielbiam oglądać filmy w 3D, bo sprawiają wrażenie realistycznego snu. Dodając do tego moją sympatię do dziwacznych filmów Burtona i dziwacznej gry Johnny'ego Deppa, to film był świetny.
1 2 3
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź