Kto klepie Goku, czyli pocisk z fanbojów
Ten temat nie posiada streszczenia.
Aktualnie ten wątek przeglądają: 1 gości
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź
Taito

Piracki oficer

Licznik postów: 700

Taito, 05-02-2015, 02:59
^ he he, ktoś musiał zapłacić DC, aby supek przestał klepać Goku i dać mu swoje 5 minut Big Grin
ichigo75124

Kapitan z nowego świata

Licznik postów: 413

ichigo75124, 05-02-2015, 15:01
Ratlee napisał(a):ichigo75124, czy nie jest tak, ze im większa masa tym większa grawitacja przypadkiem?
Nie do końca. Siła grawitacji zależy od masy planety i od jej promienia( przy czym promień jest podniesiony od kwadratu).
Dla przykładu: planeta o promieniu 100 metrów musi mieć masę 400 milionów razy mniejszą od Ziemi żeby mieć grawitację 10 razy większą od niej. Za to jej gęstość rośnie w... dużo Big Grin
Sather

Król piratów

Licznik postów: 3,176

Sather, 06-02-2015, 01:24
Kenachi napisał(a):Nie chodziło mi o udowodnienie, że Kid Buu jest Galaxy Busterem.
Chodzi mi o to, że tak ogromny feat był w nieodległym zasięgu najsilniejszych postaci jeszcze przed BOG.
Kid Buu bawiąc się przez parę lat, zniszczył nieznaną nam liczbę galaktyk.

To czasem nie jest tak, że w Dragon Ballu istnieją tylko cztery galaktyki? Północna, południowa, wschodnia i zachodnia? Z których każda posiada taką samą wielkość (dlatego są nazwane ćwiartkami)? Nie ma szans, żeby Kid Buu zniszczył więcej niż jedną galaktykę. Nawet to miałoby ogromne konsekwencje dla równowagi we wszechświecie, a o niczym takim nie było mowy. Więc wracamy do kwestii tłumaczeń, setki planet vs "ileś tam galaktyk", naprawdę uważasz drugą opcję za bardziej prawdopodobną?

Kenachi napisał(a):Tutaj czepiasz się pierdół, taka była po prostu wizja animatora. Równie dobrze można czepiać się, dlaczego gwiazdy gasły a nie wybuchały i na podstawie tego wyjść z wnioskiem, że Broly je po prostu zdmuchiwał, przecież taki łańcuch supernovych wywołałby niemal równie wielką eksplozję.

To nie jest czepianie, tylko szukanie sensu w scenie która i tak jest mocno wątpliwa. Jak wyjaśnisz to, że rzekomo zniszczona galaktyka jest miejscem akcji filmu? Albo to, że niebo na tle bohaterów jest pełne gwiazd, co nijak pasuje do cudem ocalałej, osamotnionej planety która mogłaby jako-tako służyć za odpowied?? na pytanie pierwsze? Zbyt wiele świadczy przeciwko galaxy busterom w Dragon Ballu, nawet scena która miałaby to potwierdzać jest zrobiona w taki sposób, że można ją różnie interpretować. Na pewno jednak zniszczenie nie było spowodowane jednym atakiem, te w DB mają skłonność do bycia wielkimi, walącymi po gałach promieniami światła które ciężko przeoczyć.

Kenachi napisał(a):Chodzi mi o to, że jeżeli niszczyłby je kawałek po kawałku, to na tle galaktyki widzielibyśmy postępującą do przodu ścieżkę gasnących punktów, zamiast ścieżki zniszczenia mamy coś na rodzaj fali tafli wody która to gasi galaktykę równomiernie po wszystkich stronach.
Czyli Broly musiały lecieć np z południowej części galaktyki po rozwaleniu jakiejś gwiazdy, na północną część galaktyki rozwalić gwiazdę, pó??niej na wschodnią część i zachodnią i tak w kółko. Dlatego właśnie to jest "niepraktyczne" (pomijając już, że zasuwając z taką szybkością, Flash wyglądałby przy nim jak 200 kilogramowy Amerykanin po wizycie w McDonald's).

Ta równomierność o której piszesz nie do końca taka jest. Wrzucam ponownie ten gif.
[Obrazek: 4176752-6049957554-34062.gif]

Jeśli się przyjrzysz to widać, że galaktyka potrafi gasnąć w różnych miejscach, raz dalej, raz bliżej praktycznie na tej samej linii. Bywa tak, że robi się plamka dobry kawałek od środka, nawet mimo tego, że wszędzie naokoło jest wciąż jasno. Poza tym, zastanówmy się jak miałby wyglądać atak Broly'ego. Przyjmując twój punkt widzenia, Broly musiałby stanąć centralnie po środku galaktyki i uderzyć w taki sposób, że jego atak niszczyłby wszystko wokół, zamiast polecieć w wybranym kierunku. Czy jakaś postać w DB pokazała w ogóle coś takiego? Ataki zazwyczaj są wymierzone w konkretny cel, a jeśli są wystarczająco potężne to po prostu niszczą wszystko co leży dalej. Tutaj o czymś takim nie ma mowy.

Dlatego jak widzisz, ta scena ma pełno dziur. To zupełnie nie trzyma się kupy. Problemy są z fabułą filmu, tłumaczeniem (https://www.youtube.com/watch?v=N-ZYa0Wnw88), sposobem zniszczenia galaktyki, czy poziomami mocy. Więc dopóki nie będzie jasnego dowodu, którego nie da się podważyć na kilka sposobów to nie uznam Broly'ego za galaxy bustera, Kid Buu tym bardziej. Co nie zmienia faktu, że nie wykluczam, że w DB kogoś o takiej mocy zobaczymy. Dlatego wspomniałem wcześniej o Whisu, który imo jest dosyć prawdopodobny.

Kenachi napisał(a):Bills jest co najmniej Galaxy Buster'em(to jest akurat niezaprzeczalne info), a obecny Goku praktycznie równa się 70% jego mocy, więc nie mam zielonego pojęcia jakim cudem SS który jest w najlepszym razie Star Busterem ma do niego jakiekolwiek podejście, a nawet jest w stnaie go pokonać.
Jego największym atutem jest wytrzymałość (a nie szybkość, bo bez deski nawet takie Thory są w stanie go trafić), może nawet Cell dałby radę go pokonać (Special Beam Canon w rękach Solar'a przebiłby pewnie każdego do Thanos'a).

Pokaż mi te niezaprzeczalne info, ponieważ z tego co widziałem to Bills jest potwierdzonym solar system busterem, a wszystko ponad pochodzi co najwyżej z powerscalingu.

Co do Silver Surfera, wysmarowałem sobie posta dlaczego gniecie on Goku, ale uściślij mi jedną rzecz. Ty patrzysz tylko na siłę postaci w ich najnowszych odsłonach, ignorując wszystko co pokazali w starych komiksach, ale przy tym nie przeszkadza Ci niekanoniczność filmów DB? Bo nie jest to fair w stosunku do superbohaterów z amerykańskich komiksów. Jeśli jednak nie masz problemów z tym, że patrzymy na akcje które miały miejsce 5, 10 czy 15 lat temu to możemy kontynuować, skopiowałem sobie posta o SS.

P.S. Sceny zniszczenia jakiejś ultra karłowatej planety jako dowodu potęgi Goku nie będę nawet komentował.
CCORD

Gorosei

Wiek: 27
Licznik postów: 4,965

CCORD, 06-02-2015, 01:45
Ale galaktyka to nie jest jedna rzecz jak planeta, ciężko to wysadzić jedną rzeczą (chyba, że rzeczywiście działałaby na zasadzie bomby albo czegoś takiego). Na początku myślałem, że to na tym gifie może reakcja łańcuchowa wybuchających słońc, ale to by nie tłumaczyło dlaczego raz dalej, raz bliżej. Zresztą teoretycznie Goku czy inny Buu może mieć moc zdolną aby zniszczyć galaktykę ale w ich świecie nie istnieje rodzaj ataku, który zniszczy ją na raz (Bo co, strzelisz w czarną dziurę w środku? Co to da?)
 
Sather

Król piratów

Licznik postów: 3,176

Sather, 06-02-2015, 02:13
CCORD napisał(a):Ale galaktyka to nie jest jedna rzecz jak planeta, ciężko to wysadzić jedną rzeczą (chyba, że rzeczywiście działałaby na zasadzie bomby albo czegoś takiego). Na początku myślałem, że to na tym gifie może reakcja łańcuchowa wybuchających słońc, ale to by nie tłumaczyło dlaczego raz dalej, raz bliżej. Zresztą teoretycznie Goku czy inny Buu może mieć moc zdolną aby zniszczyć galaktykę ale w ich świecie nie istnieje rodzaj ataku, który zniszczy ją na raz (Bo co, strzelisz w czarną dziurę w środku? Co to da?)

Dlatego osiągnięcie poziomu galaxy bustera jest takie trudne. Jest multum postaci które mogłoby zniszczyć galaktykę, wystarczyłoby im dać trochę czasu. Jednak zniszczenie jej jednym atakiem? To już wyższa szkoła jazdy i nie ma znaczenia czy to Marvel, DC czy Dragon Ball. Pomijając pół-poziomy, ponad galaxy busterem można już być tylko universe busterem, a to elita wśród elity. Wyżej są jedynie postacie wszechpotężne, o nieskończonej sile.
Rain

Król piratów

Licznik postów: 3,825

Rain, 06-02-2015, 03:08
Sather napisał(a):że jego atak niszczyłby wszystko wokół, zamiast polecieć w wybranym kierunku. Czy jakaś postać w DB pokazała w ogóle coś takiego?

Mhm, Majin Vegeta, detonując sam siebie- mój ulubiony rozdział z mangi: "??egnaj dumny wojowniku" tyle feelsów...
Sather

Król piratów

Licznik postów: 3,176

Sather, 06-02-2015, 03:39
Rain napisał(a):Mhm, Majin Vegeta, detonując sam siebie- mój ulubiony rozdział z mangi: "??egnaj dumny wojowniku" tyle feelsów...

Nie chodziło mi o jakiś mikroskopijny wybuch który zniszczył kawałek ziemi, tylko o coś co mogłoby posłużyć jako ewentualna broń do zniszczenia galaktyki. : D
Rain

Król piratów

Licznik postów: 3,825

Rain, 06-02-2015, 04:30
Skoro Vegeta to odwalił to co przeszkadza Vegecie z kinówki, który nawet przeskoczył Goku w sile wtedy (tamten sam to przyznał) jebnąć większe allahu akbar xD
ichigo75124

Kapitan z nowego świata

Licznik postów: 413

ichigo75124, 06-02-2015, 04:44
Musiałby walnąć miliardy razy większe Allah Akbar Big Grin
W całej sprawie jest prosty rachunek. Frieza mógł co najwyżej niszczyć planety( zniszczył Vegetę i Namek, przy czym to ostatnie w trakcie "najdłuższych pięciu minut w historii") ??eby zniszczyć galaktykę, ktoś musiałby być miliardy razy silniejszy od Friezy... co byłoby kompletnie bez sensu.
doggey

Piracki oficer

Licznik postów: 625

doggey, 06-02-2015, 12:12
Niszczyć galaktyki to mógłby Goku po wchłonięciu wszystkich 7 smoczych kul co miało miejsce pod koniec GT, wtedy Son miał siłę równą 1,000,000,000 j.
Kenachi

Admirał

Wiek: 28
Licznik postów: 1,664
Miejscowość: Dressrosa

Kenachi, 06-02-2015, 14:57
Sather napisał(a):To czasem nie jest tak, że w Dragon Ballu istnieją tylko cztery galaktyki? Północna, południowa, wschodnia i zachodnia? Z których każda posiada taką samą wielkość (dlatego są nazwane ćwiartkami)? Nie ma szans, żeby Kid Buu zniszczył więcej niż jedną galaktykę. Nawet to miałoby ogromne konsekwencje dla równowagi we wszechświecie, a o niczym takim nie było mowy. Więc wracamy do kwestii tłumaczeń, setki planet vs "ileś tam galaktyk", naprawdę uważasz drugą opcję za bardziej prawdopodobną?
Pisałeś wcześniej, że Buu uznawany jako zagrożenie dla całego wszechświata to idealny przykład "fałszywego hypu". A teraz dostajemy idealne potwierdzenie na to, że słowa jednej z najbardziej ogarniętych osób w uniwersum nie są jak Ty to nazwałeś zwykłym pieprzeniem.
Sather napisał(a):To nie jest czepianie, tylko szukanie sensu w scenie która i tak jest mocno wątpliwa. Jak wyjaśnisz to, że rzekomo zniszczona galaktyka jest miejscem akcji filmu? Albo to, że niebo na tle bohaterów jest pełne gwiazd, co nijak pasuje do cudem ocalałej, osamotnionej planety która mogłaby jako-tako służyć za odpowied?? na pytanie pierwsze?
Akurat niszczenie układów gwiezdnych jeden po drugim nie odpowiada na żadne z tych pytań.
Jakkolwiek chciałbyś to zanegować, Broly faktycznie zniszczył Galaktykę, a to czy przetrwała jedna planeta czy tysiąc, nie ma żadnego znaczenia. Południowa Galaktyka zawiera ich ok. 100 miliardów (tyle co nasza).
A odnośnie nieba pełnego gwiazd.
https://www.youtube.com/watch?v=GqWvHFY8K8g#t=15m29s
Pełne w ch*j.
Sather napisał(a):Nie chodziło mi o jakiś mikroskopijny wybuch który zniszczył kawałek ziemi, tylko o coś co mogłoby posłużyć jako ewentualna broń do zniszczenia galaktyki.
https://www.youtube.com/watch?v=mWPMmv56w0E#t=00m9s
King Vegeta > Vegeta SSJ2 confirmed.
Takie głupoty przejawiają się przez całą mangę/anime.
Piccolo (PL nieco powyżej 500).
Spoiler

[Obrazek: 1026900-dbz052az0.jpg]
[Obrazek: roshi-can-blow-up-the-moon-proven-via-ig...t-6872.jpg]

Vegeta SSJ2 (PL liczony co najmniej w miliardach)
https://www.youtube.com/watch?v=q_qw6upFAOQ#t=09m36s
Odpowiedzią niby jest skupianie eksplozji wybuchu w jak najmniejszym promieniu (aby zadać jak największe obrażenia), ale to i tak cholernie kijowe wytłumaczenie które istnieje tylko po to, aby akcja DBZ mogła się dziać głównie na Ziemii.
Sather napisał(a):Pokaż mi te niezaprzeczalne info, ponieważ z tego co widziałem to Bills jest potwierdzonym solar system busterem, a wszystko ponad pochodzi co najwyżej z powerscalingu.
Wyczuwam problemy z tłumaczeniem.
W wersji którą ja oglądałem Whis mówi, że jeżeli Beerus się wkurzy to może w mgnieniu oka zniszczyć galaktykę, poszperałem trochę i dowiedziałem się że w anglojęzycznej wersji wydanej przez Funimation jest to samo.
Dowiedziałem się także, że w wersji reżyserskiej King Kai potwierdza to jeszcze przed przybyciem Beerus'a na Ziemię.
Sather napisał(a):Ty patrzysz tylko na siłę postaci w ich najnowszych odsłonach, ignorując wszystko co pokazali w starych komiksach, ale przy tym nie przeszkadza Ci niekanoniczność filmów DB? Bo nie jest to fair w stosunku do superbohaterów z amerykańskich komiksów.
Nie mówię o wszystkich amerykańskich komiksach, a o DC.
I nie chodzi mi o to, że featy różnych postaci są przestarzałe, a nieaktualne, ponieważ obecnie te postacie dosłownie nie istnieją.
Superman pre-Crisis (w tym SA I BA), Superman post-Crisis i New52 Superman to 3 kompletnie różne postacie, o różnym poziomie siły a nawet różnych mocach (jeżeli porównamy pierwszego do dwóch ostatnich).
Pre-Crisis (i wszystkie jego alternatywy) to ta "logicznie złamana" wersja.
To ta wersja która przypieprzyła z pięści w rzeczywistość, która smarkami niszczyła gwiazdy i która będąc w próżni dmuchnięciem przesunęła Ziemię z powrotem na orbitę.
Dlatego ludzie dzisiaj nienawidzą dyskutować o tej wersji Superman'a w tematach o pojedynkach, zawsze znajdzie się jakiś pajac twierdzący, że Superman pokonałby Beyonder'a.
Wydarzenia z Crisis on Infinite earths nie zdarzyły się bez powodu. Ten restart miał ogarnąć DC (Superman nie był jedyną postacią pisaną w ten sposób), po restarcie uniwersum masa postaci dostała między innymi nową genezę oraz nowe moce, które tym razem nie były z tyłka rozszerzane na skalę taką jak choćby w Silver age.
Chyba jedynym naprawdę mocnym PIS'em czasów post-crisis była akcja, gdzie Superman z Marvel'em trzymali w rękach księgę o rzekomo nieskończonej ilości stron, ale to tylko pojedynczy fail, Sup obecnie jest zakwalifikowany jako Top Herald (obok Thor'a i SS) i reprezentuje ten sam poziom we wszystkich swoich komiksach.

I jeszcze odnośnie SS, naprawdę nie mam zielonego pojęcia w jaki sposób miały pokonać Goku/Vegetę z Buu Sagi, wiem o jego przygodach z czarnymi dziurami (lub w ich wnętrzu), ale nawet jeżeli pominiemy BOG oraz przyjmiemy że Goku na SSJ3 był wtedy zaledwie multi-solarem to w dalszym ciągu jest to poziom nie do osiągnięcia dla SS (nawet jadąc na sterydach w Astral Plane).
[Obrazek: tumblr_ofdqnbymNR1schwg5o4_500.gif]
Sather

Król piratów

Licznik postów: 3,176

Sather, 06-02-2015, 19:10
Kenichi napisał(a):Pisałeś wcześniej, że Buu uznawany jako zagrożenie dla całego wszechświata to idealny przykład "fałszywego hypu". A teraz dostajemy idealne potwierdzenie na to, że słowa jednej z najbardziej ogarniętych osób w uniwersum nie są jak Ty to nazwałeś zwykłym pieprzeniem.

Mój błąd, ale ja tu nie jestem ekspertem od DB. Jeśli faktycznie są tam tylko cztery galaktyki wtedy słowa o zagrożeniu dla całego wszechświata nie są nad wyraz. Ja z góry przyjąłem, że podobnie jak u nas, są tam miliardy galaktyk i utrzymuję zdanie, że w takim wypadku nie było żadnego powodu by uważać Kid Buu za kogoś kto mógłby je zniszczyć.

Kenichi napisał(a):Akurat niszczenie układów gwiezdnych jeden po drugim nie odpowiada na żadne z tych pytań.
Jakkolwiek chciałbyś to zanegować, Broly faktycznie zniszczył Galaktykę, a to czy przetrwała jedna planeta czy nawet tysiąc planet nie ma żadnego znaczenia. Południowa Galaktyka zawiera ich ok. 100 miliardów (tyle co nasza).
A odnośnie nieba pełnego gwiazd.
https://www.youtube.com/w...FY8K8g#t=15m29s
Pełne w ch*j.

Odpowiada, bo wyjaśniłoby to czemu galaktyka gasła stopniowo w nieokreślonym odstępie czasu. Spróbuję podsumować to o czym pisałem.

1. Scena zniszczenia galaktyki jest wieloznaczna. Zaczyna ona gasnąć nieregularnie, w różnych miejscach i w różnym czasie, co dobrze widać na tym zdjęciu.
Spoiler

[Obrazek: latest?cb=20120325152409]

Wyklucza to możliwość, że zostało to zrobione atakiem typu Omega Blaster. W takim razie czym Broly mógłby tego dokonać? Czy jakikolwiek atak w DB mógłby wpasować się w profil? Nie bronię posiadać własnej interpretacji tego zdarzenia, ale chciałbym zobaczyć wreszcie jakiś logiczne wyjaśnienie jak Broly miałby zniszczyć galaktykę inaczej niż kawałek po kawałku. Do tej pory spotkałem się głównie z argumentacją typu: "Toei pokazało, że galaktyka została zniszczona, więc wyłącz myślenie i uznaj, że tak jest", tylko bardziej zakamuflowaną. Kij tam, że Toei to kibel, studio które lubi zlać się na sens i pokazać coś po swojemu "bo może", a tutaj mamy dodatkowo do czynienia z niekanoniczym filmem, gdzie liczy się tylko to czy się sprzeda. Przy czymś takim trochę nierozsądnym byłoby zamknąć się na argumenty i postawić całe powerlevele na głowie, bo zobaczyliśmy jedną scenę o wątpliwej wiarygodności.

2. Tłumaczenie, zaatakowana (japoński dubbing) =/= zniszczona (amerykański dubbing). Kolejny argument który podważa sens tamtej sceny. Kaio w japońskiej wersji mówi, że południowa galaktyka została zaatakowana przez Super Saiyanina, następnie pada tekst "the southern galaxy really is being...". Zaczyna co? Można się przyjąć, że zaczyna się rozpadać, czy coś w tym stylu. Kluczem jest jednak "is being" zamiast "has been". Nie miałoby sensu gdyby Kaio o fakcie dokonanym wypowiadał się w czasie tera??niejszym. Dodajmy do tego kolejne zdanie "at this rate, even my northern galaxy will be destroyed". "Jeśli tak dalej pójdzie", co dokładnie? Jest tylko jedna sensowna odpowied?? - "jeśli niszczenie południowej galaktyki będzie następowało, wreszcie przyjdzie kolej na moją".

3. Zniszczona galaktyka nie jest tak do końca zniszczona. https://www.youtube.com/watch?v=YIf4Wl3vVAU#t=710 (około 11:50), link gdzie Goku przybywa na jedną z planet które padły ofiarą Broly'ego. Nie dość, że wokół jest pełno gwiazd, to jeszcze na samej planecie nadal stoją budynki. Czy tak wyglądają miejsca przez które przeszedł atak galaxy bustera? Tam nie miało prawa być cokolwiek poza wypaloną do cna ziemią, która mogłaby ocaleć bo atak przeszedł tylko kilka tysięcy lat świetlnych obok. Tymczasem na owej planecie nawet widać efekty walki, tak jakby Broly po niej stąpał, co niejako wyjaśniłoby reakcję Goku. Czyli znowu, kompletny brak sensu w tym co widzimy na ekranie. Tu się nic nie dodaje jeśli uznamy scenę rozpoczynającą film za prawdziwą.

4. ??aden atak w Dragon Ballu nie został ukazany nawet jako solar system buster, w walkach zawsze były niszczone jedynie planety, zwykle niewielkich rozmiarów. Nie jestem przeciwnikiem powerscalingu i często to jedyna metoda by nadrobić brak featów, ale nie można opierać na tym całego poziom mocy w uniwersum. W DB mamy albo to, albo czysty hype (ktoś powiedział, że tamten jest w stanie zniszczyć to i tamto, więc to prawda), który często wynika ze złego tłumaczenia. Jak już anime czy kinówki zaszczycają nas widokiem jakiegoś konkretnego zniszczenia (całych dwóch przez ponad 20 lat), to jest to kompletnie pozbawione logiki i wiarygodności. Ja wiem, ze DB to nie ma tak ogromnego uniwersum jak Marvel czy DC, więc to normalne, że będziemy mieli znacznie mniej materiału na którym moglibyśmy się opierać, ale to niewiele zmienia. Nadal czekam aż zobaczymy scenę, w której czyjś atak zmiata np. setki planet za jednym razem. Tak po prostu, bez uników w stylu "gdyby się wkurzył to by tak zrobił, ale się nie wkurzy".

Kenichi napisał(a):Vegeta SSJ2 (PL liczone co najmniej w miliardach)
https://www.youtube.com/w...upFAOQ#t=09m36s
Odpowiedzią niby jest skupianie eksplozji wybuchu w jak najmniejszym promieniu (aby zadać jak największe obrażenia), ale to i tak cholernie kijowe wytłumaczenie które istnieje tylko po to, aby akcja DBZ mogła się dziać głównie na Ziemii.

Tylko taki autokill który przy okazji zabiera ze sobą wrogów to nie jest przykład techniki która miałaby potencjał do zniszczenia galaktyki przez stojącą w jej centrum postać. Ok, nie jest wymierzona w konkretny cel i po prostu atakuje wszystko dookoła, jednak brakuje temu znamion jakiejś ultra potężnej techniki, to bardziej zwykły wybuch. Co z tego, że w epicentrum będzie grubo, jak atak będzie tracił siłę z każdym przelecianym rokiem świetlnym.

Kenichi napisał(a):Wyczuwam problemy z tłumaczeniem.
W wersji którą ja oglądałem Whis mówi, że jeżeli Beerus się wkurzy to w mgnieniu oka zniszczy galaktykę, poszperałem trochę i dowiedziałem się że w anglojęzycznej wersji wydanej przez Funimation jest to samo.
Dowiedziałem się także, że w wersji reżyserskiej Kink Kai potwierdza to jeszcze przed przybyciem Beerus'a na Ziemię.

Earlier before the movie came out during one of the trailers this exchange between Kuririn and Piccolo took place when Birusu fired his huge sun looking energy blast. Kuririn is like, "Oh no, this is the end of Earth." Piccolo responds, "No, the galaxy with cease to exist in response." However, this is another one of those scenes and lines that exist only in the trailer and is no where seen or mentioned in the movie proper itself.

Wouldn't make sense anyway since non of the characters can even sense or detect a god's ki or presence.You are indeed correct my friend that it was a mistranslation. This is what Whis actually stated about Birusu, "Attoiumani taiyokei-goto hakai sa rete shimawa remasu." That means, "The solar system will vanish in the blink of an eye." Kind of hilarious, you don't know how many fans or should I say fanboys are falsely rejoicing across the internet, just check out the Saint Seiya vs Birusu topics now, lol.


Kenachi napisał(a):I jeszcze odnośnie SS, naprawdę nie mam zielonego pojęcia w jaki sposób miały pokonać Goku/Vegetę z Buu Sagi, wiem o jego przygodach z czarnymi dziurami (lub w ich wnętrzu), ale nawet jeżeli pominiemy BOG oraz że Goku na SSJ3 był wtedy zaledwie multi-solarem to w dalszym ciągu jest to poziom nie do osiągnięcia dla SS (nawet jadąc na sterydach w Astral Plane).

SS jest w stanie pochłonąć energię z ataków Goku by stać się silniejszym. http://static.comicvine.com/uploads/sca ... eflect.jpg - tutaj mówi, że jest wstanie wchłonąć prawie nieskończoną ilość energii. http://i.imgur.com/rvPoVVt.jpg - tutaj, wchłania atak Uni-Lorda i kontratakuje milion razy mocniej (tę liczbę akurat można olać). http://i.imgur.com/cKgxxVn.jpg - ponownie wchłania atak Uni-Lorda, tym razem niszczy układ słoneczny. Czyli generalnie Goku który nie ma jakoś szczególnie wielu możliwości ataków jest udupiony, bo SS może obrócić każdą Kamehamę czy Genki Damę przeciwko niemu. Przy okazji dodam, że nawet gdyby Surfer nie mógł absorbować DBowskich ataków (bo nie i już), to tak naprawdę niczego to nie zmienia, ponieważ Goku nie byłby w stanie go nawet trafić. Silver Surfer jest jedną z najszybszych postaci w uniwersum Marvela (oficjalnie przegrał w wyścigu chyba tylko z The Runnerem) i porusza się tak szybko, że jest w stanie przenosić się w czasie i przeskakiwać do innych wszechświatów. Jest właściwie nieograniczony pod tym względem, w jednym z komiksów SS rozpędził się tak bardzo, że był w każdym zakątku wszechświata w tym samym momencie, ale nie mogę tego znale??ć, więc będzie musiało wystarczyć np. to http://i.imgur.com/t00UZV7.jpg , gdzie SS praktycznie w ciągu sekund przemierza pół miliona lat świetlnych, albo to http://i.imgur.com/p3sWez4.jpg , gdzie w ciągu paru minut przebył biliony lat świetlnych. Poza szybkością poruszania się, SS ma też czas reakcji na poziomie mikrosekundy (jednej milionowej sekundy) - http://static.comicvine.com/uploads/sca ... micro1.jpg tutaj w tym czasie zdążył już przeanalizować sytuację i zaatakować. Są też poszlaki odnośnie nanosekund (jedna miliardowa sekundy) http://i.imgur.com/YYtA2F4.jpg i http://i.imgur.com/JSEA4H8.jpg . Poza tym, że SS jest nieporównywalnie szybszy i ma lepszy czas reakcji niż Goku, to jeszcze może zmniejszyć swoje ciało do rozmiaru atomu (KLIK, powodzenia w szukaniu i trafieniu). Teleporty takie szybkie, Instant Transmission takie mocne? Surfer potrafi przeanalizować trajektorię teleportu i zaatakować użytkownika gdy tylko ten się pojawi - http://i.imgur.com/dwryF8A.jpg .

Lecimy dalej, SS potrafi zaglądać w przyszłość - http://i.imgur.com/Fx4vNV9.jpg , więc z góry wie w jaki sposób walczy jego przeciwnik i jaki będzie wynik. Może przewidywać ataki zanim te w ogóle nastąpią. Co gdyby coś mu przypadkiem nie wyszło? Wtedy może cofnąć się w czasie ( http://i.imgur.com/hgHDDbI.jpg , http://i.imgur.com/8pSaRNo.jpg ) i zacząć od nowa. Co jeśli Surfer zechce sobie zrobić małą przerwę? Wystarczy, że przeniesie się do innego wymiaru, np. takiego gdzie nie istnieje pojęcie czasu - http://i.imgur.com/1Rd9QHb.jpg . Krótko mówiąc, Goku nie ma absolutnie żadnej szansy by zaskoczyć Surfera (ani go pokonać, ale z tym poczekam do ostatniego podsumowania), a nie wspomniałem jeszcze o tym, że gość przekracza pojęcie geniusza ( http://i.imgur.com/qjiIkvY.jpg ) i dodatkowo potrafi wyczuć wszystkie słabości swojego przeciwnika ( http://i.imgur.com/OguRNDi.jpg ). Potrafi też znale??ć energię w każdym zakątku wszechświata ( http://i.imgur.com/3ugKMwb.jpg ), więc nie można się przed nim ukryć.

??eby się nie zrobiła ściana tekstu, resztę argumentów za Surferem (siła ataków, parę innych hax mocy, wytrzymałość, pola ochronne, regeneracja) wrzucę jak przedstawisz wreszcie coś na korzyść Goku. Tylko bez zwykłego odbijania piłeczki, bo ja tu się trochę produkuję.
[Obrazek: zSndktK.gif]
mavefus

Pirat

Licznik postów: 40

mavefus, 06-02-2015, 22:10
Porównując cały czas goku niezmienionego od wielu lat (i prawdopodobnie w ogóle nie zmienianego poza drobnymi elementami na potrzeby kinówek) do komiksów, które cały czas są rozwijane jest tak głupie, że aż szkoda was czytać. Te komiksowe uniwersa są przesadzone w ch*j i jak już wspomniałem cały czas tworzone ku uciesze fanów. I jak ktoś tutaj dobrze kiedyś zauważył, to nawet jeśli goku jest słabszy od połowy postaci z komiksów, to i tak rozpozna go 23728x więcej osób, niż bezsensownie wyboostowanego randoma z komiksów.
Kto niby zna jakiegoś anti-monitora? to jakiś nowy model LG?
doggey

Piracki oficer

Licznik postów: 625

doggey, 06-02-2015, 23:04
mavefus, Masz rację, ta dyskusja jest jałowa. Świat DC czy Marvela jest ''wypchany'' Galactic i solar i bóg wie co busterami. Goku to goku zawsze na propsie a nie jakies Over powery w majtkach zjadające galaktyki.
Sather

Król piratów

Licznik postów: 3,176

Sather, 07-02-2015, 00:01
mavefus napisał(a):Porównując cały czas goku niezmienionego od wielu lat (i prawdopodobnie w ogóle nie zmienianego poza drobnymi elementami na potrzeby kinówek) do komiksów, które cały czas są rozwijane jest tak głupie, że aż szkoda was czytać. Te komiksowe uniwersa są przesadzone w ch*j i jak już wspomniałem cały czas tworzone ku uciesze fanów.

Co nie przeszkadza fanom DB rozsianym po internecie głosić mądrości typu Goku jest najsilniejszym fikcyjnym bohaterem. Jeśli przeczytasz pierwszy post w tym temacie to dowiesz się, że istnieje on właśnie po to, by takich ludzi wyprowadzić z błędu.

mavefus napisał(a):I jak ktoś tutaj dobrze kiedyś zauważył, to nawet jeśli goku jest słabszy od połowy postaci z komiksów, to i tak rozpozna go 23728x więcej osób, niż bezsensownie wyboostowanego randoma z komiksów.
Kto niby zna jakiegoś anti-monitora? to jakiś nowy model LG?

Jakie to ma znaczenie w tej dyskusji?
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź