Feminizm w natarciu
Ten temat nie posiada streszczenia.
Aktualnie ten wątek przeglądają: 1 gości
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź
Dejo

Gorosei

Wiek: 32
Licznik postów: 4,614

Dejo, 21-05-2015, 20:08
chucky, +1

PlonacaPiescAce, Powiedzenie Dzień dobry to jakaś szykana? Jak komuś to nie odpowiada to całkowicie ignoruje i tyle. Przecież jak nie odpowiesz to cię nikt nie będzie gonił przez całe miasto ( o ile nie uciekł z psychiatrykaSmile )


Niektórzy to się zachowują tak jakby zwroty grzecznościowe to były jakieś ukryte gro??by.
 [Obrazek: v19QS9s.gif]
Spoiler

[Obrazek: FPZJ5OUUcAIsrmt?format=jpg&name=large]

PlonacaPiescAce

Piracki wojownik

Licznik postów: 135

PlonacaPiescAce, 21-05-2015, 20:21
Dejo gdzie ja niby napisałem, że zwroty grzecznościowe to są ukryte gro??by? Stwierdzasz coś takiego po tym jak napisałem, że witanie się z nieznajomymi na ulicy jest dziwne? Zastanów się co piszesz człowieku, bo te twoje porównania są niczym z gimbazy.
chucky

Admirał

Licznik postów: 2,727

chucky, 21-05-2015, 20:29
PlonacaPiescAce napisał(a):Chucky jakbyś miał zamiar mówić dzień dobry każdej osobie spotkanej na ulicy to byś nawet w dzień nie doszedł do szkoły lub pracy o ile mieszka się w mieście. Zakładam zatem, że nie witasz się z każdym tylko z tymi którzy ci się spodobają...

No fakt. Nie z każdym. Przypadkowo, co kilka osób. Nie zatrzymuję się wtedy w miejscu (potrafię chodzić i mówić jednocześnie). Co do podobania się - jeśli ktoś odstrasza mnie samym wyglądem (nie wiem - idzie w glanach i z tatuażem na szyi) to tak - do kogoś takiego się nie odezwę. To samo z kimś, kto wyra??nie się śpieszy, ewidentnie nie jest w humorze, czy idzie/rozmawia z kimś innym. Jeśli o to Ci chodziło, to tak. Jeśli chodziło Ci o to, o co myślę, że Ci chodziło, to musiałbym być najbardziej niewyżytą seksualnie osobą na świecie, bo babcie i dziadki też się zdarzają.
[Obrazek: tumblr_ojg7flg58r1tvlw71o1_500.gif]
PlonacaPiescAce

Piracki wojownik

Licznik postów: 135

PlonacaPiescAce, 21-05-2015, 20:44
chucky napisał(a):No fakt. Nie z każdym. Przypadkowo, co kilka osób. Nie zatrzymuję się wtedy w miejscu (potrafię chodzić i mówić jednocześnie). Co do podobania się - jeśli ktoś odstrasza mnie samym wyglądem (nie wiem - idzie w glanach i z tatuażem na szyi) to tak - do kogoś takiego się nie odezwę. To samo z kimś, kto wyra??nie się śpieszy, ewidentnie nie jest w humorze, czy idzie/rozmawia z kimś innym. Jeśli o to Ci chodziło, to tak. Jeśli chodziło Ci o to, o co myślę, że Ci chodziło, to musiałbym być najbardziej niewyżytą seksualnie osobą na świecie, bo babcie i dziadki też się zdarzają.

No bo osoba w tatuażach i w glanach jest musi być złem? Ocenianie powierzchowne. Jak jesteś taki kulturalny to powinieneś traktować ludzi po równo a nie oceniać z góry kto jaki jest po wyglądzie i traktować jedne jednostki lepiej od drugich.
Dejo

Gorosei

Wiek: 32
Licznik postów: 4,614

Dejo, 21-05-2015, 20:47
PlonacaPiescAce, Przyhamuj płonąca głowa

To było do ciebie
Cytat:PlonacaPiescAce, Powiedzenie Dzień dobry to jakaś szykana? Jak komuś to nie odpowiada to całkowicie ignoruje i tyle. Przecież jak nie odpowiesz to cię nikt nie będzie gonił przez całe miasto ( o ile nie uciekł z psychiatrykaSmile )

A to było ogólnie do niektórych wypowiedzi w tym temacie.

Cytat:Niektórzy to się zachowują tak jakby zwroty grzecznościowe to były jakieś ukryte gro??by.
 [Obrazek: v19QS9s.gif]
Spoiler

[Obrazek: FPZJ5OUUcAIsrmt?format=jpg&name=large]

chucky

Admirał

Licznik postów: 2,727

chucky, 21-05-2015, 21:05
PlonacaPiescAce napisał(a):No bo osoba w tatuażach i w glanach jest musi być złem? Ocenianie powierzchowne. Jak jesteś taki kulturalny to powinieneś traktować ludzi po równo a nie oceniać z góry kto jaki jest po wyglądzie i traktować jedne jednostki lepiej od drugich.

Oceniam powierzchownie, bo moja znajomość z taką osobą trwa zazwyczaj do 5 sekund. Nie mam okazji poznać takiej osoby, więc nie wiem, czy jest chodzącym złem, czy nie. Jeśli mój mały móżdżek stwierdzi, że prawdopodobnie jest, to nie rozmyślam na ten temat, tylko się z nim zgadzam. Jestem na tyle kulturalny, na ile chcę. Czy to oznacza, że powinienem podbiegać do ludzi na ulicy, tulić ich i nie wiem - dawać im pieniądze?

To, że zdarza mi się po prostu powiedzieć komuś "dzień dobry" kiedy mam lepszy humor oznacza, że muszę tak robić z każdym napotkanym człowiekiem, żeby nikt nie poczuł się pominięty...? Mam wrażenie, że to Ty na siłę próbujesz mi coś udowodnić, ale póki co słabo Ci wychodzi.
[Obrazek: tumblr_ojg7flg58r1tvlw71o1_500.gif]
PlonacaPiescAce

Piracki wojownik

Licznik postów: 135

PlonacaPiescAce, 21-05-2015, 21:45
Dzielisz sobie ludzi na gorszych i lepszych po wyglądzie. Dla mnie to beznadziejne. Ja traktuję przywitanie jako pokazanie szacunku osobie, którą znam jak np. swojemu nauczycielowi. Przywitania na ulicy robią za miły gest, ale też niezręczny.
chucky

Admirał

Licznik postów: 2,727

chucky, 21-05-2015, 21:54
Na osobę, która potencjalnie może na mnie naskoczyć bez powodu i na taką, która raczej tego nie zrobi. Bez manipulacji proszę.
[Obrazek: tumblr_ojg7flg58r1tvlw71o1_500.gif]
julien

Wilk morski

Licznik postów: 88

julien, 08-06-2015, 14:42
chucky napisał(a):
julien napisał(a):No dla mnie niezdolność do rozmawiania w monomęskim towarzystwie o czymś innym niż cycki, to jednak jest patologia

Patologia, to odmienność od większości. Zresztą większość nie tyle o niczym innym nie potrafi rozmawiać, co chce o tym rozmawiać. To lekka różnica.

Spoko, w takim razie powiem, że w tym wypadku szanuję patologię.

chucky napisał(a):
julien napisał(a):Ale przynajmniej obydwie strony są ze sobą szczere.

To dowaliłaś do pieca. Tym tokiem myślenia, facet który krzyczy "hej! fajna dupa" jest jak najbardziej ok, bo przynajmniej jest szczery.

"Przynajmniej jest szczery" ≠ "jest jak najbardziej ok"

chucky napisał(a):
julien napisał(a):Swoją drogą jako żywo nie widziałam kolesia, który by mówił absolutnie obcemu, przypadkowemu dziadkowi na ulicy "dzień dobry, miłego dnia". Właściwie nikogo takiego nie widuję. W Polsce zresztą nie jest to nawet przyjęte, żeby się tak witać i zagadywać do obcych (nad czym niektórzy strasznie płaczą, jaki to naród ponuraków), więc raczej nikt nie powinien być zaskoczony, że jego urocza zaczepka zostanie zignorowana lub przyjęta spojrzeniem pt. "co za dziwak".

Może w Twojej okolicy. U mnie nie jest to nic dziwnego.

W obliczu tego wygląda na to, że twoja okolica jest patologią jak na polskie warunki Big Grin Stąd być może pozytywne reakcje, bo wszyscy tak mówią i są do tego przyzwyczajeni, jak Holendrzy do mówienia "hoi". Nie rozumiem tylko na jaki plaster to uparte absolutyzowanie, jakie to jest fajne zawsze i wszędzie.


chucky napisał(a):
julien napisał(a):Jako osoba z epizodem depresyjnym i ustawicznie popsutymi dniami pamiętam, że ostatnią rzeczą, jaką sobie życzyłam to żeby ktoś obcy zwracał na mnie uwagę i się do mnie odzywał.


Jako osoba z epizodami depresyjnymi (myślami samobójczymi - wow) i ustawicznie popsutymi dniami pamiętam, że nie miałem żadnego problemu z tym, żeby ktoś powiedział mi "dzień dobry", które jakbyś tego nie próbowała odczytać ma tylko i wyłącznie pozytywne znaczenie. Tak to już jest ze zwrotami grzecznościowymi.

Dowody anegdotyczne mają to do siebie, że warto je stosować do wykazania, że coś może kogoś irytować/drażnić, a nie na odwrót. Niektórym autentycznie nie przeszkadza, że ktoś chwali na ulicy ich cycki. Ale jaką wartość będzie miał ich dowód anegdotyczny w podobnej dyskusji?

Nie mówiąc już o tym, że nie "dzień dobry" nie ma tylko i wyłącznie pozytywnego znaczenia, chyba że jesteś jakimś zafiksowanym fanem traktowania komunikacji międzyludzkiej jako opartej tylko i wyłącznie o słowa, bez otaczającego je kontekstu.


chucky napisał(a):
julien napisał(a):Nikt ci tego nie zakazuje ustawą, po prostu usiłuję wytłumaczyć, że spora część osób (w tym przede wszystkim kobiet, bo tu wchodzi w grę dodatkowe poczucie zagrożenia i świadomość wzbudzania czyjejś atencji - nie, nie wszystkie kobiety to atencyjne kurtyzany) sobie tego nie życzy i czuje się z tym ??le - tak ciężko to pojąć?

Ciężko Ci pojąć, że właśnie napisałem, że takie sytuacje (mi osobiście) zdarzają się niezwykle rzadko, a w przytłaczającej większości przypadków jest to odbierane pozytywnie, lub neutralnie? To akurat wiem z doświadczenia. To, że Tobie coś się nie podoba, nie znaczy, że nie podoba się "większości" kobiet. Ba - jesteś pierwszą, od której słyszę coś takiego.

Przypuszczam, że nie jestem nawet pierwszą, bo nic takiego nie napisałam. Proponuję przeczytać jeszcze raz fragment: "spora część osób (w tym przede wszystkim kobiet" i mocno go przemyśleć.

Co do przytłaczającej ilości przypadków: owszem, jeśli mieszkasz w patologicznym polskim mieście, w którym ludzie ze sobą rozmawiają. W Holandi "hoi" na początku też jest dla nietubylców dziwne, ale potem się przyzwyczajają. Tak samo można się przyzwyczaić do stosunkowo nowego zwyczaju, że randomowi ludzie spotykani w 33-mieszkaniowej klatce mówią mi "dzień dobry". Ale z drugiej strony klatka sugeruje, że możemy być sąsiadami.

chucky napisał(a):Zasadniczo tak, ale czytaj ze zrozumieniem.
Urocza uwaga jak na kogoś, dla kogo "sporo osób, w tym głównie kobiet" = "większość kobiet"

chucky napisał(a):Pomyślę sobie co mi się podoba, ale nie w sytuacji, kiedy ten ktoś ma zły humor, czy mnie nie usłyszy. Jeśli tak po prostu mówisz/robisz dla kogoś coś miłego (cały świat się zgadał, że zwroty grzecznościowe są miłe - to nie moje widzimisię), a ten ktoś patrzy na Ciebie z góry, jako na kogoś niegodnego, żebyś mogła patrzeć w jej/jego kierunku, to czy jest to chamskie? Jak najbardziej.

Jak rozpoznajesz, czy ktoś ma zły humor? I dlaczego uważasz, że każdy powinien z otwartymi ramionami przyjmować od ciebie coś, o co cię w ogóle nie prosił tylko dlatego, że ty i ludzie z twojego patologiczego miasta uważacie, że jest to miłe?

Cytat:Traktuje Cię wtedy jako kogoś gorszego, a ma do tego jakieś powody? Nie ma

A może właśnie ma? Może uważa cię za dziwaka lub natręta? Może nie życzył sobie z tobą tej niepotrzebnej w sumie interakcji? I jakie traktowanie jak fekalia? :przestraszony: Ktoś (w dobrym humorze oczywiście, zły humor został rozgrzeszony) cię rozsmarował na asfalcie? :przestraszony:

Komplementy też świat uznał za miłe - czy to znaczy, że mam mówić obcym facetom, że mają piękne oczy? To takie miłe przecież! A jeszcze jakbym sama była facetem, to już w ogóle mogłabym za taki komplement skończyć na tym asfalcie...

Nie mówiąc już o tym, że NAPRAWDĘ wolałabym, aby przynajmniej niektórzy ludzie NIE patrzeli w moim kierunku. I chyba nie jestem jedyna.

Cytat:To trochę tak jakbyś wyciągała do kogoś rękę na powitanie, a ten udawałby, że jej nie widzi. Miło by Ci było?

Cóż, ciężko mi sobie wyobrazić siebie wyciągającą rękę na powitanie do obcych ludzi w niepatologicznym polskim mieście. Ręki zaś zasadniczo wolę nie wyciągać, bo spotkałam się ze smutnym zwyczajem, według jakiego dla niektórych "kobieta wyciąga rękę -> trzeba całować w dłoń!"

Cytat:
julien napisał(a):Analogicznie ktoś może powiedzieć, że ma prawo komentować cudze cycki - bo może akurat osoba, którą widzi jest jednak tą atencyjną kurtyzaną i a nóż widelec się ucieszy, jak ucieszyłaby się według ciebie smutna panna z "dzień dobry"? A jak się nie cieszy z komentarza o cyckach to pewnie jakaś cnotka niewydymka.

Następna dziwna rzecz, której nauczono mnie w domu - nie krytykuj ludzi za to, na co nie mają wpływu. Nie śmieję się z głupio brzmiących nazwisk, nie obrażam niczyjej rodziny, ani nie będę nikogo krytykował/chwalił za to, czy ktoś urodził się duży/mały, rudy/z czarnymi włosami, czy jest kobietą, czy mężczyzną, czy ma duże piersi, czy małe. To nie jest niczyja zasługa i niczyja wina, więc jeśli już mam jakieś uwagi, to zachowuję je dla siebie. Jeśli ktoś chodzi po ulicy w 5 związanych sznurkach (o takich Paniach chyba mówisz), to pewnie to skomentuję, bo to jego własna decyzja, żeby nie było, ale nie wkładaj mi do ust słów, których w życiu nie wypowiedziałem.

Ale zaraz zaraz, są też miłe komentarze. To nie jest żadne widzimisię komentujących, "świat zadecydował", że komplementy są miłe oraz że duże cycki są fajne, więc komentarz "fajne masz duże piersi" to chyba komplement co nie? :dontgetit:

Cytat:Jeśli ktoś chodzi po ulicy w 5 związanych sznurkach (o takich Paniach chyba mówisz)
Funny fact: wcale nie trzeba mieć trzech zawiązanych sznurków, żeby randomy komentowały cycki. A co do tego, co kto nosi, to ja bym mogła jakimś 80% ludzi spotykanych na polskiej ulicy powiedzieć, że się beznadziejnie ubierają - wszak to ich wybór! - jednak jakoś tego nie robię.

Swoją drogą od ilu sznurków można uniknąć twojego komentarza?

Cytat:nie wkładaj mi do ust słów, których w życiu nie wypowiedziałem

Serio, skup się, bo to już trzeci raz:

"analogicznie ktoś może powiedzieć" ≠ "jak sam powiedziałeś"

Cytat:No i jeszcze raz. Nie mam pretensji do zmęczonych/smutnych ludzi, tylko do niespełnionych księciów/księżniczek, którzy zachowują się jak Ci Tenryuubito (skoro już w takim miejscu jesteśmy).

No i jeszcze raz: jak ich rozróżniasz?

(okej, porównanie do Tenryuubito każe mi przypuszczać, że jednak ktoś cię kiedyś rozsmarował na asfalcie, albo pociągnął na smyczy za samochodzie :zdziwko: ciekawam szczegółów. Choć z drugiej strony: ktoś nie domaga się atencji i jej nie lubi, WTEM dowiaduje się, że jest księżniczką i Tenryuubito, których wszędzie trzeba było witać z honorami i się przed nimi czołgać).

Cytat:A co wnosi "smacznego"? Co wnosi "przepraszam"? Co "dziękuję"? Co "kocham Cię"? Co "na zdrowie"? Co "powodzenia"? "Dzień dobry", to inaczej powiedziane "miłego dnia". Wnosi mniej więcej tyle, co te pozostałe.

I te wszystkie powyższe też stosujesz do obcych ludzi?

Cytat: Tym różnimy się od dzikusów. Oni mają gdzieś, czy druga osoba będzie chora, czy zdrowa. Nic ich nie obchodzi, jak drugi człowiek czuje się po zrobieniu dla nas czegoś miłego. Mają gdzieś, czy jest nam przykro, czy nie.

ALE ??E CZO

Cytat:Gra o Tron mi się przypomniała akurat, ale zgaduję, że nie oglądasz. Tam pewna księżniczka, chciała podziękować pewnemu dzikusowi za konia i okazało się, że w jego języku słowo "dziękuję" nie istnieje, ponieważ... Ponieważ oni uważają, że jest niepotrzebne.

To ta miła i kulturalna księżniczka, prawdziwy anioł, która wpadła na genialny pomysł masowego wyzwalania niewolników (hehehehe) i masowego wyrzynania ich panów (jeszcze większe hehehehe)?

Zresztą GoT jako poważny argument w dyskusji, wtf?

Cytat:Poza tym, naprawdę nie potrafisz się po prostu uśmiechnąć bez "przyklejania uśmiechu" na twarz?

Jeśli coś mnie bawi lub śmieszy to oczywiście, ale obcy kolesie na ulicy nie zaliczają się do żadnej z tych grup. Nawet po powiedzeniu mi "dzień dobry".

Choć ostatnio faktycznie poczułam nić porozumienia z jakimiś totalnie obcymi typami. Mijałam się z nimi w pobliżu jakiejś megaawantury dwóch gimbazjalistek wydzierających się na pół ulicy. Spojrzeliśmy na nie, potem spojrzeliśmy na siebie, po czym uśmiechnęliśmy się do siebie porozumiewawczo i bez słowa :cwaniak: Ale tu było to, czego nie ma w mechanicznym dziendobrowaniu wszystkim wokół - KONTEKST mocniejszy niż "świat wymyślił, że to jest fajne".

Cytat:Ja mieszkam w Polsce, Małopolsce ściślej mówiąc. Uczono mnie, że grzecznym należy być dla każdego, chyba że ten ktoś ewidentnie na to nie zasługuje. Często bywam na zewnątrz, więc sporo osób kojarzę z widzenia, ale to jakiś wielki wyznacznik nie jest. Mówię ludziom "dzień dobry", mówię "smacznego", mówię "dziękuję" i mówię "przepraszam" (lepiej powiedzieć o 1000 razy za dużo, niż o raz za mało). I jakoś nikogo to nie dziwi.

W sumie to nie wiem już, czy robisz sobie ze mnie jaja, czy piszesz na poważnie, ale here I am.

Ok, ale mam nadzieję, że to nie Kraków :przestraszony:

Mnie tam też uczono bycia grzeczną, ale nie zawarto w tym interpretacji: "grzecznym być dla każdego" = "każdemu mówić dzień dobry".

[ Dodano: 2015-06-08, 13:47 ]
Dejo napisał(a):Przecież jak nie odpowiesz to cię nikt nie będzie gonił przez całe miasto ( o ile nie uciekł z psychiatrykaSmile )

Obyś się nie zdziwił.

Ej, chucky, a co robisz, jak widzisz kogoś w glanach z z tatuażami, kto jest smutny? Może twoje "dzień dobry" zrobiłoby mu dzień? Sad Nagle okazuje się, że cała twoja życzliwość i grzeczność, której takim Rejtanem bronisz jest mocno wybiórcza, a przecież grzecznym należy być dla każdego Sad Mi się tam wydaje, że grzeczniejsze jest traktowanie obcych równo - bez "dzień dobry" a zachowywania "dzień dobry" dla znajomych - niż robienie sobie jakiejś wyliczanki wśród obcych "temu powiem, tamtemu nie", a tym samym traktowanie znajomych jak tych obcych, co ci się podobają, i nie chodzą w glanach.
chucky

Admirał

Licznik postów: 2,727

chucky, 08-06-2015, 16:02
Aleś się rozpisała :\

Próbowałem mówić najbardziej zrozumiale, próbowałem dotrzeć różnymi metodami, ale z podejściem "ja mam rację i już" nie ma to jednak większego sensu, tak więc pozwolisz, że daruję sobie pisanie kolejnego elaboratu. Jesteś zła na mnie, na kogoś, czy tam na wszystkich i ci wszyscy muszą być ??li, żeby Tobie to pasowało do wizji okropnego i złego świata. Ktoś próbuje być miły? Aha, no ale nie jest idealny, więc jest zakłamanym świrem. Powodzenia w życiu z takim podejściem. Możesz odpowiadać, możesz przemilczeć, ale pozwól, że oszczędzę Ci nerwów i będę ignorować Twoje komentarze.

^Taka tam powierzchowna analiza charakteru (materiału dostarczyłaś mi aż nadto).
[Obrazek: tumblr_ojg7flg58r1tvlw71o1_500.gif]
julien

Wilk morski

Licznik postów: 88

julien, 15-06-2015, 21:57
Aha, więc po tym, jak nie potrafisz odeprzeć argumentów, nie czytasz ze zrozumieniem (w poprzednim poście poprawiałam trzy razy twoje robienie kurtyzany z logiki), uciekasz w smutne ad personam, bo przecież jaka to ja jestem zła i wściekła na świat, że cię nie rozumiem, a ty przecie taki miły, jako anioł wcielony, tylko ci wredni ludzie, którzy wcale czasem nie chcą twojego anielstwa wciskanego im na siłę w zęby, jak nie gorzej.

Okej, spoko, ja tam przyjmuję bez specjalnego wzruszenia twoją tchórzliwą rejteradę z wątku.
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź