James Bond
Ten temat nie posiada streszczenia.
Aktualnie ten wątek przeglądają: 1 gości
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź
Druga

Piracki wojownik

Licznik postów: 103

Druga, 15-12-2008, 01:07
Jest może ktoś kto jeszcze zna się na Bondach, ba lubi te filmy ?
Ja osobiście jestem fanka tych filmów, i widziałam każdy po kilkanaście razy (to u nas rodzinne Tongue ) Kiedy szukałam ekipy na ostatnią premierę to znalazłam zaledwie 2 chętne osoby na ten seans- wszyscy marudzili że nudne i beznadziejne. A jaka jest wasza opinia?

Jak ktoś oglądał "Quantum of Solace" to jestem ciekawa jakie wrażenie wywarł na was najnowszy Bond, bo ja wciąż mam mieszane uczucia co do tego filmu i roli Craiga.
Caellion

Super świeżak

Licznik postów: 219

Caellion, 17-12-2008, 12:15
a wg mnie Craig całkiem nieźle wypada jako James Bond... szkoda że już tak mało swoich charakterystycznych odzywek używa (Bond nie Craig)... szczególnie w Quantum.
a w roli Bonda widziałbym też Jasona Statham'a
Papillon

Pierwszy oficer

Licznik postów: 1,142

Papillon, 30-07-2009, 19:12
Aktor grał dobrze w "Quantum of Solace" ale sam film to moim zdaniem jeden wielki Shit ! Po kasyno Royal spodziewałem się filmu o człowieku "James Bond" który ma normalne ludzkie ograniczenia a w "Quantum of Solace" to po tym co robił myślałem że jakieś anime oglądam .
Kami

Pierwszy oficer

Licznik postów: 1,155

Kami, 24-08-2009, 12:52
Od ostatnich filmów z Danielem, wkroczyliśmy w nowy wymiar Bond'ów. Porzucając stare schematy (nie wątpliwie lepsze) wykreowaliśmy postać, która z samym brytyjskim agentem wspólne ma jedynie Imię. Cóż jest tego powodem.. ano właśnie, za robienie Bonda zabrała się baba Tongue .

Cytat:Barbara nie była mężczyzną i miała na temat bohaterskiego agenta całkiem inny pogląd. Nie bawiło jej, że wciąż podrywa on nieszczęśliwie w nim zakochaną koleżankę z pracy - więc zlikwidowała postać Moneypenny. Nie rozumiała męskiej słabości do elektronicznych gadżetów więc wykorzystała śmierć aktora, Desmonda Llewelyna i zlikwidowała przez wiele lat graną przez niego postać Q - konstruktora super-zabawek brytyjskiego szpiega. Wreszcie irytował ją niepoprawny politycznie seksizm Bonda, który „zaliczał" wszystkie ładne dziewczyny w swoim otoczeniu, pozostając tylko powierzchownie podatnym na ich wdzięki, więc kazała mu się wreszcie naprawdę zakochać a nawet zostać mścicielem zamordowanej kochanki.

Oj pani Basiu! Strasznie pani namieszała w świecie Bonda! Zabrała mu pani cała radość życia! I styl, i wdzięk, i ponadczasową bajkowość! Sprowadziła go pani na ziemię, pobrudziła, umorusała, poraniła i uczyniła smutnym! Zabiła w nim pani dżentelmena i Anglika!

W wyniku manipulacji pani Basi urodził się nowy Bond - poskładany ze skrawków i pośpiesznie pozszywany Frankenstein Jej Królewskiej Mości: ponury, chamowaty, nie znający się na mieszaniu drinków ani na podrywaniu kobiet, wiecznie utytłany i posiniaczony. Smutny Bond XXI wieku.

http://tomasz-raczek.bloog.pl/id,390458 ... caid=67627

I jest to niestety prawda. Scena "tortur" pod koniec Casino Roayale była bardzo wymowna. Bo nowe części to właśnie takie obijanie legendy po jajach. Gentlemani tak nie postępują z legendą Cool .
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź