Kapitan Ameryka: Civil War
Ten temat nie posiada streszczenia.
Aktualnie ten wątek przeglądają: 1 gości
1 2
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź
Heros

Joy Boy

Licznik postów: 7,533

Heros, 07-05-2016, 11:20
ja idę we wtorek jeszcze raz. Tym razem wyjdę w odpowiednim momencie, by nie psuć sobie zabawy pod koniec. <3 Imo film przebije miliard, nie ma bata.
Mikisi

Kapitan z paradise

Licznik postów: 375

Mikisi, 08-05-2016, 14:24
Spoiler

Ja tam się nie znam na komiksach prawie wcale, ale akurat ten wątek z Civil War był jednym z moich ulubionych i o ile sam film imo bardzo dobry, to trochę żałuję, że cały motyw z Protokołem z Sokowii został użyty tylko tutaj jako tło do walki Iron Man vs Papryka. Na dobrą sprawę tylko ta dwójka w ogóle przejmuje się, albo powinna przejmować tym co się stanie. Jak w komiksach protokół odnosił się do wszystkich superbohaterów i polegał nie tyle na kontroli bohterów, co ujawnienia ich tożsamości i bycia legalnie zarejestrowanymi w rejestrze, tak w filmie wynika, że dotyczy on tylko Avengersów i ziomów Avengersów. Spidey i Ant-Man w ogóle nie zostali wezwani i są osobnymi jednostkami i biją się tylko bo ich poprosili, Wdowa i Hawkeye to zwykli agenci, którzy przecież i tak ciągle wykonują rozkazy (a ten drugi na emeryturze już jest i też się bije tylko dlatego bo go poprosili), War Machine z tego co się orientuję to też wykonuje rozkazy cały czas, Pantera też ma gdzieś to wszystko i po prostu goni Buckyego, który też ma wszystko gdzieś i po prostu ucieka. Scarlet Witch w sumie też za bardzo nie interesuje się co się stanie, po prostu jest smutna i gada sobie z Visionem na luzingu, trochę ją wkurza, że jest zamknięta no ale jakoś bardzo nie płakała, nagle przychodzi Hawkeye i mówi idziemy stąd, a Wanda nagle chce pokonać cały Team Iron Man. Zostaje Falcon, przydupas Papryki i Vision, który w sumie nie bardzo cokolwiek robi bo by zabił tam każdego, a jak już zaczyna coś robić to prawie zabija Rołdsa.

Ja się staram nie czepiać, ale jak już mówiłem ten wątek z Protokołem zawsze mi się podobał, chciałem zobaczyć jak walczą o to co jest słuszne, kto za czym stoi itp, a wygląda to tak, że jedynie Steve i Tony mają swoje zdanie, a cała reszta się bije dla jaj, albo z zupełnie innych powodów.

Tak samo jak same te drużyny, tak mocno podrkeślane w trailerach itp, to w filmie ich prawie nie widać. Ameryka, Bucky i Falcon to w sumie jedyna drużyna jaka jest w tym filmie.

A pozatym super mi się film podobał, walka na lotnisku zajebista, ale właśnie najwięcej mi przyjemności zabrało to co napisałem, wolałbym chyba jednak dostać Avengers: Civil War, bo tutaj widać, że głównie chodzi o Steve'a i Bucky'ego, a sam ten protokół to jest w tle i względem wydarzeń jest mało ważny, a liczyłem na jednak jego większy udział. (bo zresztą, gdyby nie Bucky, to Ameryka by w końcu pewnie się zdecydował i też podpisał)

zadyma

Kapitan z paradise

Licznik postów: 352

zadyma, 25-05-2016, 16:04
Jestem prostym człowiekiem, widzę spidermana - klikam lubię to.
Ale oprócz spideya mało rzeczy mi się podoba w tym filmie. Jest za długi, 2,5 godziny to dla mnie chyba za długo na jeden seans, zwłascza taki nudny jak nowy Cap.
Generalnie całą osią napędową filmu nie jest to, że powstaje konflikt w sprawie rejestrowania bohaterów. Główną osią napędzającą film jest to, że Kapitan Amerigo broni swojego kumpla(który jest zbrodniarzem wojennym, mordercą, terrorystą i ogólnie niestabilnym niebiezpiecznym człowiekiem) przed resztą świata. W międzyczasie przekabaca kilku hirosów na swoją stronę.

Nie powiem sceny walki są zrobione bardzo dobrze i ogląda je się z zapartym tchem. Cała walka na lotnisku jest po prostu obłędna i będę ją pewnie katował na YT od czasu od czasu. A scena kiedy cap i bucky we dwójkę spuszczają wpier*ul Iron Manowi jest chyba moją ulubioną sceną z tego filmu(oczywiście poza wszystkimi scenami ze spidermanem).
Ale co z tego jak poza scenami walki wieje nudą i drętwotą. A napięcie zauważalnie spada po walce na lotnisku. Kiedy ten zomo( czy ormo czy jak mu tam) otwierał drzwi do hangaru myślałem sobie"dobra niech on ożywi te maszyny do zabijania, oni je rozwalą i będę mógł iść spać". Co prawda nie było tak jak myślałem ale wcale nie było lepiej.

W ogóle sam fakt że bohaterowie znaleźli się pod nagonką i nawet nie próbują się bronić jest śmieszny. Czują się winni za to że gdzieniegdzie zginęli; ludzie.
Ktoś normalnie myślący z avengersów powinien powiedzieć publice, że przepraszają za to że nie pozwolili najeźdźcom z kosmu na całkowite zniszczenie nowego jorku a ziemi w następstwie. Przepraszamy że powstrzymaliśmy morderczą sztuczną inteligencje i jego hordę maszyn terminatorów przed zniszczeniem ziemi. Ludzie umierają codziennie, dzięki nam zginęło mniej niż więcej"

Muszę uciekać dlatego post się kończy gdzieś pośrodku i brakuje mu puenty.
Jeszcze tylko dodam, że nowy spidey podoba mi się równie mocno co nowa ciocia may.
[Obrazek: QPPRyEa.gif]
Partyjoke

Legendarny piracki oficer

Licznik postów: 876

Partyjoke, 29-05-2016, 21:28
ogolnie to Civil war, jak na to jak sie ludzie nad nim spuszczali wypada dosc srednio.
Na plus:
-walka na lotnisku,
-Black Panther
-Spider-Man

Na minus:
-mialka fabula
-jednowymiarowy czarny charakter
-kiepski scenariusz

Podsumowujac film warto zobaczyc w kinie, dla samej walki na lotnisku, ktora jak do tej pory jest IMO najlepsza w calym dorbku Marvela, swietny humor i dynamika. Nie zmienia to jednak faktu ze slaby scenariusz widac na pierwszy rzut oka, nie jest to moze az takie zle jak w zimowym zolnierzu, ale nadal jest slabo i kompletnie nie idzie sie wczuc w to co dzieje sie na ekranie.

Ostatecznie dalem 7/10 z racji na swietne walki, ktore ratuja ten film
1 2
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź