Konflikt rosyjsko-ukraiński
Ten temat nie posiada streszczenia.
Aktualnie ten wątek przeglądają: 2 gości
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź
Gogolius

Super świeżak

Licznik postów: 224

Gogolius, 26-04-2022, 12:23
(26-04-2022, 00:29)Sting napisał(a): Straty podane przez Oryx po obu stronach konfliktu:

Czy jest sens podawać porównywanie strat tydzień vs tydzień? Chodzi mi o to czy Oryx czasem nie dolicza w danym tygodniu tych zdjęć, które faktycznie odkrył jako nowe ale mogące pochodzić np z początku wojny?

Przykładowo wśród rosyjskich strat uwzględnianych przez Oryx za poprzedni tydzień są zdjęcia pojazdów zniszczonych pod koniec lutego, ale udokumentowanych dopiero teraz w połowie kwietnia.

Daje to złudne pojęcie, jakoby Ukraińcy nadrabiali (w ostatnim tygodniu) straty względem Rosjan.

Chyba że Oryx jakoś bierze to pod uwagę i faktycznie liczy straty z danego tygodnia tylko i wyłącznie, to wtedy nie ma tematu (ale wątpię, by był az tak na bieżąco).
Sting

Kapitan z nowego świata

Wiek: 31
Licznik postów: 453
Miejscowość: Kraków

Sting, 26-04-2022, 13:59
(26-04-2022, 09:23)tomexor napisał(a): Jeśli zastanawiałbyś się poważnie, to polecam Starlink. Jest drogi, to fakt i nie jest to stabilna prędkość światłowodu, ale z drugiej strony wyciąga nawet 250mb/s na kompletnych odludziach, przez co ratuje sytuację, a ma być tylko lepiej.
Chyba muszę, bo siedzę na pakiecie - mam go niby w cholerę, ale działa to jak działa... 

(26-04-2022, 12:23)Gogolius napisał(a): Czy jest sens podawać porównywanie strat tydzień vs tydzień? Chodzi mi o to czy Oryx czasem nie dolicza w danym tygodniu tych zdjęć, które faktycznie odkrył jako nowe ale mogące pochodzić np z początku wojny?
Tak, masz tu dużo racji. Tyle, że zdjęcia z poprzednich tygodni należą do mniejszości, poza tym są one wyznacznikiem tego, że jakaś strona zdobyła nowy teren i udostępniła zdjęcia uszkodzonego sprzętu przeciwnika. Tak było w przypadku wycofania się Rosjan z północy, gdzie przez 2-3 dni codziennie Rosji dopisywało się tyle strat, co normalnie były generowane w ciągu tygodnia.
Także co prawda mogą nawet teraz pojawić się straty z lutego, ale wg. mnie nadal jest to miarodajne. Szczególnie, że niczym lepszym nie dysponujemy - realne straty po obu stronach mogą być o 30-40% wyższe, a np. na odcinku Izjumu nie mamy praktycznie żadnych zdjęć i to po obu stronach (co wynika z wysokiego zdyscyplinowania i niemal stuprocentowej ewakuacji ludności).
[Obrazek: 8.png]
niudeb

Król Piratów

Licznik postów: 4,474
Miejscowość: Isola

niudeb, 04-05-2022, 09:35
Maybe it was «Nato barking at Russia’s gate» that compelled Putin to unleash the invasion of Ukraine. «I have no way of telling whether his rage has been provoked»” Bergoglio wonders, «but I suspect it was maybe facilitated by the West’s attitude».
«I can’t answer that question, I live too far away, I don’t know if it is the right thing to supply the Ukrainian fighters»,

. He has been repeatedly asked for a symbolic visit to Ukraine, but his answer has always been uncompromising. «I am not ready to travel to Kiev, not yet», he explains. «I have sent my envoy, Cardinal Michael Czerny (head of the Department for the Promotion of Human Development) and Cardinal Konrad Krajewski (the Pope’s Almoner). The latter has just visited Kiev for the fourth time. But I feel that I shouldn’t go there. Not yet. First, I must go to Moscow, I want to meet Putin first of all. But it in the end I am just a priest, what can I possibly achieve? I’ll do what I can. But if Putin decided to leave the door open…»


[Obrazek: FB_IMG_1651604935302.jpg]
[Obrazek: il_340x270.2655346462_d9ok.jpg]


Spoiler

[Obrazek: jotaro.png]

 
Sting

Kapitan z nowego świata

Wiek: 31
Licznik postów: 453
Miejscowość: Kraków

Sting, 09-05-2022, 23:56
Straty podane przez Oryx po obu stronach konfliktu:
POPRZEDNI TYDZIEŃ (nie robiłem wtedy update):
Straty Rosjan (w nawiasie przyrost tydzień do tygodnia): 3340 (+140) pojazdów/maszyn, w tym: zniszczonych 1803 (+108), uszkodzonych: 59, porzuconych: 266, zdobytych (przez Ukraińców): 1212 (+23)
Straty Ukraińców: 967 (+64) pojazdów/maszyn, w tym: zniszczonych 452 (+33), uszkodzonych: 22, porzuconych 35, zdobytych (przez Rosjan): 458 (+31)
Tydzień wcześniej stosunek całkowitych strat rosyjskich maszyn do ukraińskich wynosił ok. 3,54 do 1. W tym tygodniu było to 3,45 do 1.
Nowe straty wyniosły 140 do 64, czyli 2,19 do 1. Tydzień wcześniej było tylko 2,96 do 1 na korzyść Ukraińców.

TEN TYDZIEŃ:
Straty Rosjan (w nawiasie przyrost tydzień do tygodnia): 3550 (+210) pojazdów/maszyn, w tym: zniszczonych 1953 (+150), uszkodzonych: 68, porzuconych: 272, zdobytych (przez Ukraińców): 1257 (+45)
Straty Ukraińców: 1008 (+41) pojazdów/maszyn, w tym: zniszczonych 469 (+17), uszkodzonych: 24, porzuconych 35, zdobytych (przez Rosjan): 480 (+22)
Tydzień wcześniej stosunek całkowitych strat rosyjskich maszyn do ukraińskich wynosił ok. 3,45 do 1. W tym tygodniu było to 3,52 do 1.
Nowe straty wyniosły 210 do 41, czyli aż 5,12 do 1. Tydzień wcześniej było tylko 2,19 do 1 na korzyść Ukraińców.

Oczywiście trzeba brać tą poprawkę o której wspominał kilka postów wyżej @Gogolius, szczególnie, że w ostatnich 2 tyg. To głównie Rosjanie zdobywali nowy teren, tj. ich straty mogą być zaniżone, bo Ukraińcy nie mają dostępu do zdjęć. Niemniej, 'na papierze' wygląda to właśnie tak.

Sytuację na froncie w miarę świeżo opisuje Wolski w ostatnim filmie:




W skrócie:
- Front na kierunku chersońskim praktycznie zamarł i żadna ze stron nie potrafi wywalczyć inicjatywy. Niedobrze, bo Ukraińcy wzmocnili ten odcinek posiłkami z Odessy już kilkanaście dni temu i nie osiągnęli większych sukcesów, a w tym regionie odbicie Chersonia i odepchnięcie Rosjan PRZYNAJMNIEJ do linii Dniepru to jest być albo nie być, bo w momencie zamrożenia konfliktu Rosjanie będą blokować dolny bieg Dniepru dla całego ruchu towarowego.
- Na froncie donbaskim Rosjanie zdobyli Popasną, o którą się bili praktycznie od 24 lutego i był to najbardziej umocniony i najlepszy do obrony puntk w regionie. Na innych kierunkach poczynili też niemałe postępy, ale po 1 dużymi stratami, a po 2 nie doszli np. do głównych linii obrony na południe od Izjum. Ukraińcy zaczęli też operować nad Donbasem samolotami, więc Rosjanie nawet na linii formtu nie potrafią wywalczyć przewagi powietrznej (nie mówiąc już o całej Ukrainie).
- Na kierunku Charkowskim Ukraińcy sukcesywnie wypeirają Rosjan w kierunku granicy. Charków jest już poza zasięgiem większości rosyjskich systemów artyleryjskich, za to w zasięg ukraińskich (zachodnich xD) armat zaczyna wschodzić znajdujący się po stronie rosyjskiej Biełgorod. Tutaj mamy do czynienia z największymi sykcesami armii ukraińskiej.
- Warto odnotować też zmagania o Wyspę Węży, ale wyczerpujący filmik nagrał już o tym Wolski więc nie będę się powtarzał (jedynie zaznaczę, że warto oglądnąć materiał, bo Ukraińcy nieźle przetrzebili siły Rosjan z ich sprzętu lądowego i morskiego): 
https://www.youtube.com/watch?v=z5WmK15N8Fk&t=21s

A teraz mięsko, czyli sprawy okołomiędzynarodowe:
* dostawy, dostawy, dostawy - pisałem tutaj o wskrzeszeniu amerykańskiej ustawy Lend-Lease i właśnie wchodzi ona w fazę realizacji. Dla zobrazowania: dostawy USA, które są teraz największe ze wszystkich państw, wynoszą ok. 6-7 miliardów dolarów, nasze - ok. 2 miliardy $. Lend-Leas mówi o ok. 30 miliardach (!) dolarów, które będą przeznaczane na bezpośrednie dostawy na Ukrainę, zakup odpowiedniego sprzętu u sojuszników, procesy logistyczne itd. Robi wrażenie, a to i tak nie będzie ostateczna suma, bo końcowa suma będzie zależała od przebiegu wojny i determinacji Rosjan do dalszej walki.
Co warto zauważyć w kwestii dostaw to to, że w przeciwieństwie do peirwszych tygodni wojny mówimy już nie tylko o sprzęcie ciężkim, ale i nowoczesnym. Francuskie armaty Caesar to jest pierwsza liga, a właśnie m.in. taki sprzęt zostanie wysłany do Kijowa. Samych systemów artylerii (samobieżnych i holowniczych) kalibru 155mm Ukraina otrzymuje ok. 150 sztuk - ilość, która spokojnie wystarczy na uzupełnienie strat oraz uzbrojenie kolejnych nowych batalionów. Mniej więcej tyle samo trzeba liczyć artylerii kalibru 122mm. To samo można powiedzieć o czołgach, Bojowych Wozach Piechoty itd itd. 2 rzeczy są tutaj najważniejsze:
- dzięki zachodniej artylerii Ukraina będzie miała większy zasięg ognia niż Rosjanie. Do tego Kijów otrzymuje amunicję precyzyjną, więc gdy ukraińscy żołnierze przejdą wszystkie szkolenia i cały sprzęt do nich dotrze (czyli ok. połowa czerwca), to Ukraińcy mogą rozpocząć ofensywę. Słyszałem takie opinie już od kilku źródeł, więc wam to tutaj podaję dalej.
- mamy do czynienia z przedziwną dymaniką - Rosjanie zastępują nowy zniszczony sprzęt coraz starszymi partiami, z kolei Ukraińcy - coraz nowszym sprzętem z Zachodu. Z 2 strony Rosjanie cały czas dosyłają kolejne zmobilizowane jednostki na front i robią to trochę szybciej niż Ukraińcy kompletują nowe jendostki. W każdym razie zmierza to w bardzo dziwnym kierunku, kiedy to ukraińska armia zamienia się w nowoczesne wojsko natowskie, a rosyjska cofa się do lat 70. za to ma coraz większą przewagę w ilości. Ciężko jest przewidzieć ostateczny wynik, jednak myślę, że Leand-Lease jest w tej chwili największym game-changerem tej wojny i powinniśmy patrzeć w tym kierunku w poszukiwaniu rozstrzygnięcia.
Link do listy dostarczanego uzbrojenia:
https://www.oryxspioenkop.com/2022/04/an...plied.html
* 6 pakiet sankcji Unii Europejskiej i embargo na ropę - mamy tutaj do czynienia z pozytywnymi oraz negatywnymi tendencjami. Zaczniemy od złych: kwestie embarga na rosyjską ropę wydają się tym punktem, który jest dla wielu państw czerwoną linią. Mowa gł. o Węgrzech, ale też Czechach i Słowacji - państwa te chcą być czasowo wyłączone z embarga, które reszta państw UE ma wdrożyć do końca roku, a Węgry co chwilę mówią o możliwości zawetowania pakietu. A i takie Niemcy czy Austria nie chcą do końca rezygnować z tanich surowców i dywidendy, jaką z tego czerpały. A czemu są to groźne zjawiska? Otóż pamiętajmy, że sankcje unijne nie są uruchamiane raz na zawsze i muszą być one każdorazowo przegłosowywane przez wszystkie państwa co pół roku. Widać, jakie jest zagrożenie - za pół roku Orban pwoie, że Węgry za dużo tracą na sankcjach i je zawetuje wtedy, jak nie teraz. A rosyjska gospodarka musi być izolowana latami, więc kluczem jest skonstruowanie takich sankcji, które spokojnie będzie można co pół roku wydłużyć.
Pozytyw jest taki, że państwa UE nawet bez sankcji odłączają się od rosyjskiej ropy - nie poczebują ograniczeń, by po prostu przestać ją kupować. I co wtedy będą znaczyć 10-milionowe Węgry, jeśli z rosyjskiej ropy rezygnują państwa z ok. 1 miliardem mieszkańców... Po 2: Brytyjczycy i inne państwa Zachodu wycofują się z ubezpieczania rosyjskiej ropy i jej transportu, więc za niedługo będzie ona droższa niż jej odpowiedniki z innych państw, więc przestanie być ona tak opłacalna dla Budapesztu. Wreszcie po 3: udało się przekonać Niemcy do zrezygnowania z ros. ropy - Polska miała w tym wymierny udział, bo zgodziliśmy się na dostawy z innych kierunków przez naftoport w Gdańsku, ale równie ważne były rozmowy w formacie G7 (USA, Niemcy, Japonia, Wielka Brytania, Francja, Włochy i Kanada), gdzie wszystkie państwa uzgodniły rezygnację z ros. ropy. Na sam koniec nadmienię, że ropa to 1/3 wpływów do ros. budżetu, a G7+reszta państw UE i innych to 80-85% tej kwoty.
* ofensywa dyplomatyczna w celu izolowania Rosji - mamy z nią właśnie do czynienia. Państwa Europy pojechały w sporej licznie na szczeblu MSZ (w tym nasz minister) do Indii, premeir Indii odwiedził w ostatnim czasie Niemcy, Danię (szczyt Indie-Skandynawia) oraz Francję (w ogóle USA, Francja i Wielka Brytania proponują Indiom całkowite zastąpienie dostaw rosysjkiego uzbrojenia swoim w ciągu kilku lat i to po baaaardzo dobrej cenie, na co Indie prawdopodobnie przystaną) - wszystko po to, by odciągnąć Indie od Rosji. To samo dzieje się na mniejszym szczeblu w Afryce, Ameryce Południowej i Azji (sama Japonia na szczeblu minsitra spraw zagranicznych Yoshimasy Hayaskiego obrała w ciągu ostatnich dni Kazachstan, Uzbekistan, Mongolię, Fidżi, Palau, a premier Fumio Kishida odwiedził Wietnam, Indonezję, Tajlandię). Cel ten sam - zapraszać te państwa do antyrosyjskiej koalicji i zawierać z nimi umowy, które je oddalą od wpływów rosyjskich. A wymieniłem tylko znajdującą się na 2 końcu świata Japonię, takie same inicjatywy organizują wszystkie największe państwa NATO, w jednym celu - izolowania Rosji. Jutro jest inauguracja antychińskiego i antyrosysjkiego prezydenta w Korei Południowej, 12-13 maja ma miejsce szczyt państw ASEAN (Indonezja, Malezja, Tajlandia, Wietnam, Singapur, Laos, Kambodża, Filipiny, Brunei, Mjanma) w USA, gdzie Biden będzie przekonywał je do robienia dealów z Zachodem, w maju ma miejsce szczyt państw Quad (Australia, USA, Japonia, Indie) w Japonii i tam też Indie będą przekonywane przez pozostałe 3 państwa do przyjęcia bardziej antyrosyjskieog kursu, Chiny są zajęte sprawą pandemii więc są słabe, do Iranu przyjeżdżają europejscy ministrowie (w tym nasz) i podpisują deale, które wejdą w życie po podbpisaniu umowy aromowej z USA... naprawdę mógłbym o tym pisać jeszcze drugie tyle tekstu. xD

Jedno zdanie podsumowujące: na Rosję został wydany wyrok, który będzie egzekwowany albo do czasu zmiany władzy, albo do ich poważki. Świadczy o tym ofensywa dyploamtyczna Zachodu oraz dostawy uzbrojenia (w najważniejszym Leand-Lease).

PS. Od dziś postaram się znów pisać krótsze teksty, ale regularne.  Big Grin
[Obrazek: 8.png]
Odachi

Sogeking 2022

Licznik postów: 826

Odachi, 12-05-2022, 15:41
Mały off top (pytanie) odnośnie sytuacji gospodarczej w Azji (skoro to jest Twój konik). Myślisz, że mocne spadki na giełdzie takich firm jak Sea Limited z Singapuru to przesadzona reakcja związana z "nastrojami", czy zaraz będą upadłości? Yes, I try to pick your brain Tongue

A w związku z poprzednim postem odnośnie sankcji - dorzucam mema

[Obrazek: 6fvhjk.jpg]
A poza tym uważam, że Sanji musi odejść...
Sting

Kapitan z nowego świata

Wiek: 31
Licznik postów: 453
Miejscowość: Kraków

Sting, 12-05-2022, 21:34
Wieści z frontu:
- odcinek charkowski - ukraińska ofensywa postępuje i zbliża się od rosyjskiej granicy, a na wschodzie oparła się o rzekę Doniec i Ukraińcy są w trakcie budowy przyczółków, z których być może poprowadzą uderzenia dalej na wschód w celu przecięcia zaopatrzenia do Dombasu. Jest to jednak pieśń przyszłości, bo teraz priorytetem jest wykurzenie Rosjan do północnej granicy. Poniższa mapa przedstawia postępy Ukraińców na tym kierunku (ciemnoniebiesko są zaznaczone ruchy z ostatnich ok. 2 tygodni):
Spoiler

[Obrazek: 1.jpg]

- odcinek Doniecki - parę dni temu największą porażką Ukraińców była utrata Popasnej - z drugiej strony bronili miasta praktycznie od samego początku, tj. 24 lutego, więc niech to świadczy o tym, do jakich ciężkich walk tam dochodziło. Niemniej - był to jeden z ważniejszych punktów w okolicy i Rosjanie już sobie wyrąbują stamtąd kolejny kierunek uderzenia. Teraz od 2 dni krąży informacja, że Rosjanie odnieśli kolejny sukces, tj. przekroczyli w jednym punkcie rzekę Doniec (na poniższej mapie punkt pomiędzy Słowiańskiem a Siewierodonieckiem). Niby nic takiego, bo w tym regionie jest od cholery działów wodnych, ale... linia oparta o Dońca miała być tą utlimate-super-niesamowitą przeszkodą, o którą Rosjanie mieli wybić sobie zęby. Jeśli to będzie prawda, to Rosjanie mogą być na prostej drodze do stworzenia kotła na linii tego punktu do Popasnej, przez co spory obszar razem z Siewierodonieckiem byłby odcięty od reszty Ukrainy. Z 2 strony obrońcy mają jeszcze sporo rezerw w odwodach, więc kierunek ten powinien się ustabilizować na linii rzeki. Niemniej - jest to obecnie najgroźniejszy moment i trzeba to obserwować. Mapka:
Spoiler

[Obrazek: 2.jpg]

Na reszcie odcinków bez zmian, ale trzeba wspomnieć:
- Ukraińskie lekkie jednostki przeniknęły ok. 150km wgłąb linii wroga i uprawiają partyzantkę. Nic w tym nie byłoby dziwnego, tylko.. oni te walki prowadzą na terenie Ługańskiej Republiki Ludowej, na terytorium, które od 2014r jest w orbicie wpływów rosyjskich. A partyzantki nie da się uprawiać bez przynajmniej życzliwej neutralności miejscowych. A jeśli takie nastroje są na terenach, które od 8 lat są pod wpływem rosyjskiej propagandy i sączy im się informacje, że w Kijowie rządzą faszyści, to... można tylko współczuć Rosjanom utrzymywania nowo zajętych terenów, które są już teraz ok. 10x większe od pierwotnego rozmiaru Donieckiej i Ługańskiej Republik Ludowych.
- na południe od Izjum Rosjanie też próbowali przekroczyć Doniec, ale doszło tam do jakiejś spektakularnej porażki. Zdjęcia satelitarne pokazują zniszczony most pontonowy (albo 2) oraz ok. 70-80 wraków maszyn tylko w promieniu kilkudziesięciu metrów. Po ilości i rodzaju sprzętu można wywnioskować, że Rosjanie forsowali punkt w sile co najmniej 2 batalionów i większość z tego została zezłomowana. Takie straty były nie były na tej wojnie widoczne nawet na północnym podejściu do Kijowa, kiedy miasto atakowała rosyjska amatorszczyzna z Dalekiego Wschodu.

(12-05-2022, 15:41)Odachi napisał(a): Mały off top (pytanie) odnośnie sytuacji gospodarczej w Azji (skoro to jest Twój konik). Myślisz, że mocne spadki na giełdzie takich firm jak Sea Limited z Singapuru to przesadzona reakcja związana z "nastrojami", czy zaraz będą upadłości?
Odnośnie Sea Ltd, to odkąd do FreeFire (czy jak to się nazywało) zaczęli w styczniu przypierniczać się Chińczycy, a w połowie lutego zbanowali ich Indusi, to nie wróżę im świetlanej przyszłości...
Ale nie jestem insiderem więc mogę wziąć temat jedynie holistycznie (ale mam nadzieję, że będziesz pod koniec usatysfakcjonowany odpowiedzą). A z szerszej perspektywy wygląda to tak, że najbliższe lata zdefiniują, czy Azja Południowo-Wschodnia będzie perspektywicznym regionem, czy skończy jak Ameryka Południowa, czyli teoretycznie duży rynek, ale rozwijający się wolniej nawet od rozwiniętego Zachodu. Ale od początku. Regionem wstrząsają następujące zmienne/kryzysy:
- wojny gospodarcze - nasłynniejsza to ofc ta którą rozpoczęły USA za Trumpa z Chianmi, ale w tym czasie doszło do kolejnych, m.in.:
*Chiny-Litwa - Litwa otwarła placówkę Tajwanu ze słowem 'Tajwan' w nazwie i Pekin zaczął uderzać ich jak leci, tyle że.. Litwa miała małe powiązania z Chiami i po nich to spływało nawet wtedy, jak wzajemne obroty w handlu spadły o 98%. xD Do tego pomógł sam Tajwan, który po 2 skupował te produkty litewskie, które Chińczycy nie chcieli wpuścić do swoich portwów (np. alkohol), do tego Tajwan to lider w produkcji półprzewodników i obiecał Litwie inwestycje w tym zakresie (na początek 200mln$). Chiny chcą jednak 'przykładnie ukarać' Litwinów, wiec zaczęły grozić innym europejskim firmom (gł. niemieckim), że jeśli te współpracują z Litwinami lub mają tam fabryki, to muszą liczyć się z konsekwencjami. Niby Niemcy się trochę przestraszyli, ale tylko trochę i tylko na chwilę - USA przyszły z pomocą i zaoferowały pomoc Litwinom, a Unii - utworzenie wspólnej rady technologicznej. Cel prosty - opracowanie wspólnych działań i mechanizmów na wypadek, gdyby Chińczycy zaczęli szantażować gospodarczo któreś z państw będących w tym układzie. Od tego czasu Pekin się trochę uspokoił, choć wziąć wymachuje szabelką.
*Chiny-Australia - tutaj wszystko zaczęło się w 2020, kiedy po wybuchu pandemii Australia chciała zorganizować przy Światowej Organizacji Zdrowia dochodzenie, skąd wziął się COVID, zaraz do wsniosku dołączyła Unia, a potem... prawie 140 państw, co wkurzyło Chiny niemiłosiernie (ciekawe czemu, skoro nie zostały w tym wniosku wymienione z nazwy xD). W każdym razie Chińczycy od tego czasu zaczęli wprowadzać taryfy na kolejne australijskie produkty (najbardziej ucierpiały wina, spadek o 96%). Ta wojna handlowa jest jednak o tyle dziwna, że obie strony (bo Australia też wprowadziła taryfy odwetowe) wyłączyły z niej najważniesze dla obu stron produkty, czyli rudy żelaza i pierwiastki ziem rzadkich, które mają największy udział we wzajemnych obrotach. Czyli państwa obkładają się cłami i taryfami, ale w wersji 'soft'. Niemniej Australia powoli przegrywa to starcie, bo przestaje eksportować do Chin inne produkty niż nieprzetworzone surowce, czyli staje się tym samym dla Pekinu czym Rosja - zapleczem surowcowym. Przy okazji (i pomimo ceł odwetowych Australii) Chiny zwiększają swój eksport do Australii, więc Canberra ma coraz mniejszą nadwyżkę handlową w wymianie z Pekinem.
*Chiny-Indie - to jest ciekawa sprawa, bo to Indie postanowiły uderzać w Chińczyków za pomocą handlu, a to przez starcia w Himalajach i sporne tereny, które zostały sprowokowane przez Pekin. I normalnie Indusi powinni zrobić jakąś militarną demonstrację lub inne działania odwetowe, ale Nowe Delhi zadziałało dość niespodziewanie - wzięło i zaczęło blokować chińskie aplikacje - TikToki, WeChaty, PubG, Weibo itd itd. Najśmieszniejsze jest to, że Chiny nie mają na to jak odpowiedzieć (bo Indusi nie mają proporcjonalnie sporych aplikacji na chińskim rynku), więc to Indie mają inicjatywę i co jakiś czas uderzają w chińskie (lub powiązane w chińskim kapitałem jak powyższe FreeFire) aplikacje i powoli wykurzają Chińczyków ze swojego rynku.
No i na koniec trzeba wspomnieć Chiny-USA i wszystko, co dzieje się dookoła (bo sama wojna handlowa nie jest aż tak spektakularna). A wygląda to tak, że z jednej strony Amerykanie przymierzają się do tzw. decouplingu (czyli odłączania Chin od udziału w globalnym łańcuchu dostaw), a do tego zapraszają do tej inicjatywy inne państwa, np. członków formatu Quad (USA, Japonia, Australia, Indie), lub formatu rozszerzonego, tzw. Quad-plus (te 4 + Wietnam, Korea Południowa, Nowa Zelandia, a i była inna grupa w której była Brazylia, Korea Południowa i Izrael). Z 2 strony Chiny mają swoją 国内国际双循环, czyli 'strategię dwuobiegowego rozwoju', polegającą na budowaniu bazy pod popyt wewnętrzny, który obok zewnętrznego (eksport dóbr i usług) będą motorem rozwoju gospodarczego. Czytaj: przygotowują się na kolejne wojny handlowe i chcą załagodzić ich skutki ryniem wewnętrznym. No i jest China2025 lub China2030, tj. strategie mające na celu budowanie przewag komparatywnych w technologiach przyszłosci. Jeszcze rok lub 2 lata temu myślałem, że Chińczycy podchodza do tego lepiej, ale chyba dostaną w dupala, o czym pod koniec.
wojna na Ukrainie - kolejny problem, z którym zmaga się region. O czynnikach bezpośrednich nie trzeba mówić, bo Ukraina to jeden z większych dostawców żywności do Afryki i Azji. Ciekawsze są jednak skutki pośrednie, które są wywoływane głownie przez... Chiny. Tak było ze skupywaniem zboża parę miesięcy temu (co też wskazuje że Pekin wiedział wcześniej o inwazji), a przez co w innych państwach ceny żywności skoczyły w górę jeszcze przez wybuchem konfliktu. W tej chwili to samo dzieje się z nawozami, które też są potrzebne innym państwom regionu (szczególnie właśnie Azji Południowo-Wschodniej), a które Chiny wykupują tak samo agresywnie jak wcześniej zboża i inne pomniejsze produkty - są świadomo, że są największym rynkiem i grożą dostawcom, że nie skierowanie danego produktu do nich może spowodować zerwanie współracy (a przykład Litwy i Australii pokazuje światu, że są do tego zdolni). Innymi słowy - Chiny ratują sobie tyłek w krótkim terminie, w długim - tracą wiarygodność i przyczyniają się do eskalacji kryzysu żywnościowo-surowcowego na globalnych rynkach. Głupia strategia, ale Chiny wbrew powszechnej opinii nie myślą pokolenia do przodu. xD
pandemia, szczególnie jej najnowsza odsłowa w Chinach - a raczej strategia 'zero covid', która jest promowana przez Komunistyczną Partię Chin od 2020 roku, a która okazała się kompletną klapą - społeczeństwo było 2 lata izolowane od reszty świata (w którym rozwinęły się groźniejsze wariany covidu), a do tego Chińczycy zostali zaszczepieni swoimi preparatami, które są o wiele gorsze i słabsze od tych zachodnich, przez co na tak 'nieprzechorowane' i słabo wyszczepione społeczeństwo uderzyły najgorsze warianty. A Partia? Nie może zrezygnować ze strategi, która polega teraz na wielotygodniowych izolacjach całych miast, zatrzymywaniu ludzi w szpitalach, zaspawywaniu drzwi wejściowych do bloków, zabijaniem domowych zwierzęt ludzi na kwarantannie lub wyważaniem drzwi i rozwalaniem tych przedmiotów, które znaleźli w domu zarażonej osoby, a które nie były pokryte folią. Przy tym co się tam teraz dzieje, nasze zachodnie restrykcje to była wolność pełną piersią. A Partia nie może z tego zrezygnować, bo to by oznaczało przyznanie się do porażki rządzących, a przecież przewidniczący Xi Jinping się nigdy nie myli. Oczywiście odbija się to na reszcie świata, bo do części portów nie są przyjmowane ani wysyłane statki z towarami, część łańcuchów dostaw się przerywa, w Pekin znów traci wiarygodność.
- kolflikt o wyspy na Morzu Południowochińskim - w który są zaangażowane Chiny, mające pretensje do wód terytorialnych Wietnamu, Malezji, Brunei, Filipin i Indonezji. Prowokacje mają tam miejsce co kilka dni i do większego konfliktu może tam dość w każdej chwili. A jeśli weźmiemy pod uwagę, że Malezja ma podpisane sojusze np. z Wielką Brytanią i Australią, a Filipiny - z USA, to jasno widać, że spór o Morze Południowochińskie może eskalować w bardziej globalny konflikt.

Nie trudno dostrzec w tym wszystkim, że najwięcej zamieszania w Azji robią Chiny, którym każdy patrzy teraz na ręce. Właśnie w tej chwili, 12-13 marca, przywódcy państw ASEAN (wszystkich poza Filipinami i Mjanmą, tj. Indonezja, Singapur, Brunei, Wietnam, Laos, Kambodża, Tajlandia, Malezja) przyjechali do USA na specjalny szczyt, podczas którego będą rozmawiać o wszystkich wymienionych wyżej problemach. Z kolei za kilkanaśnie dni w Tokio spotykają się państwa Quad(USA, Indie, Australia, Japonia) i będą kontynuować te same rozmowy. Świat dostaje zadyszki, a państwa Azji zaczynają się orientować na USA i Zachód, bo wyczuwają napięcia na linii Waszyngton-Pekin oraz widzą coraz mniejszą wiarygodność Chin tak w handlu, jak i na arenie międzynarodowej. No bo kto wie, czy któreś z państw nie skończy tak jak Litwa czy Australia (mówi się np. o Czechach lub Kanadzie, w Korei Południowej też doszedł do władzy 10 maja skrajnie antychiński prezydent Yoon Suk-yeol, więc Seul też może być bardziej asertywny względem Pekinu). A co robią chińskie władze? Każą tworzyć symulacje pokazujące, jak zareagowałaby ich gospodarka, gdyby uderzono w nią takimi samymi sankcjami jak w Rosję. Czytaj: jeśli wynik będzie zadowalający, to potraktują to jako zachętę do przygotowywania się do inwazji na Tajwan, który postanowili ze sobą 'zjednoczyć' (siłowo lub nie) do 2049 roku najpóźniej (a realne zdolności mogą już mieć do końca tej dekady). Jednocześnie zachowanie takie dyscyplinuje państwa Zachodu do nakładania jak najmocniejszych sankcji na Rosję, żeby odstraszyć Chiny lub inne państwo do podobnych agresywnych działań w przyszłości. Tutaj najlepiej to wygląda na forum grupy G7 (USA,Japonia,Wlk.Brytania,Francja,Niemcy,Włochy,Kanada), której udło się w swoim gronie przekonać niezdecydowanych (Niemcy, Włochy) do rezygnacji z surowców energetycznych ze wschodu. Oczywiście nie tylko Chiny są 'tym złym', bo USA też po tak wydatnym osłabieniu Rosji i scementowaniu NATO (+ przystąpieniu do niego Szwecji i Finlandii) będą miały przez kilka lat względny spokój w Europie i swego rodzaju 'window of opportunity', w czasie którego mogą próbować sprowokować Chiny do jakiś agresywnych działań, po których będzie można je osłabić (niekoniecznie militarnie, bardziej prawdopodobne jest prowadzenie rywalizacji na poziomie ekonomicznym i powolne odciąganie innych państw od gospodarki chińskiej).
Jak to wygląda na przykładzie Singapuru? W tym państwie, które jest przesiąknięte chińskim kapitałem oraz jest zamieszkane w 75% przez Chińczyków oraz które ma strategię 'niemieszania się w konflity międzynarodowe', władze postanowiły np. o dołączenie się do sankcji Zachodu na Rosję, a ich marynarka wojenna prowadzi coraz więcej ćwiczeń m.in. z USA, Australią, Indiami czy Japonią. Spadki na tamtejszej giełdzie mogą rzeczywiście odzwierciedlać pewne bieżące nastroje, ale też - notowane podmioty z chińskim kapitałem mają się po prostu gorzej i być może jest to już tendencja, bo wiarygodność Pekinu spada, a chęć decouplingu - rośnie.

Po tym wszystkim co napisałem ujmę to tak: dzisiaj nie postawiłbym żadnych pieniędzy na cokolwiek, co jest powiązane z Chinami i tamtejszym kapitałem. Ograniczenia na dany produkt/usługę/aplikację mogą wejść w każdej chwili.
[Obrazek: 8.png]
Odachi

Sogeking 2022

Licznik postów: 826

Odachi, 12-05-2022, 22:15
Wow, bardzo dziękuję. Dużo informacji i do tego bardzo przystępnie podane!
A poza tym uważam, że Sanji musi odejść...
Sting

Kapitan z nowego świata

Wiek: 31
Licznik postów: 453
Miejscowość: Kraków

Sting, 17-05-2022, 00:22
Straty podane przez Oryx po obu stronach konfliktu:

Straty Rosjan (w nawiasie przyrost tydzień do tygodnia): 3675 (+125) pojazdów/maszyn, w tym: zniszczonych 2034 (+81), uszkodzonych: 74, porzuconych: 283, zdobytych (przez Ukraińców): 1284 (+27)
Straty Ukraińców: 1045 (+37) pojazdów/maszyn, w tym: zniszczonych 488 (+19), uszkodzonych: 24, porzuconych 35, zdobytych (przez Rosjan): 498 (+18)
Tydzień wcześniej stosunek całkowitych strat rosyjskich maszyn do ukraińskich wynosił ok. 3,52 do 1. W tym tygodniu było to 3,52 do 1, czyli tyle samo.
Nowe straty wyniosły 125 do 37, czyli  3,38 do 1. Tydzień wcześniej było 5,12 do 1 na korzyść Ukraińców.

Na froncie dynamika zmian została zachowana, czyli:
- na odcinku chersońskim bez większych zmian, doszło do kilku nieznaczących potyczek, ale front ogólnie zamarł,
- na docinku zaporoskim to samo,
- Mariupol - tutaj dzisiaj zaczęły docierać jakieś informacje o tym, że żołnierze ukraińscy złożyli broń (i udają się autokarami na zachód lub wschód?) lub też doszło do innego zawieszenia broni, np. w kwestii transportu rannych żołnierzy z zakładów Azowstal. Są to świeże informacje, dosłownie sprzed kilkudziesięciu minut i jak to bywa z takimi newsami wojennymi - trzeba czekać na oficjalne informacje, bo może to się okazać po prostu fake news. Poza tą informacją wiadomo, że Rosjanie w ostatnich dniach zajęli kilka ważnych przyczółków oraz zaczęli ostrzeliwać/bombardować same wejścia do schronów.
- Donbas - Rosjanie nadal mają przewagę i nadal posuwają się do przodu na większości odcinków - to nie uległo zmianie. Zmieniło się jednak tempo natarcia,, co dobrze obrazuje przykład Popasnej - parę razy wspominałem o tym, że jest to jedna z większych strat ukraińskich w Donbasie. Jednak Rosjanie nie mogli wykorzystać tego sukcesu, bo Ukraińcy wycofując się wysadzili za sobą większość mostów i przepraw, przez co Rosjanie stoją w miejscu i muszą czekać na oddziały inżynieryjne, które... są tropione przez drony i niszczone przez precyzyjne pociski artylerii. Co więcej, w filmikach z walk w Donbasie są już widoczne anglosaskie haubice 155mm, których Amerykanie, Brytyjczycy, Kanadyjczycy i Australijczycy dostarczyli w liczbie ponad 100 sztuk (wraz z artylerią precyzyjną) - jest to o wiele lepszy sprzęt niż ten, którym dysponują Rosjanie (choć przewaga liczebna nadal jest po stronie tych drugich). Póki co Ukraińcy nadal tracą teren, ale ofensywa rosyjska zwalnia, a do tego wywiad amerykański zaczyna przekazywać opinii publicznej informacje, jakoby rosyjskie postępy są opóźnione o ok. 2 tyg. Co to oznacza? Mniej więcej tyle, że najprawdopodobniej największy impet rosyjskiego natarcia mamy już za sobą, ponieważ:
a) Rosjanie użyli sporo sił i środków, żeby zniwelować te różnice i osiągnąć zakładane cele, ale im się to nie udało i ponieśli przy tym spore straty,
b) największe sukcesy Rosjan były planowane przed paradą zwycięstwa w Moskwie - tak wskazywała większość przesłanek polityczno-wosjkowych.
Nie oznacza to, że mamy po wojnie. Rosjanie dosłownie i w przenośnie wystrzelali się ze swoich atutów, ale nadal są piekielnie groźni, a przy serii ukraińskich błędów lub gdy przestanie do Kijowa docierać zachodnie wsparcie, to inicjatywa może wrócić na stronę agresora.
- kierunek charkowski - no tutaj Ukraińcy sukcesywnie zdobywają teren, potwierdziło się też to, że w niektórych punktach osiągnęli granicę (co ciekawe, mieliśmy też informację, jakoby bojownikom z Doniecka i Ługańska Rosjanie odmawiali wjazdu do Rosji przy wycofywaniu się... zostali potraktowani jako bezpaństwowcy, którymi faktycznie są). Kolejne najnowsze informacje są takie, że być może Ukraińcom udało się zbudować przyczółki na Dońcu na wschód od Charkowa. Jeśli tak jest, to skala ofensywy Ukraińskiej może być większa niż pierwotnie zakładano i stawka może iść o okrążenie rosyjskich sił w Donbasie lub przecięcie szlaków zaopatrzenia. Ale to tylko domysły Osintowców.

W polityce zagranicznej nie działo się aż tak dużo:
- Amerykanei z 1 strony zwiększyli kwotę lend-lease z 33 do 40 miliardów$, jednak są przesłanki, że legislatura może zostać spowolniona, tj. zobaczymy te pieniądze trochę później. Lub też w czasie wchodzenia ustawy w życie będzie miała jeszcze jakaś pozaustawowa transza pomocy.
- Turcja 2 razy powiedziała ustami prezydenta Erdogana, że jest sceptycznie nastawiona do członkostwa Finlandii i Szwecji w NATO. Jest to o tyle dziwne, że:
* Szwecja i Finlandia w NATO to doskonała informacja dla Turcji - Rosja będzie musiała przenieść więcej sił z Morza Czarnego w region Bałtyku, to samo z wysiłkami dyplomatycznymi. Jendym słowem, Turcja miałaby lepszą pozycję w regionie.
* Sekretarz Generalny NATO Jeans Stoltenberg i Sekretarz Stanu USA Antony Blinken mówią, że rozmawiali z Turkami i że ci godzą się na akcesje Szwecji i Finlandii.
* Raczej należy wykluczyć czynnik rosyjski, bo Rosja nie jest w stanie zaoferować Turcji czegoś w zamian za blokadę Szwecji i Finlandii do NATO.
Eksperci od Turcji piszą, ze albo Erdogan tak bardzo nienawidzi USA i Zachodu, że jest w stanie poświęcić interesy swojego państwa, byleby dopiec swoim 'wrogom'. Druga opcja przedstawiana przez nich (np. Karol Wasilewski) jest taka, że to jest to prostu styl tureckich negocjacji, a na stole może być rewizja podejścia zachodu do Kurdów oraz PPK - Partii Pracujących Kurdystanu, która w Turcji jest uważana za organizację terrorystyczną, a na Zachodzie jest finansowana i subsydiowana - w tym jedną z większych kwot przeznacza... Szwecja. I jeśli chodzi o Kurdów i PPK, to sprawa byłaby jasna.
[Obrazek: 8.png]
Sting

Kapitan z nowego świata

Wiek: 31
Licznik postów: 453
Miejscowość: Kraków

Sting, 24-05-2022, 00:46
Straty podane przez Oryx po obu stronach konfliktu:

Straty Rosjan (w nawiasie przyrost tydzień do tygodnia): 3818 (+143) pojazdów/maszyn, w tym: zniszczonych 2134 (+100), uszkodzonych: 75, porzuconych: 292, zdobytych (przez Ukraińców): 1317 (+33)
Straty Ukraińców: 1070 (+25) pojazdów/maszyn, w tym: zniszczonych 503 (+15), uszkodzonych: 25, porzuconych 35, zdobytych (przez Rosjan): 507 (+9)
Tydzień wcześniej stosunek całkowitych strat rosyjskich maszyn do ukraińskich wynosił ok. 3,52 do 1. W tym tygodniu było to 3,56 do 1.
Nowe straty wyniosły 143 do 25, czyli  5,72 do 1. Tydzień wcześniej było 3,38 do 1 na korzyść Ukraińców.

Na froncie:
* odcinek chersoński - teoretycznie nie działo się nic, ale już któryś raz zaczynają krążyć pogłoski o mobilizacji sił ukraińskich, w celu wypchnięcia Rosjan co najmniej do linii Dniepru. I tak jak wielokrotnie powtarzałem, byłby to pożądany ruch, ponieważ posiadanie Chersonia i ujścia rzeki przez Rosjan paraliżuje ukraiński przepływ towarów, który (np. żywność) odbywał się w dużej mierze właśnie przez Dniestr z reszty Ukrainy do tamtejszych portów.
A ile jest prawdy w rzekomej koncentracji wojsk? Obecnie są formowane oraz zgrywane ze sobą nowe jednostki ukraińskie, budowane na sprzęcie z państw NATO. Gdzieś zostaną one wysłane, a kierunek chersoński jest jedną z 3 najbardziej prawdopodobnych opcji, opok odcinka zaporoskiego i samego Donbasu. Prawdopodobnie decyzje są już podjęte, a obecne spekulacje są specjalnie pompowane po to, by nie ułatwiać pracy Rosjanom. W każdym razie, plotki o gromadzeniu wojsk na kierunku chersońskim mogą być nadinterpretacją. Tak było w wypadku polskich T-72, które w liczbie ponad 230 zostały przekazane Ukrainie, a pierwsze ich zdjęcia z samej Ukrainy sugerowały obecność w okolicach Krzywego Rogu. Wszyscy wtedy mówili o wielkiej ofensywie na południe, jednak prawda okazała się bardziej prozaiczna - pod Krzywym Rogiem znajdował się po prostu najbliższy i w miarę bezpieczny poligon, na którym czołgiści mogli przejść ostatnie szkolenie i zgrywanie jednostek. Po tym wszystkim, czołgi pojechały głównie na Donbas, gdzie dzisiaj widać filmiki z ich udziałem w walce. To samo może dziać się obecnie - pojawienie się nowych partii sprzętu i jednostek może świadczyć o poligonowym szkoleniu, nie o wybraniu kierunku operacyjnej ofensywy. Ta wojna pokazała, że nie możemy być niczego pewni, dlatego i tutaj trzeba być powściągliwym.
* odcinek zaporoski - tutaj też nic się za bardzo nie działo i też jest to jeden z potencjalnych kierunków na rozwinięcie ukraińskiej ofensywy. Propsuje go np. środowisko Wolskiego, no i ma to ręce i nogi, po teren jest płaski, bez większych miast, a przebicie się do Berdiańska/Melitopola przecina rosyjskie linie logistyczne i uzależnia je od mostu kerczeńskiego na Krymie, a więc ich sytuacja wróciłaby do punktu wyjścia. Minus jest taki, że jest to trudny teren do obrony dla obu stron, więc po zajęciu go przez Ukraińców, Rosjanie mieliby słaby punkt przeciwnika, w który mogliby regularnie uderzać.Tacy Brytyjczycy z kolei oceniają, że ten kierunek ofensywy może pojawić się jako ostatni, po Chersoniu i Donbasie.
* Mariupol - plotki o poddaniu się załogi okazały się prawdziwe. Pytanie, czy dojdzie teraz do większej wymiany jeńców, ponieważ większość obrońców Azowstali znajduje się w rosyjskiej niewoli. Należy spodziewać się pokazowych procesów i egzekucji, ale większość z Ukraińców powinna zostać wymieniona. Szczególnie, że jest na kogo, bo Kijów zyskał spore ilości jeńców po ofensywie charkowskiej.
* odcinek charkowski - kontrofensywa ukraińska była dość udana, teraz trwa rotowanie i reorganizacja jednostek, bo poniosły one spore straty, choć i tak dalece mniejsze od rosyjskich. Sam Charków jest poza zasięgiem rosyjskiej artylerii, może oprócz małego odcinka na północy, chociaż i on tylko przy użyciu najnowszej artylerii strzelającej pociskami kierowanymi, a więc jest to bardziej kwestia potencjału na papierze, niż realnych zdolności. Dwie łyżki dziegciu w tej beczce miodu są takie, że po 1 ofensywa utraciła swój impet i się zatrzymała (lub też po prostu osiągnęła cele operacyjne), a po 2 Rosjanie poprowadzili kontruderzenie ze swojej granicy w kierunku rzeki Doniec i zbiornika wodnego. Udało im się trochę odeprzeć Ukraińców, ale ci okopali się na dogodnych pozycjach, więc nie jest to specjalnie duży sukces. Jeszcze jedno zdanie dot. przeprawy Dońca na tym odcinku - jedni eksperci mówią o całkowitym przekroczeniu zbiornika przez Ukraińców i zbudowaniu przyczółków po drugiej stronie, inni jednak wskazują, że działają tam jedynie ukraińskie grupy dywersyjno-rozpoznawcze. Obie wersje mówią o jakiejś obecności Ukraińców za Dońcem, więc jest to dobra wiadomość. Nie znamy jednak skali, bo Amerykanie nie udostępniają zdjęć satelitarnych z ukraińskimi pozycjami, z kolei rosyjskie satelity... cóż... znowu jakimś cudem zaczęły mieć problemy z transmisją obrazu akurat w momencie, kiedy przelatują nad Ukrainą. OCZYWIŚCIE jest to przypadek, bo wiecie, tylko Ukraińcy walczą z Rosjanami na tej wojnie. No.
* Donbas - na początku rzut okiem na postępy Rosjan:
Spoiler

[Obrazek: donb.jpg]

Widać, że Ukraińcy stoją przed niebezpieczeństwem powstania kotła, który zamknąłby Siewierodonieck i inne, mniejsze przemysłowe miejscowości. Rosjanie rozlali się po zajęciu Popasnej. Jednakże pozytyw jest taki, że Moskwa na ten odcinek rzuciła prawie 1/3 wszystkich swoich batalionów (ok. 22-26) operujących w Donbasie, a za nimi nie udzie drugi rzut, dodatkowo Ukraińcy rzucili rezerwy w sile 2 osłabionych batalionów (ok. 4-6 batalionów), które mają wzmocnić znajdujące się tam siły (ok. 10-12 batalionów). Jednocześnie liczby batalionów mogą niewiele mówić, bo wielkości ich składów mogą się od siebie drastycznie różnić - niektóre formacje mają straty na poziomie kilku %, inne - ponad 40-45% i w teorii nie powinny być zdolne do prowadzenia działań (a w praktyce są dalej na froncie, bo po obu stronach konfliktu nie ma ich kim zastąpić). Poniżej dla przykładu straty rosyjskich czołgów wysłanych na front:
Spoiler

[Obrazek: FTXOY3uWAAAkJJJ?format=jpg&name=900x900]

Niech o skali tych strat świadczy fakt, że pojawiają się filmiki z transportem T-55 na front, tj. czołgiem produkowanym... pod koniec lat 50. A może to być prawda, bo w wyniku sankcji, spora część rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego przestała produkować i jest zdolna jedynie do napraw/serwisu, a i to w ograniczonym zakresie.

Odnośnie spraw międzynarodowych:
* Bardziej w formie ciekawostki - 56% Szwajcarów opowiada się za ściślejszą współpracą z NATO (ale nie dołączeniem, za tym jest 37% i jest to 2x więcej niż przed rokiem). Najwyższy wynik w historii. Oczywiście - nie ma co liczyć na zmianę neutralnego statusu Szwajcarii. Ale wiecie, Szwecja też zaczynała od współpracy z NATO,a dzisiaj zrywa z ponad 200-letnią tradycją neutralności (a oba państwa zaczęły być neutralne w tym samym czasie - po wojnach napoleońskich).  Wink
* Amerykanie myślą o wysłaniu sił specjalnych do Kijowa z zadaniem ochraniania tamtejszej ambasady USA. Jest to dość uzasadnione posunięcie, ale chodzi tu o pewien symbol, a raczej precedens. Szkoleniowcy wojskowi z USA, Wielkiej Brytanii, Kanady czy Polski pospiesznie wycofywali się z Ukrainy przed 24 lutego. Od tamtego czasu, jedynymi oficjalnymi jednostkami wojsk NATO na terenie Ukrainy byli żołnierze francuscy, którzy ochraniali ekspertów, badających rzeź w Buczy i innych miastach. Francuzi mieli dość uzasadniony pretekst i działali z ramienia organizacji międzynarodowych, Amerykanie chcą działać z własnych pobudek. Jeśli do tego dojdzie, można spodziewać się stopniowego (oficjalnego!) powrotu natowskich szkoleniowców do Ukrainy. Przy temacie szkoleniowców wojskowych dodam ciekawy case z Nową Zelandią, która wysłała swoich instruktorów do Europy, by ci szkolili Ukraińców w obsłudze natowksiej artylerii. Wiadomo, że szkoleniowców w Europie czy USA nie brakuje, a ten gest jest czysto symboliczny, ale warto go odnotować. Bo Nowa Zelandia nie lubi się mieszać nawet w te polityczne spory, które dotyczą jej 'podwórka', tj. regionu Indo-Pacyfiku (np. NZ chłodno przyjęła niedawny spór o chińską bazę na Wyspach Salomona, czy też krytycznie odnosi się do formatu AUKUS i pozyskania przez Australię okrętów podwodnych o napędzie atomowym przy pomocy USA i Wielkiej Brytanii). Jeśli dość neutralne i pacyfistyczne państwo z drugiego końca świata wysyła swoich instruktorów do Europy to wiedz, że coś się dzieje.
* Leand-Lease 2.0 zostało zatwierdzone przez Bidena, a do podpisu doszło w dość ekstraordynaryjnych okolicznościach - dokument przywieziono do Korei Południowej, gdzie z wizytą przebywał prezydent USA i jest to baaardzo rzadkie zjawisko w amerykańskiej polityce. 3-4x większa pomoc od łącznej sumy tego, co Kijów dostał do tej pory to dość spora pomoc. Pozwoli Ukrainie na dokonanie dogłębnej i wszechstronnej modernizacji swoich sił zbrojnych. Ukraińcy już teraz walczą wg. sztuki i standardów NATO, a za niedługo będą też operować na zachodnim sprzęcie. Najwyższa pora, bo możliwość utrzymywania sił zbrojnych bazujących na postsowieckim uzbrojeniu powoli wyczerpuje się. Jeden przykład: ukraińska artyleria używa w dużej mierze kalibru 152mm, a poza Rosją jej fabryki znajdują się jedynie w Polsce Bułgarii i Czechach. I mimo, że wszystkie 3 ośrodki pracują na pełnych obrotach po 3 zmiany, to nie wyrabiają one z produkcją na tyle, by móc uzupełnić straty. Z kolei NATO działa w standardzie 155mm, a amunicja do tego kalibru jest po 1 bardziej dostępna, a po 2 jest zwyczajnie lepsza oraz bardziej precyzyjna. I właśnie teraz trwa przezbrajanie Ukraińców do standardów natowskich. Podobnie sprawa wygląda w innych typach uzbrojenia. Np. T-72 czy MIG-29 prędzej czy później się wyczerpią, a Zachód nie posiada ich fabryk, więc prędzej czy później trzeba będzie myśleć o zachodnich maszynach, a teraz jesteśmy świadkami początku tego procesu. Dobra wiadomość dla Polski jest taka, że Lend-Lease to nie tylko pomoc Ukrainie. Te 40 miliardów USD skapnie także tym, którzy dozbrajają Kijów i wiele na to wskazuje, że to Warszawa będzie drugim największym beneficjentem pomocy, czy to w formie nowego sprzętu, czy pieniędzy. Z innej beczki - Czesi już teraz dogadali się z Niemcami ws. dostarczenia im niemieckich maszyn w zamian za to, co zostało wysłane na Ukrainę. Takie same rozmowy Berlin toczy z nami, tylko jest mowa o większej skali, a więc negocjacje będą trwały dłużej.
* Zauważyliście, że nagle ucichł temat weta Turcji ws. przyjęcia Szwecji i Finlandii do NATO? Ankara pewnie jeszcze nieraz podkreśli swoje wątpliwości, jednak prawda jest taka, że Turcji mogło nigdy nie zależeć na faktycznym blokowaniu 2 państw skandynawskich w drodze do NATO. Pewnie dostaną to, czego chcą (mniejsze poparcie Zachodu dla Kurdów, szybsze dostawy F-16) i będzie po sprawie.
* Zachód się dalej konsoliduje, a Rosja i Chiny są coraz częściej wrzucane do przysłowiowego jednego worka. W Europie konsoliduje się tzw. format Ramstein (od bazy wojsk amerykańskich w Niemczech, gdzie odbywają się spotkania), który liczy obecnie 40 państw. Z kolei w regionie Indo-Pacyfiku tworzy się kolejny blok: dzisiaj zainaugurowano inicjatywę Indo-Pacific Economic Framework, którą początkowo miały organizować tylko USA, ale szybko okazało się, że będzie to jednak wspólna inicjatywa państw Quad (obok USA też Indie, Japonia i Australia), a chęć przystąpienia do IPEF zadeklarowały Korea Południowa, Nowa Zelandia i większość ASEAN (Indonezja, Tajlandia, Malezja, Filipiny, Brunei, Wietnam, Singapur). Zabraknie tych państw ASEAN, które są faktycznymi sojusznikami Chin, tj. Kambodży, Laosu oraz Mjanmy/Birmy, a to oznacza, że państwa Quad wykluczyły z inicjatywie te kraje, które mogłyby hamować integrację zgodnie z interesami Pekinu. IPEF na skupiać się na współpracy w dziedzinie handlu, technologii, produkcji, cybezbezpieczeństwa. A jutro szczyt Quad na poziomie liderów, prawdopodobnie dojdzie do ważnych decyzji ws. dalszej integracji i współpracy w kluczowych dziedzinach bezpieczeństwa. I najpewniej USA, Japonia i Australia będą chciały przekonać Indie do bardziej krytycznego stanowiska wobec Rosji, co.. jest całkiem możliwe. Już 2 tyg temu mieliśmy ofensywę dyplomatyczną UE i ogólnie państw europejskich w Indiach, teraz dochodzi presja partnerów z Quad. Nowe Delhi jest kuszone zacieśnieniem współpracy z Zachodem (np. Amerykanie, Brytyjczycy i Francuzi chcą zastąpić dostawy rosyjskiego uzbrojenia swoimi, Japończycy kuszą transferem różnych technologii itd itd). Na dłuższą metę, współpraca Indii z Rosją może się zacząć ograniczać do kupna/sprzedaży surowców i o to idzie gra.
[Obrazek: 8.png]
Sting

Kapitan z nowego świata

Wiek: 31
Licznik postów: 453
Miejscowość: Kraków

Sting, 31-05-2022, 01:10
Straty podane przez Oryx po obu stronach konfliktu:

Straty Rosjan (w nawiasie przyrost tydzień do tygodnia): 4179 (+361) pojazdów/maszyn, w tym: zniszczonych 2436 (+302), uszkodzonych: 74, porzuconych: 316, zdobytych (przez Ukraińców): 1353 (+36)
Straty Ukraińców: 1114 (+44) pojazdów/maszyn, w tym: zniszczonych 530 (+27), uszkodzonych: 24, porzuconych 35, zdobytych (przez Rosjan): 525 (+18)
Tydzień wcześniej stosunek całkowitych strat rosyjskich maszyn do ukraińskich wynosił ok. 3,56 do 1. W tym tygodniu było to 3,75 do 1.
Nowe straty wyniosły 361 do 44, czyli  8,20 do 1. Tydzień wcześniej było 5,72 do 1 na korzyść Ukraińców.

Na froncie:
odcinek chersoński - Ukraińcy rozpoczęli ograniczoną ofensywę, która jest przedstawiona na poniższej mapie (kolor ciemnoniebieski):
Spoiler

[Obrazek: chers.jpg]

Nic nie wskazuje na to, że Kijów zgromadził na tyle wojska, by być teraz w stanie całkowicie wypchnąć Rosjan za Dniepr. Obecnie maksymalnym celem Ukraińców może być przecięcie tego frontu na pół, w jakimś punkcie na północny-wschód od Nowej Kachowki. Dlaczego tam? Bo na północ od niej Rosjanie nie posiadają ani jednej przeprawy przez rzekę - takowe znajdują się właśnie na tamie w Nowej Kachowce oraz w Chersoniu. Tereny wokół obu przepraw są silnie ufortyfikowane (tak jak i sam Chersoń), więc zdobywanie ich pochłonęłoby sporo sprzętu i zaangażowało wielu żołnierzy. Nie jest to operacja, na którą byłby gotowy Kijów. Za to na przecięcie frontu na pół, zamknięcie pewnych sił rosyjskich w kotle bez zaopatrzenia - już tak, choć i ten plan jest piekielnie trudny. Niemniej, obecne wdarcie ukraińskie jest całkiem głębokie, a do tego na tyle bolesne dla Rosjan, że Ukraińcy przekroczyli miejscową rzekę, która wytyczała wcześniej front. Tak więc najtrudniejsza przeprawa w całej tej operacji jest przebyta.
Niektórzy sugerują tu jakąś przemyślaną strategię Ukraińców, którzy np. specjalnie uderzaliby z północy po to, by Rosjanie przerzucili w ten wyłom część jednostek z Chersonia, po czym Ukraińcy ruszyliby na miasto. Nic na to jednak nie wskazuje, więc takie rzeczy można wsadzić między bajki.
odcinek zaporoski - w zasadzie bez zmian
- Donbas - dalej jest źle z perspektywy Ukraińców. Ich punktowe kontrofensywy nie zmieniły ogólnej dynamiki starć, w których Rosjanie nadal mają przewagę. Na front dociera sprzęt NATO, jednak jego mała ilość nie jest jeszcze w stanie całkowicie wyhamować ofensywy rosyjskiej. I tak: niby Ukraińcy utrzymali główną drogę dojazdową z Siewierodoniecka do reszty kraju, ale jest ona w zasięgu rosyjskiej artylerii. Albo: sam Siewierodonieck jest podobno miastem-twierdzą tak jak Mariupol, ale Rosjanie już teraz zajęli jego przedmieścia i mają całe miasto w zasięgu swojego ognia. Za postępami rosyjskimi z Popasnej może i nie idzie kolejny rzut, który rozbiłby wosjka obrońców, ale też - nie oznacza to, że Rosjanie nie mogą sobie pozwolić na jakieś ograniczone postępy. Najgorsza rzecz w Donbasie może odbywać się w kwestii morale, bo z podań wynika, że dowództwo ukraińskie zdecydowało się nie rotować kilku wybranych brygad, które tym samym walczą nieprzerwanie od 24 lutego. A to przekłada się negatywnie na morale, tym samym Ukraińcy zdają się trwonić jeden ze swoich głównych atutów. Oczywiście w tym szaleństwie jest metoda i jednostki te kupują czas dla reszty armii, która może formować nowe jednostki, zgrywać je ze sobą oraz adaptować zachodni sprzęt. Coś za coś.
- odcinek charkowski - Ukraińcy odbili na północnym-wschodnie praktycznie wszystkie tereny, które w ograniczonej ofensywie zdobyli Rosjanie. Wojska rosyjskie znajdują się w 2 małych kotłach, z których są powoli wypychane na terytorium Rosji. Prawdopodobnie do tego dojdzie, tylko wtedy pojawia się inne pytanie - co się stanie, gdy na całej linii zostanie osiągnięta granica? Ukraińcy na 99% nie wejdą na terytorium Rosji, ale czy będą intensywnie ostrzeliwać znajdujące się tam jednostki? Bo sytuacja, w której Rosjanie mogliby uderzać w Ukraińców, a Ukraińcy Rosjan już nie wydaje się kuriozalna. A z drugiej strony - masowe ostrzeliwanie terytorium Rosji spowodowałoby protesty ze strony niektórych państw Zachodu, a dla moskiewskiej propagandy byłoby to paliwo do nakręcania antyukraińskiej histerii. Co prawda, granica ukraińsko-rosyjska jest utrzymywana w obwodzie czernichowskim i sumskim, ale tam nie toczą się regularne walki, na w obwodzie charkowskim już tak.

Podsumowanie spraw międzynarodowych będzie w inny dzień, być może jutro.  Big Grin
[Obrazek: 8.png]
Sting

Kapitan z nowego świata

Wiek: 31
Licznik postów: 453
Miejscowość: Kraków

Sting, 02-06-2022, 02:05
Dobra, leci uzupełnienie.

Na początek 1 sprawa dot. frontu:
- na odcinku donbaskim Ukraińcy zaczęli wycofywać się z Siewierodoniecka. Skracają front, a zakres odwrotu będzie zdeterminowany jego przyczynami. Bo jeśli zadecydowała o nim np. kondycja wojsk w mieście, to część żołnierzy zostanie obsadzona na wzgórzach na południowy-zachód od Siewierodoniecka, by stamtąd móc razić wszystkie cele poniżej. Jeśli jednak chodzi o zagrożenie w utrzymaniu linii zaopatrzeniowych do miasta, to front zostanie skrócony co najmniej do linii Izjum-Popasna, tj. tam, gdzie Rosjanie zrobili szczypce, które od paru tygodni powoli zamykały sewierodoniecki kocioł. Ciężko jednoznacznie wyrokować, co się tam stało. Rosjanie się potężnie wykrwawili, ale Ukraińcy też 'przedobrzyli' - nie rotowali jednostek, a młodych i rzutkich oficerów którzy zostali zabili lub ranni zastępowali o wiele gorszymi osobami (starymi i nie ostrzelanymi w Donbasie w latach 2014-2022). Dlaczego tak robili? Bo ci najzdolniejsi są obecnie szkoleni na zachodnim sprzęcie i biorą udział w formowaniu nowych jednostek, które jednak będą mogły zostać rzucone na front w lipcu/sierpniu.
Na reszcie odcinków bez większych zmian.

Sprawy polityczne/międzynarodowe:
- 24 lutego doszło w Tokio do szczytu Quad. Przez swoją pracę śledziłem wszystko, co się działo na tym wydarzeniu i dookoła niego. Sporo tego, więc skupię się na 2 najważniejszych rzeczach: ogólnemu obrazowi oraz kontekście ukraińskim. Zaczynając od tego drugiego - jest tutaj spore rozczarowanie. We wspólnym oświadczeniu przywódców Australii, Indii, Japonii oraz USA Ukraina ma swoje miejsce, jest mowa o wezwaniu do pokojowego rozwiązania konfliktu czy o kryzysie humanitarnym. ALE! W zdaniu traktującym o integralności terytorialnej bazującej na prawie międzynarodowym była mowa... o wszystkich państwach. I to w akapicie nadal dot. Ukrainy. W dodatku bez wymienienia Rosji jako agresora. Za takim rozmytym obrazem stała delegacja indyjska, która nie została przekonana przez pozostałych partnerów (a USA, Australia i Japonia są bardzo mocno zaangażowani w obecną wojnę) do bardziej zdecydowanego stanowiska wobec Moskwy. Co prawda nic by to oświadczenie nie zmieniło, a Rosja i tak jest poddawana gospodarczemu decouplingowi ze strony Zachodu (i pośrednio ze strony Indii). No ale niesmak pozostał. Zachód musi się jeszcze sporo napracować, zanim zaskarbi sobie zaufanie Nowego Delhi i będzie mógł na nie liczyć. Jak rozmawiam z różnymi indologami o tej sytuacji, to wg. nich najgorsze, co Zachód może teraz zrobić, to 'obrazić się' na Indie lub wrzucić je do tego samego worka co Rosję lub Chiny. Tymczasem trzeba zrozumieć, że są oni taką samą wielką i dumną cywilizacją co my (Zachód) lub Chińczycy, z własną kulturą polityczną/strategiczną, systemem wartości itd. i mają prawo podejmować własne, suwerenne decyzje. Lepsze zrozumienie + współpraca gospodarcza i wojskowa (tutaj dzieje się o wiele więcej) przyniosą z czasem efekty. Póki co, Indie nie są skłonne 'zejść z płotu' i opowiedzieć się po którejś ze stron.
Na pocieszenie dodam, że znacznie lepiej wypadł szczyt w ogólnym rozrachunku. Tutaj państwa Quad robią bardzo mądre i przemyślane ruchy. Np. ten, że w całym oświadczeniu ani razu nie pada słowo "Chiny" (nawet w kontekście ich potępienia! nic!), mimo, że niemal każda decyzja podjęta na szczycie uderza pośrednio lub bezpośrednio w Pekin. M.in.: utworzenie inicjatywy Indo-Pacific Economic Framework, która obejmuje wszystkie najważniejsze państwa regionu, poza Chinami i ich przybudówkami (Laos, Kambodża, Birma), współpraca w budowie nowych łańcuchów dostaw półprzewodników (w kontrze do Chin), tworzenia bezpiecznej sieci 5G (ofc nie chińskiej), zacieśniania więzi z wyspiarskimi państwami Pacyfiku (którymi w ostatnich miesiącach zainteresował się Pekin), przeznaczenie 50 miliardów dolarów w ciągu 5 lat na projekty infrastrukturalne w regionie Azji i Pacyfiku (no a jakże - w kontrze do Nowego Jedwabnego Szlaku), intensyfikacja współpracy w zakresie cyberbezpieczeństwa (chińscy hakerzy), technologii przyszłości (żeby nie dać się wyprzedzić Pekinowi), czy budowy konstelacji satelit do obserwacji ziemi (albo ściślej - obserwacji Chin). Jak ktoś nie wie, jak obrazić kogoś, nie wymieniając go ani razu z imienia, to Joint Statement ze spotkania Quad z 24 maja jest idealnym przykładem jak to robić.  Big Grin
- Bardzo dobrą wiadomością jest przekazanie przez Polskę 18 samobieżnych armatohaubic Krab (1 dywizjon) Ukrainie. Są to nowe, solidne konstrukcje w najwyższym standardzie NATO, do tego należy pamiętać, że samobieżna artyleria jest ok. 2-4x bardziej szybkostrzelna od tej holowanej (która dominuje np. w wojsku rosyjskim i ukraińskim). 1 dywizjon przekazujemy, natomiast Ukraińcy kupią od nas kolejne 3 (tj. 54 sztuki) za 3 miliardy zł. Żeby to bardziej doprecyzować, to kupią im to Amerykanie z Lend-Lease. Tak więc Ukraińcy będą mieli kolejne 72 nowoczesne jednostki artyleryjskie (samobieżne, więc te 2-4 razy więcej warte niż holowane!), które są zdolne razić precyzyjnie cele na 30-40km, co w warunkach obecnie trwającej wojny jest bardzo dobrym wynikiem. Ta komitywa polsko-ukraińsko-amerykańska jest wynikiem zniecierpliwienia tych trzech państw wobec dostaw z Europy Zachodniej (choć i tutaj się sporo dzieje, ale poczekam z podsumowaniem na następny tydzień, bo wolę podać pewne informacje niż jakieś plotki). Najpewniej Kraby będą działać na Ukrainie w ramach systemu kierowania ogniem TOPAZ, czyli używanym w Polsce rozwiązaniem, które polega na ścisłym zgraniu artylerii z systemami rozpoznania (gł. dronami, a te [przede wszystkim polskiej produkcji Warmate i FlyEye] już są na Ukrainie), przez co można razić cele z niemal chirurgiczną precyzją - i nie ma w tym ani trochę przesady.
- USA zgodziły się też na przekazanie Ukrainie systemów rakietowych MLSR i Himarsów. Z jednym zastrzeżeniem - nie mogą być one użyte do rażenia celów na terenie Rosji. Do tego Kijów prawdopodobnie nie otrzyma rakiet rażących cele na 300km lub więcej, tylko na ok. 70km, ale to i tak będzie duży dystans i precyzyjny ogień. Ilość przekazanego sprzętu pokaże, czy będzie to game changer, póki co należy się cieszyć, że kolejne tabu w dostawie broni Ukraińcom zostało przełamane. Takie Himarsy to taki Robert Lewandowski wśród dostępnych na świecie wyrzutni, że sobie pozwolę na takie porównanie. xD Ps. Polska wyraziła w zeszłym tygodniu chęć zakupu 500 wyrzutni Himars.

Napisałbym jeszcze o dwóch rzeczach (niemieckie dostawy i polskie zakupy w Korei, też związane pośrednio z wysyłaniem broni na Ukrainę), ale to może poczekam parę dni na rozjaśnienie obu sytuacji i ew. dopiszę.
[Obrazek: 8.png]
wuzzek

Legendarny pierwszy oficer

Wiek: 27
Licznik postów: 1,368

wuzzek, 02-06-2022, 02:33
(02-06-2022, 02:05)Sting napisał(a): Jak rozmawiam z różnymi indologami o tej sytuacji, to wg. nich najgorsze, co Zachód może teraz zrobić, to 'obrazić się' na Indie lub wrzucić je do tego samego worka co Rosję lub Chiny. Tymczasem trzeba zrozumieć, że są oni taką samą wielką i dumną cywilizacją co my (Zachód) lub Chińczycy, z własną kulturą polityczną/strategiczną, systemem wartości itd. i mają prawo podejmować własne, suwerenne decyzje. 
Tu nawet nie chodzi o kulturę czy dorobek cywilizacyjny, trzeba być idiotą, żeby obrazić się bądź znieważyć niemal półtorej miliardowy naród z arsenałem nuklearnym. Chociaż nie mam co do polityków wielkich oczekiwań. 

(02-06-2022, 02:05)Sting napisał(a): Jak ktoś nie wie, jak obrazić kogoś, nie wymieniając go ani razu z imienia, to Joint Statement ze spotkania Quad z 24 maja jest idealnym przykładem jak to robić.
Tak się powinno robić politykę. 

Ogólnie ciekawe i trochę przerażający wydaje mi się fakt, że takie szczyty jak np. QUAD odbywają się w wielu krajach i mają ogromny wpływ na kierunek rozwoju wielu krajów, inwestycji, zamożności państw, a zwykli zjadacze chleba o nich nie mają pojęcia nawet. Coś jak z ostatnim tygodniem w Davos. Albo rok 2019, w G2A Arenie (centrum konferencyjne Podkarpacia - Jasionka koło Rzeszowa) pomagałem przy organizacji konferencji ~500 niemieckich biznesmenów przedstawiających plan zagospodarowania tamtejszych stref ekonomicznych. Takie "małe" wydarzenia mają wpływ na to, jak będą żyły tysiące albo nawet miliony obywateli.
[Obrazek: jhin-animated.gif]
naste K

Super świeżak

Wiek: 30
Licznik postów: 271

naste K, 02-06-2022, 09:14
https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2022..._najnowsze

Czy wiadomo już dlaczego Anglicy mają tak straszne parcie na zgnojenie, tak napiszę, Rosji?
ARRRGH

Sogeking 2024

Licznik postów: 3,649

ARRRGH, 02-06-2022, 10:29
(02-06-2022, 09:14)naste K napisał(a): Czy wiadomo już dlaczego Anglicy mają tak straszne parcie na zgnojenie, tak napiszę, Rosji?

W opozycji do Francji czy Niemiec nie mieli tak zacieśnionych stosunków biznesowych z Rosją, więc podejrzewam, że z tego punktu widzenia szkoda Rosji jest dla nich dobra. Tym bardziej, że pośrednio dotyczy szkody Niemiec i Francji, czyli konkurujących gospodarek europejskich. Tak podejrzewam, ale nie jestem żadnym ekspertem, więc jak ktoś się fachowo tym zajmuje, to chętnie poczytałbym jak to wygląda Smile
niudeb

Król Piratów

Licznik postów: 4,474
Miejscowość: Isola

niudeb, 02-06-2022, 10:43
Trochę tez podwalina pod walke o pozycję lidera w Europie po brexicie podejrzewam tak jak i Arrrgh mówił.

Johnson proponował coś w stylu opozycji do UE

European commonwealth
https://mobile.twitter.com/danieltilles1...9151907840

https://m.youtube.com/watch?v=1ClgqPF7UOI
[Obrazek: il_340x270.2655346462_d9ok.jpg]


Spoiler

[Obrazek: jotaro.png]

 
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź