Konflikt w Syrii. Ewentualne następstwa.
Ten temat nie posiada streszczenia.
Aktualnie ten wątek przeglądają: 1 gości
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź
Heros

Joy Boy

Licznik postów: 7,533

Heros, 31-08-2013, 16:50
SkullProphet, nie za dużo mechów, tylko czasem się zdarza pisać bzdury. xP Na szczęście są ludzie, którzy twardymi danymi i argumentami to prostują.
Jaszczur, to jest akurat oczywiste. W stosunkach międzynarodowych nie ma czegoś takiego, jak współczucie etc. Ten, kto jest silny, ten nakłada swój porządek. Tak było jest i będzie. Syria wprawdzie nie ma jakiś specjalnych złóż, ale ma świetne położenie, a to im wystarczy.
Quayle

Legendarny piracki oficer

Licznik postów: 833

Quayle, 31-08-2013, 22:13
Cytat:W stosunkach międzynarodowych nie ma czegoś takiego, jak współczucie etc. Ten, kto jest silny, ten nakłada swój porządek. Tak było jest i będzie. Syria wprawdzie nie ma jakiś specjalnych złóż, ale ma świetne położenie, a to im wystarczy.
W pełni zgadzam się z pierwszym zdaniem, niemniej właśnie w myśl niego nie do końca rozumiem motywy Amerykanów. Być może jestem ignorantem, ale nie wiem nic o jakichś szczególnych interesach Stanów w Syrii (w odró??nieniu od Francji, która stara się utrzymywać wpływy w swoich dawnych koloniach oraz zachować pozory swej rzekomej mocarstwowości i Turcji, która z Syrią graniczy), tym bardziej, że interwencja wiążę się z bardzo mocnym podrażnieniem Rosji. Jedyne sensowne uzasadnienie napaści na Syrię to pozbawienie Iranu cennego sojusznika oraz osłabienie rosyjskich wpływów na Bliskim Wschodzie.
SkullProphet

Wilk morski

Licznik postów: 84

SkullProphet, 31-08-2013, 22:50
Quayle napisał(a):Być może jestem ignorantem, ale nie wiem nic o jakichś szczególnych interesach Stanów w Syrii

Amerykanie muszą dbać o swój wizerunek ,,Policjanta Globalnego". Wink
A tak na serio, pewnie chodzi o bezpieczeństwo ich sojusznika graniczącego z Syrią, mianowicie roznosi się o Izrael.
Jeśli chodzi argument: położenie, to i tak i nie. Dlaczego? Bo ewentualny atak na Iran można przeprowadzić bezpośrednio z ,,Kraju Dawida".
Heros

Joy Boy

Licznik postów: 7,533

Heros, 01-09-2013, 01:39
Quayle, właśnie. USA będzie się starało systematycznie ograniczyć rolę innych w świecie. Ponadto, mogliby (byłoby im to w miarę na rękę) spróbować wojny z Chinami.
Jutro rozwinę te myśli, bo jestem zbyt ciężko ujarany, by loigicznie myśleć.
XD
Jaszczur

Pirat

Licznik postów: 32

Jaszczur, 01-09-2013, 02:20
SkullProphet napisał(a):Z tego co ja się orientuję, rozpowszechniane informacje dotyczyły ,,Broni masowego rażenia"
Przyznaję, mój błąd logiczny, wynikający z tego że nigdy nie interesowałem się tymi wydarzeniami.

SkullProphet napisał(a):,Stany" i tak zrobią to co będą chciały, nawet jeśli narażą się na naganę... Bo tak serio, co tak naprawdę mogą zrobić ,,inni" oprócz ,,wyrażenia swojego ubolewania na działania strony amerykańskiej"?? NIC.
Nie do końca, dopóki USA jest częścią, NATO, czyli zgodnie z definicją "organizacją narodów". W ostatnich lata zauważamy w "globalnej wiosce" systematyczny spadek zaufania do Stanów, który w ostatnich tygodniach dodatkowo zaognił (i słusznie) incydent ze Snowdenem. I przypadek Syrii dobrze do okazuje - USA, które od wielu lat było NATO "dyktatorem trendów", traci swoją pozycję, i spotyka się z otwartą odmową pomocy w interwencji w Syrii - rzecz jeszcze 10 lat temu nie do pomyślenia. Amerykańscy nacjonalistyczni ortodoksi otwarcie mówią o "zdradzie" ze strony Wielkiej Brytanii i pomniejszych wasali (w tym Polski), a ogólnoświatowa opinia publiczna coraz odważniej podważa autorytet USA i ich "niezbite dowody" odnośnie użycia broni chemicznej w Syrii. Całe szczęście dla USA, że wciąż mają wiernego sojusznika w Francji (patrz: działania w Malii), ale Ci ostatnio coraz śmielej i chętniej wyciągają ręce do Rosji, zamiast do wielkiego brata. Gdy upadnie i ten bastion, mogą nastać cięższe czasy dla Stanów - bo wbrew temu co sądzą najwięksi amerykańscy ortodoksi, USA potrzebuje Europy równie mocno, co Europa ich.

SkullProphet napisał(a):Jeśli chodzi argument: położenie, to i tak i nie. Dlaczego? Bo ewentualny atak na Iran można przeprowadzić bezpośrednio z ,,Kraju Dawida".
I to z nieporównywalnie większą skutecznością. To nie są lata 40'te i wątpię, aby ktokolwiek pozwolił na operowanie Izraelskich samolotów z baz położonych w niestabilnych regionach, np. z zajętych baz w Syrii.

Heros napisał(a):QuayleUSA będzie się starało systematycznie ograniczyć rolę innych w świecie.
Czytałem ostatnio kopie dokumentów, dotyczących programów amerykańskiej zbrojeniówki na lata 2014-2016. Pojawiło tam się ciekawe stwierdzenie, o "konieczności utrzymania obecnej równowagi sił na świecie", czyli - zgodnie z dalszym wyjaśnieniem - o amerykańską dominację na świecie i możliwość zaatakowania pociskami balistycznymi każdego miejsca na świecie w ciągu godziny i zbrojnego ataku w ciągu (nie jestem pewien tej liczby) 72 godzin.

Heros napisał(a):Ponadto, mogliby (byłoby im to w miarę na rękę) spróbować wojny z Chinami
To akurat ostatnia rzecz jako mogliby/powinni zrobić, i h'amerykańce aż za dobrze o tym wiedzą Wink
Heros

Joy Boy

Licznik postów: 7,533

Heros, 01-09-2013, 04:48
Jaszczur, nie wiem czy zrozumiałem - Amerykańce baliby się walki z Chinami? Cóż, jeżeli wojna była nieunikniona, to Chiny w obecnym roku nie powinny ich pokonać. Załóżmy,że są w sytuacji, gdzie zwycięstwo im się opłaci (nie będzie ryzykantów, którzy wbiją nóż w sercy USA jak nam podczas 2WŚ).
SkullProphet

Wilk morski

Licznik postów: 84

SkullProphet, 01-09-2013, 11:18
Jaszczur napisał(a):Nie do końca, dopóki USA jest częścią, NATO, czyli zgodnie z definicją "organizacją narodów".W ostatnich lata zauważamy w "globalnej wiosce" systematyczny spadek zaufania do Stanów, który w ostatnich tygodniach dodatkowo zaognił (i słusznie) incydent ze Snowdenem. I przypadek Syrii dobrze do okazuje - USA, które od wielu lat było NATO "dyktatorem trendów", traci swoją pozycję

USA i tak zrobi co chce. Again WHY?? Odniosę się do tego zdania:

Jaszczur napisał(a):USA potrzebuje Europy równie mocno, co Europa ich.

Właśnie, dokładnie taki podział zauważamy w ,,Pakcie Północnoatlantyckim".
Z niego jasno wynika, że każda ze stron (kraje europejskie czy US) na tyle potrzebuje siebie, iż pomimo niesubordynacji jednej z tych stron Traktat nadal będzie istniał i nikt z niego nie zrezygnuje.

Właściwie czy aby na tyle USA potrzebuje Europy?? Polemizowałbym z tą myślą.



Jaszczur napisał(a):Amerykańscy nacjonalistyczni ortodoksi otwarcie mówią o "zdradzie" ze strony Wielkiej Brytanii i pomniejszych wasali


Zainteresowałeś mnie tym. Możesz powiedzieć skąd masz takie informacje? Chętnie dowiedziałbym się więcej o tym.

Jaszczur napisał(a):Całe szczęście dla USA, że wciąż mają wiernego sojusznika w Francji

Francja po prostu próbuje utrzymać wpływy w swoich byłych koloniach, ni mniej i ni więcej Wink

Heros napisał(a):Amerykańce baliby się walki z Chinami?,

Jeśli chodzi o czysto militarne aspekty,które mają odbicie w tera??niejszości, to ,,Państwo Środka" powinno srać pod siebie przed USA (nawet w pojedynku 1vs1).
Myślę, że Jaszczurowi chodziło o: załamanie gospodarki światowej (przy czym nie chodzi tylko o kryzys w sensie finansowym) i to na okres conajmniej 3 lat.

Widzisz, Chiny są największymi wierzycielami USA. Wypowiedzenie wojny przez któreś z nich, będzie katastrofalne nie tylko dla jednego i drugiego. Konflikt ten wywrze duży wpływ na całą globalną wioskę.
Scenariuszowi temu zarówno strony zainteresowane, jaki cały świat próbowałby zapobiec Wink.
(chociaż w sumie chętnie bym go rozegrał w HoW 2 Big Grin )
Quayle

Legendarny piracki oficer

Licznik postów: 833

Quayle, 01-09-2013, 11:37
Cytat:nie wiem czy zrozumiałem - Amerykańce baliby się walki z Chinami? Cóż, jeżeli wojna była nieunikniona, to Chiny w obecnym roku nie powinny ich pokonać. Załóżmy,że są w sytuacji, gdzie zwycięstwo im się opłaci (nie będzie ryzykantów, którzy wbiją nóż w sercy USA jak nam podczas 2WŚ).

Amerykańce boją się wojny z Chianmi, mimo że na dzień dzisiejszy najprawdopodobniej by ją wygrali. USA mają obecnie wyra??nie silniejszą marynarkę wojenną, a także przeagę w lotnictwie, ale już ich siły lądowe IMO ustępują tym, którymi dysponuje ChRL. Amerykanie mają kilka atutów- na przykład szanse na wsparcie ze strony krajów takich jak Wielka brytania, Francja, Indie, Korea Południowa, Wietnam i Japonia, ale nawet oni nie mogli by być zupełnie pewni zwycięstwa (wojna amerykańsko-chińska stałaby się konfliktem światowym i myślę, że nikt nie jest w stanie przewidzieć, jak w wypadku jej wybuchu zachowałyby się rządy wielu państw). USa w takiej wojnie prawie na pewno poniosłyby straty większe niż w Wietnamie, Korei i na Pacyfiku. Nie sądzę, by Obama, Kongres i Pentagon, nie mówiąc już o zwykłych zjadaczach hanburgerów, byli na to gotowi.
Swoją drogą, w razie takiego konfliktu, najlepsze co IMO mogłaby zrobić Polska, to w miarę możliwości unikąć wzięcia w niej udziału.
Artur

Pierwszy oficer

Licznik postów: 1,136

Artur, 01-09-2013, 11:48
Quayle napisał(a):Swoją drogą, w razie takiego konfliktu, najlepsze co IMO mogłaby zrobić Polska, to w miarę możliwości unikąć wzięcia w niej udziału.
Jakby wybuchła taka wojna, to nie uniknęlibyśmy wzięcia w niej udziału.
SkullProphet

Wilk morski

Licznik postów: 84

SkullProphet, 01-09-2013, 11:56
Artur napisał(a):
Quayle napisał(a):Swoją drogą, w razie takiego konfliktu, najlepsze co IMO mogłaby zrobić Polska, to w miarę możliwości unikąć wzięcia w niej udziału.
Jakby wybuchła taka wojna, to nie uniknęlibyśmy wzięcia w niej udziału.

Szwecja i Szwajcaria w czasie II WŚ jakoś dała radę Wink, mimo położenia geograficznego w teatrze wojennym.
Artur

Pierwszy oficer

Licznik postów: 1,136

Artur, 01-09-2013, 11:58
Szwecja i Szwajcaria to inne kraje i inny rząd. Naprawdę myślisz, że nasz rząd, by się sprzeciwił komukolwiek? ;d
Byliby jednymi z pierwszych, którzy by tam wylądowali.
Quayle

Legendarny piracki oficer

Licznik postów: 833

Quayle, 01-09-2013, 11:59
Artur napisał(a):
Quayle napisał(a):Swoją drogą, w razie takiego konfliktu, najlepsze co IMO mogłaby zrobić Polska, to w miarę możliwości unikąć wzięcia w niej udziału.
Jakby wybuchła taka wojna, to nie uniknęlibyśmy wzięcia w niej udziału.

Właściwie dlaczego? Chiny same w sobie nie mają powodu by nas atakować, Amerykanie byliby rozczarowani, ale z tego powodu by nas raczej nie zaatakowali. Wierzę, że zacowanie neutralności mogłoby się udać. Poza tym, nawet gdybyśmy wypowiedzieli wojnę Chinom jako sojusznicy USA w NATO, to moglibyśmy nie robic nic lub prawie nic (traktat waszyngtoński jest tak cudownie nieprecyzyjny) że nie uszłoby to uwadze żadnej z wojujących stron. Oczywiście, dobrze byłoby pod koniec wojny przyłączyć sie do wygrywających (tak jak Turcja i niektóre państwa Ameryki Łacińskiej pod koniec II WŚ). Nie widzę żadnego powodu, dla którego Chińczzycy mieliby być naszymi wrogami i nam zagrażać. Wydaje mi się, że dopóki sami się nie wmieszamy, możemy liczyć, że nasz kraj ominą naloty i bomby atomowe. Jedyną niewiadomą i słabością mojego scenariusza jest trudna do przewidzenia w tej chwili postawa Rosji i Białorusi.
Artur

Pierwszy oficer

Licznik postów: 1,136

Artur, 01-09-2013, 12:06
@Quayle
Właśnie chciałem napisać, że nie wiadomo co zrobiła by Rosja. Ciekawe kiedy zdecydowaliby się rozpocząć walkę.
SkullProphet

Wilk morski

Licznik postów: 84

SkullProphet, 01-09-2013, 12:08
Artur napisał(a):Szwecja i Szwajcaria to inne kraje i inny rząd. Naprawdę myślisz, że nasz rząd, by się sprzeciwił komukolwiek? ;d
Byliby jednymi z pierwszych, którzy by tam wylądowali.

Jeśli nie rząd to społeczeństwo by się sprzeciwiło. Osobiście prowadziłbym kampanie przeciwko.
Inna sprawa to czy czynnik wywołujący te wojną byłby dla nas ważny czy nie.
Hyrule

Gold Experience Requiem

Licznik postów: 2,042

Hyrule, 11-09-2013, 19:41
http://www.youtube.com/watch?v=4g5DccEbTGA

Orędzie Obamy w kwestii interwencji w Syrii. ??enada i manipulacja. Totalna. Ameryka to pieprzona obłuda.

Dobra Ameryka chce uratować świat (bo pasuje im tam wparować). Coraz bardziej rozumiem nastawienie Muslimów...

Rzuca obrazami, jak to biedne dzieci zostały brutalnie zagazowane, jak to zrozpaczony ojciec trzymał martwe dziecko w ramionach. Oczywiście, że to jest skrajnie godne potępienia, ale Ameryka wymyśla sobie wymówki tam, gdzie im to pasuje, wciska w głowy głupich Hamburgerów, że to bandyci i ZAGRA??AJĄ AMERYCE (!) i dobra Ameryka musi dzielnie bronić swoich obywateli i zbawić świat. A tam, gdzie im nie pasuje, to w dupie mają wszystko. A potem krzyczą na cały świat, jak to ich dzielni żołnierze cierpią w straszliwych wojnach i och, ach, dzielni chłopcy, bohaterowie dzielnej Ameryki walczącej ze złem na świecie. A id??cie...

Fajnie też by było policzyć, ile razy użył stwierdzenia "chemical weapons". I te jego zabiegi "Jako zwierzchnik sił zbrojnych najstarszej konstytucyjnej demokracji mogę samodzielnie wypowiadać wojny, jednak uznałem, że właściwie by było zwrócić się w tej sprawie o opinię Kongresu". :_; Jaki on jest kochany. Jaki dobry, sprawiedliwy i wogle. Przestańcie mydlić oczy, kurde.

Przemowa Obamy w skrócie:
"My fellow Americans, chemical weapons, chemical weapons. We do not tolerate chemical weapons. We must answer, chemical weapons, mass destruction, suffering children. We do not tolerate chemical weapons, my fellow Americans, chemical weapons. Internationally prohibited chemical weapons, dying children. chemical weapons, my fellow Americans. Democracy, peace, chemical weapons, Syria, chemical weapons, tyrany, extremism, great America, democracy. "
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź