One Piece, Rozdział 814
Ten temat nie posiada streszczenia.
Aktualnie ten wątek przeglądają: 1 gości
1 2 3 4 5
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź
Hinczykbn

Pierwszy oficer

Licznik postów: 998

Hinczykbn, 29-01-2016, 08:41
Oryginalny nie będę, wszystko już zostało napisane, rozdział bardzo dobry.
Nie będzie żadnego sojuszu z BM, w końcu Słomek ma ją skopać.

Liczę na boost Sanji'ego do siły, jeśli wywodzi się z takiej rodzinki.
Spoiler

[Obrazek: ENEL-GOD.png]

toudi

Pirat

Licznik postów: 44

toudi, 29-01-2016, 11:32
Tak sobie pomyślałem, że Brook nic nie wspomina o Vinsmoke'ach ponieważ, za jego życia ich rodzina jeszcze nie była sławną, albo nawet w ogóle nie byli zabójcami, a nazwisko może znać, ponieważ osobiście poznał dziadka/ojca Sanjiego, bardziej obstawiam dziadka ze względu na wiek Soul Kinga. Po tylu latach nie wie, co się pozmieniało i nie było sensu wspominać, że kiedyś poznał kogoś o tym nazwisku, a może nawet był z tym kimś bliskim znajomym czy rywalem i Brook w tym arcu też będzie miał swoje 5 minut Smile
Ratlee

Gorosei

Wiek: 31
Licznik postów: 4,072

Ratlee, 29-01-2016, 12:10
^Wyraźnie wspomniał w poprzednim chapterze , że to nazwisko wywołuje u niego dreszcze, więc raczej wie czym się zajmuje rodzina, bądź chociaż jakiś jej członek, co jest wskazówka do familijnej profesji Smile
[img=0x0]http://i.imgur.com/LpQnL15.png[/img]
lilithus

Szczur lądowy

Licznik postów: 8

lilithus, 29-01-2016, 14:20
Rozdział bardzo ciekawy.

Robin powiedziała o Big Mom w taki sam sposób jak kiedyś przyrównała Morię do Luffy'ego i Crocodile'a - później Luffy pokonał Morię.

Wypowiedź Zoro była konkretna, ale fakt, że w trakcie tej rozmowy wtrąciła się Nami i zrobił się z tego mały gag podsumowało tylko tyle, że Zoro zawsze tak mówił jeśli chodziło o kuka.

I najważniejsze Luffy podąży za Sanjim bo kto mu będzie gotował ? Big Grin ( a tak w ogóle to jest szansa na to, że Lola była córką Big Mom prawda ? więc jeśli tak to mają magiczną karteczkę, która wskaże im drogę + byłby łach gdyby Sanji miał poślubić Lolę Tongue )
Ratlee

Gorosei

Wiek: 31
Licznik postów: 4,072

Ratlee, 29-01-2016, 14:38
^Pudding nie za bardzo brzmi jak Lola, co nie? Tongue

Ale w sumie skoro BM ma co najmniej 35 córek, to moze, moze... Ale i tak licze, na to, ze Lola jest siostra Weevila :3
[img=0x0]http://i.imgur.com/LpQnL15.png[/img]
Blek

Imperator

Licznik postów: 2,588

Blek, 29-01-2016, 15:32
Widzę, że Oda zżyna od najlepszych (HxH) Big Grin Jeśli ta rodzinka nie będzie na poziomie Zoldycków, to się obrażę.
Pajmon

Imperator

Licznik postów: 2,143

Pajmon, 29-01-2016, 17:40
Zoro od TS zgrywa kozaka. Na Sabaody nadawał Słomianym numerki, na FI powiedział o Luffym że gdyby nie miał królewskiego to nie mógłby być ich kapitanem, na PH najpierw drze mordę na Luffy'ego żeby się ogarnął, a potem podczas "walki" z Monet zgrywa kozaka (lol, przecież on nigdy tak nie robił, zawsze miał jakąś dozę szacunku do przeciwników i nie podchodził do nich jak do pachołków). Teraz ta akcja z Sanjim. Jak dla mnie mogą być 3 wersje:
- Zoro uważa się za lepszego od całej reszty i nie widzi sensu w kontynuowaniu przygody z kapitanem, który jest zbyt głupi i nie gwarantuje mu osiągnięcia swojego marzenia. Odchodzi ze Słomianych, albo dochodzi do poważnego zgrzytu między nim a gumowym i mamy walkę między nimi.
- Oda specjalnie kreuje nam Zoro po TSie jako zadufanego w sobie typka który gładko przeprawia się przez kolejnych przeciwników, by na Wano spuścić mu taki wpierdziel, że Zoro się przebudzi i wróci do swojego dawnego jestestwa. Zoro może po tym fakcie zostać na Wano na jakiś czas.
- Zoro jest wkurzony, zazdrosny i jednocześnie spokojny o Kuka. Wkurzony, bo Sanji ukrywał przed nimi przeszłość, zazdrosny, bo Sanji ma teraz fajną przygodę, może sobie powalczyć z koxami i może być niedługo o nim głośniej niż o Marimo, a spokojny, bo wie, że Sanji to łeb i na pewno da sobie radę. Chce w ten sposób odciągnąć Luffy'ego od bezsensownej walki z imperatorem z którym nie ma szans.

 [Obrazek: giphy.webp] 
 
IsshoFujitora

Kapitan z paradise

Licznik postów: 373

IsshoFujitora, 29-01-2016, 19:07
(29-01-2016, 17:40)Pajmon napisał(a): Zoro od TS zgrywa kozaka. Na Sabaody nadawał Słomianym numerki, na FI powiedział o Luffym że gdyby nie miał królewskiego to nie mógłby być ich kapitanem, na PH najpierw drze mordę na Luffy'ego żeby się ogarnął, a potem podczas "walki" z Monet zgrywa kozaka (lol, przecież on nigdy tak nie robił, zawsze miał jakąś dozę szacunku do przeciwników i nie podchodził do nich jak do pachołków). Teraz ta akcja z Sanjim. Jak dla mnie mogą być 3 wersje:
- Zoro uważa się za lepszego od całej reszty i nie widzi sensu w kontynuowaniu przygody z kapitanem, który jest zbyt głupi i nie gwarantuje mu osiągnięcia swojego marzenia. Odchodzi ze Słomianych, albo dochodzi do poważnego zgrzytu między nim a gumowym i mamy walkę między nimi.
- Oda specjalnie kreuje nam Zoro po TSie jako zadufanego w sobie typka który gładko przeprawia się przez kolejnych przeciwników, by na Wano spuścić mu taki wpierdziel, że Zoro się przebudzi i wróci do swojego dawnego jestestwa. Zoro może po tym fakcie zostać na Wano na jakiś czas.
- Zoro jest wkurzony, zazdrosny i jednocześnie spokojny o Kuka. Wkurzony, bo Sanji ukrywał przed nimi przeszłość, zazdrosny, bo Sanji ma teraz fajną przygodę, może sobie powalczyć z koxami i może być niedługo o nim głośniej niż o Marimo, a spokojny, bo wie, że Sanji to łeb i na pewno da sobie radę. Chce w ten sposób odciągnąć Luffy'ego od bezsensownej walki z imperatorem z którym nie ma szans.
Już dawno powstawały teorie na temat odejścia Zoro, jedne z nich to właśnie z powodu jego zmiany charakteru i "marudzenia".
Ale tak szczerze to wątpię, żeby do tego doszło. Może i Zoro zrobił się nieco bardziej maurdny, ale zna cenę swojej załogi oraz oczywiście kapitana, za którego jest wstanie oddać życie. Jeżeli chodzi o ten rozdział, to moim zdaniem chodzi wyłącznie o konflikt z Yonko; to nie głupie, że chce go uniknąć, a był tym bardziej wkurzony, że Luffy oficjalnie zapowiedział cały sprzeciw wobec BM (Wyspa Ryboludzi), oraz nieoficjalnie wdał się w konflikt z Kaidou. To zrozumiałe, i w całej mierze popieram Marimo w tej kwestii.
Jak widać Zoro woli sobie na spokojnie ciachać mieczem, bez obecności któregoś z Yonko.
A jeżeli chodzi o kwestię Sanji-Zoro, to już na starcie odrzucam fakt, że Zoro ma go całkowicie w dupie. Dla mnie to po prostu "przyjacielska" arogancja wobec Sanjiego, a gdyby obaj stanęli w poważnej sytuacji, na pewno by za siebie walczyli.
Ale nie wykluczam faktu, że kiedyś między Zoro i Sanjim dojdzie do poważniejszego konfliktu, to było by na miejscu skoro Oda od wielu lat kreował ich stosunek do siebie.
[Obrazek: tumblr_naauoiAyXx1rib6ggo2_500.gif]
Horsie

Pierwszy oficer

Wiek: 29
Licznik postów: 1,012

Horsie, 29-01-2016, 19:22
(29-01-2016, 17:40)Pajmon napisał(a): - Zoro uważa się za lepszego od całej reszty i nie widzi sensu w kontynuowaniu przygody z kapitanem, który jest zbyt głupi i nie gwarantuje mu osiągnięcia swojego marzenia
Sam Mihawk wspomniał o tym, jak Zoro go prosił o trening, że jest to człowiek który dla dobra swoich nakama prosi swojego wielkiego enemy o pomoc, więc wątpię w to.

Chociaż możliwe że woda sodowa trochę mu uderzyła do głowy. Zoro jest specyficzny i ma swój własny światopogląd.
(29-01-2016, 17:40)Pajmon napisał(a): (lol, przecież on nigdy tak nie robił, zawsze miał jakąś dozę szacunku do przeciwników i nie podchodził do nich jak do pachołków).
Czy ja wiem, miał szacunek ale do tych silniejszych którzy na niego jakoś zrobili wrażenie. Nie wiem czy okazywanie szacunku w postaci używania tępej strony miecza do walki z enemy to gest dla przeciwnika, a wiemy że tak robił na początku mangi. W wielu przypadkach nawet nie patrzył na twarze tylko używał technik obszarowych (mówię o piratach randomach i marynarzach). Akcja z Monet miała głównie pokazać jak silny zoro się stał, sama Taschigi czy jak jej tam o tym nam ładnie wspominała.

(29-01-2016, 17:40)Pajmon napisał(a): który jest zbyt głupi i nie gwarantuje mu osiągnięcia swojego marzenia.
Zoro dobrze wiedział o głupocie Luffiego przy pierwszym spotkaniu a mimo to był wstanie porzucić jego własne marzenie - obietnice złożoną martwej koleżance na rzec swojego głupiego kapitania. (np epicka scena z kumą)

Zoro to też podkreślił gdy odbył walkę z Mihawkiem, złożył wtedy drugą ważna obietnice że z nikim nie przegra, bo inaczej nie widzi siebie u boku przyszłego króla piratów.

(29-01-2016, 15:32)Pajmon napisał(a): Odchodzi ze Słomianych, albo dochodzi do poważnego zgrzytu między nim a gumowym i mamy walkę między nimi.

Też odpada, to Zoro właśnie mówił jak głupio Ussop się zachował i że "opuszczenie załogi od tak" jest idiotyzmem. Może tego po nim nie widać ale Zoro nie traktuje bycia na statku jako "zabawe w pirata".

Jedynym członkiem załogi z którym Zoro ma zgrzyty jest właśnie Sanji, ja to osobiście odbieram jako specyficzny rodzaj przyjaźni no i śmieszne gagi. Gdy Kuma chciał zabić Luffyego a przynajmniej tak to wyglądało Oda pokazał nam na czym tak naprawdę polega relacja Sanjego z Zoro. Oboje kłócili się o to kto będzie ofiarą, a ostatecznie skończyło się na tym że Zoro nie pozwolił Sanjemu na takie cosie. No i pomimo tego że oboje cały czas się ze sobą kłócą, w chwilą powagi to właśnie Sanji zawsze popiera Zoro i zgadza się z nim (kilkakrotnie tłumaczył nawet Nami że to co Zoro mówi, chociaż zazwyczaj się z nim nie zgadza jest słuszne)

(29-01-2016, 15:32)Pajmon napisał(a): - Zoro uważa się za lepszego od całej reszty
Może nie od całej (Luffy) ale od reszty na pewno Tongue.
(29-01-2016, 15:32)Pajmon napisał(a): - Zoro jest wkurzony, zazdrosny i jednocześnie spokojny o Kuka. Wkurzony, bo Sanji ukrywał przed nimi przeszłość, zazdrosny, bo Sanji ma teraz fajną przygodę,
Wątpię, jedyny moment w którym Zoro był o kogoś zazdrosny był wtedy gdy Luffy nie wziął go na walke gladiatorów w Dessrosie. No i jak nie patrzeć więź między Sanjim i Zoro jest dość specyficzna, na pewno nie jest to przykład relacji gdzie jeden jest zazdrosny o drugiego bo ten ma jąkąś przyszłość.


Nie wiem, dlaczego cytowałeś Pajmona jako mnie, ale już to zmieniłem Wink /Blek
[Obrazek: safe_image.gif]
Bajnor

Imperator

Wiek: 30
Licznik postów: 1,902

Bajnor, 29-01-2016, 22:27
Przeczuwam, że Słomki wbiją na imprezę i narobią tam niezłego bałaganu. A za nimi pewnie wpadnie Kaidou, co umożliwi im ucieczkę, bo Yonkou będą zbyt zajęci potyczką ze sobą nawzajem.
Reboobca

Kapitan z nowego świata

Licznik postów: 422

Reboobca, 29-01-2016, 23:38
EJŻE, słuchajcie ...
A co myślicie o tym?


[Obrazek: 7x21yf.jpg]

Czytam sobie już 3 raz ten rozdział i tak strasznie nurtuje mnie to wymowne milczenie Brooka. No dobra, wszyscy wiemy, że on coś wie. W końcu sam przyznał to chapter wcześniej ...
Ale co jeśli ... Vinsmoke, to była rodzina, która zabiła Brooka i jego poprzednią załogę? *SHOT*
Niekoniecznie musiał być to od razu ojciec Sanjiego czy coś. Być może jakieś odgałęzienie, w sensie, że też Vinsmoke, ale nie tak ważny członek. No nie wiem. Tak mi randomowo wleciało do głowy.

(wg. mnie już byłoby takie rozwiązanie ciekawsze, jakoby te teorie mówiące o tym, że Brook pracował w tym całym królestwie na West Blue u Vinsmoków.)
[Obrazek: tumblr_np8vn6tOxs1rcufwuo1_500.gif]
 
IsshoFujitora

Kapitan z paradise

Licznik postów: 373

IsshoFujitora, 29-01-2016, 23:39
(29-01-2016, 22:27)Bajnor napisał(a): Przeczuwam, że Słomki wbiją na imprezę i narobią tam niezłego bałaganu. A za nimi pewnie wpadnie Kaidou, co umożliwi im ucieczkę, bo Yonkou będą zbyt zajęci potyczką ze sobą nawzajem.

I tadam, mamy wojne!
A wszystko przez głupiutkiego Luffiego, który ucieknie z pola Big Grin
I powstanie o nim film - Jak rozpętałem I Wojne Piracką.
XD
W sumie to by pasowało jako gag w OP; Luffy przez swoje wpadki i głupi rozum rozpęta wojny, a jemu samemu nic się nie stanie XD
[Obrazek: tumblr_naauoiAyXx1rib6ggo2_500.gif]
lilithus

Szczur lądowy

Licznik postów: 8

lilithus, 30-01-2016, 11:34
(29-01-2016, 23:38)Reboobca napisał(a): Czytam sobie już 3 raz ten rozdział i tak strasznie nurtuje mnie to wymowne milczenie Brooka. No dobra, wszyscy wiemy, że on coś wie.
Ale co jeśli ... Vinsmoke, to była rodzina, która zabiła Brooka i jego poprzednią załogę? *SHOT*

(wg. mnie już byłoby takie rozwiązanie ciekawsze, jakoby te teorie mówiące o tym, że Brook pracował w tym całym królestwie na West Blue u Vinsmoków.)

Załogę brooka chyba zabiła choroba. Tak przynajmniej wyglądało to z retrosów.
Reboobca

Kapitan z nowego świata

Licznik postów: 422

Reboobca, 30-01-2016, 11:47
(30-01-2016, 11:34)lilithus napisał(a): Załogę brooka chyba zabiła choroba. Tak przynajmniej wyglądało to z retrosów.


Nie, była mowa, że zostali zanihilowani przez nieznaną załogę (?)
Choroba wykończyła Yorkiego, chociaż potwierdzenia śmierci nie dostaliśmy ... Ale to już sprawa na inny temat Tongue
[Obrazek: tumblr_np8vn6tOxs1rcufwuo1_500.gif]
 
Sather

Król piratów

Licznik postów: 3,176

Sather, 30-01-2016, 14:48
Załoga Brooka (przynajmniej ta część która przetrwała starcie) zginęła z powodu trucizny, którą nasączone były ostrza i strzały ich przeciwników. Jakby się tak zastanowić to od początku dość kiepsko pasowało to do zwykłych piratów. Ile jeszcze znamy załóg które korzystałyby z podobnych metod? Zero. Nawet pojedynczych przypadków takich jak Crocodile jest bardzo niewiele. Więc to dość dziwne, że akurat w retrospekcjach Brooka pojawiają się piraci którzy używają trucizny, a których nigdy nie zobaczyliśmy w mandze, bo cała walka została pominięta. Co jeśli jest w tym faktycznie coś więcej, a przeciwnikami z którymi załoga Brooka stoczyła swój ostatni bój byli właśnie zabójcy? Użyte metody pasują idealnie, nawet nie korzystali z broni palnej (która ma to do siebie, że jest głośna i zwykle kiepsko nadaje się do skrytobójstw), tylko ze strzał z łuków które w One Piece widzieliśmy tylko u piratek Kuja, ale u nich było to ze względu na inspirację amazonkami, i które używały haki by wzmocnić ich moc ofensywną.

To przyjmijmy, że piraci Rumbar zostali załatwieni przez zabójców, i działali oni na zlecenie Vinsmoke'ów (lub sami nimi byli). Tutaj pojawia się kolejna ciekawa kwestia, bo reakcja Brooka na usłyszenie nazwiska Sanjiego nie wskazywała żadnej wrogości. Więc albo zdążyłby już wybaczyć swoim oprawcom (wątpię), albo musiałby być nieświadomy tego kto wydał rozkaz stracenia jego załogi, ergo musiałby się dowiedzieć o tym później. Co prowadziłoby do dramy z udziałem Sanjiego i Brooka, a co mogłoby pomóc przy np. porzuceniu swojego nazwiska i wyrzeczeniu się swoich krewnych przez Sanjiego. No i sprzyjałoby to wyjaśnieniu paru niedomówień z retrospekcji Brooka, np. o jego epizodzie jako ochroniarz karawany w pewnym królestwie. Oda upiekłby dwie pieczenie na jednym ogniu gdyby do wątku z Vinsmoke'ami wtrącił naszego kościotrupa. Więc uważam to za dość ciekawą opcję, i po cichu na nią liczę, bo Brook potrzebuje więcej uwagi. Smile
1 2 3 4 5
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź