Żarty , gagi i dowcipy
Ten temat nie posiada streszczenia.
Aktualnie ten wątek przeglądają: 1 gości
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź
5z0k

Szczur lądowy

Licznik postów: 2

5z0k, 22-10-2009, 21:31
4/10

Co robi babcia żydowska na drutach ?




odp. wisi !!!
hjgk

Szczur lądowy

Licznik postów: 1

hjgk, 22-10-2009, 23:02
Trzy wampiry grają w karty. Nagle jeden wyskakuje. Wraca za pół godziny cały zakrwawiony, bez dwóch zębów lekko dyszy. Tamci się go pytają:
- Ty, gdzie ty byłeś?
On na to:
- Pamiętacie tą wioskę na północy?? Wszystkich wyrżnąłem!!
Grają dalej. Nagle drugi wyskakuje. Wraca z godzinę cały we krwi, bez czterech zębów, głęboko oddycha ze zmęczenia. Tamci się go pytają:
- Gdzieś ty był??
A on na to:
- Pamiętacie to miasto na południu?? Nikt nie przeżył!!
Grają dalej. Nagle wyskoczył trzeci. Wraca za dwie minuty zalany krwią, Bez zębów i taki zmęczony, że oddechu nie może złapać. Tamci się go pytają:
- A gdzie ty byłeś??
A on na to:
- Wyjebałem się na schodach
Szczery

Imperator

Licznik postów: 1,822

Szczery, 23-10-2009, 02:02
Następnym razem najpierw oceń.

6/10

Wybrane fragmenty z kronik PZU:


Spoiler

Pośrednią przyczyną wypadku był mały człowieczek w małym samochodzie z dużą buzią.

Nie jestem pewna, czyja to wina, ale podejrzanych jest wielu.

Budka telefoniczna zbliżała się. Kiedy próbowałem zjechać jej z drogi, to uderzyła w mój przód.

Wracając do domu, podjechałem do złego domu i wpadłem na drzewo, którego nie mam.

Jechałem sobie spokojnie, a tu nagle zaatakowała mnie wysepka tramwajowa.

Mój samochód przeleciał przez barierkę i wylądował w kamieniołomie. Mam
nadzieję, że spotka się to z państwa aprobatą.

Wjeżdżając na parking, uderzyłem w ogromną plastikową mysz.

Ostrożnie przyhamowałem, żeby ta kobieta upadła jak najdelikatniej.

Zatrąbiłam na pieszego, ale on tylko się na mnie gapił, więc go przejechałam.

Ten pieszy strasznie latał po szosie, musiałem kilka razy wykręcać, zanim na niego wpadłem.

Źle osądziłem kobietę przechodzącą przez jezdnię.

Przechodzień uderzył mnie i wszedł pod mój wóz.

Przechodzień nie miał żadnego pomysłu, którędy uciekać, więc go przejechałem.

Kierowca, który przejechał człowieka:
Podszedłem do leżącego pieszego i stwierdziłem, że jest bardziej pijany ode mnie.

Poszkodowany przeze mnie obywatel jest teraz w szpitalu i nie chowa urazy.
Powiedział, że mogę korzystać z jego samochodu i wziąć jego żonę aż do czasu, kiedy wyjdzie ze szpitala.

Zobaczyłem wolno poruszającego się starszego pana o smutnej twarzy, jak odbił się od dachu mojego samochodu.

Samochód przede mną potrącił przechodnia, który jednak wstał, więc też na niego wjechałem.

Byłem pewien, że ten stary człowiek nie dotrze na drugą stronę ulicy, kiedy go stuknąłem.

Na samochód wpadła krowa. Później dowiedziałam się, że była trochę przygłupia.

Kiedy jechałem przez park safari, mój samochód otoczyły małe, brązowe,
zezowate małpy. Gruba małpa zaczęła kręcić się na antenie mojego samochodu zgodnie z kierunkiem wskazówek zegara. Pomimo moich usilnych starań nie chciała zaprzestać i mniej więcej w trzy minuty później zniknęła w poszyciu leśnym z anteną w pysku.

Mężczyzna naprawiał dach swojego domu. Stał na drabinie, kiedy podmuch
wiatru zdmuchnął go z niej. W efekcie poszkodowany spadł na swój kabriolet
stojący pod domem. Doprowadziło to do dwóch roszczeń ubezpieczeniowych.
Pierwsze: kabriolet został zniszczony przez "spadający przedmiot". Drugie:
właściciel został poszkodowany "wchodząc do samochodu".

Sprawca wypadku: To jest niemożliwe, żebym jechał na piątym biegu.
Jechałem na pewno na czwartym albo na piątym biegu.

Kaamill

Super świeżak

Licznik postów: 252

Kaamill, 23-10-2009, 22:00
6/10 nawet nawet ale długaśne :p

Blondynka dzwoni do brunetki :
-Cześć , co robisz ?
- gadam z tobą
- aha to nie przeszkadzam cześć

I drugi Smile

Rozmawiają dwie blondynki :
-W tym roku Sylwester jest w piątek
-Oby nie 13
Demogor

Piracki wojownik

Licznik postów: 164

Demogor, 25-10-2009, 15:58
1 5/10 II 4/10

Spoiler

Idzie pingwin i zebra do fotografa zrobić sobie zdjęcie
Fotograf się pyta pingwina:
-Zdjęcie ma być kolorowe czy czarno-białe?
A na to pingwin:
-A przyje*** Ci?

Villdeo

Pirat

Licznik postów: 47

Villdeo, 26-10-2009, 20:29
5/10

I mój:
- Tato, tato, znalazłem babcię!
- Tyle razy ci mówiłem, smarkaczu, żebyś nie kopał w ogródku!
Szczery

Imperator

Licznik postów: 1,822

Szczery, 27-10-2009, 21:21
4/10

W zatłoczonym autobusie, wiejska baba obłożona koszykami krzyczy do najblizej stojących.
-Uważajta no chłopy na jajka!
-A co, wieziecie kobieto w tych koszykach jajka?
-Nie, ino gwoździe.
Kami

Pierwszy oficer

Licznik postów: 1,155

Kami, 27-10-2009, 21:43
Mizeria 2/10 .

Ten nie będzie lepszy, ale co tam..

Przychodzi student do profesora, lecz sam dobrze wie, że nic nie umie. Więc postanawia ubić interes. I mówi tak:

- Panie profesorze, da mi Pan 3 jak zacznę chodzić po ścianach..?

Profesor myśli sobie: '' A co mi szkodzi i tak nie da rady'' .

No ale student wchodzi na tą ścianę. Profesor zdziwiony, no ale jak obietnica to obietnica.

Na to student: - A da mi Pan 4 jak zacznę chodzić po suficie..?
Zaciekawiony zjawiskiem wykładowca po raz kolejny zgadza się.
No i student znowu zaczyna chodzić po suficie. Zdziwienie profesora sięga swoich granic, no ale umowa to umowa.

Na to student:
- A da mi pan 5 jak wysikam się na Pana, a mimo to nie będzie Pan mokry..?
- No dam.

Student staje, rozpina rozporek, zaczyna oddawać mocz, po chwili zapina rozporek i siada. Profesor patrzy na siebie.. - No ale jestem cały morky..

- No to może ja bym tą 4, co..?

Jakoś tak to szło. Swego czasu było nawet śmieszne, zwłaszcza w Liceum Tongue
Szczery

Imperator

Licznik postów: 1,822

Szczery, 27-10-2009, 23:28
Stary, ale nawet niezgorszy. Tak na 5,5/10

Spoiler

Siedzi dwóch kolesiów w kinie, a przed nimi taki wielki, łysy
drechol, grube karczycho, złoty kajdan na szyi - z dziewczyną siedzi.
Jeden z tych kolesiów do drugiego:
- Stary, założę się z tobą o 50 zeta, że nie klepniesz łysego w glace.
- No dobra, w sumie co mi szkodzi - myśli ten drugi i klepie
łysego w glace.
Łysy się odwraca, a koleś:
- Krzychu, to Ty? A nie... To przepraszam...
Łysy:
- Żaden Krzychu, kurwa, dotknij mnie jeszcze raz to Ci jebne!
- i się odwraca.
Na to ten pierwszy koleżka do drugiego:
- Stary, świetnie to rozegrałeś, ale idę z tobą o 200 zeta,
że go drugi raz nie klepniesz.
- No dobra, w sumie co mi szkodzi - myśli sobie ten drugi i
pac łysego w glace.
Łysy zjeżony się odwraca, a koleś:
- Krzychu, no kurwa, 8 lat w podstawówce, ze 3 lata w jednej
ławce przesiedzielismy, Krzychu, no nie pamiętasz mnie?
Łysy:
- Kurwa, nie byłem w żadnej podstawówce, zaraz ci tak
przypierdole, że się nie pozbierasz!
Zaczyna się podnosić, żeby wylutować kolesiowi, ale
dziewczyna łapie go za rękaw i mówi:
- No daj spokój, Józek, film jest, a Ty będziesz jakiegoś
cieniasa bił, chodź do pierwszego rzędu i oglądajmy...
Łysy niezadowolony idzie z dziewczyną do pierwszego rzędu, siadają.
Pierwszy koleś znowu do drugiego:
- Stary, naprawdę jestem pod wrażeniem, nieźle to wymyśliłeś,
ale idę o 1000, że go trzeci raz nie klepniesz.
- No dobra, w sumie co mi szkodzi - myśli ten drugi.
Idą do drugiego rzędu, siadają za łysym i koleś wali łysego
w łeb. Łysy się odwraca, na maksa napięty, a koleś:
- Krzysiu, to ja tam na górze jakiegoś łysego w glace
napierdalam, a Ty tu w pierwszym rzędzie siedzisz!

Taboret warrior

Piracki oficer

Licznik postów: 617

Taboret warrior, 03-11-2009, 01:41
Mnie tam nawet rozbawił.Tak 6/10 ;p


No to ja zarzucę kawał który przeczytałem w jednej książce kawalarskiej.Po treści
domyślicie się chyba o jakiej tematyce był ten kawalarz Tongue


Pewnego razu Hitler dowiedział się że Żydzi są świetnymi kupcami.Podobno lepszymi od Niemców.Postanowił więc wezwać jednego Zyda
-Słyszałem że jesteście świetnymi kupcami-mówi Hitler
-Bo to prawda-odparł Żyd
-W takim razie sprzedam ci ten dym
Hitler pokazuje na dym ulatniający się z pobliskiej fabryki.
-Sprzedam ci go za 10000 marek zgoda?
Żyd się zgadza lecz przy zapłacie prosi Hitlera o pokwitowanie z jego osobistym podpisem.Hitler nie odmawia i wręcza mu pokwitowanie
Żyd udaje się do fabryki i mówi do robotników:
-Natychmiast zakończcie emisję dymu.Ponieważ to jest mój dym!-tu pokazuje pokwitowanie od Hitlera
-Ale proszę pana nie możemy zaprzestać emisji dymu bo fabryka wybuchnie!-mówi dyrektor fabryki
-Nie obchodzi mnie to ponieważ to mój dym! Chyba że go odkupicie za powiedzmy... 100000 marek.
Dyrektor wystraszony pokwitowaniem daje należną kwotę.
Tymczasem Hitler cieszy się sądząc że oszukał Żyda
-Hahaha! Tacy dobrzy kupcy? Przecież na dymie nie da się zarobić
W tym czasie Żyd wchodzi do gabinetu Hitlera...
-I co dużo zarobiłeś na tym dymie?-mówi rozbawiony Hitler
-Pewnie! Za taką kwotę może mi pan sprzedać jeszcze jeden!


To nie jest oryginalny tekst ale tak czy inaczej żart da się zrozumieć Wink
Jolly

Legendarny pierwszy oficer

Licznik postów: 1,506

Jolly, 03-11-2009, 02:04
można by powiedzieć, że Żyd wydymał Hitlera. 8/10

czy mi się wydaje, czy tu naprawdę nie było jeszcze kawału o Polaku, Niemcu i Rusku?

więc Polak, Niemiec, Rusek i diabeł lecą samolotem i diabeł każe im wyrzucić coś czego mają dużo i im nie trzeba. Niemiec wyrzucił książkę, Rusek wyrzucił pustą skrzynkę, a Polak bombę.
idzie facet ulicą i spotyka płaczącą dziewczynkę.
- czemu płaczesz?
- bo mi książka spadła na głowę.
idzie dalej, spotyka płaczącego chłopczyka.
- czemu płaczesz?
- bo mi skrzynka spadła na głowę.
idzie dalej. spotyka śmiejącą się do rozpuku dziewczynkę. zdziwiony pyta:
- dlaczego się śmiejesz?
- bo jak dziadek pierdnął, to stodoła w powietrze wyleciała.

mało śmieszne, ale nie miałam pomysłu.
Szczery

Imperator

Licznik postów: 1,822

Szczery, 03-11-2009, 17:41
Jak byłem w podstawówce to się zaśmiewałem tym kawałem ;P 3/10

To z podobnej tematyki:

Polak, Rusek i Niemiec lecą samolotem. Nagle awaria maszyny ( klasyka). Trzeba skakać, ale sa tylko dwa spadochrony. Polak patrzy na Niemca, patrzy na Rosjanina i mówwi:
- Wy weźcie spadochrony.
Dał spadochron Ruskowi, dał Niemcowi. Rusek wyskoczył, ale Niemiec sie wacha.
-Polak, ale co z tobą! Ty zginiesz przecież!
-Ja nie taki głupi! Ruska posłałem z gaśnicą.
Dragu

Pierwszy oficer

Licznik postów: 931

Dragu, 03-11-2009, 19:27
Mocneeee Big Grin
7,5/10

Jakoś to tak było...

Wycieczka leci samolotem nad Oceanem Spokojnym nagle wszystko zaczęło się trząść i finalnie samolot poszedł w dwie części. Wszyscy pasażerowie przerażeni wiszą trzymając się jedynie rękoma luków bagażowych w suficie by nie spaść do oceanu. Przemawia kapitan statku - Drodzy Państwo, jest szansa, że dolecimy bezpiecznie na miejsce, jeszcze tylko kawałek, jednak jest jeden warunek... Dla dobra wszystkich ktoś musi się poświęcić i skoczyć bo samolot [a raczej to co z niego zostało] jest przeciążony. - Jeden mężczyzna zagryzł wargi, spojrzał w dół i mówi - Dobrze, ja to zrobię.. - i wszyscy zaczęli mu klaskać.
Szczery

Imperator

Licznik postów: 1,822

Szczery, 04-11-2009, 00:44
Wiedziałem, że ktoś to da w odpowiedzi ;P
5/10

Leci samolot z pasażerami różnych narodowości i w pewnym momencie zaczyna spadać. Pilot kazał wyrzucić wszystkie bagaże ale po paru minutach okazało się, że nic to nie dało. Trzeba więc było podjąć trudną decyzję – ktoś musi wyskoczyć.
W tym momencie wstaje Amerykanin: kazał przynieść sobie całą whisky jaka była w samolocie i wypił ją, później przeleciał wszystkie blondynki jakie były na pokładzie i z okrzykiem „to dla Ameryki!” wyskoczył z samolotu.
Ale niewiele to dało bo samolot po chwili znowu zaczął spadać. Wtedy wstał Francuz. Wypił wszystkie butelki wina i przeleciał wszystkie brunetki. Zebrał się w sobie i krzycząc „vive la france” wyskoczył.
Niestety po paru minutach znowu zaczynają spadać. Wtedy wstał Polak. Wypił cały alkohol jaki był na pokładzie, przeleciał wszystkie laski, krzyknął „ Niech żyje Mozambik”... i wypchnął murzyna.
Taboret warrior

Piracki oficer

Licznik postów: 617

Taboret warrior, 05-11-2009, 03:34
Bezczelne xD 7/10

To ja dam kawał o Jasiu bo mi się ostatnio przypomniał taki jeden:

Nauczyciel pyta uczniów o znaczenie słowa rarytas.Dzieci odpowiadają
-Słodycze-mówi Grześ
-Owoce-mówi Hania
-Tyłeczek 16-letniej dziewczyny-mówi Jaś
Nauczyciel wyrzuca go z klasy i każe przyjść następnego dnia z rodzicami.
Następnego dnia Jasio przychodzi sam i siada w ostatniej ławce.Nauczyciel zdziwiony:
-Jasiu czemu nie przyszedłeś z ojcem i czemu siedzisz na końcu?
-Bo mój tata powiedział że jeśli dla pana tyłeczek 16-letniej dziewczyny nie jest rarytasem to pan jest pedał! I mam się od pana trzymać z daleka!
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź