Homoseksualizm
Ten temat nie posiada streszczenia.
Aktualnie ten wątek przeglądają: 1 gości
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź
Nickifor

Piracki wojownik

Licznik postów: 123

Nickifor, 18-09-2013, 14:13
Jak na ironię, Ian McKellen jest gejem (dla tych którzy jeszcze o tym nie wiedzą).
Hyrule

Gold Experience Requiem

Licznik postów: 2,042

Hyrule, 18-09-2013, 19:09
Cytat:Uczta dla każdego faceta. Nie jedna, ale aż DWIE! Nie wiadomo na którą patrzeć!

Który następnie po fapaniu do lesbijek we??mie sztandar NOPu z błędem ortograficznym i pójdzie krzyczeć "Pedały won!". Taki poziom dyskusji reprezentuje większość "przeciwników homo" (kolejne dziwne pojęcie). Warto jeszcze dodać, że wiele z nich robi to paradoksalnie w imię miłości bli??niego.

Cytat:Jak na ironię, Ian McKellen jest gejem

A czemu jak na ironię? Tongue

A co do tego, że ten pierwszy filmik jest typowym żartem, to nie chodziło mi o to, że one nie są lesbijkami, bo są. Chodziło mi o to, że niektóre sceny , które są w tym filmiku są formą żartu, a nie tępej manifestacji własnego homoseksualizmu, żeby potem nie przylazł ktoś i nie pisał, że "następne, które ubierają się w kolorowe ciuchy i krzyczą, że są lesbami i chwalą się swoja chorobą".
Drakham

Pierwszy oficer

Licznik postów: 1,214

Drakham, 08-10-2013, 21:53
[Obrazek: 529651_582450225107553_651332147_n.jpg]
Viva watashi!
Drakham

Pierwszy oficer

Licznik postów: 1,214

Drakham, 08-10-2013, 22:39
Cytat:(milionowa demonstracja przeciw małżeństwom homo)

Kiedyś cudownie rozmnożono ryby i chleb by nakarmić biednych - teraz z ok. 100.000 tłumu robi się milionową demonstrację. Widać jakie czasy, takie cuda.

Cytat:Czy to się ludziom podoba czy nie, Europa powstała na wartościach Chrześcijańskich i są on żywe do dzisiaj. ;p

Samozwańcza większość? Taki jest po prostu świat, czy tego chcesz czy nie.

A ja tylko subtelnie przypomnę, że dyskusje nt. homoseksualizmu przeprowadza się w krajach dyplomatycznych, gdzie faktycznie, rządzi chrześcijańska większość (nie wiem czemu, ale w mojej głowie brzmi to dziwnie) ale, zgodnie z definicją demokracji, z poszanowaniem praw mniejszości. Czytaj - chrześcijanie, choćby się wszyscy na raz nadęli i napuchli i zawołali chóralnie "Nie!" nie mogą komuś czegoś zabronić/odebrać prawo przysługujące bo mają taki światopogląd.
Viva watashi!
Heros

Joy Boy

Licznik postów: 7,533

Heros, 08-10-2013, 23:22
Silnikov, to co napisałeś, to czysty kato-faszyzm.
I tak, każdy człowiek który jest przeciwko małżeństwom homo JEST kato-faszystą. I choćby skisł, to tym faszystą pozostanie. Oczywiście nie mówię tu o małżeństwach kościelnych, bo te leżą w gestii KK.
Hyrule

Gold Experience Requiem

Licznik postów: 2,042

Hyrule, 08-10-2013, 23:30
Cytat:Wolność przekonań czy ochrona praw obywateli. Spoko. Nic mi za to nie wiadomo o poszanowaniu praw mniejszości ;d

Na temat tego, co Ci wiadomo o poszanowaniu praw mniejszości sam dałeś odpowied?? w pierwszym zacytowanym zdaniu.

Afryka i Azja - sorry, daleko do moralnego autorytetu. Nie będę wszystkiego wypisywał i komentował. Generalnie mylisz (tradycyjnie dla tego typu zdań) trzy różne rzeczy:
- poszanowanie wolności seksualnej i godności osób homoseksualnych.
- stworzenie rozwiązania prawnego zwanego związkami partnerskimi dającego ludziom pewne podstawowe prawa jako żyjącym w związku obywatelom.
- nadanie związkom homoseksualnym statusu małżeństwa.

Pierwsze nie podlega w ogóle jakiejkolwiek dyskusji.
Drugie zdaje się być bardzo dobrym rozwiązaniem prawnym rekompensującym homoseksualistom niemożność zawiązania małżeństwa.
Trzecie dopiero podlega dyskusji i jest bardzo zawiłym problemem.

Demonstracje we Francji były wynikiem wprowadzenia tego trzeciego, a nie tyczyły się jako tako samego zagadnienia istnienia związków homoseksualnych. Różni przedstawiciele homoseksualistów również wypowiadali się krytycznie w stosunku do istoty wprowadzanego prawa jak i formy jego wprowadzenia.

Kolejna sprawa. Sądzić to sobie można, co tam się chce. Epatowanie tym w nie wiadomo jakich celach i krzykactwo z tego powodu są jednak wnerwiające i prostackie w społeczeństwach. Jeśli ktoś uważa, że religia to ciemnota, proszę bardzo. Jeśli ktoś uważa, że homoseksualizm to choroba, proszę bardzo. Jednak takie puste krzyki, że katolicki kler to pedofile, a katolicy to poj***ńcy, że geje to chorzy maniacy seksualni, są naprawdę urągające.

Dyskusja w kwestii homoseksualizmu powinna się toczyć wokół rozwiązań prawnych związanych z tą kwestią, tudzież filozoficznej polemiki i próby lepszego zrozumienia i podejścia do tego zjawiska występującego w przyrodzie. Niestety jednak robi się z tego głupie krzykactwo stanowiące wentyl dla pewnych prostackich ludzkich odruchów.

Przykład zaś o pomidorze (jak i wiele innych) służył ilustracji tego, że zdanie większości nie jest jednoznaczne z faktami, tudzież racjonalnym podejściem do jakiejś kwestii.

Warto zauważyć też, że od impulsu Drakhama związanego z samym stosunkiem homoseksualnym, zaczęły się mieszania wszystkich możliwych kwestii.

P.S. W dobrym guście jest zapisywać łacińskie wtrącenia zapisywać kursywą. Tak tylko, żeby napomknąć o tym, bo takie zboczenie zawodowe po studiach mam. Tongue

P.S. 2 Gdyby homoseksualizm dotyczył jedynie kobiet, to prawnie by o nim nie dyskutowano. Serio. Wyciągnijcie wnioski.

edit do Herosa: Z małżeństwami przesadziłeś. Brak zgody na małżeństwa homo nie jest niczym dziwnym, ani głupim. Brak zgody na związki partnerskie korzystające z podstawowych praw typu udzielenie informacji w szpitalu lub, broń Boże, nad legalnością związków homoseksualnych, zalatuje katofaszyzmem.

Co do małżeństw - podstawowym argumentem jest stworzenie i wychowanie potomstwa dla społeczeństwa, stąd prawa. No ale chwila, co z bezpłodnymi? Czemu im mają te prawa przysługiwać. Samą niemożność stworzenia potomstwa można przezwyciężyć adopcją. I w zasadzie jak dla mnie to się tylko do tego sprowadza - do kwestii adopcji przez pary homoseksualne. A to bardzo trudny temat do rozważenia i zdecydowania. Co do małżeństwa, aby nie zalatywać głupią hipokryzją, uprawnienia z małżeństwa wynikające powinny nastawać z momentem przyjścia na świat potomstwa. Nie powinny więc wedle tego argumentu przysługiwać parom bezdzietnym. Jak już przy tym jesteśmy, to instytucja małżeństwa powinna mieć odpowiednio rozpisane przywileje dostosowane do ilości wychowywanego potomstwa.
Heros

Joy Boy

Licznik postów: 7,533

Heros, 08-10-2013, 23:35
Silnikov, nie muszę podważać. Jeżeli ktoś w jakikolwiek sposób blokuje czyjeś elementarne prawo do bycia z kimś (i nie szkodzi tym w żaden sposób innemu człowiekowi, a homoseksualiści NIKOGO nie krzywdzą), to niezależnie od wszystkiego jest kretynem i zasługuje na strzał w ryj. Rzecz jasna na taki sam strzał w ryj zasługują homoseksualiści, którzy próbują cokolwiek narzucić Kościołowi.
A propo demokracji, to Twój argument jest inwalidą. Choćby z tego powodu, że NIE DA SIĘ zdefiniować demokracji. Albo inaczej, Ty mówisz o starożytnej demokracji, Drakham zaś o współczesnym rozumieniu demokracji. Trudno jest pogodzić jedno z drugim.
Co do referendum w sprawie HGW. Jak najbardziej się zgadzam, ale PiSowskie bambry JAK ZWYKLE spieprzyły całą inicjatywę (chociaż trudno to spieprzyć, Hanka ma zbyt duży negatywny elektorat) i JAK ZWYKLE oni sobie zawłaszczyli czyjąś inicjatywę (czy raczej WSPP?“LNĄ inicjatywę). Co więcej, te małpy z zoo łączą referendum w sprawie HGW z walką z... Hitlerem!
I jak tu nie gardzić tymi złodziejami i katofaszystami?!
Quayle

Legendarny piracki oficer

Licznik postów: 833

Quayle, 08-10-2013, 23:53
Z reguły nie mieszam się w tego typu dyskusje, bo z reguły są nudne, emocjonalne i nie prowadzą do niczego, (ta nie jest zresztą wyjątkiem), ale chciałem odnieść się do kilku stwierdzeń.
Cytat:A propo demokracji, to Twój argument jest inwalidą. Choćby z tego powodu, że NIE DA SIĘ zdefiniować demokracji. Albo inaczej, Ty mówisz o starożytnej demokracji, Drakham zaś o współczesnym rozumieniu demokracji. Trudno jest pogodzić jedno z drugim.

Myslę, że warto uporządkować pojęcia. Demokracja, o której mówi Drakham to demokracja liberalna, rzeczywiście uznawana przez współczesną politologię za nazwijmy to roboczo "prawdziwą" współczesną demokrację. Nie oznacza to, że jest to jednak, że jest to jedyna wersja demokracji jaką można sobie wyobrazić współcześnie.
Cytat:I tak, każdy człowiek który jest przeciwko małżeństwom homo JEST kato-faszystą
Nie obrażam się o kato-faszystę, ale przy okazji określiłeś w ten sposób przypadkiem całkiem sporo muzułmanów, protestantów i ortodoksyjnych żydów, o ateistach nie wspominając. Smile

I nie zgadzam się z tym argumentem. Nic nie poradzę na to, że mimo rozwiązań prawnych wprowadzonych stosunkowo nie dawno w co bardziej postępowych krajach małżeństwo homoseksualne nigdy nie będzie dla mnie małżeństwem, co najwyżej związkiem nazwanym "małżeństwem" przez prawodawcę. ??eby nie ograniczać się do argumentów religijnych czy własnych uprzedzeń powiem tylko, że w żadnej znanej mi kulturze ( w tym również takich, które nie tylko tolerowały, ale BARDZO afirmowały homoseksualizm jak Grecja w okresie archaicznym) ludzie nie wpadli na małżeństwa homoseksualne.
Heros

Joy Boy

Licznik postów: 7,533

Heros, 09-10-2013, 00:02
Cytat:Myslę, że warto uporządkować pojęcia. Demokracja, o której mówi Drakham to demokracja liberalna, rzeczywiście uznawana przez współczesną politologię za nazwijmy to roboczo "prawdziwą" współczesną demokrację. Nie oznacza to, że jest to jednak, że jest to jedyna wersja demokracji jaką można sobie wyobrazić współcześnie.
Jak najbardziej się zgadzam! Dlatego wyróżniłem, że przedmiot sporu jest idiotyczny, bo Drakham mówi o jednym, zaś Silnik o drugim. To mniej więcej tak, jakby przedmiotem sporu był rower i motorower.
Cytat:Nie obrażam się o kato-faszystę, ale przy okazji określiłeś w ten sposób przypadkiem całkiem sporo muzułmanów, protestantów i ortodoksyjnych żydów, o ateistach nie wspominając. Smile
Myślałem, że to będzie oczywiste. Nikt nikomu nie każe patrzeć na ZWIĄZEK zwany roboczo (w porządku prawnym, jak kto woli) "małżeństwem" na "prawdziwe", pełnokrwiste małżeństwo, ale powinno się nadać zdecydowaną większość praw "normalnego" małżeństwa małżeństwom homoseksualnym (niektóre z nich są faktycznie dyskusyjne i trudno byłoby tu utworzyć pewien konsensus).
Co do końcówki - świat ewoluuje. Nic nie stoi na przeszkodzie, by wprowadzić to tu i teraz. Przecież nic to nikomu nie szkodzi.
hetman

Legendarny pierwszy oficer

Licznik postów: 1,319

hetman, 09-10-2013, 00:05
Heros napisał(a):I tak, każdy człowiek który jest przeciwko małżeństwom homo JEST kato-faszystą.

Ta teza jest nie do obrony, bowiem faszystami są homo-faszyści, co za chwilę postaram się wykazać.

Heros napisał(a):Oczywiście nie mówię tu o małżeństwach kościelnych, bo te leżą w gestii KK.

Zawieranie małżeństw zawsze leżało w gestii związków wyznaniowych. To zwyczaj religijny o znamionach rytu przejściowego. Dawniej nie było czegoś takiego jak ślub cywilny. Tego typu rejestracje to wymysł XIX wiecznych urzędników pruskich. Oddawanie w ręce państw przywileju zatwierdzania związków to przejaw faszyzmu, według którego wszystko powinno być w państwie, nic poza państwem i nic przeciwko państwu.
Hyrule

Gold Experience Requiem

Licznik postów: 2,042

Hyrule, 09-10-2013, 00:06
Cytat:Nie obrażam się o kato-faszystę, ale przy okazji określiłeś w ten sposób przypadkiem całkiem sporo muzułmanów, protestantów i ortodoksyjnych żydów, o ateistach nie wspominając. Smile

I nie zgadzam się z tym argumentem. Nic nie poradzę na to, że mimo rozwiązań prawnych wprowadzonych stosunkowo nie dawno w co bardziej postępowych krajach małżeństwo homoseksualne nigdy nie będzie dla mnie małżeństwem, co najwyżej związkiem nazwanym "małżeństwem" przez prawodawcę. ??eby nie ograniczać się do argumentów religijnych czy własnych uprzedzeń powiem tylko, że w żadnej znanej mi kulturze ( w tym również takich, które nie tylko tolerowały, ale BARDZO afirmowały homoseksualizm jak Grecja w okresie archaicznym) ludzie nie wpadli na małżeństwa homoseksualne.

I dlatego właśnie pisałem sprostowanie do Herosa i wyłożenie podziału tematu "homo" na trzy kwestie. Ważne żebyśmy nie mieszali trzech różnych pojęć. Ty, w przeciwieństwie do wielu ludzi, piszesz jasno o poglądzie na małżeństwa homoseksualne. Ważne też, aby nie deptać w takich dyskusjach czyjejś godności. Niestety jest tendencja do tego, aby w dyskusji na temat zezwolenia homoseksualistom na zawieranie prawnie małżeństw odchodzić od meritum i dawać upust swoim uprzedzeniom kulturowym i obelgom, czując się niby to sankcjonowanym przez jakieś cudowne hasła i święte i nieomylne instytucje do wyzywania kogoś i oczerniania go. A jest to nic innego jak urąganie drugiemu człowiekowi.
Heros

Joy Boy

Licznik postów: 7,533

Heros, 09-10-2013, 00:09
Cytat:Ta teza jest nie do obrony, bowiem istotą problemu jest homo-faszystami co za chwilę postaram się wykazać.
Homofaszystów (takich jak np. Biedroń) należy deptać tak samo srogim batogiem podczas dyskusji (w sensie merytorycznym) co katofaszystów (jak Krystyna Pawłowicz).
Cytat:Zawieranie małżeństw zawsze leżało w gestii związków wyznaniowych. To zwyczaj religijny o znamionach rytu przejściowego. Dawniej nie było czegoś takiego jak ślub cywilny. Tego typu rejestracje to wymysł XIX wiecznych urzędników pruskich. Oddawanie w ręce państw przywileju zatwierdzania związków to przejaw faszyzmu, według którego wszystko powinno być w państwie, nic poza państwem i nic przeciwko państwu.
Nie wiem, jak było wówczas, ale teraz człowiek ma wybór - ślub kościelny, cywilny lub życie na kocią łapę. Ja na ten przykład chciałbym mieć ślub cywilny (bo ślub kościelny uważałbym za przejaw hipokryzji super-ciężkiej w moim przypadku). Współcześnie nie jest to przejaw faszyzmu, bo nie jest to "siłą" nastawiane, ale wolności - człowiek może wybrać co chce.
Drakham

Pierwszy oficer

Licznik postów: 1,214

Drakham, 09-10-2013, 00:24
Na dobry początek, wyklarujmy parę rzeczy.

1. Nikt nie mówi o małżeństwach homo per se. Małżeństwo jako akt prawny reguluje też kwestie związane z narodzinami i prawami opiekuńczymi dziecka, zatem z przyczyn oczywistych nie można go w formie niezmienionej zaserwować mniejszościom seksualnym. Od początku chodziło tu o równoległy akt o podobnej formie, dostosowany do, nazwijmy to, specyfiki takich związków. Wrażliwym na słowo "małżeństwo" można zrobić przyjemność i tak go nie nazywać, nazewnictwo to detal.

2. Na chwilę obecną rozmawia się o związkach partnerskich i o nich tylko. Każda rozsądnie myśląca osoba nawet nie wspomina obecnie o adopcjach homo, bo to temat niezwykle drażliwy, a wprowadzenie aż dwóch tak dużych zmian na raz jest nie dość że niewykonalne to jeszcze spotkało by się z silna reakcją obronną (jak zawsze przy dużych zmianach). Nie za dużo na raz. Najpierw związki partnerskie i niech stopniowo społeczeństwo się przyzwyczaja że gej/lesbijka tez człowiek.

3. Pozycja "Nie zgadzam się, bo religia ma mówi tak tak i tak" też traci powoli sens. Wersety z Biblii określające homoseksualizm jako grzech znajdują się w Starym Testamencie, obok przyzwolenia na gwałt, pod warunkiem iż potem poślubi się tak potraktowaną kobietę, handel własnymi córkami, o ile oddajesz je rodakowi oraz ustanowienie kobiety jako rodzącej dzieci i posiadającej opcje sprzątania części posagu. Nawet dostojnicy kościoła mówią iż tych wersetów nie wolno odczytywać dosłownie - wielu, zwłaszcza zakonników, uważa iż pewnych fragmentów w ogóle nie powinno się używać - zwłaszcza tych, gdzie piszą jak traktować niewolnika. Rozumiem i akceptuję potrzebę obrony zasad własnego wyznania, zwłaszcza w dzisiejszym świecie, gdzie pozycja religii znacząco osłabła, zaś kolejne pokolenia "wierzą" z przyzwyczajenia i ponieważ tak ich nauczono w domu a nie z faktycznej potrzeby duchowej. Ale nie można tego robić kosztem kogokolwiek innego. O ile pamiętam to ani Jezus ani żaden z apostołów nie powiedział "Głoście słowo Boga, a jak nie zechcą podążać to ich zmuście".
Poza tym, obiektywnie patrząc, Jezus miał poglądy bliższe lewicowym niż jakimkolwiek innym, zatem...
Viva watashi!
Saki

Legendarny pierwszy oficer

Licznik postów: 1,442

Saki, 09-10-2013, 00:30
Drakham napisał(a):2. Na chwilę obecną rozmawia się o związkach partnerskich i o nich tylko. Każda rozsądnie myśląca osoba nawet nie wspomina obecnie o adopcjach homo, bo to temat niezwykle drażliwy, a wprowadzenie aż dwóch tak dużych zmian na raz jest nie dość że niewykonalne to jeszcze spotkało by się z silna reakcją obronną (jak zawsze przy dużych zmianach). Nie za dużo na raz. Najpierw związki partnerskie i niech stopniowo społeczeństwo się przyzwyczaja że gej/lesbijka tez człowiek.

Takie stanowisko mi się, szczerze mówiąc, bardzo nie podoba. Albo jesteś za adopcją, albo nie, takie podchody nie sprzyjają budowaniu zaufania, tym bardziej, że nie są wcale jakoś twardo uzasadnione.
   ▲
▲▲

 
Heros

Joy Boy

Licznik postów: 7,533

Heros, 09-10-2013, 00:31
Saki +1.
Zmiana mentalności - jak najbardziej, ale myślenie Biedronia typu "spokojnie, na adopcję dzieci przyjdzie czas" jest BARDZO złe i szkodliwe (szczególnie dla takich ludzi jak ja, czy Saki, którzy gejami nie są, ale szczerze wiele Waszych postulatów wspierają!).
Subskrybuj ten wątek Odpowiedź